Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

28 marca 2017

Skończył się stary świat XX wieku – czy Niemcy sięgną po broń jądrową?


 Pan Frank-Walter Steinmeier Minister Spraw Zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec, w jednym z wywiadów dał do zrozumienia, że skończył się stary świat. Wybór pana Donalda Trumpa na Prezydenta USA, w świetle słów pana Ministra, to ostateczny koniec XX stulecia.

Można byłoby to przemilczeć, gdyby to powiedział nawet Minister Spraw Zagranicznych Francji, albo w zasadzie dowolnego innego kraju. Jeżeli jednak takie słowa powiedział pan Frank-Walter Steinmeier, to trzeba do tego podejść w sposób, dosłownie taki, jaki to tworzy kontekst.

Niestety tworzy. Wiele razy o tym pisaliśmy, że wielkie i potężne Niemcy, do tej pory realizowały politykę ekspansji gospodarczej, realizując tak naprawdę dokładnie takie same cele, jakie mieli zawsze jako państwo. Wcześniej używali czołgów, dzisiaj mają tak wielkie znaczenie, że mogą swoje czołgi rozdawać innym. Początek XXI wieku to okres prosperity i wielkiego wzrostu siły Niemiec. Niemcy dzięki Unii Europejskiej i Strefie Euro osiągnęły lewarowanie potencjału swojej gospodarki na poziom globalnej dominacji. Jest to kraj o olbrzymim potencjale i możliwościach. Wcześniej nazywany gospodarcza potęgą i politycznym karłem. Było to dziedzictwo okresu powojennego, nie jest tajemnicą, że NRF później RFN (w naszej nomenklaturze), było państwem koncesjonowanym. Zjednoczenie zwiększyło niemiecki potencjał w dużej mierze, wydane góry pieniędzy na byłe DDR opłaci się po tysiąckroć. Chociaż nie wszyscy Niemcy tak uważają, to zjednoczenie Niemiec, było wielkim sukcesem geopolitycznym tego kraju.

W praktyce słowa pana Steinmeiera, to ostateczne odrzucenie amerykańskiej (alianckiej) dominacji. Wielka Brytania nic dzisiaj nie może zrobić Niemcom, Francja jest potężna i bogata, ale ma olbrzymie korzyści ze współpracy w ramach Unii. Amerykanie formalnie jeszcze trzymają w Niemczech bazy i teoretycznie jest to kraj, który do niedawna okupowali. Wiele się mówiło i pisało w mediach drugiego obiegu o wpływie USA na akceptację kandydatów na niemieckich Kanclerzy.

20 stycznia 2017 roku, to wszystko się skończyło. Skończył się stary świat, w którym Niemcy były spętane zobowiązaniami, wynikającymi ze skutków swojej polityki w XX wieku. To wszystko właśnie przestało się liczyć. Amerykański przywódca mówi wprost o rozpadzie Unii Europejskiej, będącej wzmocnieniem dla niemieckiej gospodarki. Pan Trump doskonale rozumie skalę konkurencji jaką stanowi Euro i silna Europa. Nie musi robić wiele, żeby doprowadzić do dekompozycji na kontynencie, wystarczy tylko, że się wstrzyma z akcentowaniem swojej potęgi. Po pewnym czasie Europejczycy się podzielą i znowu będą klientami USA.

Jednak Niemcy mogą wybrać inną drogę. Mogą urzeczywistnić sen o Europie, de facto odnowić Cesarstwo w nowej formule. Nie oszukujmy się, ale formuła współpracy jest ciągle taka sama jak za Karola Wielkiego. Naprawdę nic w sensie geopolitycznym się nie zmieniło. Europa, to wynik współpracy najpotężniejszych i najbardziej produktywnych państw, jak również tych o znaczeniu strategicznym. Niemcy spełniają wszystkie te warunki. Powoduje to, że mogą wybrać inną drogę, znaną z polityki Bismarcka i Hitlera. Mogą chcieć po prostu zbudować swoją strefę wpływów, a to zawsze ze względów geopolitycznych będzie oznaczało konieczność porozumienia się z największą potęgą na świecie i absolutną dominantą w naszym regionie jaką była, jest i będzie Rosja.

