Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 marca 2017

Rebirth


fot. Autor Copyrights Izabella Gądek

Nie pamiętam ile razy umarłam. Z perspektywy wielu lat nie ma to większego znaczenia, bo mam już doświadczenie w obcowaniu ze Śmiercią. Z biegiem lat kiedy wiem, że spotkanie z Nią jest nieuniknione – wołam o jej szybsze przybycie. Nie bronię się przed tym co musi nastąpić – kiedy zło, nienawiść, podłość i kłamstwo – kolejny raz pochłaniają moje naiwne, słabe jestestwo.

Kiedyś konałam w przekonaniu, że kończę życie i wszystko bezpowrotnie zniknie. Odwlekałam niepotrzebnie moment spotkania z Mrocznym Żniwiarzem. Bałam się tego co nastąpi. Strach przesłaniał mi właściwe zrozumienie sensu przenikania światów. Uniemożliwiał przejście na pożądane poziomy świadomości. Blokował dotarcie do sedna, esencji, spełnienia, spokoju…

Teraz – każda kolejna śmierć uwalnia mnie od zniewolenia, spętania, ograniczenia, wegetacji… Kolejne i następne gaśnięcia – stają się początkiem cieplejszych i trwalszych ogni odczuwania. Pozorne zakończenia – przenikają się naturalnie z odrodzeniami. Kiełkują nowe światy – będące ulepszeniem poprzednich. Są coraz silniejsze. Bardziej odporne na zniszczenie i zatrucie. Mające szersze możliwości zarówno współistnienia jak i alienacji…

Widziałam wiele odsłon piekła i tyle samo anielskich przestrzeni. Pogodziłam się z Demonami. Potrafię rozmawiać ze Śmiercią, która nauczyła mnie przeprowadzać samą siebie … na drugą stronę. Nie ma we mnie już strachu przed nieznanym, czy niezrozumiałym. Wiem, że mogę tylko mieć nadzieję na krótkie chwile zrozumienia. Kruche momenty zespolenia i jedności. Cała reszta… jest wiecznym przeciwnikiem. Złudną i rozczarowującą nadzieją…

Dziś umrę kolejny raz. Uschnę zatruta jadem, który wypijam wierząc, że jest cudownym eliksirem. Więdnę – czekając na spotkanie, po którym pojawią się nowe, zdrowe gałązki, będące filarem mocnego drzewa, wzniesionego w wielkim lesie samotności. Umieram w przekonaniu, że jestem odporna na wiele czekających na mnie trucizn. Odchodzę otulona skrzydłami Anioła, który zna o wiele więcej zła i dobra – niż można przypuszczać…

Spokojna – czekam z Aniołem na przybycie Śmierci – wierząc w lepszy, kolejny świat…

Rebirth stanowić będzie prolog i otwarcie 3 cykli. Dużo mocnych tekstów, prawdziwych słów i spora dawka przemyśleń…

www.izabellagadek.pl

Tags: , , , ,

3 komentarze “Rebirth”

  1. Inicjator
    13 listopada 2016 at 08:30

    Jakieś to CIEMNE jest …

    Czyżby brak słońca u Autorki?

    • izabella
      13 listopada 2016 at 11:51

      Drogi Panie, wszystko u mnie w porządku. Z pewnością czasami borykam się z ciemnymi odmianami rzeczywistości, ale staram się je pokonywać – tworząc, żyjąc i ciesząc się bliskimi. SErdecznie Pozdrawiam

  2. Inicjator
    13 listopada 2016 at 13:48

    Ale słońca mogłoby być więcej, niż dzisiejsze 35 minut w Krakowie.

    Wszak wszyscy jesteśmy dziećmi słońca.

    Wszyscy też kiedyś umrzemy.

    Najgorsze jest cierpienie i bezwładność w uzależnieniu od innych – czekając na Nią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

About Izabella Gądek,

MOJE ESEJE TO ROZWAŻANIA DOTYKAJĄCE DYLEMATÓW I KLĄTW WSPÓŁCZESNEJ RZECZYWISTOŚCI. ZBIÓR OSOBISTYCH PRZEMYŚLEŃ, SKIEROWANY DO LUDZI ŻYJĄCYCH W CORAZ BARDZIEJ SMUTNYM, CHAOTYCZNYM I ZWARIOWANYM ŚWIECIE. W OTOCZENIU, GDZIE BRAKUJE MIEJSCA NA BLISKOŚĆ, GDZIE ZAPOMINA SIĘ O WRAŻLIWOŚCI I SENSIE ISTNIENIA. MIŁOŚCI I SZCZEROŚCI... TO SŁOWA KOBIETY, KTÓRA PRAGNIE ROZUMIEĆ, CZUĆ I NIE PRZESTAĆ BYĆ CZŁOWIEKIEM. MYŚLI OSOBY, KTÓRA WIERZY, ŻE WARTO WYBRAĆ NIEZMIENNE WARTOŚCI, IDEAŁY, WOLNOŚĆ I MARZENIA - POKONUJĄCE SWOJĄ MAGIĄ ŚMIERTELNOŚĆ. BUNTOWNIKA, KTÓRY WALCZY, ALE DOCENIA I SZANUJE ŻYCIE...

Scroll Up