Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 czerwca 2017

Nowy poziom równowagi – czy pan Trump naruszy równowagę globalną?


 Generalnie nie przejmujmy się – sytuacja ustabilizuje się na nowym poziomie równowagi. Chleb może kosztować 3,5 PLN, może go być 0,5 a nie 0,6 kg, rolki w papierze toaletowym zwiększą średnicę wewnętrznego kartonika na który papier jest nawijany, bez zwiększenia średnicy rolki, benzyna trochę podrożeje, a w tzw. przesmyku suwalskim będą nudzić się rotacyjnie Amerykanie, nie rozumiejący dlaczego tam stacjonują. Poza tym wszystko wróci do swojej codziennej, szarej rzeczywistości. Za trzy lata na wyborach nikt nie będzie pamiętał nocnego wybierania Sędziów Trybunału lub wejścia do siedziby organizacji natowskiej w Warszawie.

Podobnie będzie na świecie – Amerykanie stopniowo redukują swoje wsparcie dla „innych” organizacji walczących na Bliskim Wschodzie, zresztą Amerykanie mają długą tradycję walki z organizacjami, które wcześniej sami wykreowali, szkolili i wspierali. Chiny prędzej czy później pokażą pazurki, jeżeli nie będą mogły inaczej zachować twarzy. Unia Europejska będzie miała olbrzymie szczęście, jeżeli jeszcze będą w niej liderzy myślący o jakichkolwiek kategoriach wspólnego interesu.

Reszta świata będzie mniej lub bardziej uczestniczyć w globalizacji. Na pewno wzrośnie znaczenie Rosji, jeżeli uda się jej zachować wewnętrzną stabilność. Ponieważ wszyscy, którzy chcieli dla Rosji źle, mają kumulację problemów i będą mieli zmianę władzy, obciążoną reakcją. Natomiast Rosja TRWA i trwać będzie.

O procesach globalnych decydują procesy lokalne, jednak to jaki one przybierają kierunek, jest warunkowane przez decyzje głównych graczy, orientujących się na antycypowanie trendów globalnych. Wielcy wyznaczają kierunek, mniejsi się dostosowują, system zawsze szuka równowagi, ponieważ ludzie chcą żyć normalnie, tj. w taki sposób jaki znają. Wszyscy ludzie się starzeją, a to powoduje że na sprawach dzisiaj ważnych, jutro będzie im mniej zależeć. Pojutrze jeszcze bardziej, a za tydzień, dzisiejsze problemy nie będą ich w ogóle interesowały, jednak liczą się standardowe zachowania.

Globalne korporacje kierują się tylko swoim interesem, a konkretnie wzrostem wartości swoich przedsiębiorstw. Nikomu nie zależy na takich zmianach politycznych, żeby poprzez rewolucję zakłócić warunki funkcjonowania biznesu. Nikomu się nie opłaca naruszać mechanizmów, które dochodzą same do równowagi. Przecież chodzi o pieniądze, które napędzają całą rzeczywistość. Ostatecznie zawsze zyski trafiają do tych, którzy agregują najwięcej, więc w ich interesie jest zachowanie warunków do odtwarzania się stabilności systemu.

Zawsze tak było, nawet jak upadło Cesarstwo Rzymskie na Zachodzie, to po tym wydarzeniu, jak i po każdej wojnie lub kryzysie – system dochodził do równowagi. Tak będzie zawsze, zawsze system będzie dochodził do równowagi. W tym zakresie nic się nie zmieniło i nie zmieni, zawsze będzie chodziło o pieniądze. Żeby były pieniądze, muszą być warunki do ich generowania. Nie ma lepszych, niż standardowy bieg spraw – święta, szkoła, wesela, pogrzeby i inne święta.