W tym kontekście Niemcy mają pełną świadomość historii i doskonale rozumieją powtarzalność jej ram w każdej epoce historycznej. Wojny Napoleona i Hitlera w istocie, nie różniły się bardzo od siebie jeżeli chodzi o cele i sposób ich osiągania. Obaj złamali kręgosłupy na Wszechrosji. Dlatego obecnie Niemcy jeżeli będą chciały wejść w taką politykę, muszą poszukać polisy bezpieczeństwa. W przypadku każdego szanującego się państwa, jest tylko jedno rozwiązanie na obecnym poziomie rozwoju technologicznego. Tak się doskonale bowiem składa, że stare niemieckie elektrownie jądrowe, doskonale nadają się do produkcji materiałów potrzebnych do stworzenia broni jądrowej. Jest tylko kwestią decyzji politycznej, żeby Niemcy się na ten krok zdecydowały. Stworzenie efektorów-nosicieli, przy ich potencjale, to jest kwestia rozpisania konkursu i sypnięcia pieniędzmi z budżetu federalnego, który jak wiadomo znowu odnotowuje nadwyżkę! Realnie Niemcy w ciągu 3 a na pewno 5 lat od wydania politycznej decyzji są w stanie posiadać w linii – wdrożoną broń jądrową i to nawet bez konieczności robienia testów. Tego niemieckie społeczeństwo by nie przeżyło łatwo, jednak przy ich możliwościach – na pewno sobie poradzą. Bez problemu można wskazać kraje, które w zamian za kilkanaście głowić udostępnią swoje górzyste terytorium zamieszkiwane przez wrogą mniejszość etniczną do testów.

Mają pieniądze, technologię, możliwości. Z ich perspektywy budowa potencjału jądrowego i tak naprawdę termojądrowego, to nie jest jakieś nadzwyczajne wyzwanie. To kwestia decyzji politycznej i jej realizacji, stopniowo, metodycznie i bez większego wysiłku.

Niemcy posiadające broń jądrową, byłyby zupełnie nową jakością w Europie, której nie dałoby się nie uznawać za samodzielny byt polityczny, zdolny do kreowania własnej polityki, z punktu widzenia realizacji interesów własnych. Niemcy z bronią jądrową, mogłyby sobie pozwolić na stosowanie dotychczasowej polityki wobec prawdziwego Zachodu i partnerów ze starej Unii i równolegle prowadzić politykę Mitteleuropy na Wschodzie. Co to oznacza np. dla nas, chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć? Od sześciu lat apelujemy o stworzenie polskiej broni jądrowej, mogłaby się bardzo przydać… Pięć lat temu nikt się nie spodziewał, że Ameryka zmieni swoją orientację geopolityczną. Dzisiaj, pomimo jawnych deklaracji jej przywódcy, wierzący w stary porządek świata w to nie chcą uwierzyć. Tymczasem sytuacja się zmienia, zmienia się już na samym poziomie relacji i odniesienia, a sfera faktyczna się dostosuje.

Warto zwrócić uwagę, że o ile Amerykę Niemcy mogą lekceważyć, o co nie jest trudno od czasu afery podsłuchowej, gdzie miała być inwigilowana sama pani Kanclerz. To w przypadku Rosji muszą poszukać jakiejś formuły porozumienia. Geostrategiczny układ sił robi swoje. Ameryka jest daleko i będzie zajęta Pacyfikiem i swoimi sprawami wewnętrznymi. Natomiast jak wiadomo, granice Rosji nigdzie się nie kończą. Te wspaniałe słowa pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej, to bez wątpienia jeden z najbardziej wysublimowanych komunikatów politycznych, jakie światu może wysłać termonuklearne supermocarstwo. Były dobrze słyszane w Berlinie.

Niemcy nie będą biernie czekać na to, co się stanie. Ich potencjał i możliwości pozwalają im samodzielnie kreować swoją rzeczywistość. To kwestia przewartościowań politycznych, a o to nie trudno obecnie w ich polityce wewnętrznej. Błędy pani Merkel są dyskwalifikujące, Niemcy boją się wychodzić z domów, jak również spać we własnych domach, jeżeli w miejscowości w której mieszkają jest więcej obcych, niż autochtonów. Inni-kulturowo przybysze napastują kobiety, biją zwykłych ludzi w metrze, do tego terroryści pokazują, że mają gdzieś niemiecką gościnność. Pani Merkel popełniła wielką polityczną głupotę, konsekwencje jej błędu może odczuć cały świat, bo jak się zaczną zmiany polityczne, to będą trwały.

