Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

23 października 2017

Pilnie trzeba poprawić zdolności bojowe i przede wszystkim siłę ognia piechoty


RPG 7 By Michal Maňas – Own work, CC BY 2.5, Wikimedia Commons

Sprawy obronności są i powinny być jednym z priorytetów rządu. Wiele w tej dziedzinie już zostało zrobione, jednak istnieją kwestie, które z niezrozumiałych powodów nie są zabezpieczone. Chociaż przy pomocy stosunkowo prostych i nieskomplikowanych działań, względnie tanich – można osiągnąć bardzo duże efekty. Mierzone przyrostem zdolności bojowych Wojska Polskiego.

Jednym z pól w zasadzie leżących ugorem na płaszczyźnie modernizacji Wojska jest problem zdolności bojowej piechoty. Mamy jej w kraju co najmniej trzy rodzaje i tylko kawaleria powietrzna, jest względnie solidnie dozbrojona. Reszta pododdziałów jest uzbrojona o wiele poniżej możliwości wykorzystania potencjału jakim dysponuje.

Podstawowym uzbrojeniem piechoty pozostaje i pozostanie broń lufowa. Mamy broń na wyposażeniu osobistym kalibru 5,56 mm, broń 9 mm, granatniki 40 mm, na wyposażeniu pododdziału karabiny maszynowe 7,62 mm, na pojazdach karabiny 12,7 mm, automatyczne granatniki 40 mm. Głównym uzbrojeniem o największej sile ognia powszechnie występującym w pododdziałach piechoty są ręczne granatniki RPG-7 i ich mniejsze polskie odpowiedniki. Do tego dochodzą jeszcze moździerze 60 mm, 98 mm i 120 mm (różnie przydzielane). Są jeszcze działa bezodrzutowe – stare radzieckie, nie przedstawiające dzisiaj realnego zagrożenia w działaniach pierwszoliniowych, ale użyteczne jako broń wsparcia oraz doskonałe szwedzkie, jednak tych jest jak na lekarstwo i są tylko w wybranych oddziałach, niestety to nie jest broń powszechna.

Realnie więc polska piechota walcząca z wrogiem, może liczyć głównie na RPG-7 i moździerz jeżeli taki jest w pobliżu. Oczywiście również uzbrojenie główne na wozach bojowych, jeżeli takowe akurat są. Jednakże na polu walki bywa różnie, chodzi o takie przygotowanie Żołnierzy, żeby byli w stanie zawsze odeprzeć każdy, nawet najbardziej niespodziewany atak silnego przeciwnika. W warunkach zasad działania piechoty chodzi zatem o uzbrojenie, które Żołnierze są w stanie przewozić w wozach bojowych i przenosić osobiście. W praktyce najważniejszymi rodzajami broni są: granatnik, małokalibrowa broń maszynowa wsparcia 5,56 mm, moździerz i broń kierowana. W tym zakresie niestety nie jest dobrze. Jak to w ogóle jest możliwe, że przez tyle lat nie wprowadzono nowych głowic do granatników RPG-7? Ta broń jest tak prosta, że bez najmniejszego kłopotu można ją skopiować w nieco większym kalibrze, stworzyć rodzinę głowic różnego rodzaju (tandemowa przeciwpancerna, odłamkowo-burząca, zapalająca, paliwowo-powietrzna, lekka odłamkowa – do celów powietrznych) – dlaczego tego nie zrobiono? Szanowni Państwo mówimy o kawałku aluminiowej rury, z przymocowanymi urządzeniami celowniczymi i chwytakami, otoczonej izolacją termiczną. Pociski nie są jakąś nadzwyczajną filozofią – produkujemy odpowiedniki, ewentualnie można kupić licencje. Dlaczego Wojsko Polskie przez tyle lat nie zdecydowało się chociaż na modernizację pocisków do granatników RPG-7? Mniejsze polskie odpowiedniki opracowano w technologii jednorazowej, są bardzo skuteczne jednak to broń jednorazowa – po odbezpieczeniu muszą być użyte. To bardzo ogranicza ich możliwości użycia w praktyce.

