Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

21 września 2017

W naszych realiach zakup większej ilości używanych F-16 jest bardzo dobrym pomysłem


View of underside of F-16 during a vertical climb By Kcida10 (talk) PD, Wikimedia Commons

W naszych realiach zakup większej ilości używanych F-16 jest bardzo dobrym pomysłem, ponieważ nie mamy pieniędzy, a te doskonałe samoloty po odpowiedniej modernizacji mają dalej bardzo duże możliwości bojowego działania.

Samolot F-16 ma konstrukcję modułową, został w taki sposób zbudowany i analogicznie przewidziano jego filozofię użytkowania, że można stosunkowo łatwo wymieniać poszczególne komponenty składowe – z silnikiem włącznie, na inne. Dzięki temu można albo dostosować charakterystykę samolotu do określonego rodzaju misji bojowych, albo ogólnie poprawić możliwości tego uniwersalnego samolotu.

Ponieważ posiadamy już dość dużą ilość samolotów F-16 w bardzo dobrej konfiguracji, posiadamy doświadczenie w ich eksploatacji i użytkowaniu. Nie mamy doświadczeń bojowych, nie licząc misji w Kuwejcie, jednakże z tym nasi piloci po odpowiednim szkoleniu na pewno sobie poradzą. Dodatkowo pozyskanie większej ilości maszyn używanych z zasobów amerykańskich, stworzy możliwość podniesienia kultury lotniczej w naszych zakładach przemysłowych, albowiem remontowanie, rekonfigurowanie i przywracanie zdolności do lotu i zdolności bojowej tych maszyn, to podniesienie całego naszego przemysłu na inny poziom. W tym kontekście zakup będzie kompromisem, ponieważ równolegle będziemy mieli nowe „stare” samoloty, a zarazem będziemy w stanie samodzielnie nauczyć się je obsługiwać w pełni zakresów prac.

Patrząc na tą inwestycję od strony wojskowej, należy uznać to za niesłychanie potrzebne przedsięwzięcie, ponieważ zwiększenie ilości samolotów bojowych w służbie operacyjnej, jest i zawsze będzie dla nas jednym z celów strategicznych. Im bowiem mamy silniejsze lotnictwo, tym jesteśmy trudniejszym przeciwnikiem dla każdego, kto chciałby nas zaatakować. Obecne samoloty F-16 są bardzo groźną bronią, tylko jest ich za mało. Jeżeli w ich otoczeniu pojawią się maszyny o mniejszych parametrach np. w zakresie niektórych parametrów walki, to pozwoli na zupełnie inne konfigurowanie zasad ich użycia. Będzie możliwe nie tylko próbowanie organizowania obrony, ale także – ataku na cele na zapleczu nieprzyjaciela. Samo posiadanie przez Polskę tych maszyn spowoduje, że każdy kto potencjalnie będzie chciał nas zaatakować, będzie musiał bardzo dobrze przemyśleć obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową oraz odpowiednio dostosować całą filozofię użycia wojsk i ich zaopatrzenia. Nawet w czystej konfiguracji te maszyny nadają się doskonale do wzmocnienia obrony powietrznej oraz działań zaczepnych np. ataku na ważne elementy infrastruktury. Jest to samolot, który wielokrotnie dowiódł swojej wysokiej skuteczności w walce, jeżeli tylko ma odpowiednie wsparcie, uzbrojenie i dobrze wyszkolonych pilotów.

