Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 grudnia 2017

Oni dają nam pozorne szczęście a My im władzę!


 Ludzie nie mogą być wolni, ponieważ wolność wymaga odpowiedzialności, a o tą cechę wśród ludzkości jest bardzo trudno. Na pewno jako zbiorowość ludzie są skrajnie nieodpowiedzialni, wręcz destrukcyjni. Nie trzeba się silić na dowody, wystarczy popatrzeć na to, jak przez lata było traktowane i jak jest traktowane środowisko naturalne. Chociaż wiele się w tym zakresie zmienia na lepsze, to nie można mieć złudzeń – jako zbiorowość samym faktem swojej egzystencji niszczymy swoje otoczenie, które nam tę egzystencję umożliwia. Czy to jest logiczne? Na pewno nie jest odpowiedzialne.

Władza opiera się na wierze, to wiara w SYSTEM gwarantuje posłuszeństwo. Jej najnowszym fetyszem jest nauka, motorem pieniądze (konsumpcjonizm), a strach to sposób kontroli. Ludzie chcą wierzyć w system, ponieważ cała nasza cywilizacja opiera się na stratyfikacji i hierarchii. Poprzez organizację społeczeństwa buduje się cywilizację i na organizacji opiera się wszystko co znamy, to poprzez struktury i sposób percepcji z nich wynikający postrzegamy rzeczywistość, w ogóle ją definiujemy. Oczywiście lepiej jest być na miejscu mających władzę, niż móc tylko wierzyć w to, że ci którzy ją mają tworzą system, a system się wszystkim opłaci. Już Jezus w znanej nam historii podważył istniejący porządek rzeczy, artykułował jednak głównie o kwestiach metafizycznych. Później inni kwestionowali zasady działania systemu, jak np. Marks – wyraźnie podnosząc kwestie podziału dóbr doczesnych.

System gwarantuje wszystkim uczestnictwo, ale tylko niektórym przywileje. Do tej pory gwarantował względnie wszystkim warunki względnej egzystencji (słowo względnie – jest kluczem), ale obecnie to już jest historia, nie da się zapewnić możliwości przetrwania (prokreacji) wszystkim uczestnikom. Zasoby są ograniczone, chciwość i pazerność tych, co mają zagregowane zasoby narasta szybciej niż postęp technologiczny jest w stanie tworzyć wartość dodaną w rozumieniu ogólnocywilizacyjnym. Wniosek – nie starcza i nie będzie starczać dla wszystkich. W konsekwencji szczęścia będzie mniej lub będzie bardziej pozorne, niż rzeczywiste.

Od pewnego procesu trwa proces pozbawiania społeczeństwa kultury, prowadzi się to poprzez dwa równoległe procesy. Pierwszy to obniżanie progu zdolności do konsumpcji kultury, a drugi – obniżanie wartości samej kultury przez deprawację jej jakości. To w wyniku tych procesów ludzie inaczej postrzegają wolność, a podporządkowanie oparte na strachu nawet przed tym, czego nie znają – uważają za mniejsze zło lub nawet konieczność. Trzeba uczciwie przyznać, że lęk przed nieznanym w dorozumieniu, jako lęk przed chaosem i końcem konsumpcji, to chyba idealny sposób do utrzymywania mas w posłuszeństwie? Ponieważ ludzie traktowani w ten sposób, nie tylko się nie zbuntują, ale jeszcze będą stosować ostracyzm wobec wszystkich innych, którzy pozwalają sobie na demonstrowanie zachowań antysystemowych. Jednak w konsekwencji odejścia od kultury i degradacji jej wartości, w ludziach objawia się powrót do instynktów, one mają charakter pierwotny nad zachowaniami nabytymi poprzez wzorce w procesie socjalizacji. Proste rozrywki i proste wzorce konsumpcyjne zastąpią kulturę, później takimi ludźmi będzie łatwo sterować. Wystarczy popatrzeć na to, jak zachowują się ludzie w oparciu o nowe wzorce. Jak zachowują się indywidualnie np. masowy rozpad rodzin i zbiorowo np. na meczach, marszach, na wyborach – wszystko się liczy, zwłaszcza jak dochodzi do głosowania.

Na to wszystko nakłada się jak zawsze w procesach społecznych i politycznych – Kościół dominujący, który przyczynia się do utrwalania fundamentów ładu publicznego, będącego podporą systemu. Niestety jego oficjalnych funkcjonariuszy interesuje o wiele więcej, niż czysta metafizyka. Jednak, dzięki władzy jaką posiada przykłada się do funkcjonowania systemu przez panowanie nad sumieniem ludzi. To fascynujące, że moralność wynikająca z nakazów religijnych, będących podstawą współczesnego systemu normatywnego – dopełnia system, jako jego filar i realny gwarant.