Bolszewicy chcieli wszystkim przynieść szczęście, przynajmniej w teorii swoich założeń programowych. To, metody których używali w dominującej większości były tak destrukcyjne, że zaprzeczały całej idei. Obecna klęska ekspansji modelu neoliberalnej demokracji zachodniej popełniła jeszcze większy błąd – setki tysięcy ton bomb, pustka ideologiczna i konsumpcjonizm bez środków do życia, same zaprzeczają początkowym założeniom. Nie da się zaprogramować świata, żeby był lepszy, ani uszczęśliwić ludzi – na siłę. Ponieważ sobie tego nie życzą, albo nie wiedzą, że nie wiedzą jak może być inaczej.

Istotą procesów globalizacji jest zmiana zasad dochodzenia świata do równowagi. Jeżeli Ameryka wprowadzi cła na chińskie produkty w wysokości 45%, to będzie oznaczało rewolucję w chińskiej gospodarce i będzie miało totalne konsekwencje dla świata. Skala zmian jakie takie regulacje wywołałyby na świecie jest niewyobrażalna. Najważniejszym pytaniem jest to, czy wprowadzenie takich barier Chińczycy odebraliby jako zmianę warunków gry, czy jako wywrócenie stolika z tarczą do gry? Jeżeli jako zmianę warunków, to się dostosują, jeżeli jako wywrócenie stolika, to mogą w ich wewnętrznych uwarunkowaniach pojawić się głosy, nakazujące zmianę paradygmatu funkcjonowania i relacji zewnętrznych. Kwestią jest analiza stopnia ryzyka konfrontacji, gdyż Chińczycy doskonale rozumieją, że potrzebują czasu na to, żeby dokonać transformacji swojego kraju w kierunku możliwości tworzenia wiedzy i rozwoju własnych technologii, zanim dopadnie ich problem wynikający z polityki jednego dziecka, czyli starzenia się społeczeństwa. Już dzisiaj jedynacy i jedynaczki w chińskich rodzinach mają doskonałe warunki, albowiem są oczkiem w głowie całego mikroświata rodzinnego, który się wokoło nich kręci. Odejście od tej polityki następuje, a powrót do tradycyjnego modelu azjatyckiej rodziny zajmie co najmniej jedno pokolenie. Właśnie tyle czasu co najmniej potrzebują Chiny na spokojny rozwój. Jeżeli uznają, że Amerykanie mogą zaryzykować skrócenie tego okresu, poprzez wygenerowanie jakiejś sytuacji „innego rodzaju” w ich życiu wewnętrznym i na zewnątrz, to same mogą zmienić strategię na agresywno-konfrontacyjną, bo nie unikną ani agresji, ani konfrontacji. Proszę pamiętać, że Japonia przystąpiła do wojny z USA po tym, jak Amerykanie nałożyli embargo na dostawy ropy do Japonii.

Jedyną alternatywą dla Chin w tym kontekście będzie współpraca z największym rezerwuarem wszelkich zasobów na świecie jakim jest Rosja. Do czego już poczyniono stosowne przygotowania i o czym doskonale wiadomo na Zachodzie.

Wniosek jest jednoznaczny, żeby odpowiedzieć na pytanie, czy pan Trump naruszy równowagę globalną? Będzie zależeć głównie od tego, czy pan Władimir Putin mu na to pozwoli, m.in. odpowiednio prowadząc stosunki z Chinami.

Tags: , , , ,

18 komentarzy “Nowy poziom równowagi – czy pan Trump naruszy równowagę globalną?”

  1. Fasci di Combatimento
    20 listopada 2016 at 05:02

    USA skonfrontują się z Chinami, nie mają innego wyjścia. To konieczność cywilizacyjna – od tej konfrontacji zalezy kto będzie dominował cywilizacyjnie nad światem.

