Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 maja 2017

Konfrontacyjny ton wypowiedzi pana Piotra Dudy niepokoi


 Źle się stało, jedna z ostatnich wypowiedzi pana Piotra Dudy – lidera NSZZ Solidarność niepokoi. Niby, co ma oznaczać że Oni nie będą się czemuś biernie przyglądać? O co chodzi w stwierdzeniu, że przygotowują się do wyjścia na ulicę i policzenia się? Kogo pan Duda miał na myśli, mówiąc o drugiej stronie? Sugerując, że ta druga strona może chcieć się policzyć? Przykrycie czapkami może podpadać pod ustawę śmieciową, lepiej nie rzucać w nikogo czapką.

Konkretnie chodzi o słowa w kontekście demonstracji i rzekomego dążenia do konfrontacji obecnie protestujących przeciwników opcji rządzącej. Jeżeli mielibyśmy je interpretować, to trzeba mówić o prawdopodobieństwie interpretacji jako jakiejś domniemanej formy groźby rzuconej publicznie w odniesieniu, do możliwości nastąpienia konfrontacji pomiędzy jedną a drugą opcją. Przy czym charakter podmiotu, jaki reprezentuje pan Duda upoważnia go do mówienia wprost o demonstracjach, albowiem w przypadku Związku Zawodowego prawo do masowej demonstracji jest kwestią fundamentalną. Więc nie można jednoznacznie interpretować wypowiedzi pana Dudy jako ukierunkowanej na zamiar pośredni, tylko należy uznać, że jest to deklaracja generalna możliwych do wystąpienia okoliczności. Nikt nie ma prawa zabronić Związkom Zawodowym demonstrowania kiedy chcą i o co chcą. Jednak ton wypowiedzi, ze względu na kontekst odniesienia się do protestów jakie się dzieją niepokoi. Pan Przewodniczący, przy całym głębokim szacunku dla Jego osoby, jednak nie powinien tak mówić. Ponieważ jego wypowiedź może być odczytana jako kolejna składowa retoryki konfrontacyjnej.

Generalnie Związki Zawodowe powinny zachować neutralność w obecnym sporze politycznym w Polsce, ponieważ ma on charakter jałowy. Rolą Związków Zawodowych jest ochrona praw pracowniczych społeczeństwa. W obecnym sporze – w ogóle nie są poruszane kwestie merytoryczne. Oczywiście można kwestionować prawomocność uchwalenia budżetu, jednak nie jest to kwestia wprost wchodząca w pole właściwości Związków. Z tego powodu należy się zapytać – w jakim celu i w jakim charakterze ewentualnie pan Piotr Duda miałby wyprowadzić ludzi na ulice? Wiadomo, że można wszystkich powiązać ze wszystkim i każdą sprawę, z każdą dowolną kwestią. Więc Związki mogą się także i upominać o budżet, np. popierając linię polityczną rządu. Jednakże to trzeba dobrze uzasadnić, tak żeby ludzie nie myśleli wprost, że wychodzą na ulice „się bić” z ludźmi, którzy są przeciwko rządowi i generalnie linii rządzących.

Dziwne jest to, że na tą wypowiedź nie zareagowali przedstawiciele władz państwowych. Ponieważ to jest sytuacja szczególna – po pierwsze mówi to Przewodniczący największego Związku Zawodowego w kraju, a po drugie mówi to, jak może się wydawać w kontekście spraw bieżących. W praktyce naprawdę z ostrożności – przy całym szacunku dla intencji pana Dudy, można uznać, że dorozumianym celem wypowiedzi była groźba konfrontacji. Tego więc nie można ot, tak zostawić. Gdyby coś takiego napisał jakiś domorosły publicysta na małym portalu, którego prawie nikt nie czyta, to by to miało zupełnie inną wagę. Jeżeli jednak mówi o tym tak niesłychanie ważny człowiek, to jest problem. Bardzo duży problem, a potencjalnie czai się dramat. Naprawdę nie da się zrozumieć, dlaczego nikt z władz państwowych nie zareagował, chociażby formalnie prosząc pana Dudę o publiczne wyjaśnienie zamiarów.

Ciekawe jakby zareagowała władza, gdyby podobną deklarację wygłosił, ktoś mający analogiczne możliwości mobilizacji społecznej jak pan Duda, tylko z przeciwnego obozu?

Generalnie każdy, kto wypowiada się w tonie konfrontacyjnym w takiej sytuacji jak ta, w jakiej jesteśmy obecnie – powinien być natychmiast odpowiednio oceniony. Ponieważ naprawdę nie ma żartów. Tego typu wypowiedzi, jeżeli mają prawdopodobieństwo zmaterializowania się, są groźne dla porządku publicznego.

