Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

20 sierpnia 2017

Czego potrzebuje Obrona Terytorialna żeby podołać Specnazowi?


 Czego potrzebuje Obrona Terytorialna żeby podołać Specnazowi? To nowy problem, którym będzie zajmowało się nasze Ministerstwo Obrony Narodowej. Trzeba powiedzieć, że skala wyzwania  scharakteryzowanego w ten sposób przez pana ministra jest adekwatna do zagrożeń mogących wystąpić w rzeczywistości. Rzadko kiedy ministrowie polskiego rządu, stawiają podległym sobie podmiotom zadania, w sposób tak racjonalny. W tym przypadku jednak, pan minister ma nie tylko rację, ale przede wszystkim ma świadomość skali trudności, która stoi przed nową formacją.

Żeby zrozumieć o czym mówimy, musielibyśmy omówić specyfikę Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, ograniczymy się jedynie do stwierdzenia, że mamy do czynienia z Siłami Specjalnymi w masowej skali. Rosjanie i Białorusini, mają bardzo dużo Żołnierzy Wojsk Specjalnych w kilku formacjach, generalnie ich liczba łączna nie wiele odbiega od liczebności całej naszej armii. Dodatkowo sposób szkolenia, sposób działania cechujący wyjątkową elastyczność i strategia użycia powiązana ze wsparciem – czynią, te formacje złożenie trudnymi w zwalczaniu.

W zasadzie przeciwdziałanie im musi się opierać na powiązaniu przewagi informacyjnej z liczebną, jak również przewagi w sile ognia. Wejdą i tak wszędzie, odpowiedni potencjał może przeciwdziałać swobodzie ich działania i skali w jakiej będą obecni. Właśnie w tym kontekście można wyobrazić sobie możliwe przeciwdziałanie, poprzez stworzenie systemu opartego na Obronie Terytorialnej. Nie ulega wątpliwości, że obrona przed do tego rodzaju zagrożeniami jest bardzo trudna. Zwłaszcza, że oddziały specjalne naszych sąsiadów, nie będą działały same na Teatrze Działań Wojennych. Wręcz przeciwnie, w przypadku konfliktu pełnoskalowego, będą współdziałać w ramach pełnego spektrum innych rodzajów wojsk. Dopiero wówczas, zgodnie z zasadami użycia Wojsk Specjalnych na Wschodnie, uzyskuje się efekt synergii ze wsparcia.

Walka z przeciwnikiem będącym mistrzem w oszustwie, kamuflażu i walce, wymaga, żeby być jeszcze większym oszustem, zdolnym do maskowania swoich działań i do walki, w tym do pozorowania działań właściwych, albowiem wprowadzenie przeciwnika w błąd jest warte zasobów jakie musiał zaangażować w jego wyniku.

Kluczem do przeciwdziałania Wojskom Specjalnym przeciwnika, jest właściwe rozpoznanie ich zamiarów i rzeczywistego działania. Ponieważ bardzo wiele w ich działaniach, to działania pozorowane, w których są mistrzami i które definiują w ogóle ich generalną filozofię walki. W tym zakresie będzie generalnie na pewno bardzo trudno.

Drugą sprawą jest posiadanie przewagi liczbowej oddziałów własnych w określonym miejscu i czasie, tak żeby móc się skutecznie przeciwstawić działaniom wroga. Potrzebna jest oczywiście przewaga w sile ognia, ale przede wszystkim trzeba mieć kontrolę nad terenem, który interesuje przeciwnika, przynajmniej na tyle, żeby móc odciąć jego oddziały i je izolować, jeżeli się pojawią. Proszę wziąć pod uwagę, że jeszcze nie mówimy o walce – to osobna, skomplikowana sprawa. Tego typu wróg, zawsze będzie starał się uniknąć walki, jeżeli tylko pomoże mu to w osiągnięciu postawionych celów.

Trzecim elementem systemu musi być odpowiednie szkolenie, organizacja sieci OT i WYPOSAŻENIE tego rodzaju wojsk, wspartych oczywiście odpowiednio logistycznie.

