Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

30 marca 2017

Jeżeli Kościół dominujący mediuje między politykami to mamy nową rzeczywistość polityczną


 Jeżeli to Kościół dominujący mediuje między politykami, żeby ci się łaskawie zaczęli do siebie odzywać, to mamy nową rzeczywistość polityczną. Przede wszystkim dlatego, ponieważ jest to sytuacja absolutnie nadzwyczajna, zwłaszcza w państwie uważającym się za państwo świeckie.

Być może trzeba pójść dalej? Dlaczego np. Episkopat nie miałby zastąpić Sejmu? Przecież wszystko w ten sposób byłoby uproszczone i miało swój naturalny porządek. O ile byłoby prościej! Wszystko byłoby wiadome, ustalone i uporządkowane. Decyzje na pewno byłyby podejmowane w sposób bardzo rozważny i po uwzględnieniu odpowiedniego kontekstu. Czy to nie byłoby piękne?

Proszę się śmiać do woli, śmiech to zdrowie. Jeżeli bowiem jakaś instytucja nie działa do tego stopnia, że jej członkowie poddają się mediacji Kościoła dominującego, to oznacza że uznają jego suwerenność i nadrzędność, nad porządkiem który sami reprezentują. Jeżeli jest to Sejm, to bardzo źle świadczy o Posłach i zarazem niesłychanie negatywnie pozycjonuje tą instytucję w naszym porządku ustrojowym. W zasadzie taka mediacja w ogóle ten porządek podważa, z tego prostego powodu ponieważ nad Sejmem nie może być już nikogo i niczego – poza Narodem!

Dlatego miejmy nadzieję, że nic takiego nie miało miejsca i Kościół dominujący w osobie swoich hierarchów, trzyma się na odpowiednią odległość od aktywnej polityki. Uwaga, nikt tutaj nie odmawia tym ludziom prawa do udziału w procesie politycznym, jednakże powinni to prowadzić na zasadzie takiej samej, jak wszyscy inni uczestnicy, a nie w formule tworzenia ram, czy warunków.

Jeżeli rzeczywiście w naszej polityce jest już dzisiaj tak bardzo źle, że bez mediacji Kościoła dominującego nie ma możliwości wyjść z tego klinczu, to znaczy że naprawdę przekroczyliśmy Rubikon i ta klasa polityczna się po prostu nie nadaje. Przynajmniej w znacznej większości polityków, którzy nie potrafili się porozumieć.

Eskalowanie konfliktu na poziom zderzenia się ze wszystkimi zaletami i wadami Kościoła dominującego, na pewno nie będzie służyć sprawie. Kompromituje całą klasę polityczną, która pokazała, że ma nad sobą nadzorcę – mentora, jak kto woli, proszę to sobie dowolnie nazwać. Nie chodzi o to, że coś mamy przeciwko temu podmiotowi przeciwko. Tylko o to, że jest to podmiot wybitnie uprzywilejowany w naszym kraju, co więcej jest to podmiot wybitnie umiejętnie dbający o swoje interesy i egzekwujący swoją pozycję wobec państwa (w tym samorządów), często w sposób, który należy uznać za dyskusyjny w kontekście interesu publicznego. Jeżeli teraz się dowiadujemy o potencjalnie tak olbrzymiej roli tego podmiotu, to trzeba się zapytać – co politycy będą musieli dać w zamian za mediację? O to, że z tą instytucją nie ma niczego za darmo wiemy wszyscy.

Właśnie tego aspektu trzeba się obawiać, jeżeli dzisiaj politycy pokazali taką słabość, że prawdopodobnie potrzebowali pomocy z zewnątrz, sprowadzając Sejm, do instytucji podległej instytucji kościelnej, to co będzie trzeba za to okazać jako wdzięczność jutro – pojutrze? Oczywiście rachunek zapłacimy my wszyscy, niestety za nieudolność naszych polityków.

Realia kontaktów państwo-kościół są niesłychanie skomplikowane i złożone, rozbijają się o rafy podwójnej interpretacji moralności, wpadają w wilcze doły kwestii finansowych, jak również pojawiają się kwestie wolnościowe, albowiem coraz więcej ludzi nie chce mieć z instytucjami religijnymi niczego wspólnego, w tym osoby te nie życzą sobie obecności instytucjonalnych form religijności w życiu publicznym. Tymczasem władza w Polsce i to bez względu na to, kto akurat rządził z SLD włącznie – zawsze hołubiła Kościół dominujący. Zawsze tak było, twierdzenie o rozdziale Kościoła od Państwa w Polsce jest poważnym żartem. Nie ma odważnych, którzy – nie krzywdząc Kościołów i nie narażając się na jakiekolwiek urażanie wierzących – sprowadziliby relacje do relacji co najmniej partnerskich. Nie może być zaś mowy o relacjach partnerskich, jeżeli przedstawiciele Kościoła mediują pomiędzy politykami w sprawach dotyczących samych polityków!

W ten sposób poprzez kolejne mediacje, będziemy tworzyć zupełnie nową rzeczywistość polityczną, której Kościół dominujący stanie się nieformalnym szafarzem. Jak wspomniano – zapłacimy za to cenę. Smutne to wszystko trochę i straszne.

