Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

23 października 2017

Kościół dominujący zapłaci cenę za agitowanie na rzecz rządzącej opcji politycznej


 Agitacja polityczna podczas Mszy Świętej, podczas czytania Ewangelii nie powinna mieć miejsca. Duchowni dopuszczający się agitacji politycznej w systemie demokratycznym – łamią Konkordat [Źródło tutaj]. Zgodnie z art. 1 – Państwo i Kościół są każde w swej dziedzinie – niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu. To powinno mieć swoje konsekwencje prawne na linii relacji pomiędzy Państwem a Kościołem.

Kwestią równie ważną jest wymiar etyczno-moralny dokonywanej agitacji politycznej w świątyniach. Nie podlega w ogóle dyskusji fakt, że duchowni również jako obywatele mają pełne prawo brać udział w życiu politycznym, jednak powinni co najmniej rozgraniczać to co mówią jako osoby prywatne, od tego co mówią jako oficjalni przedstawiciele Kościoła dominującego. O ile w ogóle da się rozdzielić te dwie kwestie?

Problemem jest prawo do krytyki. Czy możemy sobie wyobrazić, że do duchownego w świątyni w trakcie agitacji politycznej ktoś się odzywa? Rozwija transparent? Rozrzuca ulotki? To stanowi poważny problem, albowiem zakłócanie uroczystości religijnych jest ścigane przez prawo. Jak zatem mamy mieć możliwość wyrażania swojego zdania – wobec tego, o czym agitują duchowni? Czy Kościół dopuści krytyków do ambon?

Polska jest formalnie państwem demokratycznym. Kościół dominujący nie ma niczego wspólnego z demokracją, to struktura hierarchiczna, bazująca na podporządkowaniu i posłuszeństwie, które się ślubuje, a kształcenie oficjalnych przedstawicieli i przedstawicielek, jest nastawione na kształtowanie postaw posłuszeństwa. Funkcjonowanie takiej organizacji z tak szerokimi uprawnieniami w państwie demokratycznym, nie może naruszać jego podstaw. Tutaj fundamentem jest wolność słowa, ale także i odpowiedzialności za słowo. Jeżeli duchowni agitują politycznie za rządzącą opcją polityczną, automatycznie stają po stronie sporu politycznego, co więcej w ten właśnie sposób stawiają w ogóle całą instytucję po określonej stronie sporu, ponieważ w ich przypadku nie da się odróżnić spraw prywatnych od publicznych. Na tym przykładzie widać, jaką fikcją jest wzajemna autonomia Kościoła i Państwa, w zasadzie można udowodnić, że działa ona tylko w jedną stronę.

Kościół dominujący zapłaci cenę za agitowanie na rzecz rządzącej opcji politycznej. Wielu ludziom już dzisiaj nie podoba się to, że Kościół mówi językiem władzy, stanowi jej zaplecze – zapanował sojusz ołtarza z tronem! Dla znacznej części społeczeństwa, która jest sceptyczna wobec dobrej zmiany – postawa części duchownych jeszcze nie jest najgorszym. Ponieważ zawsze tak było, że mieliśmy hierarchów, którzy silnie identyfikowali się ideologicznie w sprawach doczesnych. Nawet istnieje w tym zakresie pewien bardzo istotny folklor, który ugruntował się silnie w niektórych częściach Polski, jak i w niektórych grupach społecznych. To nikomu nie przeszkadza, ludzie nie mieli z tym problemu do czasu, do póki nie było oficjalnej – jawnej agitacji.

W konsekwencji ludzie się odwracają od Kościoła, jak również ich postawy społeczne i poglądy na moralność, będą ewoluować w kierunku przeciwnym, niż oczekiwałby tego Kościół dominujący. Jak do tej pory nie pojawiła się jeszcze poważna inicjatywa polityczna o charakterze antyklerykalnym, nawet organizacje społeczne szeroko rozumianych mniejszości przeważnie starają się unikać konfrontacji. Każdy rozsądnie odnoszący się do działalności publicznej w Polsce, wie że to zawsze będzie musiało skończyć się katastrofą.

To zatrważające jak bardzo łatwo i jak niesłychanie konsekwentnie – Kościół sam sprowadza na siebie katastrofę. Model polskiej religijności, niestety jest zdominowany przez ludyczność i zaściankowość, o tym się nie mówi, ale ten sam Kościół w innych, nawet sąsiednich krajach (np. Czechy) – funkcjonuje praktycznie inaczej, a jego odbiór publiczny jest naprawdę inny. Powtórzmy ponownie – nikt, nie zabrania duchownym, a nawet instytucji zabierania głosu w sprawach publicznych w Polsce, każdy ma prawo się wypowiadać, jest pluralizm i niech tak pozostanie.