Na rynku dostępny jest cały typoszereg granatników, których producenci oferują wiele rozwiązań – zarówno w zakresie możliwych walorów użytkowych broni (np. możliwość strzelania z pomieszczeń zamkniętych), czy też jej właściwości bojowych – rodzaje i typy głowic. Do tego dochodzą różnego rodzaju sposoby celowania, jak również mobilności tego typu środków bojowych. Dotyczy to zarówno granatników jednorazowych, jak i dział bezodrzutowych znanego szwedzkiego producenta, który oferuje niesłychanie szeroką gamę amunicji, czyniącą jego doskonałą broń – niezwykle skutecznym środkiem wsparcia piechoty. Te uzbrojenie można kupić, nawet wraz z licencją na jego produkcję w kraju – chociażby tylko dla potrzeb własnych i ewentualny eksport za zgodą właściciela praw autorskich. To nam w pełni wystarczy, albowiem potrzebujemy tego typu broni tak wiele, że jesteśmy rynkiem o który troskliwie zatroszczy się każdy producent.

Dlaczego to się nie dzieje? Szanowni Państwo nie mówimy o przewierceniu się do wnętrza ziemi, czy wyprawie załogowej na Marsa! Mówimy o kupieniu – w praktyce ze Szwecji lub z Norwegii pewnej ilości granatników i dział bezodrzutowych z licencją na ich produkcję, naprawy i wytwarzanie amunicji. Wymaga to podpisania właściwej umowy i rozbudowy krajowego przemysłu zbrojeniowego w tym zakresie. Chociaż biorąc pod uwagę nasze potrzeby, nie można wykluczyć, że zagraniczny producent byłby zainteresowany dokonaniem inwestycji w naszym kraju. Cały proces w oparciu o dostawy serii wdrożeniowo-szkoleniowych i przeniesienie technologii, można zorganizować w rok, a po drugim roku wdrożeń i prób rozpocząć produkcję w kraju na masową skalę. W niewiele dłuższym czasie można samemu zaprojektować od podstaw nowy granatnik, na podstawie istniejących w kraju rozwiązań. Jeszcze szybciej można zaprojektować nowe pociski do posiadanych granatników RPG-7. Dlaczego to się nie dzieje?

Osobnym problemem jest wyposażenie jednostek piechoty w małokalibrową broń wsparcia, którą może przenosić jeden operator wraz z zapasem amunicji. Tego typu broń wsparcia na poziomie pododdziałów piechoty mają wszystkie kraje mające doświadczenie w walkach. Istnieją gotowe i sprawdzone konstrukcje izraelskie i belgijskie, które można zakupić i wdrożyć. Chociażby 1000 sztuk, zmieniłoby sytuację w stopniu rewolucyjnym. Nawet krajowy producent z Tarnowa – ma w ofercie odpowiednią modyfikację broni kalibru 7,62 mm, znacznie zmniejszającą jej masę. Z pewnością mógłby przejąć licencję na nowy rodzaj broni lub opracować własny karabin od podstaw na wzór najlepszych rozwiązań izraelskich i zachodnich. To nie jest jakaś nadzwyczajna filozofia, a taka broń znacząco zwiększa możliwości ogniowe walczącej w starciu bezpośrednim piechoty. To już powinno funkcjonować. Mówimy o uzbrojeniu po prostu niezbędnym.

Bardzo ważna jest również indywidualna broń kierowana. Chodzi o pociski rakietowe samonaprowadzające się na cele. Taka broń, nawet w niewielkiej ilości, może dać piechocie olbrzymi element przewagi w pierwszym starciu lub jako broń specjalna – do użycia tam, gdzie nieprzyjaciel ma przewagę liczebną i w sile ognia rozumianej konwencjonalnie jako ilość luf na danym rejonie koncentracji. Na Zachodzie i w Izraelu opracowano kilka ciekawych konstrukcji, dających duże możliwości zwalczania celów specjalnych.

Osobnym problemem jest kwestia zdolności do naprowadzania wsparcia ogniowego przez Wojska w terenie. W tym zakresie potrzebne jest przeszkolenie i odpowiedni sprzęt oraz sprzężenie całości w system. Musimy także i o tym pamiętać, chociaż bywają to bardzo kosztowne rozwiązania.

