Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

1 maja 2017

Scenariusze kryzysu


 Jesteśmy w trudnej sytuacji jako państwo, szereg czynników powoduje, że o stabilność jest dzisiaj bardzo trudno. Jej wymiar zewnętrzny zależy od nas jedynie pośrednio, jej wymiar wewnętrzny psujemy sami z własnego wyboru. Sytuacja w kraju od co najmniej ostatniej kampanii wyborczej nabrzmiewała, stopniowo powodując ucisk, który okazał się nieznośny dla dużej części społeczeństwa. Abstrakcyjna bzdura w Sejmie spowodowała, że w całej Polsce ludzie wyszli na ulice. Całkowitą odpowiedzialność za to ponosi władza, w tym w szczególności pan Jarosław Kaczyński. To nie jest działanie państwowe, to nie jest działanie państwowca, to jest jedno wielkie nieporozumienie, w którym władza sama wprowadziła się do rogu. Teraz może zacząć zachowywać się jak szczur bez wyjścia. Trzeba dodać, że nie musieli w ten sposób wyprowadzać sytuacji.

W ujęciu generalnym możliwe są trzy scenariusze, w zasadzie wzajemnie zależne, jednakże liczy się głównie ich ukierunkowanie. Oczywiście bezwzględnie piłka jest teraz w bramce rządzących i to oni będą inicjować główny kierunek w jakim kryzys będzie ewoluował. Opozycja, chociaż przejęła inicjatywę już na samym początku kryzysu, to jednak ma jedynie inicjatywę taktyczną, w istocie jej działania będą miały charakter nadążny i reakcyjny, chyba że wystarczy im sprytu.

Scenariusz I: „Nic się nie stało”

W tym scenariuszu rozwoju wypadków, rządzący będą prowadzili narrację, że oto nic się nie stało, mieliśmy do czynienia z warcholstwem i nieodpowiedzialnym zachowaniem się Posłów opozycji oraz działaniami o charakterze antypaństwowym w postaci podburzania ludzi do tumultu i buntu. Usłyszymy o resortowych dzieciach w futrach i gorszym sorcie, ludziach którzy zbłądzili i służą złej sprawie, co więcej – będzie pełna krytyka opozycji, z działaniami prawnymi włącznie. Przy równoległej próbie przeciągania na swoją stronę kolejnych aktorów gry publicznej, w tym najważniejszego którym są hierarchowie Kościoła dominującego. O rozwoju tego scenariusza świadczy oświadczenie pana Prezydenta, które w końcu się pojawiło, tylko nic nie wnosi – rozwadnia sytuację, a pan Prezydent raczej staje z boku, zarazem krytykując opozycję i przerzucając na nią ciężar winy. Można było oczekiwać czegoś więcej od Prezydenta, który jest apartyjny. Słów pani premier Szydło nie ma sensu brać na poważnie, w zasadzie stratą czasu jest wysłuchiwanie jej oświadczeń, ta pani raczej nie ma niczego do powiedzenia w ogóle. Wiadomo już jednak, że ani pan Duda, ani pani Szydło nie mają w rozwiązaniu kryzysu żadnej inicjatywy, ani nawet woli działania w sposób obiektywny. Można odnieść wrażenie, że oboje chcą się prześliznąć po tym sporze. Opozycja będzie się buntować, podnosić że nie było quorum, że niektórzy podpisywali listę obecności po głosowaniu (jeżeli na nim byli to tylko uchybienie formalne), że nie mogli składać wniosków, że zblokowano poprawki itd. Takie jest jej prawo, natomiast o wiele groźniejsze jest to, co będzie przez opozycję inicjowane na ulicy. Jak do tej pory arogancja władzy pomagała inspirować tłum i mobilizować kolejnych protestujących. Opozycja niestety nie umie tego wykorzystać, nie ma jednego lidera, który byłby twarzą kryzysu – z tej strony, zdolną do formułowania żądań i wzięcia na siebie odpowiedzialności. Jest to największa słabość opozycji, powodująca, że sytuacja na wiecach i ulicach może się wyrwać spod kontroli, zwłaszcza jak pojawią się prowokatorzy, a że takich nie brakuje – możecie o to państwo być spokojni. Nawet będą ze sobą konkurowali, tylu mamy wrogów. Zaraz jednak będą święta i ludzie zajmą się sobą i swoimi rodzinnymi sprawami, a na święta jak wiadomo liczy się „Kevin sam w…”, a nie wygłodzeni Posłowie okupujący salę sejmową! Na pewno będą protesty pod biurami poselskimi, marsze, pochody, demonstracje i inne. Jednakże jeżeli rządzący nie będą eskalowali sytuacji, ani działaniami organów ścigania, ani swoimi deklaracjami – to stopniowo emocje będą się wygaszać. Jeżeli zaś komuś puszczą nerwy lub stosowne służby zaczną działania, wyłuskujące ludzi z tłumu, czy też po identyfikacji z domów i miejsc pracy – to dojdzie do buntu i otwartych starć w konflikcie ulicznym. Jest prawdopodobne, że wówczas poleje się krew, ponieważ ludzie nie będą rozumieć ani źródeł kryzysu, ani jego istoty, będą kierowali się emocjami chwili i sytuacji, którą widzieli lub którą doświadczyli przed chwilą. Jeżeli zaś władza zachowa się pasywnie, po prostu przeczekując i działając silnie propagandowo na kierunku wykazania swojej interpretacji wydarzeń – po krótkim czasie maksymalnie do dwóch tygodni sytuacja się rozejdzie.

