Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Z tempem wzrostu gospodarczego nie ma żartów


 Pan naczelnik państwa udzielił wywiadu dla poważnej globalnej agencji informacyjnej, w którym wydobył z siebie niesłychanie interesującą tezę. Otóż, zdaniem pana naczelnika państwa możemy zapłacić cenę za wprowadzane reformy, albowiem poprzednia polityka gospodarcza kosztowała nas dziesiątki miliardów złotych rocznie. Zdaniem pana naczelnika na dłuższą metę warto, tą cenę ponieść nawet jeśli tempo wzrostu gospodarczego spadnie o 1% w skali roku.

Co to w praktyce znaczy? Oznacza to mniej więcej tyle, że pan naczelnik państwa dopuszcza politycznie sytuację w której tempo wzrostu gospodarczego spadnie mniej więcej o 30-40% w stosunku do swojej bieżącej wartości. Wedle Głównego Urzędu Statystycznego w III kwartale 2016 roku PKB wzrósł o 2,5 % względem III kw. 2015 roku. Jest to nominalnie najgorszy rezultat od trzech lat. W III kw. 2016 r. PKB wyrównany sezonowo w cenach stałych zwiększył się realnie o 0,2 % w porównaniu z poprzednim kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 2,1 % Na 2017 rok projekt budżetu państwa zakładał wzrost PKB w ujęciu realnym o 3,6% (Źródło: Ministerstwo Finansów tutaj).

W projekcie budżetu państwa na rok 2017 czytamy (Ustawa budżetowa na rok 2017 uzasadnienie s.8 Źródło: tutaj): „Przewiduje się, że wzrost gospodarczy w Polsce w 2016 r. wyniesie 3,4%, by w 2017 r. przyspieszyć do 3,6%. Podstawowym czynnikiem wzrostu pozostanie popyt krajowy, w tym głównie spożycie prywatne. Wzrost gospodarczy będzie miał miejsce w warunkach względnej równowagi zarówno na rynku wewnętrznym, jak i też z punktu widzenia wymiany handlowej z zagranicą. Szacuje się, że już w br. domknie się luka produktowa w relacji do potencjalnego PKB i w okresie prognozy pozostanie zerowa. Niski będzie też deficyt rachunku obrotów bieżących bilansu płatniczego, co po uwzględnieniu przepływów finansowych z UE pozwoli utrzymać dodatni bilans oszczędności wobec zagranicy. Tempo wzrostu PKB potencjalnego w prognozowanym okresie zwiększy się stopniowo z poziomu 3,1% szacowanego dla 2015 r. do 3,4% w 2016 r. oraz 3,6% w 2017 r. Do poprawy dynamiki potencjału polskiej gospodarki w głównej mierze przyczyni się oczekiwane przyspieszenie tempa wzrostu produktywności czynników produkcji i spadek stopy bezrobocia równowagi w gospodarce polskiej. W kolejnych latach wzrostowi potencjalnego tempa wzrostu sprzyjać też będzie stopniowe zwiększanie się udziału kapitału w PKB.

Na tej podstawie można przyjąć, że spadnie konsumpcja, główna składowa popytu krajowego – podstawowego czynnika wzrostu! Będzie to wynikiem spadku inwestycji, bo jak wiemy również od pana naczelnika państwa – źli przedsiębiorcy nie inwestują, czekając na złote czasy, które już nie wrócą. Jakby ktoś nie zrozumiał – będziemy mieli mniej – tak ogólnie mniej. Konsekwencją zmniejszenia inwestycji jest wyhamowanie procesów mnożnikowych w gospodarce. Inwestycje przekładają się na wydatki – zakupy, uruchamiają kredyty, ubezpieczenia i inne składowe inwestycji, w tym oczywiście płace. Mniej zakupów inwestycyjnych, mniej płac – przekłada się na zmniejszenie siły nabywczej w gospodarce. Będzie to dotyczyć i przedsiębiorców i ludzi. 1% w przypadku naszego PKB w zależności jak to odniesiemy do budżetu, czy do dochodów państwa łącznie, może się przekładać na 3-5 mld PLN zmniejszenia dochodów budżetów publicznych (samorządy, państwo, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, Narodowy Fundusz Zdrowia i inne podmioty z KRUS włącznie). Znaczy się tyle będziemy mieć wedle szacunku z grubsza (palcem w powietrzu) mniej co roku, w wyniku zmian jakie wprowadza obecna władza. Do tego przyznaje się pan naczelnik państwa. Oczywiście nie oznacza to, że w wyniku reform nie będzie przyspieszenia gospodarczego np. w trzecim roku ich wprowadzania, jednakże są tutaj co najmniej dwa fundamentalne problemy.