Jednakże nie może być tak, że pod znakiem Krzyża dowiadujemy się w Świątyni od duchownego w szatach liturgicznych, że obecna władza jest dobra, a inni to tacy i owacy. To naprawdę nie o to chodzi. Zdaje się nawet Bóg w okresie Swojego wcielenia, mówił coś na temat oddzielenia spraw cesarskich od boskich? O ile autor dobrze pamięta, jest o tym w pewnej księdze… Czy to przypadkiem nie jest przekaz uniwersalny i ponadczasowy?

Na marginesie – proces agitacji politycznej w obiektach sakralnych nie pomaga władzy, co najwyżej wzmacnia jej fundament zakotwiczenia w części społeczeństwa. Wobec innej części społeczeństwa, to działa przeciw skutecznie.

Tags: , , , , , , ,

12 komentarzy “Kościół dominujący zapłaci cenę za agitowanie na rzecz rządzącej opcji politycznej”

  1. Inicjatywa-B.Miśkiewicz-Prezydentem-2025
    13 grudnia 2016 at 05:24

    Jednym słowem – żal Kościoła, bo sam wkroczył na szczyt wzgórza i na nim władczo tkwi.

    Tylko pozostaje problem schodzenia w “zielone doliny TEJ ZIEMI”.

    A tu może bywać ślisko, mogą płynąć potoki wody, wiać silny wiatr.

    Życie wymusza MARSZ do realnej rzeczywistości, a tu może być niechęć wiernych do uczestnictwa w agitacji partyjnej, wbrew ich woli.

    To nuży.

    Szkoda tej całej dobrej pracy rzeszy kapłanów, nie “politruków w sutannach”.

    Żal.

  2. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    13 grudnia 2016 at 05:49

    To się nazywa łabędzie śpiew tej instytucji

  3. wlodek
    13 grudnia 2016 at 06:49

    Od szeregu lat obserwuje ewolucję Kościoła na przykładzie Arcybiskupa Dziwisza, od spadkobiercy Jana Pawła II,do poplecznika Ojca Dyrektora Rydzyka!Milczenie w takich sprawach jak Smoleńsk, Wołyń,itd,itp,a z drugiej strony krzyk o aborcję,wynagradzania katechetów w szkole i ślepe poparcie dla obecnej władzy. Nic dobrego nie wróży, umacnia się ekonomicznie i politycznie!

  4. Pozorovatel
    13 grudnia 2016 at 07:37

    Do kościoła nie chodzę już od ćwierćwiecza. Nadmiaru wiary we mnie nigdy nie było ale pójście do kościoła uważałem za piękny narodowy zwyczaj, za możliwość wysłuchania słów płynących z przemyśleń mądrego i sprawiedliwego człowieka.
    Ceniłem etyczny wymiar nauki kościoła wyrażony przez Dostojewskiego słowami Iwana Karamazowa: “Bo jeżeli Boga nie ma, to teraz wszystko jest dozwolone”. Później przyszedł kapitalizm a w nim kult pieniądza. Kościół katolicki złotem nie pogardzał nigdy, więc gdy nagle po 1990 roku pojawiła się niebywała okazja spieniężenia autorytetu mozolnie budowanego pod przewodnictwem prymasów Wyszyńskiego i Glempa. Kościelni funkcjonariusze ochoczo z niej skorzystali. Skorzystali też z prostego handlu: my krzyżem podeprzemy chwiejny nieco tron, w zamian zaś dostaniemy udział w sprawowaniu władzy i publicznym groszu. Pobłażliwie spoglądał na to Jan Paweł II, a troską napawa to Franciszka. Jednak nasi biskupi zasmakowawszy rozkoszy władzy i bogactwa ani myślą Go usłuchać. Jednak “pycha przed upadkiem kroczy”, bo gdy tak podparty tron mocniej się zachwieje, to krzyż się złamie a kościoły opustoszeją jak we Francji czy Czechach. Hierarchom zaś przypomnę wtedy słowa Moliera: “Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało”.

    • krolowa bona
      13 grudnia 2016 at 11:03

      @Pozorovatel
      Ustalenia, analize i wnioski z komentarza @Pozorovatel popieram w calej rozciaglosci i skora mi cierpnie na karku na mysl.o tym, jak przyjdzie czas na ponowna sekularyzacje i prawdziwe udemokratycznienie panstwa, co niestety moze odbyc sie z rozlewem krwi…..ten obecny status kk jest efektem zuchwalego oszustwa i reakcyjnej woli powrotu do ustroju feudalnego z poddanstwen i niewolnictwem wlacznie i jest tylko mozliwe w drodze “romansu” z wladza polityczna.. : my was wesprzemy omamiahac narod a wy davue nam czesc wladzy i pieniadzy” , takie towarzystwo wzajemnej adoracji .. wykruszy sie stara kadra, dojdzie do”sturlania” sie tego ukladu.. wiadomo, ze nikt i nic nue jest wieczne …..

