Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 marca 2017

Kres dominacji walut opartych na długu?


 Czeka nas kres dominacji walut opartych na emisji długu, w tym w szczególności kryzys będzie dotyczył Dolara amerykańskiego. Taka możliwość wynika ze skondensowania się reakcji antycypacyjnych na spodziewaną politykę pana Trumpa.

Planowane przez nowego Prezydenta USA zmienienie polityki celnej, wiąże się z ryzykiem dla Dolara jako głównej światowej waluty rezerwowej. Chodzi o zjawisko eksportu inflacji przez USA, które lokują od lat swoje nadwyżki kapitałów, w tym kapitałów po prostu drukowanych w innych krajach na całym świecie. Powszechność i skala tego faktu oraz oparcie międzynarodowego handlu na ich walucie, którą akceptują wszyscy – powoduje, że mogą nie martwić się o inflację. To z kolei pozwala im na w zasadzie zerowe stopy procentowe, a to jest fundamentem finansowania przez ten kraj swoich olbrzymich potrzeb długiem. To się nazywa doskonały mechanizm, dzięki któremu w znacznej mierze żyją na koszt świata.

Dominacja Dolara ma trzy filary: pierwszy to jest skala zdominowania światowego sposobu wyrażania i akumulowania majątku przez tą walutę i papiery dłużne, w niej denominowane. Drugi to fakt, że większość światowego handlu, w tym przede wszystkim na rynkach wirtualnych i na rynkach surowców, w tym oczywiście ropy naftowej jest wyrażana w tej walucie. Handel ropą za Dolary jest tutaj czynnikiem dominującym – ponieważ każda zakupiona baryłka, oznacza zmniejszenie inflacji w USA, albowiem ten kto kupuje ropę potrzebuje najpierw Dolarów. To pięknie ogranicza inflacje, której drugim hamulcem jest gospodarka wirtualna i wirtualny handel. Trzecia kwestia to czynnik twardy – gwarantujący amerykańską wiarygodność na całym świecie, dzięki bezwzględnej dominacji ich armii i floty, w tym przede wszystkim floty. Ponieważ nie da się dzisiaj prowadzić światowego handlu, bez tolerowania ruchu statków przez US NAVY, która jest wszędzie i do tej pory mogła w zasadzie wszystko poza pełnoskalowym konfliktem z Federacją Rosyjską. W tej chwili trwa rozbudowa chińskich baz powietrzno-morskich na wyspach Morza Południowochińskiego, w Pakistanie i innych regionach Azji. Chińczycy demonstrują bardzo suwerenną postawę wobec rozumienia przez USA wolności nawigacji. Tam może dojść do konfrontacji, która będzie miała poważne skutki prestiżowe. Wraz z zatonięciem dużego amerykańskiego okrętu skończy się PAX AMERICANA w Azji.

Będzie to miało swoje przełożenie na pozycję Dolara, albowiem Chiny już robią co mogą, żeby pozbawić się Dolarów, bez powodowania utraty wartości tej waluty. Inwestują w przejmowanie infrastruktury krytycznej na trasie lądowej do Europy, złoża surowców w Azji, Afryce i wchodzą do Ameryki Południowej. Stworzyli narzędzia jak „Azjatycki Bank Inwestycji Infrastruktualnych” (ang. Asian Infrastructure Investment Bank, AIIB), bardzo umiejętnie wykorzystują Hong Kong jako globalny hub finansowy. Postępują bardzo rozważnie i widać, że ich polityka jest obliczona na długie okresy. Ograniczenie dominacji Międzynarodowego Funduszu Walutowego jest jednym z głównych celów chińskiej strategii globalnej.

Szczególnie interesującym elementem chińskiego economic power jest konsekwentne promowanie walut narodowych, w tym oczywiście swojej własnej w rozliczeniach handlowych. Libia, Irak, Iran – te i inne kraje, sprzedają do Chin ropę na zasadach barterowych lub za chińską walutę. Skala derogacji Dolara będzie się powiększać w czasie.

Ponieważ Chiny będą dominować w światowym handlu, w interesie krajów importujących ropę naftową jest ograniczenie zależności od tego nośnika energii. Jednakże kierunek rozwiązań technologicznych, zwłaszcza w zakresie produkcji nowoczesnych wielkopojemnych baterii znowu faworyzuje Chiny.

Co ciekawe i fundamentalne z naszej perspektywy – w interesie wszystkich jest zlikwidowanie Euro. Dla Amerykanów oznaczałoby to, że nastąpi przeniesienie znacznej części obrotów na Dolara. Dla Chińczyków, będzie to możliwość prowadzenia ekspansji w Europie na skalę, jakiej jeszcze nie doświadczyliśmy.

Chiny wykorzystując skalę swojego działania, są w stanie podchodzić do ekspansji zagranicznej macierzowo. W pięciu miejscach odniosą porażkę, w siedmiu nie zarobią, w dwóch będą po prostu rozdawali pieniądze, ale w kolejnych 120-200 odniosą zyski. To jak szybko i skutecznie zbudowali swoją potęgę handlową wskazuje na wielką mądrość tych ludzi oraz przewagę służącej do zarządzania tym krajem ideologii nad neoliberalną parademokracją opartą na długu. Jedno słowo wyjaśnienia – Chiny mają olbrzymie zadłużenie wewnętrzne, ale dzięki centralnemu zarządzaniu gospodarką, któremu nikt się nie przeciwstawi to nie jest taki problem jak na Zachodzie. W ich warunkach można np. określić za pomocą prawa możliwe do pobierania odsetki i np. zawieszenie egzekucji roszczeń. Wszyscy się podporządkują.