Chyba, że ktoś miał nadzieję na takie zachowanie się lidera szanowanego Związku Zawodowego? Jeżeli tak, to bardzo niedobrze, ponieważ w ten oto sposób zaczyna się już nie tylko podział, ale przygotowywanie pozycji wyjściowych do realnej walki. Tutaj naprawdę nie ma żadnego – My i Oni! Wszyscy jedziemy dokładnie na tym samym torze, czy to się komuś podoba, czy nie – nie ma innej alternatywy, niż porozumienie. Jeżeli ktoś zdecyduje się na publiczne starcie w sensie dosłownym, po prostu należy go i uczestników wydarzeń – jeżeli złamią prawo – potraktować zgodnie z przewidzianymi procedurami. Nie ma żartów! W takiej sytuacji w jakiej jesteśmy od osób publicznych, a taką z pewnością jest Przewodniczący jednego ze Związków Zawodowych – trzeba wymagać więcej.

Byłoby dobrze, żeby pan Duda się zreflektował i wyjaśnił publicznie co miał na myśli, jednoznacznie odcinając się od wszelkiej przemocy. Nie chodzi o to, że mu to ktokolwiek zarzuca, chodzi o to, że tak szanowana i wpływowa osoba ma duży posłuch publiczny i odpowiednie komunikaty pana Dudy mogą przyczynić się do wzrostu zaufania publicznego. Przecież to, co robią w tej chwili partie polityczne, jest dowodem na to, że Związki Zawodowe – działające profesjonalnie są niezbędne.

Związki Zawodowe powinny pamiętać, że nie są nigdy i nie będą sojusznikami żadnej władzy. Mogą współdziałać, ale z istoty swojej natury zawsze stoją po drugiej stronie i tak będzie zawsze, bez względu na wszystko. Dlatego jak władza Związki wykorzysta, później może je oskarżyć, o to, co Związki publicznie uczyniły w jej interesie. W konsekwencji władza najpierw robi ze Związków swój przedmiot działania, później czerpie z niego pożytki i się nim posługuje do póki jest użyteczny, a jak trzeba się na poważnie zrewanżować – wykorzystuje sytuację, do uderzenia. W konsekwencji władza “załatwia” “lud” i sprawy – rękami Związkowców, a później Związki izoluje, albo ogranicza ich możliwości działania. Doświadczeni Związkowcy powinni o tym pamiętać, nigdy nie można ufać władzy – a chodzenie na paseczku jest po prostu kręceniem sznura na Związek. Ryzyko zawsze podejmuje Związek i płaci za nie strona związkowa.

Tags: , , , ,

16 komentarzy “Konfrontacyjny ton wypowiedzi pana Piotra Dudy niepokoi”

  1. Inicjator
    20 grudnia 2016 at 05:17

    Duda mniejszy, brał chyba czynny udział w “odblokowaniu” Huty im. Lenina, gdy służył w 6DPD w Krakowie, a teraz wchodzi jako STRONA do sporu kilkuset posłów i polityków PO-PiS.

    Czekamy teraz na stanowisko Młodzieży Wszechpolskiej i Kiboli.

    Niepotrzebne eskalacje napięcia i prężenie muskułów, jak wypowiedź ministra Spraw Wewnętrznych w otoczeniu kilkudziesięciu policjantów, w tym Jednego (sztuk -raz) nadinspektora.

    Panowie – wyluzujcie.

    Lepiej odzyskajcie zarządzanie EmiTelem w Polsce.

  2. krolowa bona
    20 grudnia 2016 at 05:58

    Cenne sa wszystkie refleksje i analizy zawarte w felietonie odnosnie roli i znaczenia zwiazkow zawodowych, takze ich deklaracji o checi wmiesza sie w protesty i rozliczenia sie…ale z kim i za co ?
    Czy to nie chodzi przypadkiem o wywolanie w Polsce wiekszej wichurki i przetasowania sil politycznych i to z uwagi na zagraniczne zamowienia ?

    • jerzyjj
      20 grudnia 2016 at 17:25

      MOŻNA PRZECIEŻ JAK TEN STRUŚ SCHOWAĆ GŁOWĘ W PIASEK I CO Z TEJ MĄKI BĘDZIE CHLEB krolowo b.?