Właśnie ta trzecia kwestia jest fundamentalna i musi zajmować właściwe miejsce w całym systemie. Jeżeli ktoś wyobraża sobie, że zakup popularnych samochodów terenowych produkcji japońskiej i ich pomalowanie na kolor zgniłej zieleni wystarczy, ten jest w wielkim błędzie. Podstawą działania tych wojsk musi być odpowiednia organizacja, szkieletem powinny być formacje zawodowe – osobno powołane, jak i wyspecjalizowana kadra. Na to musi nakładać się cały system logistyczny, najlepiej adresujący swoje potrzeby do gospodarki narodowej i społeczeństwa – jest to najprostszy i najtańszy sposób zapewnienia środków transportu. Wydatki wojskowe trzeba skoncentrować na środkach łączności, walki radio-elektronicznej, zabezpieczeniach sieci informatycznych łączności cyfrowej oraz oczywiście wszelkiego rodzaju środkach rozpoznania, poczynając od radarów pola walki, poprzez termo- i nokto-wizję a na kwestiach spięcia wszystkiego odpowiednim systemem zarządzania i wsparcia na polu walki kończąc. Po prostu od tego trzeba zacząć, jeżeli w ogóle mamy mówić o sprostaniu wyzwaniu jakie mogą stanowić Wojska Specjalne o tak wysublimowanym sposobie działania jak w przypadku Rosji i Białorusi.

Na to wszystko nakładają się takie kwestie jak środki transportu i wspomniana logistyka, od której właśnie powinno się rozpocząć tworzenie tych oddziałów. Kwestie poruszane przez ministra, w znaczeniu ujednolicenia organizacji szkolenia organizacji proobronnościowych i inne wskazania specjalistów są jak najbardziej słuszne.

Odpowiedzią na tytułowe pytanie czego potrzebuje Obrona Terytorialna, żeby podołać Specnazowi? Jest logistyka i właściwa organizacja oraz odpowiednie nasycenie sprzętem struktur i szkolonych w ich ramach ludzi. Proces stworzenia formacji zdolnej do sprostania wyzwaniu Specnazu, chociaż na ograniczonym obszarze, będzie długotrwały i kosztowny.

Tak na marginesie, to bardzo ciekawą pracę będzie miał przed sobą kontrwywiad, albowiem zakładając masowość formacji OT, wszystko jest możliwe. Motywacja 500 PLN, to mało.

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

Tags: , , , , , , , ,

37 komentarzy “Czego potrzebuje Obrona Terytorialna żeby podołać Specnazowi?”

  1. jem jogurt z dżemem
    22 listopada 2016 at 05:01

    Wódki! Potrzebują wódki, karkówki i chlebusia – no i bez podpałki do grilla się nie obejdzie

  2. Inicjator
    22 listopada 2016 at 05:24

    Kolejny ciekawy tekst na temat obronności.

    Dodałbym do zarysowanych obszarów wzmocnienia działania i organizacji Wojsk Obrony Terytorialnej – bardzo silne ich oparcie o lokalne struktury samorządowe, ochotniczych straży pożarnych, lokalną Policje, a nawet formacje ochraniające przedsiębiorstwa i infrastrukturę, straże leśne i nawet wędkarskie.

    Należy spojrzeć na powiat i gminę z perspektywy “zielonego ludzika”, jak się będzie poruszał, gdzieś ukrywał, odpoczywał.

    Nikt tego lepiej nie zrobi, niż posiadane formacje Sił Specjalnych, które należy “wygonić w teren”, po kilku na powiat.

    I ćwiczyć.

    W Gminie czy Powiecie musi być Lokalny Lider Obrony Terytorialnej, który to wszystko powinien koordynować jako umocowany ustawowo z dużymi uprawnieniami Dowódca Terytorialny, ale bez nadmiernego eksponowania siebie i swoich pomocników.

    To wszystko powinno być wmontowane w istniejące struktury Zarządzania Kryzysowego, ale z uprawnieniami dowódczymi na wypadek Kryzysu.

    Zatem powinna istnieć SIEĆ wsparcia sił OT, gdzie rozpoznanie (monitorowanie) i łączność powinny JUŻ TERAZ działać STALE, nawet SZKIELETOWO, żeby użycie pododdziałów
    Obrony Terytorialnej było bardzo skuteczne, tak jak to teraz ma miejsce ze Strażami Pożarnymi.