Giełdy i rynki reagują, są wahania na kursie pary Euro-Dolar w stosunku do Złotego, nasz dług drożeje, jednak wszystko w granicach dopuszczalnych wielkości tj. bez stymulanty kryzysowej.

Święta pomagają władzy, ponieważ ludzie chcą spokoju. Jeżeli władza chce zachować swoją pozycję, wystarczy, że będzie demonstracyjnie pokazywała, że jest za spokojem a wichrzyciele i podpalacze – starają się zniszczyć kraj. To stosunkowo prosta taktyka, później będzie czas na taką zmianę strategii, żeby takie sytuacje jakie doprowadziły do tej eskalacji nie będą możliwe. Oczywiście za jakieś pół roku nastąpią represje i rozliczenia, dlatego jest to scenariusz pełnej wygranej władzy i pełnej przegranej opozycji. Oczywiście Polska w nim tylko przegrywa, ponieważ konflikt będzie narastał, można  przygasić płomień, jednak żar będzie się tlił.

Warto zwrócić uwagę, że w tym scenariuszu władza ma interes w wygaszeniu konfliktu, natomiast opozycja wręcz przeciwnie – będzie robić wszystko na rzecz jego eskalowania, ponieważ to jest w jej interesie. Podobnie jest w kolejnych scenariuszach, przy czym scenariuszu II, władzy poprzez działania mediów i wsparcie Kościoła dominującego udaje się przenieść „ciężar dowodu” na opozycję, która musi udowadniać przed społeczeństwem że nie jest wielbłądem.

Scenariusz II: „Władza gra twardo i rozprawia się z terrorystami”