  2. krolowa bona
    20 listopada 2016 at 07:19

    Wydaje mi sie, ze jak nikt Trump’a nie bedzie sila zatrzymywac i to najprymitywniejszymi metodami, to moze on przebudowac swiat z neoliberalizmu i globalizmu na czysty kapitalizm a w Stanach z bardzo mocnym interwencjonizmem, gdyz rozpoznal mordecze szalenstwo, w jakie popadli ludzie w tej gonitwie, gdzie z szybkoscia predkosci swiatla ok 1% populacji swiata zawladna niewyobrazalnym bogactwem odbierajac innym elementarne prawo do egzystencji..po co komu globalizacja, jak miliony gloduja a truskawki wozi sie jumbojetami wokol kuli ziemskiej w imie wolnej konkurencji .takie glupoty i groteskowe reguly zawladnely swiatem zeby to odkrecic trzeba takiej osoby jak Trump, narcyz nie narcyz, arogant czy ignorant…wazne, zeby jak Kopernik “wstrzymal gwiazdy, ruszyl Ziemie”, z przewroconego na glowe powrocic do normalnej pozycji.. Chiny z uwagi na wojne handlowa i wysokie clo moga przyspieszyc swoj powrot do normalnosci tj.produkcji.na swoje wlasne potrzeby…Chiny wiedza, ze taki moment musi nastapic i ze one ta swoja ponadprodukcja wyniszczyly przemysl swiata…przy straszliwych ekologicznych zniszczeniach, erozji gleb i powietrze, i instrumentalnym trakowaniu ludzi, ktorych zycie nic nie jest warte…..Normalizacja stosunkow z Rosja i pozbawienie jej cech szatana lub niby zacofanego imbecyla, co jest najwyzsza forma rassizmu musi byc poczytywana za misje prawie eschatologiczna……czy przemysl arsenalu wojennego zezwoli mu na takie “fanaberie” ? Jesli Trump jest faktycznie “narcyzem”to podobnie jak Maggi Thucher bedzie walil personel teczka i klol dlugopisem by dokonac swojego planu reaktiwizacji ukochanej przez niego ojczyzny. . moze byc, ze skonfliktowany swiat uspokoji sie i ludzie nie beda musiec glodowac, i wykluczeni Trump mowil o nich “zapomniani” ponownie stana sie uczestnikami zycia. ..tylko niech niejaki KOD przestanie organizowac protesty uliczne zza oceanem….Kijowskiego trzeba zinternowac lub wyslac do sanatorium….

    • jerzyjj
      20 listopada 2016 at 13:25

      (…).Kijowskiego (mój dopisek – I WSZYSTKICH POLSKOJĘZYCZNYCH JEMU PODOBNYCH) trzeba zinternowac lub wyslac do sanatorium…. NA KOŁYMIE BO TAM CIERPIĄ NA CHRONICZNY BRAK KURACJUSZY…

  3. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    20 listopada 2016 at 09:10

    Trump samym faktem swojego istnienia przewartościowuje świat, ale uwaga on może podzielić los JFK, ponieważ nie pasuje establishmentowi

    • krolowa bona
      20 listopada 2016 at 18:32

      @Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
      Komentator “ujal”…. ciagle mysle, ze go “sprzatna” i to wlasnie tak, jak JFK a chce odwalic czarna robote za caly swiat…