Ponieważ samoloty używane kanibalizuje się na części zapasowe, w naszym interesie jest kupienie większej ilości, niż 96 o których donoszą nasze media. Realnie powinniśmy kupić około 150-180 tych maszyn, z których najlepsze można od razu wcielić do służby (po wykonaniu stosownych przeglądów i remontów), co będzie stanowiło około 30% zakupionego stanu, drugie mniej więcej tyle poddać generalnemu remontowi, a resztę – kanibalizować na części lub starać się przywrócić ich zdatność do lotu, jeżeli tylko wytrzymałość płatowca na to pozwala. Generalnie posiadanie około 150-180 maszyn, pozwoliłoby nam stale w linii utrzymywać około 80 dodatkowych samolotów – bez przeciążania eksploatacją posiadanego zasobu. Chodzi o to, że ponieważ są to maszyny starsze i posiadające już w życiorysie duży stopień zużycia, należy je eksploatować w sposób bardzo ostrożny. Część byłaby w remontach, część w przypadku jakichkolwiek sygnałów o możliwej niesprawności – można byłoby bardzo łatwo rotować. W ten sposób równolegle remontując, jak i „dmuchając i chuchając” na te samoloty, bylibyśmy w stanie w sposób bezpieczny dla pilotów i ekonomiczny ze względu na charakterystykę życia tych konstrukcji – stosunkowo długo się nimi posługiwać. Natomiast w przypadku zagrożenia państwa, można byłoby błyskawicznie wcielić do użytku, wszystkie te które są zdatne do lotu, a w zależności od sposobu prowadzenia prac remontowych – byłaby to dominująca większość. Można tak ustawić procesy remontowe, że w ciągu dwóch tygodni, można mieć uwolnioną co najmniej połowę remontowanego zasobu. To by powodowało, że mielibyśmy w linii sprawnych samolotów dodatkowo łącznie około 120-140. Jeżeli do tego dodamy już posiadane F-16, uzyskujemy łącznie około 180 samolotów bojowych. To jest już liczba licząca się. Ponieważ w tej ilości te samoloty są w stanie zapewnić sobie osłonę własnych lotnisk (ze wsparciem systemów przeciwrakietowych).

W przypadku podjęcia tego typu decyzji, los Mig-ów 29-tych, wydaje się przesądzony, te doskonałe konstrukcje będą stopniowo wycofywane, chociaż w naszym interesie jest możliwie jak najdłuższe utrzymanie ich zdolności lotnych i bojowych. Ponieważ nawet jedynie latając, te samoloty są nieocenionym źródłem wiedzy dla szkolących się pilotów. Su-22 swoje jeszcze dosłużą, chociaż te samoloty mają na obecnym polu walki bardzo ograniczone możliwości, to jednak służąc w drugiej linii – mogą się doskonale sprawdzić, jako np. elementy pozoracji ataku, przenosić cele latające do aktywizacji środków obrony przeciwnika i prowadzić różne działania w których są doskonałe (prędkość, profil lotu, nośność). Docelowo jednak, wszystkie te doskonałe maszyny będą zastąpione zachodnimi samolotami. F-16 jest bardzo dobrym wyborem, zwłaszcza jak jest go dużo! Szkoda, że takie decyzje nie zapadły równolegle z zakupem nowych samolotów. Już byśmy je mieli – już byłyby w służbie!

Tags: , , , , , , , , , ,

24 komentarze “W naszych realiach zakup większej ilości używanych F-16 jest bardzo dobrym pomysłem”

  1. Inicjator
    12 stycznia 2017 at 04:39

    Z F-16 to tak jak z saperami.

    Saper nie musi być inteligentny – saperów ma być dużo!

    • krzyk58
      12 stycznia 2017 at 07:59

      Fakt,że saper myli się tylko raz nie upoważnia jeszcze do “innego’ postrzegania(sapera). Kontyngent rosyjskich saperów
      rozminowujących nie tylko Aleppo z powodzeniem świadczy
      o dużej inteligencji(saperów). Zwłaszcza jeśli sięgniemy do definicji słowa inteligencja,inteligentny.
      Saper nie musi znać na blachę obszernych fragmentów
      “Historii filozofii najprościej wyłożonej”,(a jeśli zna to dodatkowy atut) tak jak
      profesor filozofii czy innej etyki, nie ma bladego pojęcia w temacie minowania -rozminowywania. Sięgam
      do etymologii słowa – inteligencja,i cóż my widziem Prosie Panstwa?
      Ano, “Inteligencja (od łac. intelligentia – zdolność pojmowania, rozum) – zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. Zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w sytuacjach nowych. Cecha umysłu warunkująca sprawność czynności poznawczych, takich jak myślenie, reagowanie, rozwiązywanie problemów.”
      Wniosek? “Jakiś’ zasób inteligencji “u sapera” jak
      jak bardziej wskazany, z uwagi choćby na zachowanie
      żywota 🙂 natomiast ‘prefesorek” nawet “inaczej
      inteligentny” – da se rade w zas…ym życiu … 🙂