Chiny w momencie krytycznym mogą o wiele skuteczniej przejść przez globalne perturbacje, niż USA. Coś takiego jak zablokowanie Chin na wzór ogłoszenia embarga na Japonię (dostawy ropy), które było powodem bezpośrednim japońskiego ataku na USA – w przypadku Chin jest niemożliwe – tak długo, do póki do blokady Chin nie dołączy się Federacja Rosyjska. Zresztą gdyby Zachód zdecydował się w geście solidarności z USA na nałożenie ceł na chińskie produkty lub w ogóle wstrzymanie handlu, to byłoby ultra ciekawe. Wówczas znowu byłaby potrzebna Rosja, żeby Chiny nie zdecydowały się na globalną wojnę. Przy ich potencjale, takiego scenariusza nie można wykluczyć to kraj suwerenny, który zbudował swoją potęgę na mądrym i konsekwentnym wykorzystywaniu chciwości Zachodu. W istocie to jest bardzo śmieszne, że Zachód jest zadłużony w Chinach a zarazem jest uzależniony od kupowania tam dóbr przemysłowych. Niestety kretynizm neoliberalnej poronionej doktryny gospodarczej ustanawiającej prymat „wolnej ręki”, przenoszącej kapitał, który przecież jak wiadomo „nie zna narodowości” w chińskiej skali okazał się dla Zachodu zabójczy. Nikt, nie mówi, że to źle.

W dniu w którym Chińczycy poproszą o zapłatę za swoje zabawki i elektronikę we własnej walucie – będzie dniem po którym nastąpi kres dominacji walut opartych na długu.

Tags: , , , , , ,

9 komentarzy “Kres dominacji walut opartych na długu?”

  1. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    7 stycznia 2017 at 04:50

    Świetny tekst. Doskonale wytłumaczenie podstawowych zależności ekonomicznych

  2. Henryk z Hamburga
    7 stycznia 2017 at 06:50

    Kres Euro jest kwestią 2-3 lat, jak tylko Niemcom przestanie się opłacać

  3. DRQ%+
    7 stycznia 2017 at 09:33

    Bardzo dużo wiedzy przekazane w pigułce strawnej dla każdego. Gratuluje.

    • Sasanka
      7 stycznia 2017 at 10:53

      Myślę że największą przegraną będa waluty zależne od upadającego Euro jak PLN. Niestety. To oznacza konsekwencje dla całej naszej gospodartki

  4. krzyk58
    7 stycznia 2017 at 09:40

    http://www.szczesniak.pl/3024

    http://www.szczesniak.pl/3177

    http://raportzpanstwasrodka.blog.onet.pl/

    Ameryka niesie śmierć – Wojna o pieniądz(walutę światową). — Data wklejenia wypowiedzi 06.15′

    https://www.youtube.com/watch?v=Tg6kz5R0Lno

    Wojna o pieniądz, Nowy Szlak Jedwabny – Stanisław Michalkiewicz, Michał Marusik, Jacek Wilk

    https://www.youtube.com/watch?v=mP7mS1i9oXw

    Wojna walut a światowy kryzys – Song Hongbing, Wojna o pieniądz a Nowy Jedwabny Szlak.

  5. Inicjator
    7 stycznia 2017 at 09:53

    Prosty i zarazem porażający prawdą tekst.

    Gratulacje dla Autora.

    Czy na tle zmagań gigantów: Chiny-Rosja-USA-Unia Europejska widać Polskę?

    Nie za bardzo, bo tu jest dreptanie w miejscu albo marsz do przodu z głową obróconą do tyłu.

    Stawiam na Chiny, bo mają strategię na pokolenia.

    No i może na Rosję, bo tam też nauczyli się być nieufnymi wobec neoliberalnego kłamstwa.

    Pozostali uczestnicy trzymają władzę finansową raczej z przyzwyczajenia, bo ich bilanse są STALE UJEMNE.

    To jest naprawdę opieranie życia miliardów ludzi na fikcji, jaką jest GOSPODARKA oparta na DŁUGU.

    Jak długo jeszcze?

    Stąd przeróżne tematy zastępcze w światowych MENDIACH.

    Żebyśmy po prostu nie oszaleli ze strachu i nie zaczęli uciekać np. na Marsa.

    Jak na razie to tylko rozważania, ale za 50 lat?

    Lądujemy na Marsie, a tam oddział Lehman Brothers WITA NAS?

  6. Kodłuch
    7 stycznia 2017 at 22:58

    WItam po długiej nieobecności w komentowaniu / ale czytaniu prawie na bieżąco/ i pozdrawiam Noworocznie i Świątecznie / bo jeszcze trwa Boże Narodzenie! – tu i ówdzie!/

    Gratuluję „łopatologicznego wykładu”. Kiedyś linkowałem interesujące teksty / ale nie mam pod ręką, więc z pamięci będzie istota/ – na temat „rewolucji walutowej” – jaka może czekać świat „po epoce dolara”.

    Pomysł polega na walucie / walutach/ opartych o energię. Energię potrzebną do wytworzenia danej „rzeczy”. W tym nowym, ciekawym i arcypomysłowym systemie przegranymi na starcie będą kraje nie posiadające surowców energetycznych – bo będą musiały je kupować. Krajami „wygranymi” będą „posiadacze zasobów energii”.
    Według szacunków jakie były czynione, system ten w sposób niezwykły „preferuje” Polskę, która ma największe w Europie zasoby surowców energetycznych – węgiel kamienny i brunatny.

    Pozdrawiam

    PS
    Właśnie czytałem, że wdrożono pilotażowo chińsko-rosyjskie opracowanie metody pozbawiania CO2 oraz innych „nieprzyjemnych” gazów z „dymu elektrownianego”…

  7. wolny
    18 marca 2017 at 11:05

    Kapitał zna narodowość!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

About krakauer,

Scroll Up