Nasza sytuacja będzie się coraz bardziej komplikować. Wszystko wskazuje na to, że oto znowu będziemy sami, pomiędzy potęgami mającymi inne interesy geopolityczne, niż wyrażają je nasze nieudolne elity. Czas najwyższy, żebyśmy sobie uświadomili, że Polska jako klin w tej części świata, nie ma szans na przetrwanie. Nie ma już nawet papierowych gwarancji Sojuszu, chociaż bardzo chcielibyśmy się mylić.

Skończył się stary świat XX wieku, Niemcy sięgną po broń jądrową, ponieważ jest to w ich interesie. Oni doskonale rozumieją własne interesy i umieją o nie dbać. Witajcie w Mitteleuropie!

Ps. Niedawno podobna dyskusja przetoczyła się przez kilka największych niemieckich tytułów medialnych. Był to tzw. balon próbny. Komentarze pod tymi tekstami były bardziej niż wymowne.

Tags: , , , , , , , , ,

22 komentarze “Skończył się stary świat XX wieku – czy Niemcy sięgną po broń jądrową?”

  1. Inicjator
    23 stycznia 2017 at 05:22

    Rzeczywiście, Stary XX wiek kończy się po 17-tu latach, tak jak cieplutki wiek XIX-ty skończył się po 14-tu.

    Zatem czeka nas wielkie PRZETASOWANIE kart do gry.

    Gracze są znani, ale nikt nie zna (bo nie może znać) NOWYCH REGUŁ gry.

    Czy można odmówić w niej udziału?

    Może ta gra nas nie dotyczyć?

    Nie da się.

    Tak jak nie można przestać oddychać, no bo smog jest …

    Chyba że ktoś wybierze MODEL SAMOBÓJCZY, o co w kraju uprawiającym cmentarną politykę – nietrudno.

    I tym mało optymistycznym akcentem zakończę.

    Mamy za mało słońca!

    Miłego rozpoczętego tygodnia i wielu następnych …

  2. veno_bibidos
    23 stycznia 2017 at 06:11

    Celna analiza bardzo w punkt samej istoty niemieckiej polityki, kto obserwuje ich scenę polityczną ten rozumie że oto mamy do czynienia z nowym początkiem. Autor jest jednym z najwybitniejszych niemcoznawców w polskiej politologii.

  3. Henryk z Hamburga
    23 stycznia 2017 at 06:20

    Technologicznie mogą to zrobić nawet szybciej. Niemiecki system przechowywania radioaktywnych odpadów które można przerobić jest taki, że zanim wyślą je do Francji do kopalni soli, to je przez pewien czas trzymają. Nigdy nie wiadomo ile wyślą, a ile zostawią do przerobu/// oczywiście dla celów medycznych. Niemcy to potęga

    • bobby
      23 stycznia 2017 at 13:54

      My też możemy szybko zbudowac głowicę atomową. Co dwa lata wysyłamy do Rosji sporo wzbogaconego materiału radioaktywnego. Gorzej byłoby z rakietami do przenoszenia tych głowic. No chyba, że wsadzimy je do JASSMów które mamy od Amerykanów.

      • 50-parolatek
        23 stycznia 2017 at 16:30

        Tak, oczywiście, i zapewne Ty dostaniesz „czerwony guzik”…
        Bobek, tyś już nawet śmieszny nie jest. Przez takich, jak Ty Polska i Polacy mają taką opinię w Swiecie…

      • krzyk58
        23 stycznia 2017 at 19:15

        „Polska i Polacy mają taką opinię w Swiecie…”

        Przeca „bobby” usilnie pracuje na postrzeganie
        Nas Polaków w świecie jako urodzonych rusofobów.
        Jest zadaniowany by trzymać TU taki kurs antyrosyjski.
        Z czego świetnie wywiązuje się, BA! Styl
        i rozbieranie geopolityki na czynniki pierwsze
        (analiza) jest ustalana zapewne w szerszym gronie
        fachowców, „samych swoich”. Ważne jest,tak jak bywało w przeszłości by NIGDY nie doszło
        na wysokim szczeblu do bezpośredniego spotkania
        Polaka i Rosjanina – SŁOWIAN z obu stron.
        Nawet jeśli „strony „rozmawiają” to tylko poprzez tzw.ROZJEMCÓW…

      • bobby
        23 stycznia 2017 at 22:10

        krzyk58, np. stronę rosyjską będzie reprezentować prawdziwy Słowianin minister Szojgu(to dość wysoki szczebel).

