Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 sierpnia 2017

Żeby poznać odpowiedzi trzeba umieć zadawać pytania


 Obserwując serię kolejnych banalnych zdarzeń na naszej scenie politycznej, przechodząc do porządku dziennego nad serią kolejnych porażek naszego rządu, trzeba zacząć się bać. Ponieważ żyjemy w kraju, w którym odpowiedzi nie udziela się, ewentualnie są pozorne. Przy czym pytania stawiane w dyskusji publicznej, są tak skandalicznie nieprecyzyjne, że politycy i inni strażnicy oraz interesariusze systemu, mogą sobie pozwolić na ich trywializowanie, zlekceważenie a w ostateczności na przeczekanie. Trzeba przyznać że jest to bardzo wygodne dla obu stron. Politycy nie muszę się szczególnie wysilać, dziennikarze mają ułatwioną pracę, wszelakiej maści komentatorzy prawdziwe żniwa, ponieważ generalnie mogą kreować rzeczywistość zamiast tylko ją relacjonować, a społeczeństwo często wolni nie poznawać prawdy. Zresztą nie chodzi tutaj o prawdę, tylko o takie przedstawienie faktów, żeby wszyscy byli zadowoleni. Nie byłoby żadnego problemu, gdybyśmy żyli sami na planecie. Chociaż wtedy mogłoby zabraknąć na niej tlenu lub piasku.

Podstawowym problemem polityki, jest dialog. Nie mówimy o jakichś prymitywnych konsultacjach publicznych, opisanych przez ustawę, tylko o budowie zaufania pomiędzy wybierającymi i wybieranymi, nie jest to możliwe bez wspólnoty myślenia. Wszyscy muszą uznawać te same aksjomaty i analogicznie reagować na bodźce. Żeby dialog był możliwy, jego uczestnicy muszą się rozumieć, bez zasobów wspólnych wartości jest to niemożliwe. Obie strony nadawca i odbiorca komunikatu muszą bazować na tej samej płaszczyźnie. W polityce jest o to bardzo trudno, ponieważ nie ma żadnych zasad, liczy się zdobycie i utrzymanie władzy. Wszystko inne tylko służy temu celowi, nawet w wartości.

Żeby uzyskać właściwe odpowiedzi, trzeba umieć zadawać właściwie, właściwe pytania,  właściwym adresatom. Oznacza to, że na pytającym leży bardzo duża odpowiedzialność. Tutaj kłania się rola dziennikarzy i wszelkich innych (nawet domorosłych) komentatorów wydarzeń publicznych. Niestety procesy edukacyjne nie pomagają społeczeństwu w budowie aparatu percepcyjnego. Społeczeństwo jest skonfrontowane z rzeczywistością, w której wartości są dokładnie takim samym towarem, jak wszystko inne. Do wszystkiego można dorobić teorię, we wszystkim można dopatrzyć się podwójnego dna, każdego można nazwać agentem lub zdrajcą, kłamstwo nigdy nie było tak kreatywne jak jest obecnie. System w którym uprawnieni do zadawania pytań nie potrafią ich w sposób właściwy skonstruować, a zobowiązani do udzielania odpowiedzi są zawsze na zwycięskiej pozycji – nie jest na pewno demokracją.

Po prawie 30 latach od początku przemian społecznych i gospodarczych w naszym kraju, nikt nie zauważył, że opozycja w PRL-u, tak silna intelektualnie, była możliwa dlatego, bo państwo Robotników i Chłopów wykształciło i żywiło klasę intelektualistów. Czy nie jest zadziwiającym to, że przez więcej niż połowę czasu jaki miało państwo ludowe, dzisiaj nie udało się osiągnąć podobnego wyniku? Chodzi oczywiście o jakość, jednak ilość także ma znaczenie. Sukcesu jaki osiągnięto wówczas – nie powtórzymy już chyba nigdy? Ci ludzie umieli zadawać właściwe pytania, właściwym ludziom i zrozumieć właściwie odpowiedzi. Wiele można powiedzieć o Okrągłym Stole, jednak udało się dokonać zmiany systemu bez rozlewu krwi. Jugosławia, Rumunia, teraz Ukraina – miały mniej szczęścia. Można nienawidzić naszej rzeczywistości, jednak rosół dobrze smakuje nawet w bloku z wielkiej płyty…