W takim wariancie działania władza stawia na twarde rozwiązania, ze stosowaniem siły wprost przeciwko ludziom. Za przeprowadzeniem tego scenariusza przemawia charakter wydarzeń pod Sejmem w nocy, gdzie Policja użyła w niektórych aspektach dość drastycznie przemocy przeciwko ludziom. Było widać, że nie tylko blokowała demonstrujących, ale przede wszystkim zdarzało się mogące być odczytane jako agresywne „powstrzymywanie” demonstrujących. Ludzie to widzieli, to zupełnie zmienia kwalifikacje działania Policji i ochrony polityków, nikt nie uwierzy w szarpaninę, dla dobra ludzi, żeby nie powpadali pod koła limuzyn jak sami siedzieli na ziemi. To się nasili, wszyscy protestujący będą wrogami. Być może zostaną sporządzone listy osób do zatrzymania i do innych represji prawnych w postaci np. ciągłych przesłuchań krzyżowych. Na to mogą nałożyć się represje generalne w postaci np. zakazu zgromadzeń, wprowadzenia częściowej cenzury w mediach i w Internecie – liderów opinii będzie się zastraszać wszelkimi sposobami np. kompromitacją. Równolegle media będą przedstawiać sytuację jako walkę z terroryzmem – zobaczymy w mediach zdjęcia z zatrzymania grup wichrzycieli, pokażą nam broń, pieniądze, środki łączności, kominiarki. Jak będą mieli odrobinę polotu to sfabrykują do tego jeszcze jakieś roszczenia polityczne. Zatrzymanie tego typu ludzi będzie powodem do wprowadzenia stanu wyjątkowego jak i całego szeregu innych represji. Władze będzie silnie wspierał Kościół dominujący, wyraźnie wskazujący kto działa pod wpływem szatana oraz twierdzący, że władza działa dla Ojczyzny ratowania itd. w połączeniu z nasileniem propagandy w mediach, będzie to bardzo silne oddziaływanie na społeczeństwo, które w istniejących podziałach spowoduje, że władza będzie miała duże poparcie.

W momencie krytycznym władza – zmieniając ordynacje wyborczą w atmosferze walk ulicznych, przeprowadzi kolejne wybory, które prawdopodobnie wygra i to nawet znaczącą przewagą. Wielu liderów opozycji po przegranych wyborach będzie musiało udać się na emigrację. Alternatywnie – nie będzie wyborów, tylko referendum za zmianami w Konstytucji, które skupią całą władzę w prerogatywach Prezydenta. Niestety w tym scenariuszu lojalności służb, inspekcji i straży będą pilnowały paramilitarne bojówki, sterowane politycznie i przez struktury tajne. Jest to bowiem jedyny sposób, żeby władza nie bała się tłumu. Będą pokazowe procesy, będzie migracja ludzi jako jedyna alternatywa dla prześladowań. Skończy się wolność w polskim Internecie. Zaczną się dziać dziwne przypadki – wielu ludzi, spotka na swojej drodze spontaniczną potrzebę popełnienia samobójstwa lub innego rodzaju samookaleczenia się. Oczywiście nigdy nie będzie na nic dowodów, nie będzie świadków, sprawców – same przypadki. Szpitale psychiatryczne zapełnią się ludźmi, którzy źle się odezwą do służb reżimowych. Wszystko w majestacie prawa i zgodnie z procedurami. Niestety sytuację będą zaogniać czynniki wrogie Polsce i Polakom, pojawią się prowokacje z trzeciej strony, tj. inicjowane przez czynnik zewnętrzny, ukierunkowane na to, żeby Polacy jeszcze bardziej skakali sobie do gardeł. Nie trzeba będzie wiele – wystarczy kilka udanych zamachów, konsekwencje będą dramatyczne. Atmosfera podejrzliwości nie opuści nas przez lata.

Giełdy i rynki uznają Polskę za kraj o ograniczonej wiarygodności, bardzo szybko Złoty traci na wartości, co przyczynia się do stymulowania kryzysu. Dług bardzo drożeje, przez co prowadzenie polityki finansowej jest o wiele trudniejsze. Z braku możliwości pojawia się inflacja – w skali roku na poziomie około 9-11% Dochodzi do wstrzymania funduszy unijnych dla Polski, Polska jest wykluczona z prawa decydowania w ramach organów naczelnych Unii Europejskiej. Na niektórych polityków władze państw zachodnich nałożyły sankcje personalne.

W tym scenariuszu władza skonsoliduje swoich zwolenników i będzie stygmatyzować przeciwników. W długiej perspektywie skończy się to jakimś resetem, albowiem władza nawet po umocnieniu się z czasem się wykruszy. jedyną furtką jest przeprowadzenie wyborów, które dałyby dominujące zwycięstwo jednej ze stron. Jednakże wówczas powstanie problem z przekazaniem władzy, ponieważ ci którzy wcześniej dopuścili się represji będą bali się o swoje bezpieczeństwo. Nikt ich nie przyjmie, nie będą mieli nigdzie azylu. Nie wygra ani władza, ani opozycja – wszyscy przegrają, najbardziej Polska i Polacy.