      • krzyk58
        24 stycznia 2017 at 08:33

        @bobby.

        Rosja jest wielonarodowościowa,przypominam.
        Pan Szojgu – postać ogólnie ciesząca się szacunkiem,nie tylko w Rosji…Wam leżałby na
        sercu, na stanowisku, niejaki Sierdiukow.Zgadłem?
        A stronę polską np. KAŻDY MSZ….że nie wspomnę
        o składzie „komisji” d/s. wyjaśnienia problemów
        historycznych polsko – rosyjskich,mam na uwadze
        „reprezentację polską’.

  4. wlodek
    23 stycznia 2017 at 06:51

    Znając zapobiegliwość Niemców oni już ją dawno mają jak Izrael!

  5. Pozorovatel
    23 stycznia 2017 at 07:54

    Wszystko, tylko nie broń jądrowa w polskich rękach. Nie jesteśmy narodem zdolnym do wyłonienia elit zdolnych do racjonalnego politycznego wykorzystywania takiego potencjału zniszczenia. Jeżeli nawet polskie państwo nie zdążyło by wzniecić (przegranej) wojny jądrowej, to stało by się przedmiotem wojny prewencyjnej ze strony Niemiec albo Rosji. Może nawet obu tych państw jednocześnie. Znajomość naszej historii, stanu elit i współczesnej polskiej polityki stanowiła by taki nakaz dla obu naszych potężnych sąsiadów. Jedynie czym możemy ubezpieczyć swój przyszły byt, to związanie się w stosunku wasalnym z jednym z potężnych sąsiadów. Jeszcze przed 30 laty posiadaliśmy potencjał na tyle wysoki aby być wasalem pożądanym przez każdą ze stron. Dzisiaj pozostaje mam już tylko wartość naszego terytorium. To też pewnie w niedalekiej przyszłości zostanie uszczuplone przez powrót do granicy z Niemcami według stanu z 1938 roku. A to wcale nie najgorsza ewentualność. Na nic były przestrogi nielicznych, żyjących między nami mądrych i sprawiedliwych. Ufni w bezkarność grabiliśmy i burzyliśmy dorobek dwóch pokoleń. Dzisiaj dochodzimy do miejsca w którym alegorią dokonań suwerennego ćwierćwiecza III Rzeczpospolitej stają się zamykające „Wesele” słowa pieśni Chochoła:
    „Miałeś, chamie, złoty róg,
    miałeś, chamie, czapkę z piór:
    czapkę wicher niesie,
    róg huka po lesie,
    ostał ci się ino sznur,
    ostał ci się ino sznur.”

    • bobby
      23 stycznia 2017 at 13:56

      Emeryci niemieccy zrezygnują z wygodnego życia w Monachium aby mieszkać w Katowicach.

  6. Norbert
    23 stycznia 2017 at 08:52

    Polska ma wiele dobrego oprócz jednego realpolitik jak nówił Churchill Najwyższy czas wyciągnąc wnioski z historii jeśli chcemy przetrwać

  7. kruk
    23 stycznia 2017 at 10:05

    No to bardzo sie boję, bo Niemcy jak już tę bombę posiądą, to na pewno rzucą w pierwszym rzędzie na Wrocław, Warszawę, Kraków, Białystok. I będą z tego bardzo zadowoleni. Bzdeta. Bomba jądrowa w rękach niemieckich to gwarancja że i nasze, polskie terytorium będzie chronione – zniszczenie polskiego terytorium to dla Niemców także zagłada – ….