Wnioski są proste – koniecznie należy zrobić wszystko, żeby wzmocnić siłę ognia pododdziałów piechoty. Na pewno będzie potrzebny zakup jakiejś partii np. szwedzkich dział bezodrzutowych i pakietów amunicji do nich. Również nie zaszkodziłby zakup pewnej ilości jednorazowych granatników znanego norweskiego producenta. Równolegle można byłoby rozwinąć w kraju produkcję licencyjną amunicji do dział bezodrzutowych oraz granatników jednorazowych. Do tego można zmodernizować amunicję do RPG-7, ponieważ ta broń zawsze będzie efektywna, a w Wojskach Obrony Terytorialnej na pewno doskonale się sprawdzi. Zakup karabinów maszynowych 5,56 mm jest naglącą koniecznością. Są po prostu niezbędne. Do tego nowe rodzaje amunicji moździerzowej. Na to wszystko nakłada się problem o którym wiele razy już pisaliśmy i będziemy to powtarzać do znudzenia – każdy Żołnierz MUSI MIEĆ termowizor. Najlepiej dwa – jeden powiązany z uzbrojeniem głównym, a drugi rezerwowy (np. typu lornetkowego), który może lepiej służyć do rozeznania sytuacji ogólnej. Bez możliwości obserwacji terenu w każdych warunkach atmosferycznych – w ogóle nie może być dzisiaj mowy o działaniach piechoty. Wysyłanie ludzi bez termowizorów do walki jest zbrodnią i głupotą. Za obraz kochanki pewnego księcia z fretką, który kupiliśmy niedawno, można byłoby w znacznej mierze rozwiązać problem powszechnej nokto/termowizji na wyposażeniu osobistym Żołnierzy. Nawet jakbyśmy mieli być wyżej opodatkowani, to trzeba się na to zgodzić, albowiem Żołnierze muszą mieć te urządzenia. Warto dodać, że sami produkujemy bardzo dobre, a jest to sprzęt, który trzeba co jakiś czas wymienić na nową generację.

Życzmy Ministerstwu Obrony Narodowej szybkich i trafnych decyzji. Przeprowadzenie tych prostych zmian, może w szybkim czasie, w dużym stopniu poprawić sytuację naszych Żołnierzy, dając im po prostu większe szanse w starciu z przeważającym liczebnie i mającym przewagę w uzbrojeniu przeciwnikiem.

Tags: , , , , , , , ,

19 komentarzy “Pilnie trzeba poprawić zdolności bojowe i przede wszystkim siłę ognia piechoty”

  1. Inicjator
    4 stycznia 2017 at 04:23

    Jestem za współpracą ze Szwecją.

    Ich modele uzbrojenia są doskonałe, jak chociażby transporter Amarillo.

    Tylko przedtem powinni nam zwrócić (chociażby trochę) zagrabionego podczas POTOPU, mienia.

    Taki gest.

    Norwegowie też mają dobre produkty w omawianym obszarze uzbrojenia.

    Zatem: kierunek Skandynawia, a nie Ukraina czy inna Białoruś, co lansuje Min. Waszczykowski.

    • bobby
      4 stycznia 2017 at 07:54

      Raczej Armadillo. Skandynawia jest OK i od dawna współpracujemy z nimi(rakiety szwedzkie RBS15, norweskie NSM, Rosomak fińska Patria). Ale są też inne ciekawe kierunki. Np. prawie dwa lata temu kupiliśmy świetne koreanskie podwozie do Krabów.

    • krzyk58
      4 stycznia 2017 at 08:03

      …czy inna Białoruś…(?) Po co kombinować? Przecież
      poza USA – nie ma zbawienia, wie o tym nawet polskie dziecko, inne czynione próby
      już podlegają pod herezję…

  2. Wierny czytelnik
    4 stycznia 2017 at 05:21

    Niesłychanie ważny głos rozsądku w kwestiach fundamentalnych dla naszej armii. Proszę to lajkować (nie ma jak?) i rozpowszechniać jak się da link – to jest właśnie działanie jakie trzeba zrobić już rok temu mogli to zrobić dzisiaj było by inaczej

    • bobby
      4 stycznia 2017 at 07:56

      Tylko, że zabrakło o Spikach w naszej armii. Ponadto Mesko rozpoczęło testowanie Pirata, tańszej wersji Spike opracowanym przez polską firmę.

      • Waldemar_1966
        4 stycznia 2017 at 08:08

        To jest tekst o podstawowym uzbrojeniu każdego żołnierza na poziomie drużyny – plutonu. Spike jest bronią bardzo drogą i profilowaną na osobnym poziomie wykorzystania to główna broń przeciwpancerna. Autor pisze o broni masowej, powszechnej dla piechoty. Pirat też jest potrzebny, jednak nic nie zastąpi zwykłego granatnika dużej mocy.