Panując nad sumieniem człowieka, można jednak decydować o jego sposobie postrzegania rzeczywistości, a zatem także i sposobie rozumienia wolności. Warto zwrócić uwagę na to, że religie nie dają odpowiedzi na pytanie czymże byłby dla ludzi Bóg, gdyby wiara w Niego nie wymagała cudów? Jak również czymże ma być, jeżeli wiara opiera się na strachu? Nikt tego nie tłumaczy, ponieważ już nie musi – cywilizacja postchrześcijańska jest na niższym poziomie rozwoju kultury, niż cywilizacja antyczna. Dzięki temu kontrola jest bardzo łatwa, odbywa się najpierw poprzez sumienia, potem ostracyzm środowiskowy oparty na normach wpojonych przez religię i zwyczaj, na to nakładają się normy prawne, a jak robimy się starsi, to znowu zaczynamy się bać, a odpowiedzi jak na razie dostarcza tylko religia. To dopełnienie systemu – prawie idealne.

Prawie właśnie dlatego, ponieważ istotą tej kontroli jest nic innego jak znana od początku świata chęć dominacji, władza – to największy afrodyzjak. Uskrzydla jedynie ludzi wybitnych, większość kanalii demoralizuje i niszczy. Skutki można sobie obejrzeć na ekranach naszych telewizorów. Obecnie elity tracą kontrolę, możliwa jest zmiana władzy. Jednak żeby to było możliwe, konieczna jest rewolucja lub reset zewnętrzny, ewolucja się nie sprawdza, ponieważ ci, którzy mają władzę doskonale rozumieją, że władzy raz zdobytej, nie oddaje się nigdy. Stąd będą karmić masy pozornym szczęściem.

Tags: , , , , , , ,

5 komentarzy “Oni dają nam pozorne szczęście a My im władzę!”

  1. jerzyjj
    13 listopada 2016 at 06:29

    HISTORII TROCHĘ BO TU JEST TEN PRZYSŁOWIOWY “PIES POGRZEBANY”…
    Grubo ponad 25 lat(28) SOLIDARNOŚĆ pracowała nad urzeczywistnieniem dzisiejszego scenariusza. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą(„My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami”. Giedroyć dodał, że „Nasi ludzie są już przy władzy, mamy kontakty i tylko czekamy na odpowiedni czas i ujawnimy prawdziwe nazwiska”. Geremek bez kurtuazji powiedział: „Wyp…..limy Polaków i sami będziemy rządzić”. Jak echo to samo powtórzy Michnik.) i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie Polaków od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu.W Polsce i innych krajach nowe reżymy de facto zabroniły jakiejkolwiek systemowej opozycji (lustracja plus kryminalizacja komunistów) oraz wspierały rusofobię na niespotykaną skalę.Obecnie w Polsce mamy do czynienia z całkowicie ogł….nym pokoleniem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce Soli….chów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.
    PS…
    Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że współcześni Polacy to w większości po prostu infantylni id..ci pozbawieni jakiegokolwiek rozsądku i nie umiejący logicznie myśleć ani zadbać o siebie i przyszłość swoją oraz swoich najbliższych.
    -Drugi raz wybrali PO i PiS rządy tworzone przez notorycznych kłamców, jak Tusk,jak Szydło i ich kompanów. Niemal żadne obietnice składane przecież przez nich nie zostały zrealizowane…
    -Wybrali na urząd prezydencki Komorowskiego,Dudę, którzy ośmieszają nas wszystkich wszędzie, gdzie się pojawią…
    -Nie dyskutują o kryzysie gospodarczym, wzroście podatków, katastrofalnym spadku produkcji, obniżaniu stopy życiowej, pauperyzacji społeczeństwa a pierwszoplanowymi wydarzeniami są jakieś tam Trynkiewicz Show czy matka Madzi.
    -Wszędzie w cywilizowanym świecie sprawy dotyczące bezpieczeństwa finansowego obywateli są najważniejsze, u nas zupełnie są na marginasie…
    -Nie wyrażają społecznego i masowego sprzeciwu wobec wysokim cenom nośników energii, przede wszystkim gazu, za który płacą niemal najwięcej w Europie a jednocześnie nie domagają się od rządu skutecznej polityki w sprawie wydobycia naszego gazu łupkowego i ropy łupkowej. Zapewne każdy kraj, który miałby takie złoża surowców energetycznych zbudowałby narodowy plan ich wydobycia. Polska oczywiście takiego planu nie ma a Polacy wydają się zupełnie obojętni wobec tegoż tematu…
    -Pozwlają jako społeczeństwo na wyprzedaż przez zdradziecki (ale wybrany) polskojezyczny rząd resztek mająku narodowego. Wszędzie w Europie dba się o rodzimy kapitał i rodzime firmy. Tylko nie w Polsce…
    -Z pokorą i uniżonością a niekiedy z infantylną radością i głupim uśmieszkiem dają się okłamywać i manipulować przez okupacyjne, rządowe presstytutki i antypolski obecny rząd.
    -Pozwalają na obniżanie poziomu wykształcenia naszych dzieci…
    -Nie buntują się przeciw obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia…
    -Pozwalają na obniżanie poziomu naszej naszej obronności narodowej.
    -Pozwalają na dalsze trwanie u władzy ludziom, którzy nas zdradzili przy „okrągłym stole” i w Magdalence oraz nie potrafimy ich odsunąć od tejże władzy…
    -ozwalają na stopniową utratę naszej wolności, suwerenności i niepodległości… Czyż historia nie osądzi ich i nie nazwie zdrajcami?
    Zapewne jest jeszcze wiele obszarów, w których okazują się idi…mi tak jak ich postrzegają inni w Europie i na świecie.
    Na koniec zapytam: Czy odpowiada wam rola id…ów, czy też winniście zmądrzeć i poddać się zbiorowemu leczeniu przez Polaków, którzy jeszcze nie zid….eli?

