Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 czerwca 2017

Stary porządek świata się kończy a Polska w …?


 Stary porządek świata się kończy i bardzo dobrze. Chociaż to może oznaczać wojnę i zniszczenia. Najwidoczniej jest to koszt zmian nie do uniknięcia, na stałe wpisany do naszej cywilizacji? Ostatnie lata od początku ery globalizmu współczesnego muszą kosztować, ktoś dzisiaj musi zapłacić za wprowadzone zmiany, w których miliony ludzi od pokoleń wchodzących w role społeczne klasy średniej na Zachodzie nie ma dzisiaj przyszłości. Skala napięcia spowodowana przez gniew tych ludzi jest nie do przecenienia. W Rosji jej emanacją był pan Władimir Putin, w Polsce pan Jarosław Kaczyński, obecnie w USA objawił się pan Donald Trump. Po tym jak wcześniej establishment próbował podstawić światu pana Obamę, jednakże ten tylko zaognił trend, który jak lawa nabrzmiewał i właśnie widzimy jego kolejną odsłonę. Dalej będzie się działo we Francji, Holandii. Zmiany ogarną cały zakłamany Zachód.
Kapitalizm sam zjadł własny ogon. Opanował świat, wyssał ile był w stanie, wzbogacił tych, którzy byli bogaci na samym początku. Stali się wyjątkowo bogaci, osiem osób ma mniej więcej tyle majątku nominalnie ile reszta świata. Czy to jest normalne? Czy o to chodziło? Jeżeli tak, to proszę zwrócić uwagę na to jakie są skutki społeczne i cywilizacyjne tego typu układu rzeczy i stanu spraw. Doszło do rozkładu społeczeństwa zachodniego, zapoczątkowano reformy społeczno-gospodarcze w krajach fabrykach świata. Ceną za industrializację jest dewastacja stanu środowiska naturalnego oraz jeszcze większe rozwarstwienie społeczne. Zbiednienie Zachodu nie poprawiło sytuacji generalnej w grajach biednych, ponieważ ich zamożność, jest wynikiem dyfuzji kapitału i majątku z krajów do tej pory bogatych. Chiny produkują dla Ameryki i reszty świata, same nie korzystają z owoców swojej własnej pracy, tak jak mogłyby, tj. adekwatnie do tego jak korzystał Zachód w epoce budowy kapitalizmu. W konsekwencji rozbudzenia emocji na Wschodzie i w krajach biednych, bo ludzie już widzą bogactwo na tabletach, jak również nałożenia kagańca biedy na Zachód – dochodzi do nawarstwienia emocji. Które muszą gdzieś znaleźć ujście, więc znajdują w destabilizacji całych regionów świata, terroryzmie, migracjach, nawarstwiających się powodach do zawiści i nienawiści.
W takiej sytuacji jesteśmy i to co nas otacza, to resztki porządku starego świata. Ten świat właśnie się kończy i zanim przejdziemy do nowego porządku, czeka nas wszystkich stan nieustalony. W zależności od tego jak do tego stanu przejściowego podejdziemy, takie poniesiemy koszty. koszty będą ponosić słabsi, zawsze tak było, jest i będzie. Od nas tylko zależy to, jak się ustawimy do nadchodzących wydarzeń. Oczywiście one są przeważnie nadchodzącymi problemami, jednak z tego potoku zmian można także będzie wyłonić okazje, które umożliwiają lewarowanie korzyści. Do tego potrzebne są zasoby, doświadczenia, wiedza i otwartość na przyszłość.
Niestety nie udało się nam przewidzieć trendów, nie udało się nam wpisać w nadchodzący porządek świata. Jest to wielka wina naszych elit.
Gdybyśmy mieli funkcjonalną dyplomację, jak również potrafili ją wesprzeć realnymi działaniami, to być może bylibyśmy w stanie sami dla siebie wypracować sytuację. Niestety nasza sytuacja jest jednak bardzo trudna, ponieważ musimy wziąć poprawkę na grzechy przeszłości, w kontekście irracjonalnej polityki konfrontacji na wschodzie. Szkodliwość tzw. partnerstwa wschodniego, całego partactwa na wschodzie, która przyczyniła się do zamachu stanu w sąsiednim kraju, wcześniej do agresji innego kraju na Kaukazie i wielu innych złych zdarzeń – jest porażająca. Prędzej, niż nam się wydaje zapłacimy za to rachunek. Ponieważ nie ma tak w przyrodzie, że się nie ponosi konsekwencji własnych błędów. Po prostu rzeczywistość się upomni o rewanż sytuacyjny, wyzwalając akcję, trzeba się spodziewać reakcji. Już w sąsiednim kraju w którym toczy się wojna domowa pojawiają się nadmierne emocje wobec Polski i wyrażane są wrogie gesty wobec polskich polityków, którzy jak się okazało są pod obserwacją tamtejszych służb specjalnych.
Najsmutniejsza jest jednak nasza sytuacja w ramach Unii Europejskiej. Oto jesteśmy w sytuacji, w której objawiła się natura naszej interakcji z Zachodem. Widać, że nie ma żadnej realnej wspólnoty wartości. Co najwyżej mamy do czynienia z dyfuzją, ukierunkowaną bardzo jednostronnie – na wymianie i naszej otwartości korzystają głównie silniejsi partnerzy, my otrzymujemy tylko te okruchy, które uda się nam wypracować. Ludzie to widzą, powoli dociera do społeczeństwa to, jak bezwzględnie jesteśmy wykorzystywani przez system, stworzony po to żeby bogaci z Zachodu mogli czerpać z nas pożytki, zarabiać na naszej biedzie.
Dzisiaj Ameryka zacznie nadawać nowy ton rzeczywistości, relacje z Chinami są wyzwaniem i to one będą motorem postępowania administracji amerykańskiej. ich sprawy wewnętrzne natomiast, będą indukowały wzrost gospodarczy i wysysanie zasobów z całego globu. Logika wielkich liczb jest banalna – duży może więcej, ponieważ może więcej. Jak chce być dalej największy, musi brać najwięcej. Sprawdzało się to we wszystkich epokach historycznych, sprawdza się i teraz, zwłaszcza po lekcji jaką był upadek ZSRR. Naprawdę jedna z największych tragedii geopolitycznych w historii świata.
Wiele będzie zależało od temperatury relacji – może się okazać, że z Unii pozostanie już tylko fasada, a do aktualnych kierunków zagrożeń, dojdzie nam drugi tradycyjny? Co wówczas? Proszę pamiętać, dzisiaj wojny nie trzeba prowadzić przy pomocy czołgów i armat. Kraj tak uzależniony gospodarczo jak Polska, wystarczy odpowiednio potraktować agregatami ekonomicznymi. Konsekwencje znamy z lat 80-tych, kiedy to już Zachód raz nas potraktował w sposób bezwzględny, przyczyniając się sankcjami do biedy i często głodu w Polsce. Dzisiaj mówią o sankcjach wobec Polski na poziomie Unii Europejskiej, w praktyce to oznacza wojnę, tylko nie wypowiedzianą. Czy tania fabryka, ojczyzna pomocy domowych, pielęgniarek i hydraulików zdobędzie się na minimum samodzielności?