  3. Henryk z Hamburga
    20 grudnia 2016 at 06:18

    To klasyczna ustawka – pan Duda sprzedał się władzy i pod nią robi. Konsekwencją będzie koniec dotychczasowj formuły związkowej. A jak władza pozwoli Solidarności na pobicie demonstrantów dojdzie do tragedii – odpowiedzialność na władzach jest totalna. W PRLu było ORMO no i “patrioci” jeszcze za czasów Moczara, którzy spontanicznie przyjeżdżali autokarami i wyłapywali studentów. Straszny chichot historii że teraz Solidarność ma stać się straszakiem władzy

    • krzyk58
      20 grudnia 2016 at 07:58

      Klasyczne starcie,może ujmę inaczej przeniesienie w czasie ‘odwiecznej” niechęci co najmniej od 1948r.
      pomiędzy “Chamamy i żydamy”.Czyli nihil novi…Drogi
      Panie,przeniesiony w czasie spór z kosmopolitami.Dodam że niewielu było w PZPR
      patriotów o orientacji Narodowej.Zacznę może od gen.
      Berlinga,następnie “Natolin”,Partyzanci” M.Moczara,
      któż z Nas wówczas nie czytał “Barw walki”…
      Zjednoczenie Patriotyczne ‘Grunwald”,a,aaaaa lata
      dziewięćdziesiąte partia ‘X” S.Tymiński i później to zdecydowanie śp. Pan Lepper…takie tam, kalendarium. Poza tym,panie z każdej strony(lewa noga,prawa noga i to co po środku wg.klasyka) zdrada,
      małostkowość i poruta. 🙂

      Ps. Zauważ Pan ‘pewną prawidłowość’ jeśli byli opluci,ośmieszeni także przez władze PRLu tzn. że Patrioci,
      Bohaterowie… godni przypomnienia.

      I nie dostrzegam tu żadnego chichotu,a prawidłowość.

  4. wlodek
    20 grudnia 2016 at 06:34

    Związki Zawodowe “pas transmisyjny poleceń partii do narodu” taką rolę spełniają solidaruchy,w piątek po Śląsku plotkowano że jest przygotowane 25 autobusów z”działaczami styropianu”aby uśmierzyć bunt niepokornych! Teraz wiem że to była prawda!Ale “co się odwlecze to nie uciecze”.Paranoja pisomatolow!

    • krzyk58
      20 grudnia 2016 at 09:25

      Włodku. Moim zdaniem “styropian” + beneficjenci,
      pieszczochy tamtego systemu usiłują przewrócić
      legalne władze. Bunt jak piszesz niepokornych? 🙂
      błąd, – to klasyczna anarchia tłustych kotów, których ktoś NARESZCIE biorąc “za kołnierz”
      odsuwa od koryta…najwyższy czas!!Jest i analogia
      do Placu Bołotnego,oby p.Kaczyński był nie mniej skuteczny w likwidowaniu źródła niepokojów,”naszej”
      V kolumny.

      http://www.piens.pl/kto-jest-kim-piekne-opracowanie-postaci-kod/

      http://www.redwatch.info/sites/demonstracje.htm

      Pozdro 🙂

  5. Wojciech
    20 grudnia 2016 at 09:22

    Nic dziwnego, to od początku jest jedna sitwa. Dokąd nie znikną w Polsce wszelkie znaki Solidarności, nie będzie tu pokoju. Zbyt wielu na tym jednak dobrze zarabia a ciemny tłum uwierzył.

  6. keram
    20 grudnia 2016 at 09:55

    I słusznie mówi Duda o policzeniu się z opozycją która nie potrafi zachowywać się z godnością pokonanego w demokratycznych wyborach. Polska to nie Ukraina na której rządzą Ukraińcami zagraniczni namiestnicy a społeczeństwo siedzi cicho licząc na mannę z nieba. Manny nie będzie i my to wiemy. Naród jeśli chce mieć swą tożsamość mysi walczyć o nią tak samo jak o demokrację i prawa człowieka. Solidarność to nie martwy ruch Wałęsy zawieszony na pasku USA i UE. Solidarność to związek reprezentujący interesy związkowców i powinien o nie walczyć tak samo jak w 1980 roku tak i teraz.

    • krzyk58
      20 grudnia 2016 at 10:59

      … walczyć o nią tak samo jak o demokrację i prawa człowieka… Doobre! :)Niestety Panie ,”Solidarność”
      jako ruch związkowy była martwa już w 80′.Z chwilą
      wejścia tzw. “doradców” – stała się przybudówką,
      wykonawcą woli rewizjonistów pezetpeerowskich ,
      tych – co to przegrali w 68’……………a usilnie
      parli do władzy,przynależnej im z racji pochodzenia
      i urodzenia……….

    • wlodek
      20 grudnia 2016 at 11:11

      Najlepiej niech walczą sami z sobą,!