Pierwszy to kłopot z mnożnikiem gospodarczym. Bezwzględnie dobra zmiana przeniosła część pieniędzy do kieszeni społeczeństwa przez programy socjalne w tym czołowy 500+, jednakże te pieniądze pochodzą już w znacznej części z zadłużania się. To jest dodatkowe obciążenie i efekt mnożnikowy wynikający z udziału tych środków w gospodarce może być co najwyżej neutralny, tj. dochody podatkowe na pewno nie pokrywają wydatków plus kosztów pozyskania i obsługi zadłużenia. Gdyby te pieniądze pozyskano z np. „rozpasanej konsumpcji ośmiorniczek” warstw uprzywilejowanych „Komunistów i złodziei”, jak wiadomo tylko udających przedsiębiorców, to byłoby inaczej. Wówczas mielibyśmy do czynienia ze zmianą alokacji części dochodu narodowego poprzez system podatkowy, bez dodatkowego zadłużania się. To miałoby zupełnie inne przełożenie ekonomiczne. W uproszczeniu – mniej zarobiłyby biura podróży na zagranicznych wycieczkach i zagraniczne, nielegalnie zatrudniane pomoce domowe, ale więcej zarobiłyby supermarkety i handlarze używanymi samochodami, które płacą VAT i akcyzę. Uwaga to oczywiście sarkastyczne uproszczenie, ale wystarczające do obrazowania na naszym poziomie rozważań.

Drugi kłopot to fundusze unijne. Otóż Unia Europejska to nie jest grono frajerów, które nie umie liczyć pieniędzy. Właśnie pan naczelnik państwa i cała Jego szanowna ekipa dostarcza ciągłych powodów do zmiany polityki spójności w Europie. Obecne fundusze będą generalnie ograniczane i ścinane na zasadach technicznych, tj. wymogi i uwarunkowania będą bezwzględnie egzekwowane. Natomiast w kolejnej perspektywie budżetowej Unii po 2020 roku to się już raczej nie spodziewajmy manny z nieba. Będzie to miała trzy makro skutki. Po pierwsze możemy stać się płatnikiem netto do budżetu Unii Europejskiej, co ma swoje pozytywne skutki polityczne. Po drugie będziemy mieli mniej pieniędzy na inwestycje w ogóle. Po trzecie obecna mniej więcej równowaga – może bardziej udawana niż rzeczywista w ogólnych transferach pieniędzy z Unii do Polski i z Polski do Unii, będzie jeszcze mniej korzystna. Proszę pamiętać, że co rocznie z naszego kraju wypływają miliardy Euro dzięki rozliczaniu podatków przez korporacje, transfer zysków i z innych tytułów własnościowych. Te wielkości nie są podawane tak otwarcie jak to, ile przysyłają do Polski, nasi rodacy pracujący za granicami kraju. Bez problemu zgadniecie państwo dlaczego, proszę sobie poszukać informacji we własnym zakresie – warto. W konsekwencji ścięcia subwencji będziemy jeszcze bardziej uzależnieni gospodarczo od Unii Europejskiej, niż jesteśmy obecnie. Dlaczego pan naczelnik i jego ekipa tego nie rozumieją? Tego nie da się pojąć. Czy nasze relacje z Unią są niesymetryczne? Oczywiście, że tak. Czy jesteśmy „na łasce” – tak, niestety jesteśmy, tylko proszę pamiętać, że dobrowolnie, a poza tym to silniejszy zawsze ustala zasady.