    • 50-parolatek
      21 listopada 2016 at 13:30

      Mam podobne obawy, jednak pociesza mnie fakt, że to już nie wypasiona (na II w.św.)Ameryka lat 60-ych i dopiero co odbudowujący się ze zniszczeń wojennych Swiat.
      Obecne USA, to prawie 20-bilionowe zadłużenie, zanik przemysłu wewnętrznego, coraz większe rozwarstwienie pomiędzy bogatymi, a biednymi, coraz szybszy przyrost tych drugich, coraz mniejsza akceptacja USA na świecie, wewnętrzne problemy itd, itp. Dzisiejsze USA to właściwie globalny “staruch” tego “młodzieńca” 60-ych lat. To bankrut!
      Nie sądzę, by neoliberalni “moderatorzy przyszłości” nie zdawali sobie z tego sprawy. Powtórka scenariusza JFK prawdopodobnie w krótkim czasie doprowadziłaby do nowej wojny secesyjnej wewnątrz USA. I gdzie wówczas podzialiby się sami “scenarzyści”? Przecież ich najpewniejszą “ochroną” jest ocean, kontynent Ameryka i stabilne USA (NATO).
      To raz, a dwa, ich zasoby i zdobyte bogactwa (myślę o tych 2% posiadaczy) to nic innego, jak ogólnoświatowa “umowa własności”.
      W rzeczywistości, nie licząc złota w bankowych sejfach, coraz marniejszego potencjału ich przemysłu, tysięcy drukarek drukujących zielone badziewie nie mają już nic (na tamtym kontynencie), co mogłoby zaważyć o jakielkolwiek przewadze nad Swiatem. To, że USA jest JESZCZE respektowane, zawdzięczają już tylko armii i NATO. Nawet “współpracę” gospodarczą i handlową muszą wymuszać umowami typu TTIP, CETA i inne.
      Wszystkie “dobra” tych 2% to światowy, wirtualny system bankowy w którym te relacje zapisano. Z główną siedzibą za oceanem (Europa to Frankfurt n. Menem) W razie jakichkolwiek wewnątrzpaństwowych perturbacji, lub zakłóceń ciągłości i państowej stabilności USA, np. w przypadku już nie domowej wojny, ale wewnątrzkrajowych/stanowych rozruchów, znaczna część ściśle kontrolowanego dotychczas systemu może ulec destrukcji. Stany nie mają już na tyle militarnego potencjału, by nie dość, że zabezpieczyć się wewnętrznie przed “resetem”, to jeszcze zabezpieczyć dotychczasowe “zdobycze” na Swiecie. Wystarczy, że skończy się “akceptacja” istniejącego stanu rzeczy w którymś z “przejętych” regionów, a pomimo, że wirtualnymi “właścicielami” jest jakaś grupa w starym, bankowym systemie, to de facto, szyby naftowe, pobudowana infrastruktura itp. leży daleko od granic kontynentu. Sami “właściciele” na pewno pokuszą się na bezpośrednie “udbieranie” dóbr, a cały mechanizm (NATO) może okazać się już na to za słaby.
      Moim zdaniem, stoimy na przedprożu takich zmian. Obrazują to ostatnie wydarzenia (Brexit) i tendencje “zwrotu na Wschód” (np. Mołdawia, Rumunia, Słowacja i kilka pomniejszych w EU), jak również wzrost niezadowolenia, a wręcz niechęci do zaoceanicznej polityki na całym Swiecie.
      Jeśli ja to tak widzę, to nie sądzę, żeby “eksperci” obecnych “moderatorów” nie zdawali sobie z tego sprawy, że logiczniej byłoby dla tych 2% “stracić trochę na Trumpie, niż stracić wszystko, lub prawie wszystko, pozbywając się go…
      Pozdrawiam czytelników

      • 50-parolatek
        21 listopada 2016 at 14:36

        Popełniłem literówkę, jest:
        “Sami „właściciele” na pewno pokuszą się na bezpośrednie „udbieranie” dóbr, a cały mechanizm (NATO) może okazać się już na to za słaby”, a powinno być:
        Sami „właściciele” na pewno NIE pokuszą się na bezpośrednie „udbieranie” dóbr, a cały mechanizm (NATO) może okazać się już na to za słaby.

      • Anonim
        22 listopada 2016 at 07:31

        @50-parolatek
        Wczoraj we francuskiej TV mowili, ze California chce wystapic z konfederacji / CALIFOREXIT /, ze ponoc 1 mln obywateli Usa chce wyemigrowac do Kanady, ktorej urzedy emigracyjne od krotkiego czasu pekaja w szwach, ale niby kanadyjskie gminy oczekuja sobie rozmaitych.kirzysci po osiedleniu sie u nich Usa-obywateli lub do Australii albo do Niemiec ( ! – no, ze ja sie nie smieje…..jak tu przyjada, a wizy nie potrzebuja to “spadna na kamyczki i potluka sobie cy**i…)
        No..No.. No…

      • krolowa bona
        22 listopada 2016 at 14:22

        A propos @Anonim 22.11’2016,07:31
        to slowa skreslone przeze mnie / @ krolowa bona /
        Panie WEB.JOZ. znalazlam dzisiaj OP w kompletnie nowym technicznym wydaniu, czy ten zastosowany przez wydawce modernizm to na stale ?
        Ta nowa szata OP to na moim skromnym aparacie niebywala gnastyka , by ujrzec co sie ukazalo. nadaje sie wylaczmie na duze ekrana komputerow…wcale mnie to nie cieszy….

