Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

28 kwietnia 2017

Tematy zastępcze pasują władzy?


 Tematy zastępcze pasują władzy, w zasadzie pasują każdej władzy, tylko każda władza ma swoje ulubione tematy zastępcze. W naszym przypadku po okresie zawirowań aborcyjnych i twierdzenia, że Polska jest w ruinie (w czym jest wiele prawdy), weszliśmy w okres polowania na czarownice.

Jednak nie jest tak, że tylko władza poluje! Opozycja również godnie nadąża za poszukiwaniem słabych punktów w życiorysach niektórych działaczy, a były premier nawet zdefiniował kto ma być przeklęty!

Mamy równolegle w obrocie publicznym kwestie personalne byłego działacza opozycji, aktualnego doradcy Ministra Obrony, nawet Ministrowi od spraw Kultury się oberwało. Na to wszystko jeszcze dochodzi pani Minister od spraw Edukacji, którą niektóre media po prostu demonizują. Całość jest arcyciekawa – pan Misiewicz, pan Piotrowicz, pan Gliński, pan Pinior, pan Pikul. Jednak to nie wszystko – wchodzi Komisja Sejmowa z panią Małgorzatą Wassermann w roli głównej, jak i cały szereg innych osób. Do tego mamy klasykę w postaci pana Morawieckiego, pani Szydło jak i pełne i przebogate spektrum liderów opozycji. Przy czym niektórzy są sekowani przez media, w tym także na prawicy, gdzie nazwijmy to środowisko dziennikarzy niepokornych nieco się podzieliło.

Właśnie o to chodzi – nazwiska, szkalowanie, obrażanie, obrzucanie błotem, mówienie o godności – jedno wielkie towarzystwo wzajemnej adoracji, co prawda w trudnej formie, jednak jakże efektownej. Liczy się skuteczność, a tutaj jest sukces. Wedle dostępnych najnowszych sondaży poparcia politycznego – Prawo i Sprawiedliwość ma prawie taki sam procent poparcia, jak kolejne trzy podmioty badania: Nowoczesna, Platforma Obywatelska i Kukiz`15. Co więcej – panu Prezydentowi Dudzie ufa ponad 60% Polaków – pani Beacie Szydło ponad 50% Można więc sobie narzekać na jakość życia publicznego i pocieszać się na niezależnych portalach, że politycy są jak zwykle – prawie w pełni bezużyteczni a wręcz destrukcyjni, jednak to działa. Brak kłopotów, problemów i porażek. Same dobre wiadomości, a media zapchane personalnymi przeważnie okolicznościowymi pierdoletami – w konsekwencji władza ma pozytywny wizerunek i taki będzie miała, ponieważ opozycja jest podzielona i nie jest w stanie skutecznie walczyć o władzę z obecną opcją rządzącą. Co więcej, podziały na opozycji – zawsze dodają rządzącym. Jak działa nasza ordynacja wyborcza i sposób liczenia głosów pisaliśmy wiele razy, niestety nic się na to nie poradzi – masz dużo, dostaniesz jeszcze więcej. Jak można tego nie rozumieć mając takie doświadczenie życiowe jak panowie Schetyna i Petru?

Będziemy więc mieli dalej festiwal grillowania kolejnych ludzi, co ma mniej więcej taką wartość dla spraw kraju, jak problem pozbycia się śniegu w zeszłym roku. Marnowanie energii, czasu i pieniędzy, no może poza jednym przypadkiem autentycznie wyjątkowo trudnym, jednak nie będziemy nikogo oceniać, od tego jest opinia publiczna. Jednak przy sposobie funkcjonowania naszych mediów, zwłaszcza tych publicznych – niesłychanie trudno jest oczekiwać od społeczeństwa, że będzie potrafiło dokonywać falsyfikacji kolejnych wrzutek do medialnej rzeczywistości. Ludzie są bezbronni wobec papki jaka jest wtłaczana przez większość mediów. Konsekwencje są właśnie takie, jakie widzimy. Czy też raczej nie widzimy, ponieważ tego co się naprawdę liczy – nie widzimy. Jest to oczywiście w interesie rządzących, dzięki temu unikają bowiem rzeczy, której się najbardziej boją – krytyki. Koło się zamyka – więcej pierdoletów, kolejne wrzutki – grillowanie kolejnego człowieka z przeszłością, a wszyscy się dziwią, dlaczego obóz rządzący tak broni konkretnej osoby. Właśnie o to chodzi – lepiej jest bronić byłego prokuratora z okresu Stanu Wojennego, niż tłumaczyć ludziom, dlaczego dalej emerytury i renty są głodowe lub głodowe plus! Ewentualnie, niż próbować zauważyć, że najpierw poważna agencja ratingowa obniża nam ocenę, a później ją podwyższa – i rzeczywistość się nie zmienia. Naprawdę tak wiele ciekawych rzeczy się dzieje. Jednak zajmowanie się nimi publicznie, nie byłoby dla władzy komfortowe. Warto zwrócić uwagę, że minął rok, a obóz rządzący nadal ma komfort i spokój, co prawda opłacony wzrostem długu, ale o tym się nie mówi. Nie mówi się o tym, bo opozycja jeszcze bardziej zadłużyła – nawet już nie tylko nasze dzieci, ale także i wnuki! Jednak opozycja nie recenzuje właściwie działań obecnej władzy, ponieważ wie że ta jej zaraz przypomni jej dokonania. Szybciutko stuknie nam bilion długu, ale czy to kogoś obchodzi? Ludzie powszechnie myślą, że pieniądze po prostu są, że „rząd je bierze i ma”.