    Co więcej, to się może nawet udać, bo w terenie jest bardzo wielu patriotów, w tym takich co rozumieją obronę Swojej Małej Ojczyzny.

    Przykłady organizacji i działania Armii Krajowej są tego dowodem.

    Zatem ideę Obrony Terytorialnej należy JUŻ TERAZ rozszerzać o przygotowanie dla niej OTOCZENIA systemowego do działania.

    Ale do tego potrzeba woli politycznej (ustawy), czasu i trochę pieniędzy.

    Bo wyobraźnia u decydentów już jest.

    • Lech
      22 listopada 2016 at 13:03

      @Inicjator: To wszystko racja co piszesz. Również poprawnie myśli autor. Ale to tylko myśli! Marzenia (dodam mrzonki ściętej głowy)! A jeżeli chodzi o czyny, to obaj Panowie zapomnieli spojrzeć na mapę. Na wschód Panowie proszę! Może To trochę otrzeźwienia przyniesie.

  3. jerzyjj
    22 listopada 2016 at 05:58

    KRAKAUER = MACIEREWICZ…
    DZISIAJ I JESZCZE DLUGO,DŁUGO NIE A POTEM WCALE POLSKA ARMIA NADZOROWANA PRZEZ PRZYPADKOWYCH CYWILI BEZ ELEMENTARNEGO POJĘCIA O WOJSKU NIE BĘDZIE MIAŁA SIŁ ANI ŚRODKÓW BY ZORGANIZOWAĆ NA WŁSCIWYM POZIOMIE RUBIEŻ OBRONNĄ NA GRANICY POLSKI Z OBWODEM KALININGRADZKIM.(CHYBA,ŻE BEDĄ TAM UŻYCI NOWOMIANOWANI PODPORUCZNICY-WYSŁANNICY BOGA NA ZIEMI I POLSKIEGO KK BO W NICH PRZECIEŻ DRZEMIE SIŁA TEJ ARMII)

    • Marek1
      21 grudnia 2016 at 18:00

      Nie wiedzieć czemu polskojęzyczni pracownicy machiny propagandowej FR sądzą, że jak będą pisać z caps lock, to staną się wiarygodnymi forumowiczami. Obserwuję ten swoisty “fenomen” na wielu forach … ;))))

      • wlodek
        21 grudnia 2016 at 18:42

        Mark,twoja aktywność zmusza mnie do zadania pytania,czy nie jest to wynik twojej roli jako trolla który bardziej nienawidzi Rosjan niż kocha Polskę! Dzisiaj walczysz z Jerzym jutro ze mną,krzykiem, Kamczatka aby dojść do wniosku że O.P to jaskinia Moskwy! Odpuść bo po śląsku powiem nie cenzuralnie “wypie….”

      • krzyk58
        21 grudnia 2016 at 19:19

        Jakoś nigdy nie miałem zaufania co do intencji, wiarygodności
        “defence24′ :))) Zawsze śmierdziało ‘z tamtąd’
        co najmniej jeśli nie banderyzmem to “zgniłym
        Zachodem”. :))))

  4. wlodek
    22 listopada 2016 at 06:44

    Brakuje im kanałów jak w Powstaniu Warszawskim gdzie biedni i młodzi powstańcy przeznaczeni na rzeź w imię polskiej”racji stanu”,w części zdążyli się uratować.200 tysięcy niewinnych ofiar,kto rozliczył dowódców?. A kto rozliczy paranoika Antoniego,który z”motyką na słońce”chce posłać Polaków.!

  5. yoyo
    22 listopada 2016 at 07:47

    Na zielone ludziki wyślemy sekcje modlitewne klubów gazety superpolskiej

  6. Wojciech
    22 listopada 2016 at 10:55

    Czy to nie wielkie nieporozumienie pisać w Polsce o wojnie. O wojnie z kim i o co? Ja wojnę pamiętam, pamiętam wielkie pobojowisko, cmentarze i wyzwolenie. I szlag mnie trafia kiedy w Polsce ktoś mówi lub pisze o wojnie. Chyba tylko ci na rozkaz zbrodniczego kartelu wojennego US/NATO do dostarczycieli mięsa armatniego.