        SZANOWNA PANI
        PRZECIEŻ WIELE RAZY UPRZEDZAŁEM – WŁAŚNIE STAŁO SIĘ TO, CO BYŁO NIEUNIKNIONE. NAS TO TAKŻE NIE CIESZY. TO KOLEJNA AWARIA SERWERA. I JEJ SKUTEK. PRZEZ JAKIŚ CZAS TAK BĘDZIE LUB JESZCZE GORZEJ POTRZEBUJEMY PILNIE ŚRODKÓW FINANSOWYCH NA WAŻNE PRACE INFORMATYCZNE BEZ TEGO CZEKA NAS WYŁĄCZENIE SERWERA W OGÓLE. PRAWIE NA PEWNO JESZCZE W TYM ROKU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  4. Wojciech
    20 listopada 2016 at 10:08

    Zabawą będzie trwać dalej, dokąd to wszystko nie pieprznie. /konkluzja ze znanego filmu “Żądza bankiera”/

  5. Inicjator
    20 listopada 2016 at 10:52

    Uspokajające prognozy Autora są najbardziej prawdopodobne.

    Bo ten niepokój związany ze zmianami antyestablishentowymi (ale słowo!) wywołują światowe media, które są opłacane przez obecnie rządzące globalne korporacje.

    To jest tylko szum, który ma pogłębić chaos, towarzyszący ciągłym zmianom.

    Tylko że główni gracze nauczyli się doskonale zarządzać chaosem.

    Nowy porządek, to ustalenie zasad. co mogą globalne i ponadnarodowe korporacje napędzać, żeby Państwa kierowane przez wybieranych polityków – mogły zapewnić jakieś STEROWANIE.

    Władze korporacje i światowej finansjery nie są wybierane przez społeczeństwa, więc przed nimi nie odpowiadają.

    Politycy tak.

    I tu jest olbrzymi obszar do przedefniowania.

    Musi nastąpić nowa równowaga.

    A że mamy wszystko w wymiarze globalnym, to trochę potrwa, mimo usieciowienia obecnego świata.

    Jestem optymistą, że da się dalej żyć na Naszej Planecie.

    Amen.

  6. leming
    20 listopada 2016 at 12:48

    No tak,spokojnie,sennie,coś tam się powoli zmienia.Czarny Łabędź może jednak wylądować.I co wtedy ? Wszyscy się już oswoili z prezydentem elektem Trumpem, jest już teraz taki przewidywalny, prawda ?

  7. BOGO22
    20 listopada 2016 at 13:30

    przeciez nie chodzi o to zeby zlapac kroliczka, ale by gonic go…
    https://www.youtube.com/watch?v=K0PeZmGtxuw

    Najważniejszym pytaniem jest to, czy wprowadzenie takich barier Chińczycy odebraliby jako zmianę warunków gry, czy jako wywrócenie stolika z tarczą do gry?

  8. wieczorynka
    20 listopada 2016 at 16:51

    Już dość dawno temu czytałam, że Chiny zamierzają dużą część swojej produkcji kierować na rynek wewnętrzny aby własny Naród żył dostatniej.Prezydent elekt Trump stwierdził, że pozbędzie się lobbystów od ocieplenia klimatu i tych od obowiązkowych szczepień (dane z sieci). Rosja, do której mi mentalnie najbliżej tym bardziej sobie poradzi zarówno z gospodarką jak i ułożeniem stosunków dyplomatycznych z innymi państwami.

  9. Henryk z Hamburga
    20 listopada 2016 at 17:37

    W Niemczech mówią, że Obama namaścił Merkel na przywódcę całej zachodniej cywilizacji 🙂

    • Lech
      20 listopada 2016 at 20:55

      @Henryk z Hamburga. Cenię P. A Merkel, ale obawiam, że to może być dla niej pocałunek śmiercie. W Polsce też jeden pan namaścił jedna panią i źle się to dla niej skończyło.
      No ale to tylko takie luźne skojarzenie.
      Pozdrawiam.

