Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

1 maja 2017

W obecnych realiach naszego kraju autorytaryzm może mieć przewagę nad demokracją


 W obecnych realiach naszego kraju, autorytaryzm może mieć przewagę nad demokracją, jeżeli weźmiemy pod uwagę skuteczność w budowie siły państwa i jego odporności na problemy. Niestety mamy jakąś chyba genetyczną skłonność, do zajmowania się sprawami błahymi i tematami zastępczymi, które zużywają naszą energię – czyniąc życie publiczne jałowym. Powoduje to, że demokracja bardzo szybko staje się karykaturą samej siebie. Przy czym o ile jeszcze można było zrozumieć, że postfeudalne społeczeństwo II RP, mogło do demokracji nie dorosnąć i Piłsudski musiał wybrać mniejsze zło. To obecnie mamy wykształcone co najmniej dwa pokolenia głosujących w wolnej Polsce i co? Niestety, jest nawet gorzej, niż kiedyś. Ponieważ przed wojną przynajmniej mieliśmy patriotyzm – dzisiaj postawa konsumpcyjna afirmuje niemieckie i francuskie sieci handlowe. Tymczasem w Sejmie po prostu jest potrzebny „ćwiokomierz”. Może to jakiś postęp? Marszałek mawiał o Posłach – „małpy zafajdane” i jeszcze mniej parlamentarnie. Niestety – mieliśmy i mamy problem z wyłanianiem elit. Straty jakie zadała II Wojna Światowa, nie zostały zniwelowane w okresie PRL-u. Palmiry i inne akcje, w tym oczywiście nasz wielki zryw narodowy – pamiętne 63 dni chwały zrobiły swoje. Generalnie szkoda słów, bo płacimy za błędy, czy też może lepsze słowo – konieczne i narzucone wybory przodków.

Dzisiaj sytuacja zaczyna przypominać tą, jaka miała miejsce w Europie po nastaniu Wielkiego Kryzysu. Zasoby są ograniczone, konkurencja rośnie, narastają problemy – w tym demograficzne, jesteśmy słabym krajem, z biednym społeczeństwem, położonym w takim miejscu, że tutaj nawet jak się jest biednym to trzeba być silnym. Oznacza to, że musimy stworzyć taki system zarządzania krajem i jego potencjałem, żeby sprzyjał wzmacnianiu i budowaniu generalnej siły. Do tego trzeba uznać, że mroczna rzeczywistość, może nam już nie dać dużo czasu i może wydarzyć się jakiś reset. To powoduje, że chociaż demokracja jest wspaniała i należy cały czas dochowywać jej standardów, to jednak w naszych realiach nie jest efektywna na tyle, żebyśmy mogli budować siłę. Dowodem najlepszym jest mizerny efekt naszej transformacji – tylko niektórzy się wzbogacili, wielu żyje z dnia na dzień, wielu w biedzie – a wielu stąd wyjechało, bo nie dało rady tu żyć. To jest bilans neoliberalnej demokracji w Polsce – kultywowanej przez 27 lat i nie można temu zaprzeczyć, to są fakty. Doskonale to wie i pan Tusk i pan Kaczyński i wszyscy inni, rozumiejący politykę i państwo. W tym bardzo ważne relacje ekonomiczne i politykę zagraniczną. Ta ostatnia staje się realnym problemem, a w zasadzie już jest. Dodajmy, nie w wyniku działania obecnie rządzących, tylko w wyniku składowych rzeczywistości ogólnej, do których niestety (tzw. polityka wschodnia) znacząco przyczyniła się poprzednia władza.

Władza autorytarna o nastawieniu państwowym może być szansą dla nas, na wzmocnienie kraju, chociażby na tyle, żebyśmy (stosownie do technologii), osiągnęli mniej więcej taki poziom spoistości, odporności i siły jaki mieliśmy jeszcze w końcówce PRL-u. Będzie to niesłychanie trudne, jednak może być bardziej efektywne, chociażby ze względu na kwestię zarzadzania potencjałem. Dzisiaj nasza gospodarka jest w rękach obcych, nie mamy szans na budowę korporacji i grupowań gospodarczych na skalę europejską i światową, ponieważ nie mamy kapitału. Co więcej, nikt nam nie pozwoli na konkurencję pełnoskalową, a na pewno nie będzie patrzył z założonymi rękami jak budujemy swój potencjał. Dlatego jedynym sposobem na wzmocnienie potencjału na tym etapie jest rozważny kapitalizm państwowy, a on wymaga twardego i rozsądnego zarządzania. W warunkach ograniczania złodziejstwa, nawet można dopuścić pewny poziom obniżenia efektywności przez nepotyzm. Chodzi o to, że lepiej jak coś wydadzą Polacy, niż ma to po prostu służyć do transferu zysków. Na tym swoją potęgę zbudowała Korea, buduje Turcja, do tego doszła Rosja, chociaż w jej skali jest tyle do podziału, że Rosjanie mogą sobie pozwolić na pewien luz. Chodzi o to, że nawet jak coś się nam nie uda, nie będzie takie jakbyśmy chcieli, to i tak będzie to nasz błąd, za nasze pieniądze i na nasz rachunek. Dzisiaj płacimy za błędy, złodziejstwo i jawny wyzysk realizowane na nasz rachunek i cudzy zysk.