W sytuacji, w której nie ma kto zadawać pytań, jak również nie za bardzo adresaci są zainteresowani udzielaniem odpowiedzi, ciężko jest o wynik w postaci demokratycznego i pluralistycznego sterowania państwem. Możliwa jest na pewno jakaś formuła autorytaryzmu, albo „idiokracji”, jednak droga do demokracji jest zamknięta. Musi wydarzyć się przełom, wymiatający dotychczasowe elity, żeby było możliwe nowe rozdanie – co nie daje żadnej gwarancji, że pojawi się demokracja. Mówimy jednak o sytuacji w której zależy nam na stworzeniu szans, to już jest bardzo dużo, na pewno więcej niż oferuje nam nasza współczesność. Tymczasem przecież chodzi o rzeczywistość dla naszych dzieci i wnuków.

Nauczmy się więc zadawać właściwe pytania, nauczymy się je właściwie adresować – we właściwym czasie i kierować do właściwych adresatów. Stwórzmy uwarunkowania, w których adresaci pytań, będą zmuszeni do udzielania odpowiedzi. Na początek chociażby taka kwestia jak prace Komisji Sejmowej poświęconej katastrofie pod Smoleńskiem…

Tags: , , , , , ,

7 komentarzy “Żeby poznać odpowiedzi trzeba umieć zadawać pytania”

  1. Inicjator
    24 listopada 2016 at 04:57

    Jednostronna propaganda rządu nie potrzebuje dialogu, tylko potakiwania.

  2. Franciszek z NY
    24 listopada 2016 at 05:00

    Zgadza się umiejętność odpowiedniego zapytania to bardzo wiele

  3. wlodek
    24 listopada 2016 at 06:59

    Nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi! U nas jeszcze zgodnie z przysłowiem”Mówił dziad do obrazu a on ani razu”.Czarno to widzę!

  4. krzyk58
    24 listopada 2016 at 08:39

    Po prawie 30 latach od początku przemian społecznych i gospodarczych w naszym kraju, nikt nie zauważył, że opozycja w PRL-u, tak silna intelektualnie, była możliwa dlatego, bo państwo Robotników i Chłopów wykształciło i żywiło klasę intelektualistów.

    … PRÓŻNIAKÓW i WARCHOŁÓW wywodzących się głównie
    z nacji siewców fermentu, “rewolucjonistów”….

  5. wieczorynka
    24 listopada 2016 at 16:18

    Mnie w szkole uczono, że jakie pytanie taka odpowiedź (jednak były to dawne czasy). Najpierw należy zrozumieć temat, kolejne to sformułowanie pytania – mieliśmy ćwiczenia. Dopiero z czasem dowiedziałam się, że odpowiedź można zmienić o 70% formułując odpowiednio pytanie i właśnie w ten sposób są szkoleni zarówno dziennikarze jak i politycy…co by tu powiedzieć aby nic nie powiedzieć.

    Ciekawy artykuł jak również wszystkie komentarze, zatem pozdrawiam wszystkich.

  6. krzyk58
    24 listopada 2016 at 17:23

    … Gdyby Polska była suwerennym państwem, a nie częścią wielonarodowego super-państwa, to nawet bez narodowych elit i ze zdradzieckim klerem na karku nie udałoby się im zniszczyć Narodu. Wszyscy sprawcy tej „integracji” odpowiedzą przed Sędzią Sprawiedliwym i pokrętne tłumaczenia, że „nie to mieli na myśli” nie na wiele się im przydadzą!

    http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/736162,komunizm-wczoraj-i-dzis-w-realiach

  7. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    1 grudnia 2016 at 21:38

    Dopiero miałam czas przeczytać – świetny tekst…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up