  5. Wojciech
    13 grudnia 2016 at 10:19

    Zachęcam do poszukania niezwykle ważnego eseju Andrzeja Romanowskiego na temat ponurej spuścizny Wojtyły i roli kościoła w dzisiejszej Polsce. http://www.tygodnikprzeglad.pl/najnowszym-482016-numerze-przegladu-polecamy/

  6. jerzyjj
    13 grudnia 2016 at 11:19

    Już wkrótce narody Europy Środkowej odzyskają wolność – pisał wiosną 1987 roku Jan Paweł II do Ronalda Reagana. Dwa lata później słowo stało się ciałem i kilka milionów Polaków zostało trwale uwolnionych od miejsc pracy, naród polski uwolniono od wielu przedsiębiorstw i innych składników majątku narodowego (patrz też „Jak zniszczono polski przemysł, pozbawiono Polaków pracy i wygnano ich z Polski”, a wkrótce, przy wsparciu Jana Pawła II – od konieczności posiadania suwerenności [mowa o akcesji do Unii Europejskiej]; dzięki zainicjowanym „przemianom gospodarczym” wiele milionów polskich rodzin uwolniono od trudów związanych z posiadaniem i wychowywaniem dzieci – prorokowane przez Karola Wojtyłę „odzyskanie wolności” okazało się nad wyraz wielowymiarowe).

    https://marucha.wordpress.com/2015/07/25/jak-papiez-polak-jan-pawel-ii-zaprzagl-polskich-ksiezy-do-wspolpracy-z-cia-przeciw-prl/

    PS…
    Na Węgrzech za szpiegostwo na rzecz Zachodu i … handel walutą skazano na dożywocie kardynała Józefa Pehm-Mindszenty’ego. W Polsce jedną z głośniejszych spraw tego typu, przed aresztowaniem prymasa Wyszyńskiego, był proces bp Czesława Kaczmarka, aresztowanego w 1951 pod zarzutem szpiegostwa na rzecz USA i kolaboracji z okupantem hitlerowskim.
    Kościół nie zdołał w tej konfrontacji uniknąć posunięć wysoce dyskusyjnych od strony moralno-etycznej.

  7. Adam
    13 grudnia 2016 at 11:22

    Kiedy biskup z trudem gramoli się przyjechawszy na zjazd episkopatu ze swej limuzyny ,zastanawiam się , co jest bardziej wypasione , tenże z tłustym podgardlem biskup, czy jego limuzyna…. Myslę tez o slubach jakie sklada ksiądz katolicki . zasadniczo 3-y, o zyciu w ubóstwie , w czystości i posłuszeństwie wobec przełożonych . bodajże pijarzy dodatkowo czwarte , o obowiązku pracy , nad wychowaniem młodzieży.
    Ale i oni wypaczają ideę pierwszej o dużej liczebności szkoły dla ubogich , ,bo nie ida za włściwym przykładem, lecz każą sobie za naukę w coraz liczniej zakładanych i prowadzonych przez siebie szkołach, SŁONO płacic. Co do ubóstwa to króluje wręcz demonstracyjne obnoszenie się swym bogactwem , zycie proboszczów po willach , a biskupów w pałacach z ogrodami. Co do czystości , która także slubowali by w niej żyć, to wszystko wiadomo z mediów jak jest to slubowanie , również lekceważone.
    Można powiedzieć generalnie nawet , że wypełniają panowie w czarnych sukienkach słub posłuszeństwa wobec swych pryncypałow . Te nieliczne wyjątki , nic nie zmienia. Ogólnie, cechuje ten stan, pycha, arogancja, fałsz i obłuda, mentorowanie w sprawach o których nie maja zielonego pojęcia, jak np. o życiu rodziny , czy wychowywaniu dzieci……. Jest taki dowcip na ich temat. Jaka jest definicja księdza? odp: Ksiądz, to taki facet, do którego obce dzieci , mówia OJCZE, a własne- WUJKU_.To , że mają zabierać głos w sprawach politycznych , bo sa obywatelami na równi z nami, służy im tylko to tuszowania przez nich samych, nadmiernej aktywności politycznej.
    Jak mają jednak nie czuc się wazni , kiedy to nawet sam premier pan L.M. kiedy nim został , pierwsza wizyte jaką złożył ,to był praktycznie hołd , oddany pewnemu prałatowi , słynącego z zamiłowania do zycia w bizantyjskim stylu. Chodził kiedyś dowcip o Brezniewie , co on robił gdy wstawał rano? Ano przepinał ordery z pidżamy, do marynarki. Pan prałat czynił podobnie . nie opiszę już z litości nad tymi zakłamańcami , jak zył i zyje niejaki , pod ps. FLASZKA>. Bez mrugniecia okiem zabrał by poszerzyć swe tereny ogrodowe , DOM DZIECKA>