Można zarzucić powyższemu myśleniu, że ma charakter plemienny, bo istotnie ma. Jednak – jeżeli dookoła wszyscy mają miecze, niektórzy już obnażone, albo prawie wyjęte z pochew, to nie można rozwijać papirusu z wierszem!

Nasze położenie geostrategiczne determinuje naturalną konieczność zachowań i relacji w naszej polityce wewnętrznej. Nasze pierwsze państwo upadło m.in. dlatego, ponieważ zagranica mogła nas rozgrywać. Nasze drugie państwo upadło, ponieważ byliśmy w nierealnych sojuszach, a nasza polityka doprowadziła do istotnych niemożności w sojuszach realnych. Państwo ludowe upadło, ponieważ było tworem sztucznym, obcym nam cywilizacyjnie, chociaż tak wielu – tak wiele mu zawdzięcza. Rzeczpospolita neoliberalno-ośmiorniczkowa skompromitowała się swoim mizernym serwilizmem wobec części Zachodu i okazała się wrogiem znacznej części własnego społeczeństwa, z którego ekonomicznego ucisku uczyniła normalność. IV-ta RP źle zaczęła. Ponieważ buduje na konflikcie, który nie jest potrzebny, albowiem może wyniknąć z niego tylko destrukcja i ograniczenie potencjału. Gdyby rządzący przyjęli inną formę działania, mieliby o wiele większą skuteczność, nawet istotnie narodowych celów.

Przede wszystkim nie da się budować państwa bez lidera, to co mamy dzisiaj – z wycofanym panem Jarosławem Kaczyńskim jest niepotrzebną karykaturą demokracji. Nie da się zrozumieć, dlaczego pan Kaczyński nie zdecydował się na silny model prawie kanclerski. Pan Leszek Miller przynajmniej do połowy swoich rządów miał wyjątkowo silną pozycję, to jest możliwe – zwłaszcza z Prezydentem tak ugodowym i podzielającym wspólną wizję jak pan Andrzej Duda. Dzisiaj to pani Szydło jest piętą achillesową pana Kaczyńskiego, a wielka szkoda, gdyż byłaby doskonałym ministrem np. spraw wewnętrznych – chociażby dzięki temu, jak znakomicie odnajduje kontakt z ludźmi w relacjach bezpośrednich i jaką jest doskonałą organizatorką, naprawdę tej pani należy się wielki szacunek – jednak, pan Kaczyński zrobił jej krzywdę desygnując na Prezesa Rady Ministrów. Lider musi mieć autorytet. W naszych realiach naturalnym miejscem dla lidera jest fotel w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Trzeba pamiętać, że pan Tusk popełnił podobny błąd z panią Ewą Kopacz, chociaż niektórzy twierdzą, że to mogło być zamierzone.

Być może rozwiązaniem sytuacji, byłoby zagwarantowanie istniejących wolności i sposobu ich interpretacji przez organy państwowe, przy jednoczesnej zmianie ordynacji wyborczej w taki sposób, żeby partia zwycięska przy poparciu pozwalającym na obsadzenie co najmniej 231 mandatów mogła mieć pełnię władzy? W ten sposób uniknęlibyśmy rewolucji, nawet pełzającej. Po prostu – zwycięzca bierze wszystko, nie zmienia tylko generalnej zasady, umożliwiającej przeprowadzenie kolejnych wyborów na takich, jak wcześniejsze i nie narusza praw jednostek. Jednakże ludzie na prawicy także mają swoje ograniczenia, w tym wielu ma istotne obciążenia ideologiczne, które w istocie formatują ich percepcję na bardzo schematyczną w rozumieniu konserwatyzmu i poglądów na czułe kwestie obyczajowe. To uniemożliwia nawet tolerancję. To rodzi takie sytuacje, jak niedawno w przypadku masowych demonstracji Kobiet, które w zasadzie pogrążyły tę władzę – nadając jej niestety zasłużoną łatkę.

Reasumując – nasza demokracja jest ułomna, nie da się jej zmienić w sposób zadowalający wszystkich, to nie jest możliwe. Niestety wielu nie chce niczego zmieniać, innym to się nie opłaca. Do pewnych zmian musimy dojrzeć chyba w kolejnym pokoleniu. Narzucanie rozwiązań sztucznych, niezgodnych z naszym kodem cywilizacyjno-kulturowym i zwyczajami nie ma sensu, nie sprawdzi się. Obecna władza popełniła szereg błędów dotyczących m.in. komunikacji, wizerunku, arogancji, jednak największym błędem jest błąd pana Kaczyńskiego. Nie da się zrozumieć, dlaczego mając pełnie władzy – nie sięgnął po nią? W tym znaczeniu, polityka jaką prowadzi jest zdecydowanie kontrproduktywna. KRAJ TRACI STABILNOŚĆ. Szkoda. Marnujemy czas.