Chyba wchodzimy na nowy etap, oto modne stają się publiczne obrządki i przemarsze. To bardzo wydajne generatory problemów wszelakich. Można krytykować, opluwać, bronić kawałka chodnika, mówić o wolności, a przede wszystkim machać flagami do woli. Mechanizm jest prosty – znany od wieków: kulawy pies sąsiada powoduje, że mój chudy i nie szczekający nagle jest do zaakceptowania! Poza tym populistom łatwiej zaproponować emocje negatywne, bo w pozytywnych stawia się na  prawdę i zachęca do wysiłku, a to nie jest tak atrakcyjne jak wygodne lenistwo i ujadanie na tych, co im się trochę udało, bo im się chciało np. na uczelnie chodzić co rano lub mieli po prostu więcej szczęścia, albo po prostu mądrzejszych rodziców. Przy mechanizmach negatywnych wystarczy „wyć na księżyc”. Frustracjami gra się najłatwiej. Do tego nienawiść, zazdrość – wskazanie winnych sytuacji i mamy gotową mieszankę wybuchową. Tymczasem proszę zawsze zadać proste pytanie – „o co chodzi i kto na tym korzysta?”. Niestety większości dziennikarzy to także pasuje, ponieważ mają bezpieczne tematy, w których można pływać, grając akcentami na emocjach. Nie trzeba znać się na niczym, wystarczy opanować odpowiednie akcentowanie głosem i po sprawie – już sukces, kamery nagrywają, cała Polska ogląda – jako wydarzenie dnia. Władza znalazła sposób na media, wszyscy są zadowoleni, poza tymi których już wyrzucono na bruk. Jednak kogo to interesuje? No, a najważniejsze jest to, że już zaraz będą święta – wyciszenie, opłatek, choinka, zakupy środków czystości na prezenty dla rodziny – jakże łatwo jest sprawować władzę w tym kraju!

Proszę uważnie obserwować aktualne manifestacje, podobnie było w Libii, Egipcie, Syrii i na Ukrainie. Nie dajmy się nabrać złym ludziom, którzy chcą pozbawić nas ciepłej wody w kranie, tylko po to, żeby potem sprzedawać nam zimną w butelkach – oczywiście za Euro i w ramach pomocy i wspierania nas w odbudowie…

Tematy zastępcze pasują władzy, każdej władzy. Nie można się temu dziwić, konsekwencje są smutne. Mamy w zasadzie puste życie publiczne, marnujemy czas. Wytracamy bardzo wiele energii, a to wielki błąd. Naprawdę szkoda.

Tags: , , , , , , ,

8 komentarzy “Tematy zastępcze pasują władzy?”

  1. Inicjatywa-B.Miśkiewicz-Prezydentem-2025
    13 grudnia 2016 at 05:36

    Autor ujął istotę marnotrawstwa czasu, jako efekt walki o władzę dwóch obozów w Polsce.

    Tylko że obie strony są populistyczne i obie grają na ZŁYCH emocjach.

    Od tego nic nie przybywa, tylko tracimy czas, o energii nie wspomnę.

    Dziękuję za ten trzeźwy tekst Autorowi.

  2. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    13 grudnia 2016 at 06:07

    Mocno napisane, jednak odzwierciedla pan naszą rzeczywistość

  3. Wojciech
    13 grudnia 2016 at 09:20

    Rocznica stanu wojennego nie jest tematem zastępczym. W tym dniu …..