      • bobby
        12 stycznia 2017 at 13:10

        Oczywiście Inicjator pomylił sapera-elitę oddziałów wojskowych ze stadem baranów czyli mięsem armatnim wysyłanym na pewną rzeź. Chociaż jak pokazały konflikty ostatnich 20 lat piloci F 16 to saperzy i jezeli nie popełnili poważnego błedu to zawsze wracali z misji w całości. Piloci zaś migów 29 od Iraku, przez Syrię aż po Serbię w ostatnich 20 latach spadali jak kaczki.

      • krzyk58
        12 stycznia 2017 at 14:25

        @bobby. Chyba?? …Nie masz zamiaru mówić mi o
        wyższości “broniotechniki” amerykańskiej
        nad rosyjską? Przemyśl sprawę chłopie,nim ponownie zabierzesz głos…Czekam!

  2. yossarian
    12 stycznia 2017 at 05:06

    W pełni popieram!

  3. wlodek
    12 stycznia 2017 at 06:23

    W naszych realiach polityczno ekonomicznych najlepiej będzie zamiast wymachiwania złomem niech się wezmą za ułożenie dobrych stosunków z Rosją! Te F16 to gwóźdź do naszej trumny lub kwiatek do kożucha!

    • krzyk58
      12 stycznia 2017 at 12:13

      W naszych – na pewno!Jest mały problem. Ekipy
      solidarnościowo- katolickie,podobnie jak
      tzw.’lewica’ nie są i NIGDY nie będą wiarygodnymi
      partnerami. Postkomuchy przespały moment, zapatrzone
      w “nową Moskwę” – czyli Brukselę,Berlin,Tel-Aviv,
      czy Waszyngton. A,aaa okolice ‘młodego Millera’
      to był dobry czas na zainwestowanie w Rosję,Moskwę.
      Postawili na chorego(unijnego) ‘kunia’. I dlatego
      m.in. “kulamy” pytanie – kuda?
      Ps. Poniekąd rozumiem ,”oni’ wówczas bali się własnego
      cienia………………

    • bobby
      12 stycznia 2017 at 13:18

      Ale właśnie o to chodzi. Przecież aby mieć szansę na zbudowanie dobrych partnerskich relacji z Rosją trzeba mieć około 200 F 16. Turcja posiada więc jest partnerem. Ukraina nie posiada więc nie jest partnerem. My jesteśmy gdzieś pomiędzy. Mamy F 16 aby nie być na kolanach ale za mało aby pić przy jednym stole z Putinem. Nie od wczoraj i nie tylko w Polsce wiadomo, że Rosja liczy się z interesami tylko silnych państw.

      • krzyk58
        12 stycznia 2017 at 14:27

        A,aaaa – W domu wszyscy zdrowi?

      • Kamczatka
        12 stycznia 2017 at 19:03

        Oto gdzie jest pies pogrzebany.
        A ja naiwny, szkoda słów.
        Okazuje się że największym marzeniem młodego patrioty – “pić przy jednym stole z Putinem”?
        Все, окончательно перестаю верить в Деда Мороза.

        P.S.
        Кстати о птичках.

        Твоя любимая Википедия говорит: “Всего к ноябрю 2008 было потеряно не менее 563 самолётов F-16”.

        Jak kaczki, prawda?

  4. Wojciech
    12 stycznia 2017 at 10:13

    Szanowny Autorze. Czy mógłby Pan określić z kim te Efy miały by wojować? I o co? Czy nie szkoda tyle pieniędzy na kilkunastominutowe pozorowanie walki. Czy nie lepiej poszukać drogi ewakuacji elit. Zaleszczyki z natury rzeczy już są nieaktualne.