    • krzyk58
      23 stycznia 2017 at 12:38

      Nasza,odwieczna mądrość tłumaczy że należy zachować
      szczególną ostrożność/nieufność, wobec ….Niemców,nawet wtedy 🙂
      a może zwłaszcza wtedy – gdy przynoszą podarunki…
      A w sensie „komitywy rodzinnej” jaki był wydźwięk
      znanego od wieków powiedzenia „jak świat – światem …”?
      Czyżby „ptak-kruk” uległ czarowi syreniego śpiewu?
      Ktoś,kiedyś – to już bez mała 30 lat, uśpił Naszą,Polaków czujność względem „naszego adwokata”.

    • Pozorovatel
      23 stycznia 2017 at 12:46

      Tezy bardzo śmiałe. Chętnie zapoznalibyśmy się z logicznym uzasadnieniem.

    • bobby
      23 stycznia 2017 at 13:57

      Podejrzewam nawet, ze to będzie wspólna polsko-niemiecka broń atomowa. Tzn. w polskich rekach ale z kodami w Niemczech.

  8. bobby
    23 stycznia 2017 at 13:52

    Niemcy nie maja wyboru. Oni muszą posiadać broń atomową bo po prostu jest ich coraz mniej i coraz szybciej się starzeją. Ale oni wejdą w posiadanie takiej broni dopiero po tym jak Turcja, Iran a nawet Grecja będą w posiadaniu takowej. Paradoksalnie my nie potrzebujemy broni atomowej przeciw Niemcom bo Berlin możemy spalić za pomocą znacznie tańszych głowic. Z drugiej strony dziś głowica termobaryczna potrafi wyrządzić zniszczenia jak mała bomba atomowa zwłaszcza gdy zostanie zdetonowana na obszarze aglomeracji miejskiej. A i zwykła głowica konwencjonalna ale na precyzyjnych środkach rażenia potrafi sparaliżować całe państwo za pomocą uderzeń w węzły transportowo-energetyczne.

  9. Wojciech
    23 stycznia 2017 at 18:19

    I co się stanie z naszymi piastowsko stalinowskimi granicami na Odrze i Nysie. Dotychczas skuteczne bronili ich, ich twórcy Rosjanie?

    • bobby
      23 stycznia 2017 at 22:20

      Nic się nie stanie z naszymi granicami na Odrze i Nysie ponieważ Rosjanie na szczęście dziś nie są w stanie nawet skutecznie bronić granic na Bugu, które stworzyli także bez naszego zdania. Z drugiej strony trzeba jednak coś zrobić z tą granicą na Odrze bo sporo Polaków wykupiło opustoszałe niemieckie wsie przy granicy z Polską. Jeżeli np. w Niemczech do władzy dojdą agenci Putina to Polska ma obowiązek obrony „Polskiego świata„. A Czarna Dywizja z Żagania ma rzut beretem do tych eks enerdowskich wiosek.

      SZANOWNY PANIE JA SZANUJĘ PANA PRAWO DO DOWOLNYCH OPINII ALE PROSIŁBYM ŻEBY BYŁA CHOCIAŻ NA POZIOMIE PRZECIĘTNYM DLA INNYCH TUTAJ. PROSZĘ SIĘ BARDZIEJ POSTARAĆ. OBNIŻA PAN POZIOM DYSKUSJI, WEB, JÓZ.

  10. daniel
    23 stycznia 2017 at 20:27

    Oczywiście książę Bismarck i Metternich – ich idee są wieczne. Trafny artykuł.

  11. grzegorz
    23 stycznia 2017 at 23:54

    Fajny artykul ale ja do konca niestety nie zgadzam sie z autorem tego artykulu co do Niemiec, tak de-facto Niemcy sa ciagle pod dyktatem USA i tutaj za wiele sie nie zmieni (VW, Deutsche Bank) potega gospodarcza na jakiej opieraja sie Niemcy a bazuja na eksporcie ktory mozna w bardzo szybki sposob okroic, nie tak dawno na Deutsche Wirtschaft Nachrichten byl super artykul na ten temat ktory doglebnie omowil taki scenariusz.

  12. Joanna z Łopusznej
    29 stycznia 2017 at 19:57

    Bardzo słuszna argumentacja. Pierwszy raz tu jestem – dostałam informację o takim portalu prawie w tajemnicy. Czytam i podziwiam. Gratuluje !!! Piszecie prawdę!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

About krakauer,

Scroll Up