Mając powyższe na uwadze trzeba uznać, że pan naczelnik państwa dorabia ideologię do sytuacji politycznej. Ponieważ, niby dlaczego mielibyśmy akceptować wolniejszy zwrot gospodarczy w imię dobrej zmiany? Co takiego jest wartością dodaną dla Narodu, że mniej się bogacąc – będzie nam lepiej? Chodzi o inny podział tortu? Szanowni Państwo – to nie jest tort, to co najwyżej sucharek, no może grzanka, wypasiona, nasmarowana masłem, ale żaden tort!

Jeżeli naczelna władza polityczna uzasadnia spadek tempa rozwoju gospodarczego – prowadzoną polityką gospodarczą, w której są realizowane aspekty socjalne, to po prostu trzeba o tym pamiętać. Uwaga – to bardzo ważne – przynajmniej pan naczelnik państwa stawia sprawę uczciwie. Sam nas poinformował, że w wyniku jego polityki będzie spadek tempa rozwoju gospodarczego i jest to zgodne z jego preferencją. On wybrał za nas – tak należy rozumieć słowa tego pana. Zapis w budżecie jaki mogliście Państwo przeczytać powyżej, dowodzi że to nie było zaplanowane, ani nawet nie było przewidywane. Mamy do czynienia z czystą retoryką polityczną, dostosowywaną ad hoc, do realiów. Być może jest to polityczna próba antycypowania sytuacji gospodarczej? To w istocie nie ma znaczenia, albowiem już samo to, że politycy dopuszczają spowolnienie wzrostu w wyniku swojej polityki pokazuje sposób ich myślenia o państwie i gospodarce. Przy czym uwaga – nie będzie to żaden dramat, przynajmniej do póki, wzrost gospodarczy będzie w ogóle! Niestety brak funduszy unijnych może oznaczać dla naszej gospodarki, z której wypływają pieniądze – zero wzrostu. Matematyka nas nie okłamie, jeżeli nie ma wzrostu, a więcej wypływa, niż wpływa i przyrasta to musi być minus. Jeżeli będzie zerowy wzrost lub tuż ponad zero, to też będziemy formalnie zadowoleni, aczkolwiek ze względu na etap rozwoju społeczno-gospodarczego naszego kraju będzie to totalna porażka. Przy czym – nie kraczmy – bez czarnowidztwa, bierzemy udział w wielkim eksperymencie społeczno-gospodarczym, pan naczelnik państwa ponosi za to wszystko co się dzieje pełną i niczym nie ograniczoną odpowiedzialność. To on odpowiada za wynik. Pamiętajmy o tym nad urnami wyborczymi (zwłaszcza jak ordynacja ulegnie zmianie).

Wniosek ostateczny – z PKB nie ma żartów. To nie jest doskonała miara, poza tym jak popatrzymy na strukturę naszego PKB, to można postawić szereg znaków zapytania. Gdybyśmy wiedzieli jaki jest cel reform dobrej zmiany, realizowanych poprzez spowolnienie tempa rozwoju gospodarczego, to może byłoby nam łatwiej to wszystko rozumieć. Jednak, ta koncepcja polityczna to tak naprawdę wrzucenie planu pana Morawieckiego w niszczarkę do papieru.

Tags: , , , , , , , , , ,

20 komentarzy “Z tempem wzrostu gospodarczego nie ma żartów”

  1. szKODnik
    25 grudnia 2016 at 04:37

    Doskonały tekst!!!!!!

  2. awkzim
    25 grudnia 2016 at 08:43

    W uzupełnieniu tekstu. Pozwoliłem sobie policzyć skumulowaną, na sześć lat, różnicę w tempie rozwoju dla 3,5% oraz 2,5% rocznie. W wyniku wyszło ponad 23% procent w odniesieniu do roku bazowego. Oczywiście, jak wspomniał Autor, dalej należy dokonać rachunku ciągnionego.