Tags: , , , , , , , , , , , ,

8 komentarzy “W obecnych realiach naszego kraju autorytaryzm może mieć przewagę nad demokracją”

  1. DrQ+
    27 grudnia 2016 at 05:33

    Pan Kaczyński utożsamia swój autorytet z autorytetem państwa i autorytet państwa z własnym to podstawowy błąd, bo ludzie reagują jak najgorzej. Konsekwencje są rozkładem szacunku Polaków do państwa – kto chce umierać pod rozkazami prezydenta Dudy, któremu rozkazuje pan naczelnik, a pan minister obrony nie uwzględnia prezydenta w łańcuchu rozkazów?

  2. wlodek
    27 grudnia 2016 at 06:38

    Co zdanie to sprzeczność,jeśli PRL to „sztuczny twór” to może i my jesteśmy sztucznym narodem?I może miał rację Bismarck mówiąc”zostawcie Polaków oni sami doprowadzą do katastrofy”.

  3. Inicjator
    27 grudnia 2016 at 08:38

    Chaos w myśleniu plemiennym, nie państwowym.

    Są działacze partyjni, są koterie i są grupy interesów, w tym dominujący Kościół.

    Państwo Polskie istnieje jeszcze tylko dlatego, że aktualnie rządzący uznali, że jeśli będzie DOBRZE służyć interesom ICH PARTII – to niech sobie będzie.

  4. Wojciech
    27 grudnia 2016 at 09:55

    Autor pisze nieprawdę: „Straty jakie zadała II Wojna Światowa, nie zostały zniwelowane w okresie PRL-u.” Polska Ludowa stworzyła warstwę elit inteligenckich w kulturze i w nauce jakich nigdy nie miała i mieć już nie będzie. Mimo wielu przeciwności kultura Polaka przeżywała złoty okres. Głęboki regres przeżywa dziś w tym, co nazywają szyderczo wolną Polską.

    • krzyk58
      27 grudnia 2016 at 11:01

      Tyle że te „nowe elity’ posiadały niestety zdolność obrotową
      chorągiewki na wietrze. 🙂 Dlatego m.in. że one nie posiadały zdolności –
      – łącznika z przeszłością – kręgosłupa moralnego.
      Naród bez przeszłości – nie ma przyszłości.Gdyby było
      (wówczas) tak dobrze, nie byłoby (dziś) tak źle…

      • krolowa bona
        27 grudnia 2016 at 12:29

        @krzyk58
        Prosze Pana krzewiona przez sluzby specjalne „zachodu” pogarda do ludzi „wschodu” plus mamona, jak u „psow Pawlowa” wywolaly te instynkty bestii, Polacy tak na nia zareagowali, ze do dzis sa na pierwszym miescu w „kaufrausch”= nalog podchmielenia konsumpcyjnego” naeet tu na OP daja te instynkty sie we znaki…ku strapieniu bardzo nielicznej mniejszosci…

    • krolowa bona
      27 grudnia 2016 at 12:20

      @Wojciech
      Analize i tezy @Wojciech popieram w calej rozciaglosci sama pracowalam w sektorze kultury i moge z pierwszej reki to potwierdzic, mam takze obecnie wielka skale porownawcza, ktora nieskazitelnie stawia PRL na bardzo wysokim poziomie, takze nauka i to bardzo wielu dziedzinach stala na bardzo wysokim poziomie, min. medycyna, zootechnika, genetyka, agrokultura, wszystkue dziedziny nauk humanistycznych, w tym wszystkie filologie lacznue z z azjatyckimi oraz wszystkie nauki scisle w tych chemia i wszystkie nauki o ziemi…, nie przypuszczam, ze kiedykolwiek podobny poziom bedzie mogl byc osiagniety, gdyz w glownej mierze zalezy on on stanu ciekawosci, pilnosci i wytrwania ludzi, ktorzy nie kieruja sie wylacznie zyskiem materialnym i od mecenatu panstwa, za ktorym stoja wytrwali i ciekawi ludzie …tej rasy prawie juz nie ma , wyniszczono ja, ostatnie „egemplarze” to na OP i gdzie niegdzie samotnie, jak ten „bialy samotny zagiel”…….

  5. Inicjator
    27 grudnia 2016 at 18:35

    Wojciech i Bona podsumowali wszystko.

    Gratulacje dla autorów i współczucie dla pozostałych.

    A może musimy przez ten UPADEK przejść tak jak Żydzi, maszerując 40 lat przez pustynię?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

About krakauer,

Scroll Up