    • YUZEK
      20 listopada 2016 at 21:27

      przecież ma prawo Obama “namaścić” Merkel na cokolwiek bo przecież Niemcy są w amerykańskiej strefie okupacyjnej począwszy od końca II WW a to, że ta strefa okupacyjna “pokojowymi” metodami (przecież się szerzy “wolność i demokrację”) po 1989 rozrosła się tak, że nie wiadomo gdzie się zaczyna a gdzie się kończy. Polska ‘post-1989’ przyjęła kurs “wyspy amerykańskiej w Europie środkowej” a więc naturalnie EU i NATO a więc konsekwentnie jesteśmy w amerykańskiej strefie okupacyjnej. Konsekwentnie “roma locut (Obama namaścił Merkel) causa finita”: słuchać się mamy Merkel. Jest jeden problem i nie wiem jak sobie z tym Merkel poradzi: KASA SIĘ NIEMCOM JUŻ DAWNO SKOŃCZYŁA!! i ktoś te rachunki musi zacząć płacić. Aha, jeszcze jedno, jest jeszcze Ukraina na utrzymaniu EU/Niemiec. Jeżeli naiwnym się wydaje, że EBC coś pomoże to objaśniam: nie pomoże i nie na darmo Scheuble drze koty z Draghim. Ktoś następny chętny do płacenia? Angole się wypisały (Brexit), Francja ???, Wlochy, Luksemburg? Hiszpania? POLSKA, POLSKA ze swoimi szajbami/mitami/politykami historycznym się świetnie nadaje

  10. krzyk58
    26 listopada 2016 at 18:34

    WARTO przeczytać…

    …Na szczęście, młode pokolenie zaczyna powolutku to rozumieć i hasła „precz z komuno” pojawiają się wśród nas coraz rzadziej, a zrozumienie tego, kto mordował Słowian (zarówno Polaków, Ukraińców, jak i Rosjan) w ubiegłym wieku, wyodrębnia się wraz z identyfikacją naszych wspólnych katów…
    (…)

    … Czy nam się to podoba, czy nie, kiedy patrzymy na grupę Ukraińców (choćby i banderowców, choć to przecież mniejszość), kiedy patrzymy na grupę Rosjan (choćby Chojecki z Kowalskim, Macierewicz i TVN jednogłośnie kłamali, że to Rosja odpowiedzialna jest za rzeź cywili w Syrii), kiedy patrzymy na grupę Białorusinów (choćby liberalne lobby straszyło nas tym „diabłem wcielonym” Łukaszenką), to widzimy jedno: nasze twarze. Oni to my, choćby najbardziej zmanipulowani. My to oni, choćby najbardziej zmanipulowani. Tak, mordowaliśmy się w przeszłości. Mordowaliśmy się okrutnie. Z pewnością zginęły miliony niewinnych. Z pewnością zgwałcono wiele kobiet. Z pewnością skradziono też wiele zegarków. Ale czy naprawdę pokolenie kompleksu mniejszego brata nie może zauważyć, że po pierwsze jesteśmy mniejszym bratem, ponieważ – zamiast choćby spróbować budować sojusze z sąsiadami – jak wierny kundel bez przynależności gonimy za zachodnim panem, aby wmawiać sobie, że za kopniakami pójdą przysmaki? Czy naprawdę pokolenie kompleksu mniejszego brata nie widzi, że my i inni Słowianie mordowaliśmy się dlatego, że od wieków obsadza się obcych w naszych rządach i od wieków w imię rzekomo wyższych idei służymy cudzym interesom? Jesteśmy przeciwko sobie szczuci, bo, zjednoczeni, stanowilibyśmy siłę nie do pokonania…

    http://antykapitalizm.pl/2016/11/21/pokolenie-kompleksu-mniejszego-brata-czas-na-emeryture/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up