Tags: , , , , , , , ,

15 komentarzy “Stary porządek świata się kończy a Polska w …?”

  1. Henryk z Hamburga
    22 stycznia 2017 at 06:59

    Perfekcyjne podsumowanie naszej rzeczywistości

  2. krzyk58
    22 stycznia 2017 at 08:14

    Stary znany nam przez tyle dziesięcioleci lewicowo –
    – liberalny świat tak łatwo nie odda pola -ony tj.
    Lewica Zachodu żąda wprost utrzymania starego status quo, na front “rzucono’ więc kobiety. Kobiety? A może na miejscu będzie określenie lewicowe FEMINAZISTKI…?

  3. Inicjator
    22 stycznia 2017 at 09:02

    Doskonała analiza stanu pośredniego: globalnie i tu u nas w Polsce.

    Poprawię zdanie Autora: “Czy tania fabryka, ojczyzna pomocy domowych, pielęgniarek i hydraulików zdobędzie się na minimum samodzielności?” – dodając: i importer milionów starych samochodów z Zachodu (głównie Niemiec).

    Proszę zobaczyć statystyki za 2016 rok i średnią wieku tych aut.

    Wracając do spraw zagranicznych, to wskazane przez Autora Partactwo Wschodnie, mające żyjących jego promotorów i ojców chrzestnych, mogło być ZASŁONĄ DYMNĄ dla społeczeństw regionu (bo i udział Szwecji w tym Partactwie był), żeby nie myśleli za wiele o skutkach NOWEGO NEOLIBERALNEGO PORZĄDKU w ich codziennym życiu.

    Biedniejesz szary człowieku, nie masz pracy, nie masz na czynsz – NIC TO, ważniejsze mamienie Ukraińców przyłączeniem do UE i NATO, nawet bez chęci uczynienia tego, ze strony głównych europejskich potęg.

    Człowiek który to w Polsce promował był znamienitym przedstawicielem ELIT. Był wieloletnim i wielokrotnym ministrem w rządach zarówno PiS jak i PO.