    • bobby
      12 stycznia 2017 at 13:23

      Ale chodzi o to, że im więcej będzie efów(niekoniecznie tylko szesnastek) tym mniejsze będzie ryzyko wojowania. Z drugiej strony elity już dawno znalazły drogę ewakuacji. Za pomocą konta w banku szwajcarskim. Ale naszym elitom daleko pod tym względem do rosyjskich elit. Tam rodziny nawet najważniejszych polityków od dawna mieszkają na Zachodzie.

      • krzyk58
        12 stycznia 2017 at 14:33

        I TU masz rację. Na Kremlinie pozostało jeszcze nieco Dworkowiczów czy innych Ujukajewów…
        to już tylko kwestia niedługiego czasu.
        Wszystko w swoim czasie. Zrozumiał? 🙂

      • krzyk58
        12 stycznia 2017 at 16:33

        “Bobby’ posłuchaj dobrej muzy, coś co na zawsze powinno
        pozostać w Twoim sercu – jeśli je masz :)wyrzuć
        z siebie anglosaski bełkot. Może będą jeszcze z ciebie kiedyś – ludzie…

        …В чужих краях бродил я много дней.

        Но не оставил там души ни крошечки,

        Она для Нас, она для Насти-Настеньки моей,

        Она для милой Настеньки моей…

        Tyyyy, zrozumiał ‘mużik’? Wysłuchaj, zapewniam że ma dobre kilkadziesiąt lat,ponad czterdzieści!
        A jak brzmi!!!!!(linkuję po raz n-ty).

        https://www.youtube.com/watch?v=EL-rDpZA8B4

    • 50-parolatek
      12 stycznia 2017 at 13:49

      A ja dodam jeszcze do tego, czy szanowny Autor nie widzi, iż jest to następny krok pewnej grupy za oceanem w przygotowaniach do totalnego uderzenia na wielki kraj z nieprzebranymi bogactwami naturalnymi i jeszcze zdrową ekologią?
      Przecież sami robić tego nie będą, bo wiązało by się to z odciągnięciem większości sił od kondynentu właściwego. A tak, odpowiednio “uformują” ludność w krajach ościennych (co już zostało uczynione), potem ją uzbroją, a że to biedne kraiki, więc dostaną używany sprzęt, by w efekcie końcowym spreparować jakiś pretekst i zainicjować pierwszy atak.
      Oczywiście, wielkich sukcesów raczej nie należy oczekiwać, bo kraiki te i tak spisane są na straty, ale swoim działanie na pewno w znacznym stopniu osłabią sprawność bojową/obronną kraju docelowego
      No i oczywiście analogiczny scenariusz czerwca 1944 w Normandii rozwiąże ostatecznie “problem”. No przecież, tylko “głupi” nie zrobiłby tego!
      A tak na marginesie, trzeba się spieszyć, bo jeśli Chiny uprzedzą potencjalnych “Panów” i drogą pokojową opanują ten wymarzony teren, to zaoceaniczny pazerny narodzik barbarzyńców, ze swimi “planami”, przegrany jest na wieki…
      Tak, czy owak, nie wróży to niczego dobrego bliskiej przyszłości.

  5. bobby
    12 stycznia 2017 at 13:04

    Wszystko pięknie tylko, że to raczej nie będą samoloty wycofywane z użycia w USA ale samoloty ex izraelskie, duńskie, norweskie, holenderskie. Czyli znacznie starsze i bardziej zajeżdżone. Amerykanie najchętniej sprzedaliby nam nowe F 16 a nawet F 35 a nie złom, na którym koncerny dużo nie zarobią. Przecież Lokheed czy nawet Boeing nie po to lobbują na naszym rynku aby zajmować się szrotem. Zresztą już widzę jak Amerykanie dają nam najnowsze technologie abyśmy zmodernizowali szrot w naszych zakładach. Co innego Izrael. A może nawet Turcja, która też dysponuje pewnym doświadczeniem w końcu od dwudziestu lat montuje te samoloty. Jest jeszcze brytyjski BAe ale tak czy siak więcej nas to będzie kosztować jeżeli policzymy wszystko niż zakup nowych.

    http://www.defence24.pl/516082,izrael-wycofal-najstarsze-f-16-335-tys-wylatanych-godzin

    • krzyk58
      12 stycznia 2017 at 14:21

      …defence24.pl I wszystko jasne!