  3. Dawid Warszawski
    25 grudnia 2016 at 09:18

    Ciekawa analiza świąteczna. Chociaż u was nie ma w święta Kevina 🙂 To jeden z niewielu portali na którym zawsze mogę liczyć na merytoryczne przekazy!!!! Oby tak dalej – kolejnego roku!

  4. Homik przez samo H
    25 grudnia 2016 at 09:38

    Prezes robi dobrą minę do złej gry wiedzą że popsuli

  5. wlodek
    25 grudnia 2016 at 09:46

    Rozwój który opiera się na religii Smoleńskiej nieuchronnie zmierza do katastrofy,beneficjenci 500+ chociaż przez chwilę będą żyć godnie, a reszta?A reszta za to zapłaci! Ekonomii nie da się na dłuższą metę oszukać! Wierzący niech się modlą!

    • krzyk58
      25 grudnia 2016 at 13:48

      A RESZTA?… Q..a mać’!

      Za DWA TY? Zyć się nie da????????????????!
      Q..a ich mat’!.

      PiS – dał złapać oddech poniżonym przez postkomunę
      i,i,i,i przez postsolidarność. I… BOGU niech będą
      dzięki.Nie jestem fanem PiSu..

      • wlodek
        25 grudnia 2016 at 17:21

        Krzyku,przekleństwami rzeczywistość nie zakrzyczysz, to jesteś czy nie jesteś za Dobrą Zmianą? Tak jestem za polityką Macierewicza,Wasz żukowskiego,Ziobry ambonie jesteś, konkrety a nie przekleństwa,a dobre chęci są Piekłem wybrukowane!,Dość po śląsku mówiąc”fanzolenia”Podziały poszły tak daleko że jestem przeciw i za nie nie wystarczą.Gdzie kondolencje władzy PISU dla Rosji!!!!!.Hańba.!!!!!!

    • krzyk58
      25 grudnia 2016 at 14:01

      Cd. Tym (generałom i nie tylko, Policji Państwowej), którym ‘mało”
      z zaopatrzenia Biura Emerytalnego MSWiA – PROPONUJĘ
      – “wózek” i zbieranie puszek po piwie, jako formę dorobienia do zaopatrzenia emerytalnego….wszak
      praca nie hańbi,a zwłaszcza w wolnej demokratycznej i solidarnościowej III RP. Na tyle zasłużyli…AMEN!

  6. DRQ%+
    25 grudnia 2016 at 10:48

    Naród wybrał, Naród poniesie konsekwencje

  7. Inicjator
    25 grudnia 2016 at 11:28

    Dobra zmiana ma na celu wyłonienie NOWEGO CZŁOWIEKA, Prawdziwego Polskiego Patrioty i jakieś koszty, kilka miliardów PLN/rocznie, muszą zaistnieć.

    I za to wielki szacunek dla Naszego Ukochanego Przywódcy, że mówi o tym otwarcie.

    Sami żeśmy, w pełni SUWERENNIE tak wybrali.

    To znaczy że się na to GODZIMY i to AKCEPTUJEMY, o czym świadczą stale rosnące słupki poparcia rządu DOBREJ ZMIANY w 13-tym miesiącu sprawowania przez niego władzy.

    Zapowiedź STAGNACJI, a nawet i OBNIŻENIA poziomu życia, to za 30 – 40 miesięcy zapowiedź niepokojów społecznych.

    Co zrobi, jak się zachowa wówczas grupa docelowa “dobrej zmiany”, tj. grupa Prawdziwie Patriotycznych Polaków i Katolików w Polsce?

    Czy dotrwa do chwili, gdy chleb będzie kosztował 8 złotych, a 1 dolar około 10 złotych?

    Bo takie będą realia, o ile w międzyczasie rządzący nie wywołają wojny.