  7. bobby
    20 grudnia 2016 at 14:45

    Duda swoim wystąpieniem tylko zwiększył strach w oczach Kaczyńskiego. Bo z opozycją parlamentarną Pis może sobie poradzić np. usuwając Kuchcińskiego. Ale z przewodniczącym Solidarności, jako przywódcą pretorianów chroniących rząd może być trudno bo on po prostu może zechcieć mieć bezpośredni wpływ na decyzje podejmowane przez władzę. Niejeden cezar był marionetką w rękach gwardii pretoriańskiej. Coś mi się wydaje, że Duda zauważył słabość władzy i poczuł krew czyli szansę na zdobycie władzy. Z drugiej strony to nie lata 90-te gdy Solidarność dysponowała armią robotników. Dziś to jednak nie armia ale niewielkie bojówki. Chociaż przy słabej władzy one mogą być skuteczne.

  8. Inicjator
    20 grudnia 2016 at 18:21

    Przewodniczący Duda nie odblokowywał Huty im.Lenina.

    Za Wiki:

    “W latach 1981–1983 odbył służbę wojskową w 6 Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej. Jego oddział ochraniał w stanie wojennym gmach telewizji przy ul. Jana Pawła Woronicza w Warszawie.”

    Czyli stał po drugiej stronie (tam gdzie stało ZOMO!).

    Czy ustawa dezubekizacyjna go nie dotyczy?

    • krzyk58
      20 grudnia 2016 at 20:01

      Drogi Panie wiem że pan często strzela…okiem.
      VI PPDPD – nigdy nie miała nic wspólnego

      — z szeroko rozumianą ubecją(WUSW),ile wówczas
      (stan wojenny) pobierał żołdu jako kapral LWP? Na ile paczek
      papierosów?

      Ale,niektórzy będą mieli problem natury finansowej,
      NO BO jak tu wyżyć za dwa tysi?

      Ile przekazów z Biur Emerytalnych na sumy opiewające
      na 6tysi(minimalna) i więcej “szło’ na konto do np.Izraela? Gdzie uciekli nie tylko przed “surową ręką sprawiedliwości ludowej”,lecz także III RP.

      Bida Pani(premierze 🙂 ) i jak TU żyć!?

  9. Inicjator
    20 grudnia 2016 at 22:21

    Panie @krzyk58.

    Proszę nie zapominać, że to nie pan decyduje KTO JEST SBEKIEM.

    Decydują kadry krakowskiej IPN, a to jest związane z ich doktoratami, habilitacjami, itp.

    Te stopnie i tytuły naukowe decydować będą wkrótce o losach ludzi lustrowanych [za USBEKAMI stoją inni w kolejce, np. komandosi z Dziwnowa …] oraz o karierze samych pracowników IPN i ich pozycji politycznej w najbliższych latach.

    To PO pozwoliło na rozrost tej hydry za państwowe pieniądze.

    Oni muszą mieć sukcesy, publikacje, pieniądze, wpływy.

    Ofiary już są.

    Jeszcze o tym nie wiedzą, ale są.

    Ludzie z PO sami przygotowali sobie katów …

    Nie współczuję.

    Przykład: dr Roman Polko

    Wydawało mu się, że zostanie przeoczony fakt jego parodniowej służby w Dziwnowie. To byli SEAL’S PRL-u

    Znowu Wiki: ” studiował w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu na kierunku rozpoznawczym, specjalność – działania specjalne (kurs działań specjalnych ukończył w 1985 r. w Ośrodku Szkolenia Wojsk Lądowych w Elblągu).”

    Szkoda człowieka i patrioty, którego zauważył i promował (z płk rez, do gen, dywizji) Prezydent Lech Kaczyński.

    Jego Wielki Brat już nie musi.

    Ustawa zadziała i z 12 000 zł emerytury brutto wyjdzie 2050 zł.

    Amen.

    Panie @krzyk58 – krzycz pan dalej …

    • krzyk58
      21 grudnia 2016 at 09:43

      Odniosę się do tylko do dysproporcji w sferze
      materialnej nieco starszego pokolenia żyjących z
      “garnuszka państwowego”.

      Otóż,fajnie jest ‘lewitowć” ,miało być lewicować,
      komunizować gdy ma się zaopatrzenie emerytalne w kwocie przekraczającej wyobrażenia przeciętnego
      Kowalskiego. Moim zdaniem aż takie dysproporcje są TU jak
      najbardziej chore – jestem TU – człowiekiem lewicy.
      Moim zdaniem nożyce zaopatrzenia emerytalnego nie powinny być rozwarte więcej niż około x 3,4 licząc od dolnego progu.Mam TU na myśli także przyszłych,solidarnościowych ubeków …
      Ot i wsio!

      Ps. “Panie @krzyk58 – krzycz pan dalej …

      Co niezmiennie czynię.Czy mam alternatywę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

About krakauer,

Scroll Up