  2. Fasci di Combatimento
    13 listopada 2016 at 09:02

    Mocne, krakauerowe ujęcie!!!!

  3. Inicjator
    13 listopada 2016 at 09:10

    Smutna konstatacja całej naszej cywilizacji.

    Jakie wnioski?

    Buntować się w imię NOWEJ SZCZĘŚLIWOŚCI?

    Kto ją zagwarantuje?

    To jak wiara w życie pozagrobowe …

  4. Rysa
    13 listopada 2016 at 14:21

    Sz. Panie Red. Krakauer, pięknie dziękuję za świetną analizę psycho-socjologiczną naszego społeczeństwa. Określenie “chęć dominacji, władza – to największy afrodyzjak. Uskrzydla jedynie ludzi wybitnych, większość kanalii demoralizuje i niszczy” daje nam jednocześnie przyczynę jak również skutek używania tego “afrodyzjaku”. Jest to, powiedziałbym, absolutny pewnik. Ale jak zwykle w rozważaniach teoretycznych, pies jest pogrzebany w szczegółach, tj. w recepcie wyboru do władzy ludzi wybitnych, a nie pospolitych kanalii.
    Kiedyś w plemionach czy niewielkich grupach społecznych (miasta-państwa np. w Grecji) wybór władzy był bezpośredni przez członków tej społeczności. Przeniesiona na współczesne czasy ta forma demokratyczna została wypaczona przez dopuszczenie do możliwości “niby” demokratycznego wyboru (dojścia) do władzy przez te właśnie kanalie i szuje, skupione w towarzystwach wzajemnej adoracji, zwanych szumnie partiami.
    Dzisiaj jedną z recept na wprowadzenie zmian w wyborze swoich przedstawicieli przez ich bezpośrednią ocenę stwarzają nam aktualne możliwości komunikacji społecznej poprzez internet. Podkreślam, że w mediach społecznościowych tkwi przepotężna siła, która kilka lat wstecz zmiotła ACTA, a obecnie w bardzo znaczącym stopniu przyczyniła się do wybrania Pana D.Trumpa na 45 Prezydenta USA.
    I proszę zauważyć, w doniesieniach z tych wyborów stwierdza się, że wyborcy tak po stronie demokratów jak i republikanów zatajali w sondażach swoje preferencje wyborcze. Pokonane tam media mainstreamowe długo jeszcze będą lizać poniesione rany.
    Moją trochę “ideą fixe”, jak zapewnie zdążył zauważyć Pan Redaktor jak i czytelnicy i komentatorzy OP, jest wprowadzenie zasad demokracji bezpośredniej w wyborach swoich przedstawicieli, a tym samym tworzenie szerokiego (od prawa do lewa) społeczeństwa obywatelskiego połączonego wspólną odpowiedzialnością za nasz kraj i społeczeństwo. Dzisiaj jest już niezbędna potrzeba aby z takim apelem wyjść bezpośrednio w stronę mediów społecznościowych, które winny włączyć się w ten proces. Nie wierzę, żeby uczestnicy tych mediów, którzy w absolutnej większości już, jak to ja określam, “zeszli z drzewa” nie byliby przekonani o potrzebie takiego działania. Pozdrawiam Rysa

    • Michał
      13 listopada 2016 at 21:32

      Potwierdzam bardzo trafną obserwację – już nie tylko elity intelektualne stają w opozycji do mainstreamu – co raz więcej ludzi młodych, po prostu wyczuwa komercyjną pustkę (dawniej papkę).
      Ale to powiew zza oceanu – a co u nas? Mainstream oferuje: pochwałę głupoty, przemocy i “stadionowej zadymy” – na efekty nie trzeba było długo czekać… W negatywnym rankingu już wyprzedzamy Rosjan i Anglików. Informacje: boją się kiboli z Polski – strach przed zadymą polskich chuliganów – karmią satysfakcją bezmózgowy tłum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up