    Jakiejkolwiek wojny z kimkolwiek i o cokolwiek …

    • krzyk58
      25 grudnia 2016 at 15:47

      Założenia są słuszne(DOBRA ZMIANA) – gorzej z realizacją…
      od 2004′ byłem zdeklarowanym przeciwnikiem postkomunistów, od zawsze, czyli od “zboru tenorów” PO.
      Wiązałem nadzieje z LPR -‘Samoobroną”,złudzenia odnośnie dobrych intencji
      PiSu rozwiały się w czasach samodzierżawia Kaczyńskich… czekamy na “ZMIANĘ”.
      NIE kosmopolityczno – trockistowską…lewacką.
      Tych exportujemy do Syjamu,względnie na Madagaskar.
      ‘Najwyższy Czas”. Nieprawda’ż Panie “Inicjator??

  8. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    25 grudnia 2016 at 15:48

    W sumie smutne…

  9. wieczorynka
    25 grudnia 2016 at 17:54

    Panowie Krzyk i Włodek, takich pytań czy jestem za czy przeciw dobrej zmianie się nie stawia, nie ma sytuacji jednoznacznych. Krakauer i Włodek nie lubią dobrej zmiany (ich sprawa), ja też nie przepadam, jednak nie krytykuję permanentnie gdyż uważam to za działanie na szkodę Polski. Jeżeli nie dobra zmiana, to co w zamian? , może warto odpowiedzieć sobie na to pytanie. Pozdro i pozdrawiam.

    • krzyk58
      25 grudnia 2016 at 18:44

      @Wieczorynka. Mój komentarz odnośnie uwag Włodka
      – utraciłem z powodu własnej nieuwagi. 🙂 Trudno.
      Nie będę odtwarzał,pozostanę jedynie przy tragedii
      dla mnie osobistej – dzisiejszy wypadek lotniczy
      nad morzem Czarnym. Święta – a we mnie nie ma radości.
      Wyrazy współczucia przekazałem – tam gdzie należy…

      https://www.youtube.com/watch?v=IJj1yesQq-I

      Myślę że należy częściej powracać do dorobku muzycznego CHÓRU ALEKSANDROWA.

      CHÓR ŻYJE! I ZAWSZE BĘDZIE ŻYŁ, nie tylko w NASZYCH
      sercach!!!

      • wieczorynka
        25 grudnia 2016 at 20:08

        Jak chodzi o Chór Aleksandrowa to jest to również dla mnie osobista tragedia, wspominał o tym Włodek w komentarzu do Kamczatki, w tak trudnych sytuacjach brakuje mi słów, zatem chyba pomilczmy wspólnie a Chór z pewnością się odrodzi. Rosjanie to silny Naród, ja staram się brać z Nich przykład.

      • krzyk58
        25 grudnia 2016 at 20:52

        Wieczorynko. …zatem chyba pomilczmy wspólnie…albo korzystając z…zanućmy….wspólnie…

        https://www.youtube.com/watch?v=fJhB-z5r8bk

    • wlodek
      25 grudnia 2016 at 18:49

      wieczorynko,masz rację nie tylko z okazji Świąt!”Co robić”oto jest pytani e,na pewno świat nie jest czarno biały, ale jedno kłamstwa lub niedomomowienie nie może przykrywać drugie.To cały czas jest władza POPISU,rodzinny skandal,przykryty 5OO+,potrzebny,ale zasiłek pielęgnacyjnych dalej 157 zł,a samotna matka wychowująca dziecko O.U mnie podwyżki pracownika 100,a dyrektor 500

      • wlodek
        25 grudnia 2016 at 19:47

        Cały dzień czekałem i są, kondolencje Mmmmmmm,późno ale są. Krzyku, jak zawsze gdzie krzywda łączymy się i niech tak pozostanie. Cześć ich Pamięci, zostały ich pieśni!

      • krzyk58
        25 grudnia 2016 at 20:46

        “na pewno świat nie jest czarno biały, ale jedno kłamstwa lub niedomomowienie nie może przykrywać drugie.”
        Кедми развенчал мифы о Сталине. Рассудительно, взвешенно, интеллигентно…

        https://www.youtube.com/watch?v=OCLaEWSGeQk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up