    Zastosowano prawdopodobnie efekt jak “chwilowego” podsekretarza stanu w obecnym MSZ – Pana Roberta Greya (43 l.) – dawniej Roberta Piotra Grygielko.

    W przypadku promotora Partactwa Wschodniego oraz zwolennika zburzenia Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, to mógł być nawet udany eksperyment, ale już wyczerpał swoją kreatywność.

    On i jego partnerzy w promowaniu Partactwa Wschodniego nie byli idiotami, zdawali sobie sprawę, że Rosja zareaguje.

    Tym bardziej się w to angażowali, uzyskując w zasadzie poparcie polskiego rządu.

    I to zarówno rządu ciepłej wody i obecnego rządu dobrej zmiany, który w to brnie, mimo oczywistych dowodów niechęci do “Polskiej pomocy” ze strony Ukrainy.

    Tak naprawdę to chodziło i chodzi o przykrycie tysięcy afer neoliberalnych w Polsce i tego, żeby ludzie nie pytali dlaczego są coraz biedniejsi, a ich wykształcone dzieci, o ile nie wyjechały na Zachód – zasilają PREKARIAT w Polsce.

    No bo 2000 – 2300 złotych dla licencjata/magistra, z dobrą znajomością języka obcego – to jakaś patologia.

    Stąd malejąca ilość narodzin i coraz dłuższe przebywanie 40-letnich DZIECI z rodzicami.

    Na te smutne relacje codziennej polskiej biedy miały nałożyć się Awantury na Wschodzie Europy.

    Jak najbliżej Rosji, żeby na nią napierać i ją otaczać.

    To Atlantycki THINK TANK wymyślił, gdzie ważną rolę odgrywa b. Minister od polskich(???) spraw zagranicznych.

    Nazywa się go Talleyrandem z wiertarką …

    Po prostu Amerykańscy Neokoni, a których tłuste lata właśnie przemijają, wymyślili taki scenariusz, żeby niewielkim kosztem spróbować zdestabilizować Rosję.

    Wyszło jak widać.

    Do rozmów w Mińsku nie zaproszono ani Polski, ani USA, bo sytuacja zaczęła być coraz bardziej groźna, a jak na razie to Zachodnia Europa nie może się obyć bez rosyjskiego gazu.

    Dlatego wszystko zmierza do stabilizacji, ale już w nowym układzie, gdzie za uznanie NIEPODLEGŁEGO Kosowa, nastąpi uznanie przyłączenia Krymu do Rosji przez wspólnotę międzynarodową.

    Na Ukrainie jeszcze nie dotknęli ostatniego stadium biedy, czyli NĘDZY, która wyleje parę wiader zimnej wody na rozpalone nacjonalistyczne, tamtejsze głowy …

    Czekamy zatem na mądre działania nowej amerykańskiej administracji, bo po rosyjskiej stronie jest gotowość do normalizacji.

    A nad Wisłą?

    Co tu się będzie działo?

    Będzie kontynuowana NARODOWA REWOLUCJA, gdzie “Celem nie jest reformowanie kraju, tylko sprawowanie w nim władzy wszędzie, gdzie to tylko możliwe i na każdy sposób.”

    Do tego nie jest potrzebny wróg zewnętrzny.

    Kontakty z Białorusią są wskazaniem, że można nawet zaakceptować sąsiedzką dyktaturę, żeby przynajmniej częściowo obniżyć źle się tam kojarzący wizerunek POLSKICH PANÓW, lekko lewitujących nad Ziemią, TĄ ZIEMIĄ.

    Napompowani MESJANISTYCZNYMI gazami MIĘDZYMORZA, będą musieli obniżyć lot do akceptowalnej wysokości.
    Fanatycy ANTYROSYJSKOŚCI w Polsce nie znikną.

    Tylko muszą zdać sobie sprawę, że igrają z ogniem i to nie w interesie Polskiej Racji Stanu.

    Amen.

    • wlodek
      22 stycznia 2017 at 09:53

      Inicjatorze,moje gratulacje, kawa na ławę,problem nie w tym”żeby złapać króliczka ale by gonić go”.Koryto t kasa i zemsta za Lecha! Czarno to widzę, ale obojętny nie będę, a Marionetka na nartach!

  4. kruk
    22 stycznia 2017 at 09:09

    Ile trzeba mić w sobie siły, aby utrzymywać swoja egzystencję na pisaniu takich banałów, tzn. tekstów z których nic nie wynika, żadnych wniosków, żadnej argumntacji, żadnaj rzetelności. Ot kilkaset zdań sklejonych i zawierających takie ogólniki, że czytając człowik czeka, czeka na jakiś konkret, a tu już konic. Współczuję autorze – i ty zapewne zaliczyć się chcesz do klasy średnie – z czym?

