Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 sierpnia 2017

Winni spowolnieniu gospodarczemu są opozycyjni przedsiębiorcy – rozkułaczyć!


 Wracają czasy rozkułaczania! Na szczęście jeszcze rząd nie dopatruje się w ludziach reakcjonistów z NRF-u, rozrzucających stonkę na polach ziemniaczanych, ale nie jest dobrze. Oto sam prezes wypowiedział się w kontekście kapitalistów – przedsiębiorców, którzy jak można wnioskować z jego wypowiedzi, ponoszą winę za spowolnienie gospodarcze, objawiające się niższym wzrostem PKB!

Podobne oskarżenia wysuwała wobec kułaków władza radziecka, oskarżenie o kułactwo i krwiopijstwo było jednoznaczne z wyrokiem w najlepszym wypadku rozkułaczenia, co to oznaczało młodsi czytelnicy niech sobie sprawdzą w internecie. Czy ten model myślenia jest obecny w percepcji naszych wiodących polityków? To bardzo ciekawe jest w praktyce, ponieważ to jak ci ludzie postrzegają rzeczywistość, później przenosi się na jej kształt. W końcu to ich decyzje decydują o naszym życiu.

Słowa polityków trzeba jednak traktować serio, jeżeli więc prawdą jest, że mamy oto przed sobą grupę kapitalistów, którzy celowo nie realizują inwestycji, ponieważ czekają na „stare dobre czasy”, to trzeba sobie zadać pytanie co było pierwsze: jajo czy kura? Być może przedsiębiorcy wyczuwając okres dekoniunktury, jak również zwiększonego ryzyka prawnego w obrocie gospodarczym, nie chcą ryzykować zderzenia z dobrą zmianą i rzeczywiście wyczekują wstrzymując inwestycje? Czy mają do tego prawo? Oczywiście, że tak, ponieważ to oni ponoszą ryzyko i właśnie za to ryzyko są wynagradzani lub ponoszą konsekwencje wynikające z błędów.

Być może w wyobrażeniach niektórych polityków, mamy do czynienia z systemem państwowego kapitalizmu? Wiele wskazuje na to, że rzeczywiście w zakresie wielkich polskich pieniędzy jest w tym sporo prawdy, albowiem największe fortuny rozkwitły dzięki robieniu interesów z państwem. Jednak, to nie znaczy że ludzie mają robić to, czego oczekują politycy, ponieważ ryzykują swoimi własnymi pieniędzmi.

Jak człowiek, który nie ryzykuje własnym majątkiem, a ma niesamowity wpływ na rzeczywistość w ogóle śmie w czymkolwiek pouczać ludzi, którzy ryzykują często wszystkim lub prawie wszystkim co posiadają i do czego doszli w procesie wielu lat wyrzeczeń i znoju? Trzeba mieć tupet, żeby oskarżać kogokolwiek o bierność w wydawaniu pieniędzy, jeżeli samemu wprowadza się politykę zmieniającą cały system państwowy i destabilizuje się cały istniejący układ relacji. Jest to droga prosta do rozkułaczania, istota jest taka sama.

Może wprowadzimy trybunały narodowo-patriotyczne, przy parafiach jednego z Kościołów, albo przy klubach społecznych pewnej gazety? Takie trybunały mogłyby pełnić rolę wzorowaną na kubańskich komitetach rewolucyjnych, pilnujących rewolucji już na poziomie np. bloku, wsi itd.? Czy to nie byłaby wspaniała idea, gdyby lokalny aktyw patriotyczny, legitymujący się znajomością dźwięku trzaskających parówek w puszkach po piwie i w elementach umundurowania stylizowanego na Żołnierzy przeklętych – decydował o tym, na co i w jakiej skali który kapitalista może wydawać swoje pieniądze?