Scenariusz III: „Konsensus i porozumienie”

Władza się cofa, oczywiście o tym nie mówiąc ponieważ utrata twarzy, dla ludzi upominających się o godność i honor jest podstawą samooceny. Opozycja nie naciska na władzę, w tym znaczeniu że przechodzi do codzienności nad ostatnimi wydarzeniami. Kolejne demonstracje są wygaszane, a druga strona z okazji miesięcznic – je równoważy. Strony sporu porozumiewają się w kwestiach generalnych i to tak, że ustępstwa władzy z własnych planów kolejnych dobrych zmian, nie są uznawane za sukces opozycji, tylko władza się powstrzymuje. Sielanka spokoju trwa mniej więcej przez kilka miesięcy. Podstawą konsensusu jest umówienie się wszystkich stron na wcześniejsze wybory, do których wszyscy się przygotowują.

W wyniku wyborów nie da się od razu wyłonić nowej władzy, dochodzi do wielu nieprawidłowości, które są podnoszone przez opozycję i rządzących na przemian. Nie ma porozumienia, dopiero kolejne wybory pozwalają na rozstrzygnięcie sporu politycznego przez wykreowanie nowego konglomeratu politycznego.

W trakcie ciągu zdarzeń dochodzi do rozłamu w obozie prawicy, część osób chce porozumienia z opozycją, część nie godzi się na żadne kompromisy z „komuchami i zboczeńcami”. Rozłam przesądza o sytuacji w Sejmie.

Gospodarka staje się polem spekulacji, pojawia się inflacja – na poziomie do 5-8%, cena długu krajowego rośnie, obsługa staje się trudniejsza – to wszystko stanowi czynniki negatywnie wpływające na sytuację bieżącą.

W tym scenariuszu władza stopniowo się wycofuje, rozłam w obozie powoduje, że ciśnienie na sprawowanie rządów zmniejsza się. Również opozycja odpuszcza, a pogarszająca się sytuacja polityczna powoduje, że wszyscy muszą zająć się innymi problemami, chociaż oczywiście bicia piany nie brakuje. Swoją rolę odgrywa w tym scenariuszu zagranica, bardzo silnie wspierająca opozycje.

W tym scenariuszu po obu stronach konfliktu dochodzą do głosu ludzie, którym nie zależy na przenoszeniu emocji na ulice. Dzięki temu dochodzi do wygaszenia sporów i zmiany nastrojów politycznych. Jednak nawarstwiona nienawiść nie znika, kumuluje się – obóz przegrany pielęgnuje w sobie poczucie krzywdy, duża część społeczeństwa czuje się oszukana, pokrzywdzona i lekceważona. Jest to ponownie podglebie do kolejnego zasiewu nienawiści, która wykiełkuje za kilka lat.

W ostatecznym rozliczeniu możemy się prześliznąć przez kłopoty. Scena polityczna na pewno ulegnie prze formatowaniu – co może nam tylko wyjść na dobre. Ponieważ w ujęciu generalnym mamy do czynienia z klinczem.

Reasumując:

W tym wszystkim decydujące jest zachowanie się pana Jarosława Kaczyńskiego, który sam stał się przedmiotem sporu – przeszkadza w osiągnięciu normalności politycznej. Doskonale wiedział na samym początku gry, że opozycja będzie chciała eskalować konflikt, ponieważ to się jej medialnie opłaca – zaistnieje i wypromuje się, a zarazem pogrąży obraz rządzących. Właśnie dlatego jego początkowe komunikaty były ostre i wykazywały na brak chęci do kompromisu. Wybrał taką strategię dużo ryzykując, już dzień potem zmiękł. Jednak to nie oznacza, że w dłuższej perspektywie nie będzie dążył do rozwoju scenariusza, w którym to on będzie miał ostatnie słowo.