  7. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    22 listopada 2016 at 14:14

    Jak się kto obawia to prosze potraktować to jak żart.
    Wojska Obrony Terytorialne sprawdziłyby się w 100%. Już tłumaczę skąd to moje podekscytowanie. Otóż poza wojskami obrony terytorialnej trzeba byłoby stworzyć tzw. Grupę Ponadprzeciętnie Zdolnych i Wykształconych. Ona ewentualnie kierowałaby W.O.T.-em. Mogłaby skierować W.O.T. do każdej komendy Policji w każdym większym mieście i aresztować wszystkich komendantów na czas zmian, ale także wszystkich ważniejszych wojskowych. W czasie zmian można by przejąć wszystkie główne urzędy i ministerstwa. Zaznaczam, że wszystko pod opieką G.P.Z.W. Od tej chwili załątwienie pociągu dla syjonistów do Ameryki lub Izraela byłoby tylko formalnością, niczym nie zagrożoną. Musielibyśmy się jednak przygotować na pewien okres bałaganu w naszym życiu i w naszym kraju, ale pewnie dość szybko zapachniałoby normalnością. Cały pomysł jest do bani z chwila kiedy w kraju jest jeszcze na coś nadzieja, z chwilą jednak kiedy jej brak, to każdy wariacki pomysł jest lepszy od tego stanu. WOT dla obrony przed wyimaginowanym wrogiem jest na pewno bardziej groteskowy niż próba drastycznego przecięcia wrzoda, ta próba jest nierealna, ale odrealniony pomysł to tworzenie WOT. Pozdrawiam.

  8. BOGO22
    22 listopada 2016 at 16:50

    tego samego, co obiecywal urban bezdomnym w NY, 30-ci kilka lat temu…. 🙂

    • daniel
      22 listopada 2016 at 20:26

      Nie rozumiem, dlaczego, wydawałoby się na niezależnym portalu, przedstawia się Rosjan jako potencjalnych agresorów. Niby dlaczego mamy szkolić nasze wojsko do walki z nimi? Oni naprawdę nie mają żadnego zamiaru na nas napaść, przecież, oprócz głupoty, niczego innego u nas nie znajdą, czyli pójdą w kolosalne koszta. Rządzić takimi uuuuu jak Polacy jest zbyt drogo dla każdego cudzoziemca. Tylko polskojęzyczni uuuuuuu (a teraz właśnie takich mamy) są w stanie zapanować nad Polakami.

  9. krzyk58
    22 listopada 2016 at 17:02

    Wolne żarty…prócz łaski i zmiłowania Pańskiego,
    niczego nie potrzebuje,gdyż to co nawet hipotetycznie może mieć(OT)
    jest niczym w stosunku do możliwości ponadludzkich, oddziałów rosyjskiego specjalnego przeznaczenia.
    Kto nie czytał “Akwarium” Suworowa – Rezuna ,
    ‘Żołnierzy wolności” czy całego szeregu powieści
    utrzymanych w podobnym duchu klimacie? Fakt, opartych
    na doświadczeniach pochodzących z przeszłości, ze ZSRR.
    Myślę że wyszkolenie,(doświadczenie) wartość bojowa żołnierzy rosyjskich w analogii do armii radzieckiej wzrosła
    niepomiernie…sens naszego awanturnictwa widzę jedynie w możliwości szybkiej kapitulacji…

  10. Kamczatka
    22 listopada 2016 at 18:54

    ПОДВИГ МОРПЕХА ТИМОШЕНКОВА В СИРИИ – YouTube
    https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=AUpHokb3P_4

    • krzyk58
      22 listopada 2016 at 20:08

      Bohater. Niech Mu – “ziemia puchem będzie’…

      • krzyk58
        23 listopada 2016 at 16:36
      • krzyk58
        23 listopada 2016 at 16:42

        Cd.
        …tłumaczenie ‘nieco kulawe’ :)(sut’ba – służba 🙂 )
        Generalnie piosenka “LUBE” poświęcona żołnierzom
        resortu spraw wewnętrznych,stąd w tekście – “мент”.