Może właśnie wynaleźliśmy na nowo socjalizm? Gdzie tam, jakaś antycypacja szaleństw decydentów politycznych przez ludzi, zachowujących się racjonalnie z własnego punktu widzenia. Jest potrzeba narodowo-patriotyczna, to należy wzrost gospodarczy po prostu zadekretować! Najlepiej niech Sejm ustala ustawą – jaki ma być wzrost gospodarczy w kolejnym roku, ewentualnie będzie to po jakimś czasie korygował? Do tego dołożyć domiary, pozwolenia na korzystanie do celów prywatnych środków transportu, może obowiązek meldunkowy – jeżeli ktoś przybywa w jakieś miejsce na dłużej niż 24 godziny itd. Dlaczego nie? W epoce komputerów, baz danych i systemów inteligentnych – można wszystko prognozować lepiej, niż w okresie najświetniejszego rozwoju socjalizmu! Tylko, że zrobimy jak nam wyjdzie przymiotnikowy socjalizm? Jaki przymiotnik postawić przed słowem socjalizm nie trudno się domyślić.

Smutne to wszystko jest, głównie dlatego ponieważ krajowe pieniądze, nie są wielkie. Mamy zbyt mało ludzi bogatych, co należy rozumieć jako ludzi, którzy dokonali zagregowania aktywów finansowych i są w stanie nimi dysponować, zgodnie ze swoją racjonalnością ekonomiczną, zaradnością życiową – uwzględniając ryzyko.

Państwo, zwłaszcza w wydaniu polityków, którzy nigdy w życiu nie wykreowali swoją pracą żadnej wartości dodanej do gospodarki, tylko całe życie pracują „na państwowym”, raczej nie powinno decydować o decyzjach gospodarczych ludzi, którzy tworzą tkankę dla procesów gospodarczych w tego kraju. Ogon nie może kręcić psem.

Tags: , , , , , , , ,

5 komentarzy “Winni spowolnieniu gospodarczemu są opozycyjni przedsiębiorcy – rozkułaczyć!”

  1. Inicjator
    18 listopada 2016 at 05:26

    Doskonała analogia do tego “rozkułaczania”.

    A tak naprawdę to Prezesowi chodzi o karanie za BRAK ENTUZJAZMU w MYŚLENIU.

    Wszystko idzie dobrze, tylko malkontenci, sabotażyści i szpiedzy japońscy wkładają kij w szprychy radośnie kręcącej się polskiej gospodarki, w tym tej opartej na wiedzy (kubki z logo gmin).

    Premier Bankowiec chce to jeszcze bardziej rozkręcać – a tu brak entuzjazmu!

    Kto zawinił?

    Może Kościół Dominujący, bo On jakoś nie chwyta tego, że trzeba iść do przodu, a nie tylko oglądać się wstecz.

    nabożeństwa Smoleńskie też takie jakieś smutnawe.

    Więcej OPTYMIZMU, więcej muzyki i tańca na CMENTARZACH!

    przynajmniej producenci zniczy trochę zarobią, ale to za mało …

  2. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    18 listopada 2016 at 05:56

    To poprawna obserwacja, pan K. postrzega sytuacje poprzez schematy które zna. Z młodości pamięta że przedsiębiorca to wróg ludu… więc prosze się nie dziwić

  3. wlodek
    18 listopada 2016 at 07:04

    Już szuka się winnych,krachu gospodarczego,następny będzie W.Putin!Spiski,spiski,a chcieliśmy tak dobrze!

  4. g_44
    18 listopada 2016 at 10:26

    Kułactwo tkwi głęboko w kulturze narodów Wschodniej Europy

  5. wieczorynka
    18 listopada 2016 at 16:52

    Już pisałam, że bardzo współczuję tym co doszli “własną pracą i znojem” do milionów/miliardów a teraz mają problem – boją się inwestować gdyż właśnie ryzykują całym swoim majątkiem. Przypomnę też, że podatek od spadków zniósł PiS w latach 2005-2007. Ponoć też w okresie transformacji niektóre firmy aby sprywatyzować to trzeba było dopłacić (pisali w papierowych), zatem jeszcze raz moje wyrazy współczucia dla tych co boją się o swoje dobra nabyte ciężką pracą i znojem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

Scroll Up