Nie należy zapominać o ekonomicznej stronie kryzysu politycznego, to polityka ciągnie gospodarkę w dół, właśnie wychyliliśmy się nad przepaść. Nie wiadomo po co? Niestety stało się i się nie odstanie. Na pewno za te ekscesy zapłacimy. Jest to koszt systemowy jaki płacimy za mizerność elit w naszym kraju.

Szanowni Państwo – zachowajmy spokój, dystans i rozsądek. Emocje nie są potrzebne. Każdy niech sobie oceni na własny użytek i przeklnie, bo nie da się do tego podejść spokojnie. Jednakże na zewnątrz nie eskalujmy szaleństwa, zachowujmy się spokojnie – surowi w ocenie, jednak bez egzaltacji w formie. To nie jest potrzebne do niczego. Jeżeli tylko władza nie zmieni na swoją korzyść ordynacji wyborczej, bezwzględnie należy zachować spokój. Nie ma zgody na żadne podburzanie ludzi lub namawianie do działań rodzących negatywne skutki – proszę za wszelką cenę wystrzegać się prowokacji, każdy może być prowokatorem, nawet ten kto nawołuje do spokoju. Manipulować można jednak tylko tłumem, osobiście każdy ma swój rozum i rozsądek. Proszę wykazywać postawę propaństwową. Nie można się dać podpuścić, ponieważ wówczas staniemy się narzędziem którejś ze stron. W naszych realiach możliwa jest interwencja czynników zewnętrznych, które od lat wyczekiwały takiej okazji i na pewno teraz w ukryciu dzieją się stosowne ruchy. Proszę pamiętać, że w Libii, czy Syrii – również zaczęło się od zwykłego protestu. Gdzie oni dzisiaj są? Tylko spokój i dystans nas uratuje. To nie jest tak, że tylko opozycja ma rację. Rządzący popełnili masę błędów, pan Kaczyński zawiódł, pan Kuchciński się skompromitował, co więcej przez rok cały obóz dobrej zmiany negował inną wizję Polski, niż własną. Dzisiaj zbierają tego owoce, jednak UWAGA – TO NAJWAŻNIEJSZE – to Prawo i Sprawiedliwość ma większość w Sejmie i dzięki temu władzę w kraju, należy to uszanować. W razie problemów jakby sytuacja wymknęła się spod kontroli proszę być posłusznym władzy. W razie braku dostępu do informacji proszę zawsze przestrzegać prawa i zasad współżycia społecznego. Warto porozumieć się z sąsiadami – warto zrobić małe zapasy żywności i leków, tak żeby móc przez kilka dni w razie zamieszek nie wychodzić z domów. Jednak nade wszystko należy zachować dystans do wydarzeń. Proszę uważnie słuchać polityków i wszelkich publicznych mówców, ich intencje ujawniają się najczęściej już przez emocje. Bardzo ważne jest, żeby zbierać informacje z kilku źródeł. Jeżeli już się Państwo na coś zdecydujecie, najpierw się zastanówcie i oddzielcie fazę przygotować od fazy realizacji – chociaż jednym dniem na refleksję. Każdy kto dąży do chaosu jest wrogiem naszej Ojczyzny.

Jeszcze Polska nie zginęła!

Tags: , , , , , , , , , , , ,

14 komentarzy “Scenariusze kryzysu”