    • Marek1
      21 grudnia 2016 at 18:08

      Jeśli to prawda – bezsprzecznie bohater. Problem w tym, że sowiecka/rosyjska propaganda wygenerowała już w przeszłości setki/tysiące podobnych “podwigow”, które w większości przypadków miały niewiele lub zgoła NIC wspólnego z rzeczywistością. Zjawisko to opisuje jeden z lepszych rosyjskich historyków okresu II wś Borys Sokołow:

      NIE LINKUJEMY DO TYTUŁÓW W OBRĘBIE KTÓRYCH PODAWANO NIEPRAWDĘ NA NASZ TEMAT. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      • Marek1
        28 grudnia 2016 at 16:05

        ooo … no proszę jaka “ładna” cenzura. Jak rozumiem tutaj pisać mogą wyłącznie ci “nasi”, czyli KTO ?? Może podacie towarzyszu cenzor jakąś listę “nie naszych”. Byłoby łatwiej …

        MYŚLĘ ŻE SIĘ PAN MYLI. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  11. budulay
    23 listopada 2016 at 12:20

    Wojować z Rosją?, podołać specnazowi?, kto o tym myśli , ten do reszty stracił rozum

  12. Jan
    23 listopada 2016 at 15:06

    Obecnie wojna nie będzie wyglądać tak jak my to sobie wyobrażamy. Nie będzie taka prosta. Przychodzi wróg jest ofensywa i walczymy np w czołgu. Dzisiejsze wojny wyglądają inaczej. Przychodzą jakieś ludziki mają broń. Mogą to być Polacy finansowani i sterowani przez inny kraj. Dostają broń i przejmują strategiczne obiekty. Np w obronie demokracji ponieważ należy obalić dyktaturę. Potem jest bałagan i wkracza zaprzyjaźniona armia celem ratowania sytuacji. żaden kraj NATO nie pomoże ponieważ nie będzie chciał i będzie szukał pretekstu żeby tego nie zrobić. Powiedzą samo macie u siebie problem i sami chcieliście aby weszły inne wojska . Nikt was nie zaatakował. Ukrainy też formalnie nikt nie zaatakował nie wypowiedział wojny a Krym straciła. Niebezpieczeństwo też się może pojawić z wewnątrz. Nie musi być inicjowane przez inny kraj. Np jakaś grupa osób chce niepodległego Śląska. Przejmują magazyn z bronią obejmują kontrolę nad strategicznymi obiektami, przejmują władzę ogłaszają referendum sfałszowane z którego wynika że mieszkańcy Śląska chcą niepodległości i Polska traci Śląsk. Dlatego jak ktoś się pyta po co obrona terytorialna ma służyć w razie czego do działań wewnętrznych w kraju to odpowiadam. Wczoraj oglądałem Tv i widziałem że mądre głowy nie potrafią odpowiedzieć na to pytanie.

    • wlodek
      23 listopada 2016 at 18:33

      Janie,jestem Ślązakiem i nikt nie zamierza odłączyć się od Polski,chcemy autonomii tak jak to było przed wojną, przede wszystkim kulturalną i nikt nie obwini nas jak Prezes V kolumną Niemiec,reszta to też piszesz głupoty,Krym to historycznie Rosja,a z banderowską Upadliną nie ma nic wspólnego!!! Historia to piękna nauka,ucz się to może coś zrozumiesz!

      • krzyk58
        23 listopada 2016 at 20:05

        …chcemy autonomii tak jak to było przed wojną…
        To “tylko” tak się mówi…Na dobry początek!! 🙂
        Już MY wiemy co w trawie piszczy…

      • wieczorynka
        23 listopada 2016 at 21:28

        @ Włodek @ Krzyk. Ja popieram zdanie Włodka. Warunkiem aby Śląsk przystąpił do Polski była obiecana Śląskowi autonomia dokładnie nie pamiętam o co chodziło ale bodajże o własny budżet i własny sejm (wlodek mnie poprawi). Krzyku odpowiedz sobie też na pytanie: rozstali się Czesi ze Słowakami, czy coś złego się stało?, każde z tych państw żyje w/g własnych upodobań. Włodek nie pisze o odłączeniu od Polski chodzi o uznanie regionalnej kultury Ślązaków, starali się też o uznanie języka ale nie wyszło (Kaszubom jak chodzi o język się udało). Pozdrawiam obu panów.