    • Franciszek z NY
      22 stycznia 2017 at 09:23

      Na krytykę poprzez negację to trzeba się wysilić. Słuchaj a jak czytasz to te odstępy pomiędzy czarnymi znaczkami, czy rozumiesz te znaczki? Postaraj się bardziej…

      • f_gotyk
        22 stycznia 2017 at 09:26

        Olej mało tu takich próbowało? Tekst daje bardzo do myślenia, to się specjalista od banałów pobudził i wzbudził. Winni polskiej polityki boją się rozliczenia i to jest prawdziwy powód tych wszystkich nienawistnych ataków na autora, który konsekwentnie się o to upomina. Poza tym jakie to jest żałosne że krytycy domagają się rozwiązań od publicystów… naprawdę

  5. Eurypides
    22 stycznia 2017 at 09:30

    Niech jeszcze napisze że autor nie pisze po klingońsku więc w ogóle niech nie pisze. Myślę że przekaz tego felietonu jest przejrzysty, krytyczny i jego wymowa jednoznaczna. Tytuł możemy sobie dopowiedzieć, a że to boli niektórych – nic na to nie poradzimy, jak się pałaszowało ośmiorniczki albo jako magister z apteki nagle stawia generałów na dywaniku to co się dziwimy? Takie czasy

    PANOWIE ZALECAM DYSTANS. KAŻDY MA PRAWO DO KRYTYKI – TO NIE JEST MEDIUM NARODOWE- DLATEGO DOWOLNEJ. SZANUJEMY POGLĄDY KAŻDEGO. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  6. wlodek
    22 stycznia 2017 at 09:33

    Na niełatwe wyzwania współczesnego świata Polacy już wybrali!Wybrali Jezusa na króla Polski!A zarządca Prezes wziął się za wybory samorządowe i Sądy, wyprzedził go MSZ nawiązując stosunki z San Escobar!Niestety nie do śmiechu.A US Army już rozrabiają,czekam na polskie ofiary i wtedy złość się rozleje!

    • awkzim
      22 stycznia 2017 at 10:26

      Polskie ofiary, a właściwie ofiara, już były podczas manewrów.

  7. Jakub
    22 stycznia 2017 at 11:20

    Dla nas szansa tylko Targowica. Tak jak w 18w tak i teraz jedyny to dla umeczonej Ojczyzny ratunek! Gdze sa odwazne elity by to glosno powiedzec?

  8. leming
    22 stycznia 2017 at 15:35

    Panta rhei, wszystko jest w ruchu. Ta kinetyczna energia tego ruchu dotrze i do Polski, wierzę w to.Na razie obserwujemy taniec naszych marionetek i manekinów w ich, wyuczonych od dawna, pozach. Ale rzeczywistość zaskrzeczy również w Polsce, czuć już przedsmak tych hałasów.A wtedy te marionetki,dołujące Polskę od dwudziestu kilku lat znikną jak śnieg na wiosnę.I znajdą się nowi, dzisiaj nie znani, przywódcy nas, polaków.Sądzę że stać nas na to by znaleźć sobie miejsce w nowym porządku.Ale do tego potrzeba ludzi którzy wiedzą na czym polegają polskie interesy, potrafią je zdefiniować.Niestety, nie ma takich w starych elitach, wyznających zasadę Ukraina, Litwa, Stany lub Bruksela czy Izrael first, należy te elity polityczne odrzucić w całości.A więc czekam na nowe…

  9. daniel
    22 stycznia 2017 at 17:22

    Wybór trojaki: I – satelita USA to najgorszy wybrany już wariant, wariant II Niemcy – obiecujący, ale i tak będziemy dostawać z Rosji za pośrednictwem Niemiec, III wariant – razem z Rosją – jedyna rozsądna przyszłość, oczywiście atakowana przez połączone siły dwóch innych wariantów. Quartium non datur. A który wybierze Polska – 27 lat temu wybrała brak własnej przyszłości. Trafne: jesteśmy narodem uslugowych niewolników dla Zachodu

    • wlodek
      22 stycznia 2017 at 18:16

      Daniel,jestem tego samego zdania. Aby Polska była Polska musi być z Rosją! Pozdro.!

  10. krzyk58
    22 stycznia 2017 at 21:22

    Aleksander Jabłonowski Polska Rosja Donald J. Trump i co dalej?

    https://www.youtube.com/watch?v=HDTn6nVAXSc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up