  3. R.G.
    4 stycznia 2017 at 06:21

    Jestem tu pierwszy raz wszedłem przez przypadek z googli i czytam już 20 artykuł, czytałem, w domu, czytałem w autobusie z telefonu i będę czytał cały dzień w pracy. Jestem zachwycony – jak to jest możliwe, że w głównych mediach nie mówią o takim think tanku? Wszystko co to was opluwają i kłamią na wasz temat? Nie dajcie się taki głos jest potrzebny. Zachwyca mnie wysoki poziom komentarzy – pan Krzyk, pan Jerzy, pani Wieczorynka – wspaniałe dyskusje, może troche nie z mojej bajki, ale liczy się styl i merytoryczność. Macie potencjał!!! Pozdrawiam z Katowic

    • krzyk58
      4 stycznia 2017 at 08:10

      Mówili…pisali swego czasu.BA! Ostrzegali !
      Czym oczywiście, niechcący “napędzili” sympatyków…

      Dlatego m.in. przynajmniej na “dzień dobry” należy
      być mocno sceptycznym – etykietka ruskiego agenta
      (który to już?)w stosownej chwili będzie przyklejona!

      Pozdrawiam

      • krzyk58
        4 stycznia 2017 at 08:24

        … i będę czytał cały dzień w pracy…Paaanie!

      • krzyk58
        4 stycznia 2017 at 08:28

        … i będę czytał cały dzień w pracy…Paaanie!
        Już wiem, co jest przyczyną a co skutkiem że nie będzie
        TU ni “zielonej wyspy’ – ni jakiejś tam Japonii…

    • Gaillard
      4 stycznia 2017 at 09:32

      Ja też tu trafiłem po tym jak w mainstrimie ktoś wyraził swoje oburzenie przeciwko temu miejscu. Nawet podali link. Oto cudy złej reklamy. Z panem krzykiem już pogawędziłem trochę i mogę panu powiedzieć że to taki typ, który nienawidzi muzułmanów i imigrantów i żydów, może nawet nie po tej kolejności. Jeśli pan ma słaby żołądek, polecam panu trzymać się z niego z daleka. Natomiast jeśli jest pan chrobry, może pomoże mi pan w niego walić, żartami, to najbardziej go boli, już zauważyłem. Z panią Wieczorynką miałem wczoraj do czynienia. Nazwała mnie brzydul. To nie prawda. Jestem w miarę piękny.

    • wieczorynka
      4 stycznia 2017 at 17:53

      R.G. masz rację czytaj Obserwatora najwięcej w pracy, skoro pracodawca udaje, że Ci płaci to Ty udawaj, że pracujesz. Pozdrowienia z Warmii i Mazur.

      • krzyk58
        4 stycznia 2017 at 18:53

        Wieczorynko.Myślę że nie potraktowałaś poważnie
        moich uwag skierowanych wzgledem @R.G z godz.08:24,28.
        A jeśli tak, to wyjaśniam że napisałem w formie
        ironizujacej nawiązującej do sławetnych obietnic,
        życie pokazało – bez pokrycia.To była tylko aluzja.

        Pomyślności i zdrowia w NR!

      • wieczorynka
        4 stycznia 2017 at 19:54

        Krzyku, starych znajomych rozumiem doskonale i dobrze wiem co chciałeś przekazać, zatem wpis odebrałam właściwie i potwierdzam żadnych mi tu “zielonych wysp” i “drugich Japonii” a zwłaszcza dziękuję panom co nam to obiecywali. Pozdrawiam.

  4. Mjr
    4 stycznia 2017 at 08:43

    Potrzebny tekst. Powielać – rozpropagować. Własnie to jest potrzebne w WP i to od dawna. Autor = szacunek.

  5. wlodek
    4 stycznia 2017 at 13:00

    Dla mnie ciekawsze jest pytanie, czy PKP śladem PGNIG zaskarży decyzję Chin o ominięcie Upadliny w budowie trasy kolejowej Pekin Londyn?Paranoja!

  6. jerzyjj
    4 stycznia 2017 at 14:57

    NIE LINKUJEMY DO MEDIÓW TEGO TYPU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  7. Kazimierz - Pacyfista
    4 stycznia 2017 at 21:57

    Ludzie! Chcecie broni? To wyciągnijcie z majtek gumę i strzelcie se w łeb, to może otrzeżwiejecie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up