    RESZTĘ NIESTETY MUSIAŁEM OCENZUROWAĆ – CHOCIAŻ W PEŁNI SIĘ Z PANEM ZGADZAM I MA PAN RACJĘ. W NASZYCH REALIACH TO MOŻE BYĆ KWALIFIKOWANE JAKO POCHWAŁA PRZESTĘPSTWA. PROSZĘ PISAĆ W KONTEKŚCIE POLITOLOGICZNO-HISTORYCZNYM JAKO POPULARYZATOR WIEDZY HISTORYCZNEJ 🙂 TAKIE CZASY NASTAŁY PROSZĘ PANA. WEB. JÓZ. PS. WIEM… BO AŻ MI GŁUPIO (JAK PORTAL PRZETRWA I JAK BĘDZIE FORUM TO NIE BĘDZIE PROBLEMU). NA RAZIE NIC NIE JEST PEWNE.

  4. Wołający na puszczy
    13 grudnia 2016 at 12:18

    Dokładnie tak jest – w telewizji pierdoły a ważne sprawy leżą i są załatwiane pod stołem.

    • Wojciech
      13 grudnia 2016 at 13:40

      Niestety jesteśmy opętani tchórzostwem i kłamstwem. A miało jak krzyczeli być inaczej.

  5. krzyk58
    13 grudnia 2016 at 21:39

    … Na nic zdaje się jednak objawiana Polakom, przez coraz to młodszych wiekiem historyków, prawda o rządach krwawej i wszechpotężnej bezpieki. Na nic tysiące publikacji, sprowadzających się do rozmaicie jedynie modyfikowanych opisów krwawej łaźni, jaką Polakom zgotowali czerwoni oprawcy.

    Przeciętny Kowalski z PRL-u pamięta pomimo tego wszystkiego względny spokój i stabilizację życiową, problemy z artykułami nieco tylko wykraczającymi poza asortyment pierwszej potrzeby (AGD o własnym samochodzie nie wspominając), ale także i wysoką kulturę (muzyka, teatr, film) i tanią książkę. O SB słyszał niewiele kto, a MO i ORMO kojarzyły się zaś bardziej z utrzymywaniem ładu i porządku, niźli z krwawym aparatem terroru. Wojsko Polskie traktowane było jako nasze, nie czerwone i nie ludowe, zaś o opozycji, z perspektywy której opisuje się obecnie całe niemal powojenne półwiecze, przez całe lata 70. nikt nic nie wiedział… 🙂

    Kwiat kalafiora. http://www.mysl-polska.pl/1090

  6. Inicjator
    14 grudnia 2016 at 06:49

    Mamy rewolucję, muszą być ofiary.

    Pierwsza poległa PRAWDA, za nią solidarność i miłosierdzie.

    To nie są tematy zastępcze, tu chodzi o przeoranie świadomości społeczeństwa, bo to ktore jest – nie pasuje do modelu DOBREJ ZMIANY.

    Dobra zmiana wymaga NOWEGO POLAKA, urodzonego już po 31 lipca 1990 roku i nie spłodzonego przez funkcjonariusza aparatu bezpieczeństwa PRL, na co potrzebne jest odpowiednie zaświadczenie inseminatora.

    Inaczej sie nie uda.

    Co zrobić z tymi urodzonymi przed 31 lipca 1990 roku?

    Stopniowo utylizować, bo musimy dbać o środowisko naturalne Naszej Umęczonej Ojczyzny.

    Poszerzy się przestrzeń i „powracający” będą mieli gdzie mieszkać i pracować.

    Dzięki temu wkrótce prześcigniemy Japonię …

    • krzyk58
      14 grudnia 2016 at 08:31

      Sporo osób nieźle funkcjonuje w obecnych realiach – urodzonych
      przed „lipcem 1990” należy jedynie „przeszłość komunistyczną” odciąć „grubą kreską” jak zalecała niegdyś „siła spokoju” czyli Nasze narodowe(jedno z wielu)ówczesne nieszczęście.

      Czyli prze wymienionym terminem – nie istnieliśmy
      także fizycznie,(czarna dziura) jest jeden chlubny wyjątek, ‚pierdzieliśmy w pasiaki” w „komuszym
      więźniu”… a,aaaaaaaaaaa 🙂

      Wniosek: jeśli nie mamy czym się chwalić,tzn. nie mamy przeszłości kryminalnej,więziennej(jak zwał,tak zwał) życiorys zaczynamy od 1990r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

About krakauer,

Scroll Up