      • krzyk58
        23 listopada 2016 at 21:59

        @wieczorynka.
        “rozstali się Czesi ze Słowakami, czy coś złego się stało?” Pewnie – NIE? ALE “ktoś” nam Słowianom
        narzuca coś mocno destrukcyjnego:PODZIAŁY,
        i WZAJEMNĄ jeśli nie wrogość to przynajmniej
        – niechęć…Niemcy(Zachód) wprost przeciwnie, dążą
        do zjednoczenia. O roli NRF w “rozdupceniu”
        Jugosławii nie wspominam!BO po co?

    • krzyk58
      23 listopada 2016 at 20:01

      Krym straciła – Piszesz Pan :)wkrótce straci “wyczerpaną umysłowo głowę”
      to będzie skutek i efekt TOTALNEGO
      postradania zmysłów,nie na “majdanach ‘a już w 91’… Drogi Panie!
      Zechciej – Drogi Panie przyjąć do wiadomości fakt,
      iż Rusini znad Dniepru W.W.PUTINA uważają
      za najbardziej popularnego przywódcę -Ukraińcy
      chcą “na prezydenta’ Władimira Władimirowicza PUTINA.
      Niewykluczone iż “słowo stanie się ciałem”….
      I to “dzieje się” pomimo prymitywnej,chamskiej,barbarzyńskiej
      nieustającej kampanii “oficjalnego Kijowa” mającej na celu zohydzenie
      wizerunku FR i osobiście jej PREZYDENTA!

      Bądź pozdrowiony – Janie…

    • Kamczatka
      23 listopada 2016 at 21:11

      “Ukrainy też formalnie nikt nie zaatakował nie wypowiedział wojny a Krym straciła.”

      Виндикация – истребование вещи из чужого незаконного владения. Это же элементарно, основы юриспруденции 🙂

  13. wieczorynka
    23 listopada 2016 at 19:09

    Ponieważ Autor po raz kolejny zaleca Obronę Terytorialną (OT) do walki ze Specnaz, to być może zdecyduję się pożyczyć wózek inwalidzki i zgłosić się na ochotnika do OT.
    Co prawda do roli “ogoniok Marusia” się nie nadaję (zbyt wysoki wiek i nie ta uroda) ale mogę rozwozić np.kawę. Trochę co prawda trzęsą mi się ręce jednak uważam, że nie jest to takie istotne.

    • krzyk58
      23 listopada 2016 at 20:15

      Wieczorynko. Przede wszystkim liczą się dobre chęci,
      dlatego – też ‘napiszę klasykiem” – “wszystkie ręce
      na pokład’. Kuchnia polowa to nie spotkanie kulinarnych snobów przy suto zastawionym stole… 🙂
      Pozdrawiam

  14. wlodek
    23 listopada 2016 at 20:59

    Krzyku,My to znaczy kto?Bądź odważny jak W.W.Putin,i za ciebie wypowiedział się Prezes,tylko coś od siebie dodaj, A w okresie Piłsudskiego twojego idola funkcjonował autonomiczny Sejm Ślaski, i co?A Śląsk uzyskał wolność dzięki Powstaniom ,słyszałeś?Tak że nie bój żaby, język i tradycje to nie tak dużo i pracowitość a nie machanie szabelką,to nas dzieli.Pozdro

    • krzyk58
      23 listopada 2016 at 22:02

      Włodku, BO ‘kupie – siła”.a nie w podziałach!

  15. Jerzy W.
    7 grudnia 2016 at 17:06

    Pewno nawet nie wiecie jaki to ciekawy tekst i jak będzie miał dalekosiężne skutki. Dużo wiecie, ale wszystkiego nie.

    • krzyk58
      21 grudnia 2016 at 19:41

      Nadstawiam “ucha’… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up