Tags: , , ,

9 komentarzy “Jeżeli Kościół dominujący mediuje między politykami to mamy nową rzeczywistość polityczną”

  1. Inicjator
    12 stycznia 2017 at 04:47

    Już to kiedyś proponowałem, żeby likwidując Senat RP, na jego miejsce wprowadzić konstytucyjnie – Episkopat Polski.

    Czyli wszyscy biskupi polscy, za wyjątkiem przedstawiciela Watykanu i kościoła grekokatolickiego.

    Jest ich ponad 100, więc budynek Senatu wystarczy dla ich pracy.

    Oczywiście biskupi prawosławni nie mieszczą się w tej formule, obejmą jakieś inne placówki w województwach na Ścianie Wschodniej …

    Szczęść Boże, Alleluja i do przodu!

    Po co utrzymywać fikcję szczebli zarządzania Polską i wydłużać czas podejmowania decyzji ?

  2. Fasci di Combatimento
    12 stycznia 2017 at 06:07

    o tak, na pewno zapłacimy! Rachunki będą przychodziły przez lata!

  3. krzyk58
    12 stycznia 2017 at 11:48

    …zwłaszcza w państwie uważającym się za państwo świeckie… 🙂
    Przy kanciastym meblu(89′) mediatorem pomiędzy aktualnymi
    wówczas rządzącymi komuchami, a bywszymi „wczorajszymi” komuchami czyli tzw. „opozycją” – lewicą laicką, był także
    Kościół Katolicki…uformowany już wg.zaleceń tow.
    Luny Bristigierowej… 🙂 …nb. Laski… 🙂

    Niestety w KK roiło się od ‚filozofów” itp. ‚mędrców”….

  4. jerzyjj
    12 stycznia 2017 at 15:46

    Jak to możliwe, że coś tak absurdalnego i tak mocno w sumie skierowanego przeciwko człowiekowi może w tak masowym wymiarze egzystować i tak trwać przez niemal dwa tysiące lat trzymać władzę nad umysłami ciągle tak ogromnej rzeszy ludzi. Bo czymże była jest i zapewne jeszcze długo będzie ta przedziwna instytucja. Bo kościół katolicki jest instytucją. Jest instytucją i jedną z największych na świecie sekt wyspecjalizowanych w doskonałym praniu mózgów owieczkom swoim. Jest instytucją i sektą zarazem, mroczną i tajemniczą w jakiś ciemny sposób. Czym jest tak naprawdę ten potężny twór trzymający władzę nad umysłami ogromnych mas ludzkich? Przecież zawsze był jest i chyba będzie wrogiem zapiekłym wszelkiego postępu, rozwoju nauki, oświecenia i wolnej myśli.

    • Anonim
      12 stycznia 2017 at 19:02

      Jerzy,w kwestii twoich dwóch wpisów.Od 65 lat mieszkam na Śląsku i obecny smog to nie wydumka producentów pieców! Zobacz ruch samochodów a właściwie rzechow w centrum Katowic i dymy ze starych domów w Mysłowicach i to wystarczy! A co dotyczy K.K to rzeczywiście instytucja finansowo polityczna. I tu staję za tobą.Ale „wsjo wazmożno tolko astarożno!Pozdro.

      • wlodek
        12 stycznia 2017 at 19:35

        Jerzy,oczywiście anonim to ja!

    • krzyk58
      12 stycznia 2017 at 19:38

      A może jest dopełnieniem,tym – czego brakuje
      człowiekowi,zwłaszcza w chwili ostatecznej…

      –STALIN wręcz połykał książki,zgadnij Pan jaka była
      cowieczorna lektura,zawsze pod ręką, na krześle (stoliku nocnym)obok miejsca spoczynku?

      –Łazar Kaganowicz,kto zacz nie muszę przypominać..
      „Pochodził z rodziny drobnego żydowskiego handlarza bydła”…zażyczył pogrzebu w obrządku prawosławnym,
      przed śmiercią pojednał się z Panem Bogiem…

      — Wojciech Jaruzelski ……

      — Czesław Kiszczak …… WYSTARCZY? „Jak trwoga to do Boga…bez Boga ni do proga…” I jeszcze celna
      uwaga z RUnetu, na kanwie filmu ’28 Panfiłowców”,
      ZNA FILM ?? :)Ano przytocz’my treść kom. „А ещё чтобы почиствовать Бога,надо побывать в обостреливаемых
      bрагом окопах.Там точно атеистов не бывает!” Poniał?

      Wideoroliki nie związane tematycznie z obroną Moskwy,
      …a mimo wszystko z Bogiem lżej,Panie umierać!
      Jeśli TO do pana nie dociera,tzn.nic Dobry Człeku nie wiesz o życiu,a zwłaszcza śmierci!!

      https://www.youtube.com/watch?v=6ztXlGc761k

      https://www.youtube.com/watch?v=-E9R66_tJ7g

  5. wlodek
    12 stycznia 2017 at 20:10

    krzyku,nihil novi,jak trwoga to do Boga i jest to wynik słabości ludzkiej konstrukcji i marzeń o wiecznym życiu. Buddyzm jako najstarsza religia już to obiecywała szukając duszy w przedmiotach które nas otaczają. Gdyby Boga nie było to i tak człowiek by go wymyślił, boimy się śmierci i nasz los też chciałoby się podeprzeć boską pomocą. Pozdro.!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Religia i państwo

About krakauer,

Scroll Up