      • wlodek
        12 stycznia 2017 at 18:07

        krzyku,mogę się założyć po wczorajszej konferencji Prezydenta elekta USA,że w najlepszym wypadku US Army będzie odbywały ćwiczenia na naszym terytorium, a o stałej obecności być nie może!Forma uspokojenia Antoniego i pisomatołkow.!Oby “ćwiczenia” zakończyły się szybko!Lub niech jadą do państwa p.Waszczykowskiego “San Eskobar” wraz z bobem itp.!

  6. Inicjator
    12 stycznia 2017 at 15:43

    Opowiedziałem tylko stary dowcip, który usłyszałem od prawdziwego sapera …

    Jest w tym sarkazm, a tu na forum – poważne dywagacje.

    Saperzy są naprawdę powszechnie szanowaną służbą.

    I w wojsku i poza nim.

    Do tego saper musi coś wiedzieć i umieć z tej wiedzy robić pożytek.

    Jednym słowem: Chwała Saperom!

  7. wlodek
    12 stycznia 2017 at 19:52

    Kamczatko,niejaki fffffff w R.T.V Planeta widział amerykańskie czołgi w Orszy i Witebsku.?Tak że Bobby który chce się napić z Władimirem, to nieszkodliwy rusofob.Na marginesie gratulacje dla RTV jeśli synonimem ffffffff Polaka jest wspomniany osobnik,i nie pierwszy raz go zapraszają.? Pozdro.!

    • wlodek
      12 stycznia 2017 at 20:26

      Medialna postać p.Jakuba K.i jego poglądy głoszone w rosyjskiej telewizji, p.Józefie wymaga nazwiska,chociaż pana rozumiem!Pozdro.

      NIE MA POTRZEBY NIKOGO STYGMATYZOWAĆ. KAŻDEMU ŻYCZYMY JAK NAJLEPIEJ. NAWET JEŻELI KTOŚ ZABŁĄDZIŁ – NIECH ODNAJDZIE DROGĘ. WEB. JÓZ.

    • jerzyjj
      12 stycznia 2017 at 21:13

      POWIEDZMY DELIKATNIE GŁUPI!!!

  8. jerzyjj
    12 stycznia 2017 at 21:20

    Waszyngton traktuję Polskę jak republikę bananowę, poligon doświadczalny, składowisko złomu(F-16), wysypisko śmieci… a nawet swoje eksterytorialne terytorium na półkuli wschodniej.
    Z naszego niemałego kraju między Odra i Bugiem pozostał już tylko szyld. Polskie postokragłostołowe reżimy uczyniły z Polski wasala Ameryki. Nasi politycy przepoczwarzyli się w sparaliżowanych strachem i kompleksami chłopców na posyłki. Nie mogę już patrzeć na zdjęcia naszych serwilistycznie uśmiechających się prezydentów i premierów poklepywanych przez amerykańskich wiceprezydentów, kongresmenów i drobnych dyplomatów, ktorzy nie potrafią odroznić Słowacji od Słowenii i Gruzji od stanu Georgia.

    • miki
      15 stycznia 2017 at 21:17

      wiemy, wiemy – tacy jak ty z uwielbieniem wpatrywali się w w oblicza genseków wiszące na ścianach w ubeckich biurach. No ale czerwone koryto sie skończyło w 1989r i teraz plujecie jedynie jadem marząc o powrocie do wasalnej dla Polski rzeczywistości z czasów zsrr.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up