  1. Adam
    18 grudnia 2016 at 07:02

    Tak,Tak! Tu krytykować, tam ostrzegać przed krytykowaniem! I wychwalać w prawomocnych wyborach wybrany rząd, przez wielką część Narodu. Troche niekoherentnie , schizofrenicznie , a nawet głupawo !
    Są kraje gdzie jest tylu głupców , że gdyby ich spiętrowac, to przesłoniliby słonce i wciąż byłoby zaćmienie.Ja tej władzy nie krytykuje- Wychwalam ją . Podtrzymuję na duchu i modlę się aby tylko nie upadła !
    Bo co może być potem? Może nie upaść i trzymać się dzielnie , przez wiele kadencji.. I oby tak było! Ajesli skorzysta z niezadowolenia społecznego i nielicznych błędów obecnego Rządu ,opozycja? I skorzysta nie daj Panie z podsuniętych nauk i wygra w starciu z Tą Prawną i Sprawiedliwą?Po Zjednoczeniu się?Zapewne przyjmie wspólna dla całej opozycji ,nazwę WIELKA ŻARŁOCZNOŚĆ.. I powyżera wszystkich!O nie,tylko nie -Amen!
    A może ktoś szykuje się na rozbiór?Podpowiada i to jakby , autor. Ee, z czego, z ostatniej własnej siermiężnej koszuli i tego co jest u nas, a jest przecież obce?
    A jak „Wielka Żarłoczność” ,peknie od tej siary i pikielnej smoły , co pożarła?
    To zapanuje ład i spokój od 4-ech tysięcy lat oczekiwany. Podajmy sobie ręce , na znak POKOJU!

  2. Fasci di Combatimento
    18 grudnia 2016 at 07:39

    Bardzo realne scenariusze!

  3. forpoczta_socjalizmu
    18 grudnia 2016 at 09:11

    W każdym scenariuszu będzie można kupić mniej dolarów, euro a w konsekwencji i benzyny za złotówki… Dziękujemy ci PO PIS -ie

  4. dr hab nauk ekonom
    18 grudnia 2016 at 09:33

    Moim zdaniem najprawdopodobniejszy jest pierwszy scenariusz

  5. krzyk58
    18 grudnia 2016 at 09:39

    Scenariusz I i III to początek końca PiSu. Wariant II
    – władza gra twardo i rozprawia się z może nie aż terrorystami a nazwałbym – warchołami,
    trafia mi do przekonania. Odrzucamy durnowatą retorykę
    o „demokratycznym państwie prawa” itp.podobne bzdury.
    Polska staje się państwem poważnym – dzięki przeprowadzanej jakże potrzebnej
    SANACJI w każdym obszarze naszego życia. Powoli,powoli
    🙂 gdyż w tym momencie „bracia europejscy” nie zezwolą
    na żadną formę samodzielności – Polandia może co najwyżej pozostać najweselszym barakiem w obozie.
    I nic po za tym! 🙂 Pisze @Adam… ” Ee, z czego, z ostatniej własnej siermiężnej koszuli i tego co jest u nas’. Nie, nie z koszuli – oni mają świadomość że „ta koszula” kiedyś była bliższa ich ciału, kiedy znudziła się, trafiła do polskiego ‚salonu odzieży’
    (używanej). Jest coś cenniejszego co można i należy odebrać Polakom – godność,honor,dumę dalej pójdzie już gładko – jak z płatka…zresztą TO już dawno temu
    dokonało się.

  6. wlodek
    18 grudnia 2016 at 09:44

    Prawda jest jedna,wypadki przekonują mnie że „władza”jest tchórzliwa a opozycja słaba. Jedyną szansę upatruje w aktywności ludzi którzy nie dadzą się zmanipulować przez jednych i drugich. I nie sprowadzajmy demokracji tylko do aktu wyborczego.PIS wraz z Marionetką musi odejść!!!.

  7. Franciszek z NY
    18 grudnia 2016 at 09:55

    Jarek chce trzeciego rozwiązania

  8. Wojciech
    18 grudnia 2016 at 09:56

    „Jeszcze Polska nie zginęła” Można zapytać dlaczego? Już wiele razy ginęła i zawsze z tego samego powodu. Pewny i stabilny okres niestety to czas Polski Ludowej. Zbyt krótki aby zmienić Polaka w obywatela, mimo że się wydawało. Powstanie Solidarności kierowanej przez kościół, CIA i półanalfabetę było historyczną klęską narodu. W tym rzecz, że nie ma nikogo do rozbiorów. Najwyżej Niemcy wezmą co swoje, a reszta jako dzikie pola będzie dostarczycielem ciemnej siły roboczej i mięsa armatniego.

