Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 kwietnia 2017

Niebezpieczne złudzenie jedności


 Postulat jedności czy zgody społecznej jest stary jak demokracja, albo nawet i starszy. Tyle, że o ile nie ma faktycznej jedności, czyli równości, równej odpowiedzialności, równych praw i obowiązków, to brzmi on nieco surrealistycznie, albo pobrzmiewa pogróżką.

Zgoda społeczna jest możliwa wtedy, gdy za umową społeczną wyrażoną w prawie (np. Konstytucji) idzie realizacja postulatów równościowych, zarówno w sferze ekonomicznej jak politycznej i społecznej.

Najbliżej takiego stanu sytuują się społeczeństwa krajów nordyckich Norwegii, Szwecji Finlandii. Być może dlatego najsłabiej słychać tam nawoływań do jedności. Najbliżej, nie znaczy jednak blisko.

Jedności nie da się zadekretować. Jeśli jej nie ma, to żadne czary mary, apele czy żądania nie sprawią, że się nagle pojawi.

Być może dlatego, tam gdzie nie ma na nią widoków. pojawiają się nawoływania do jedności częściowej, jedności narodowej, rasowej, kulturowej. Jedności wyobrażonej i zastępczej a jednocześnie wygodnej z punktu widzenia rządzących bo nie jest to jedność dla wszystkich . Zawsze zostawia część jednostek poza społecznością jednoczących się, a nawet czyni z nich wrogów jedności.

Rasy ludzkie nie istnieją biologicznie. Przesądzono to już dawno temu. Genetycznie jesteśmy jednym gatunkiem. Narody nie istnieją biologicznie, każda społeczność jest mieszanką genotypów. Uczyniono w XIX wieku z pojęcia narodu maszynkę do tworzenia narodowych armii w celu uzyskania armatniego mięsa. To dzięki „narodowej jedności” mieliśmy dwie ogólnoświatowe masakry i kilka mniejszych.

Narody wydawały się potrzebne by uzasadnić istnienie państw, w których nierówności między jednostkami miały być naturalne a przynależność do narodu, najlepiej „narodu panów” miała kompensować niedogodności marnego statusu społecznego. Być może pojęcie „narodu” było koniecznym etapem przejściowym by móc zaproponować nieco jednak lepsze pojęcie społeczeństwa obywateli. Przy okazji jednak miliony istnień przeszły w niebyt.

Tak, jak nie istnieją narody, tak samo nie istnieją kultury narodowe. Kultura w której żyjemy jest wytworem wszystkich naszych przodków, bez względu na to jakim językiem mówili, w jakim języku pisali. Tym bardziej ,że wszystkie współczesne języki europejskie „narodziły się” w XIX wieku, wtedy gdy pojawiło się powszechne nauczanie.

Nie da się oddzielić jednej kultury językowej od innych. Istota kultury jest inspiracja, przetwarzanie, (za)pożyczanie. Miał tego świadomość Ludwik Zamenhof tworząc, esperanto, światowy język pokoju.

Jednak pamięć o wojnach przemija, mimo że wojny trwają, tyle że nie całkiem u nas. Nie próbując rozwiązywać realnych problemów odrywamy się od rzeczywistości. Takie rozwiązywanie problemów, prowadzi do tego, że jednym się realnie poprawia a niektórym może się względnie pogorszyć. Więc ci, którym może się pogorszyć bronią status quo.

Posługując się duchami historii, których nigdy nie było i wyobrażonymi trumnami twórców dawno nieaktualnych koncepcji – „Dmowscy” wszystkich krajów wstają z grobów.

Ideologiczne ekshumacje w pełnym toku.

Tags: , , ,

5 komentarzy “Niebezpieczne złudzenie jedności”

  1. Inicjator
    17 listopada 2016 at 05:04

    Mityczna ZGODA NARODOWA?

    Zgoda, zgoda, zgoda, zgoda.

    Wówczas Pan Bóg rękę poda …

    Amen.

    P.S.
    Niech żyje Prezes Jarosław!

    Też amen.

  2. Wołający na puszczy
    17 listopada 2016 at 05:14

    Autor trochę odleciał. Oczywiście ma rację co do swoich teorii rasowo-jnarodowych, ale ma błąd w metodzie ponieważ istotą tych kwestii jest polityczno-społeczne postrzeganie ich znaczenia – liczy się tu i teraz, co do jedności narodowej – również nie ma racji, albowiem np. są narody które tą jedność utrzymują w znaczeniu kulturowym, politycznym, religijnym i w ogóle wyodrębniają się i pilnują swojej „czystości”. Pisze pan o rasie panów… a co z pewnym Narodem którego historia jest opisana w Biblii? Ciekawy tekst tylko więcej realizmu.

  3. wlodek
    17 listopada 2016 at 08:35

    Odrzucenie przez Sejm poprawki o zakazie użycia wojsk O.T przeciwko Polakom,dobitnie pokazuje komu mają służyć i przeciw komu będą użyte.A w bajki o zielonych ludzikach niech Antoni opowiada pisomatołkom!

  4. leming
    17 listopada 2016 at 19:14

    Czy wszyscy w Polsce mają już odloty ? „współczesne języki europejskie pojawiły się w XIX wieku” To czemu u licha w XVI wieku Rej pisał „my polacy, nie gęsi, własny język mamy”. Co autor rozumie pod słowem „współczesny” ? , przecież wiadomo że język zmienia się dosyć szybko. A może chodzi o to że elity posługiwały się francuskim ? ależ to świadczy że język francuski istniał już dużo wcześniej przed XIX wiekiem. nie pojmuje przesłania tego artykułu, wolę trzymać się faktów.

  5. szKODnik
    17 listopada 2016 at 21:02

    Grafika dobra, rozumiem że autor specjalnie prowokuje – intencje rozumiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

About Adam Jaskow,

Scroll Up