    A ten co zaginął na lotnisku SZEREMIETIEWO? Poszukiwali go tydzień. Wreszcie się odnalazł ,ale nie w Kazachstanie ,gdzie miał pokropić nowo założony kościół ,ale na tymże sanyn lotnisku
    Rosjanie zachowali się niezwykle szarmancko i tylko nieliczni ,kręcili głowami , że takiego faceta co tyle wódy żłopał , jeszcze nie widzieli . Nawet oni byli pełni uznania , dla jego pijackich wyczynów.
    Zaznaczam , że jestem mocno wierzącym człowiekiem , ale w BOGAI tylko w NIEGO. I prawdę mówiąc choć przykładów bezeceństwa kleru znam mnóstwo to już dla pogardy i lekceważenia ich obłudnych “nauk”, zamilknę, ponieważ tylko o nich piszę nie pouczam i nie chce popaść w ich mentorski ton. Wiem natomiast, dlaczego jest celibat i jakie szkody wyrzadza tym panom. W Pismię świętym , wyraźnie stoi napisane, że biskup , który nie potrafi wychować własnych dzieci , nie może być pasterzem większego stada owieczek. Jasne jak piwo tyskie, że kto to wymislił i dlaczego . Przepraszam , za zbyt długi wywód ,poczucie Szacunku dla Czytelników nie pozwala mi się szerzej rozpisywać .
    Wsółczuję biednemu Wspaniałemu Papieżowi Franciszkowi , bo kijem Wisły ,nie zawróci . A Ci do których zwraca się o umiarkowamie, już nigdy nie porzucą wygodnego, wręcz rozpasanego trybu życia.
    Pocieszę MIŁEGO mi Papieża Franciszka, że BÓG MOZE WSZYSTKO i ON sobie z nimi rychło poradzi. Amen, co znaczy – niech się tak stanie……… Były do 18-go r.ż. Ministrant, wychowywany przy wyższym salezjańskim Seminarium Duchownym. Od nich także zajmujących się wychowywaniem młodzieży , {za ks.Janem Bosco} zapożyczyłem sobie w pracy wychowaczej wiele pięknych wzorców i nie wszyscy duchowni , trzeba dodac dla sprawiedliwości, są aż tak zepsuci. Jednak tych zepsutych , jest zdecydowana większość. Uczeń św. Jana Bosco , św. Stanisław Kostka jest patronem naszej młodzieży , a ja noszę jego imię z Bierzmowania.
    Miłosierny Bóg jest także Cierpliwy i Sprawiedliwy także. Po cóż mi się zamartwiać, za Niego . Pomodlę się więc tylko za tych co grzeszą jak ja, a powinni – mniej.

    • wieczorynka
      13 grudnia 2016 at 16:19

      Adamie bardzo dobry komentarz, przeczytałam z zainteresowaniem, właściwie mamy bardzo zbliżony punkt widzenia gdy chodzi o religię KK. Około 30-lat wstecz określałam się jako agnostyczka, obecnie obserwując zachowania Krk jestem ateistką jednak nie wojującą gdyż szanuję poglądy innych jeżeli nie szkodzą one pozostałym.
      Adamie życzę nade wszystko zdrowia i tu dodam, że mam wiarę iż ono powróci. Pozdrawiam.

  8. Adam
    13 grudnia 2016 at 11:36

    Cos mi się urwalo , na pewno nie film.Tak to bywa , jak się humanista, zabiera za elektronikę…….

  9. Adam
    15 grudnia 2016 at 00:12

    Przemiła Wieczorynko!
    Einstein powiedział,że nikt nie udowodnił, że Bóg jest, ale tęż nikt nie udowodnił ,że Boga niema . Dziękuję , za miłe słowa z wzajemnością.

    • Kazimierz
      19 grudnia 2016 at 01:40

      Adasiu! Tu Cię napominam albowiem bóg jest wymysłem religii judaistycznej,chrześcijaństwo i islam to pochodne. Na całej kuli ziemskiej we wszystkich kulturach są bogowie, tudzież boginie. Ale monoteizm, sprytnie wymyślony, pozwolił wziąść za pysk wszystkich maluczkich i niepodzielnie nimi rządzić. To, jako humanista powinieneś wiedzieć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Religia i państwo

Scroll Up