    • krolowa bona
      18 grudnia 2016 at 10:23

      @Wojciech
      Smutek sciska serce i dusi w krtani…
      Chce nadmienic, ze wielu czytelnikow / komentatorow OP bylo tworcami, zwolennikami „solidarnosci”,ja nie moge sobie wyobrazic jakie mieli oni wyobrazenie o swiecie i o Polsce i dlaczego dazyli do likwidacji panstwa…tak to dorwal sie do wladzy najprymitywnieszy zywiol a tony dolarow nie sa wyplacane jako pobory. … z dobrobytu jaki gwarantowal w kazdej dziedzinie PRL powstal nedza i niepokoj ,troska wogole o przetrwanie ……… nie wiem czy ci sympatyzanci „solidarnosci” psioczacy dzis na nia zdaja sobie sprawe z wlasnyvh dokonan, ktore widac dzis golym okiem….

    • krzyk58
      18 grudnia 2016 at 10:24

      „Pewny i stabilny okres niestety to czas Polski Ludowej. Zbyt krótki aby zmienić Polaka w obywatela”
      W ZSRR 70kilka lat też nie wystarczyło,czyli mówiąc
      normalnym językiem – nie da rady,BO ‚wszystko płynie”.

  9. Pozorovatel
    18 grudnia 2016 at 11:30

    Niestety, już od dwóch i pół stuleci jesteśmy narodem upadłym. Nasi przodkowie parę razy usiłowali odzyskać suwerenną państwowość, to przyjmując służbę u wojujących mocarstw, to usiłując na własną rękę podbić trzy mocarstwa rozbiorców. Zresztą powodzenia być nie mogło gdy w miejsce politycznej przebiegłości, opętani szaleństwem przywódcy myśleli że suwerenność można kupić płacąc jedynie krwią swojego narodu. Aż przyszła wielka wojna, która złamała rozbiorcze mocarstwa. Narody Europy jeden po drugim zyskiwały suwerenną państwowość. Na tej fali odrodziła się i Polska, zaś w miejsce wymarzonych „Szklanych domów” nasi przodkowie nabrali ambicji stworzenia wielonarodowego półfeudalnego państwa kolonialnego, trzymającego poddanych w głodzie i ucisku. To wszystko na tle narodowych socjalistów na zachodzie i internacjonalnego socjalizmu leninowskiego na wschodzie. W takim otoczeniu polskie państwo nędzy, zacofania i przemocy nie mogło pozostać tworem stabilnym w rewolucyjnej Europie. Oczywiście upadło po dwudziestoleciu a jego elity ledwo uciekły rabując jeszcze tyle ile zdołały wywieźć. Naród został wydały na rzeź o nieznanej w historii skali. Zupełnemu wymordowaniu Polaków zapobiegła jednak słowiańska solidarność i polityczna zręczność ze wschodu. Odrodziła się więc Polska jako państwo potrzebne Związkowi Radzieckiemu. Państwo możliwe do takiego ukierunkowania aby Polacy zdołali najeść się do syta się owocami własnej pracy, pielęgnowali swoją kulturę, religie i tradycje. A jednocześnie zręcznie zmuszeni zostali do lojalności wobec obozu słowiańskiego. Niestety znów zwyciężyła w nas idea Almanzora. W złudnej wierze w swój mesjanizm, w swoją światową podmiotowość przynieśliśmy dżumę do własnego obozu. Dopiero dzisiaj sobie uświadomiliśmy że byliśmy jedynie przedmiotem który nasz litościwy Wschodni Patron, na pijano, w karty przegrał do Wielkiego Grabieżcy. Niestety nie potrafimy jak niektórzy spośród naszych równie wasalnych sąsiadów zadbać o własne narodowe podwórko, aby żyjąc w państwie wasalnym pielęgnować własny dostatek, narodową kulturę i tradycje. Dzisiaj więc sprawujący nad nami władzę namiestnik podporządkował sobie władzę ustawodawczą i wykonawczą, właśnie podbija sądowniczą, podporządkowuje wolna prasę wprowadza cenzurę, zakaz zgromadzeń, zubaża kulturę i oświatę do nauki religii i języka Patrona. Naród sprowadza do roli ogłupiałego motłochu którym chce rządzić rozdawanymi przywilejami i przemocą. Miewaliśmy już w swojej historii gorsze okresy lecz ten trzeba uznać za wstęp do jednego z najgorszych.

  10. Inicjator
    18 grudnia 2016 at 18:57

    Jeszcze żyjemy.

    Nie poddamy się łatwo, no i byle do wiosny.

    Jak wiosną obrodzi szczaw, to damy radę.

    Przetrwamy.

    Szczaw, konie, koczowanie w lasach.

    Tylko jak najdalej od obozowisk jednostek US Army.

    Oni nie żartują co do stref bezpieczeństwa wokół własnych stanowisk.

    Oni strzelają, jak się je przekroczy.

    No i trzeba znać te kilka słów po angielsku, żeby przeżyć.

  11. bobby
    18 grudnia 2016 at 22:09

    Aby zrealizować scenariusz z siłowym zdławieniem protestów trzeba posiadać porządny i sprawny aparat represji. Takiego aparatu nie ma i długo nie będzie. Ponadto u nas obozy polityczne nie będą walczyć ze sobą z użyciem bardzo ostrych metod bo po prostu nasze korytko to nie są wielkie pieniądze. To nie Rosja czy nawet Ukraina gdzie grupy sprawujące władzę przelewają z budżetu do własnych kieszeni miliardy dolarów.

  12. krolowa bona
    19 grudnia 2016 at 07:41

    Autor zaleca w podsumowaniu chociaz 1 dzien refleksji…no wlasnie dochodze po refleksji do wniosku , ze nie jak przypuszczalam poczatkowo scenariusz I. „Halo !, nic sie nie stalo to zwykle warcholstwo itd.niektorych nie dojrzalych do funkcji podla osob wyglupilo sie…w moim przekonaniu to wzajemne i glebokie prowokacjee i tzw.wladzy i tzw. opzycji doprowdzily do eskalacji i ze obie strony tego najdoglebmiej pragnely. …dlatego w tym galimatiasie z konkurencji i zacietej walki o inwestyture obydwu frontow wszystkie 3 scenariusze beda mialy miejsce i beda sie przeplatac i przenikac, ze nie bedzie wiadomo czy to pies czy to wydra, moze byc bardzo w tym zestawie niebezpiecznie, prowokacja bedzie gonic prowokacjr i tlum z jednej strony bedzie skalowal na „wladze” a z drugirj na „opozycje”, zwlaszcza, ze oni z tego samego „wytrysku” jak bliznieta jednojajowe…chodzi o dostep do przywylei i apanazy oraz o zaspokojenie wladnrj proznosci, ktora tu jest okreslana jako honor i godnosc..
    ha…ha..ha…jakby o honor i godnosc chodzilo, to by zadna zr stron nie robila takiego cyrkowego przedstawienia…najgorsza jest mistyfikacja kk.jako sily politycznej, ktora w niewyobrazalny wrecz sposob manipuluje masami, obce wplywy np.w KOD dolewa wiecznie oliwy do ognia…a „wladza” i „opozycja” zacznie zgodnie z kierunkiem wiatru zacznie zasilac te albo te szeregi…mysle , ze podobne turbulencje moze bez udzialu kk maja obecnie wszefuie gdzie to by sie nie odwrocic miejsce i ze wykrwawia sie ludnosc za globalizacje i neoliberalna wscieklizne..byla by stabilizacja socjalno-bytowa, widoczna perspektywa na przyszlosc nikomu by sie nie chcialo wysiadywac.na zimnym bruku…a tak to organizatirzy majdanu znajduja w Polsce wielki rezonans…jak rzeczywiscie wiara jest szczera to ludzie winni zarzegnac ulicznyvh manifestavji jsk to kuedys bylo, ze na okres swiat kiscielnych przerywano dzialania wojenne…czy to nie tzreba troche posprzatsc w chalupie , upiec piernik i sernik, zrobic bigos… usiac na tylku i pisluchac koled….. a Jarek do spowiedzi….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

About krakauer,

Scroll Up