Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2017

Istotą świętowania odzyskania niepodległości jest refleksja nad jej utratą i utrzymaniem


 Istotą świętowania odzyskania niepodległości jest refleksja nad jej utratą i utrzymaniem, a przynajmniej powinna być. Ponieważ właśnie o to chodzi w niepodległości, że ona ma trwać nieprzerwanie i trwale. Nie uwzględnienie tej istoty natury, tego święta, może spowodować że prędzej lub później pojawią się kolejne rocznice odzyskiwania niepodległości.

Właśnie w tym kontekście warto z okazji 11 listopada 1918 roku, przypomnieć datę 22 lipca 1944 roku, która jest świeższą datą odzyskania niepodległości, o której niestety wielu, w tym także i narodowa, dzisiaj oficjalna narracja historyczna –  chciałyby zapomnieć.

Tymczasem pomiędzy 11 listopada a dniem dzisiejszym, wydarzył się wielki dramat roku 1939 i następujących po nim lat mrocznej niemieckiej okupacji o charakterze ludobójczym i inne nieszczęścia, w tym liczne ludobójstwa, których doświadczyli obywatele i narody Rzeczpospolitej. Dlatego w pełni szacunku dla bohaterów roku 1918, pełni czci i pamięci dla ich poświęcenia – nie możemy zapominać o tym, że tej niepodległości wówczas uzyskanej nie udało się utrzymać.

Doszło do resetu państwowości, utraty ciągłości i na całe szczęście – dzięki wysiłkowi wojennemu Armii Czerwonej do jej odtworzenia, w istotnie zmienionym jednak kształcie, formie i również duchu. To była konsekwencja porażki, za którą zapłaciliśmy straszną cenę, która być może byłaby inna, być może mniejsza, gdyby rządzące Polską elity – proszę pamiętać o władzy przedwojennej po Zamachu majowym, nie można mówić w kategoriach reprezentatywnych – prowadziły inną politykę. Nie ma miejsca na gdybanie, co by było, gdyby było, liczy się jednak to, że 22 lipca 1944 roku, bez względu na jego format i wymowę – obecnie odrzucaną, a nawet sankcjonowaną karnie, dlatego nie możemy o tym pisać swobodnie – odzyskaliśmy podmiotową niepodległość. Równie prawne jest mówienie, że została nam ona podarowana, jednak trzeba pamiętać, że mieliśmy swój udział w jej wywalczeniu dzięki m.in. Bohaterom Ludowego Wojska Polskiego, których szlak bojowy stał się podstawą dla polsko-radzieckiego braterstwa broni. Uwaga – taka była wówczas rzeczywistość, trzeba o tym pamiętać – to już i tak bardzo dużo w obecnych realiach.

W istocie bowiem, czego już się większość czytelników zapewne domyśliła – XX-lecie międzywojenne, doprowadziło do zmarnowania wielkiej szansy, tego wielkiego daru – jakim było odzyskanie niepodległości 11 listopada. Do dzisiaj nie są w pełni zbadane, ani naświetlone niemieckie działania na tym kierunku, poczynając od koncepcji Nebenlandu, poprzez Radę regencyjną, a na przysłaniu Józefa Piłsudskiego w decydującym momencie. Przy czym jest tutaj pewien ciekawy paralelizm pomiędzy wysłaniem Włodzimierza Lenina do Rosji pociągiem przez Niemcy, żeby przeprowadził rewolucję, a wysłaniem Piłsudskiego więzionego w Niemczech do Warszawy, żeby rewolucję powstrzymać przez stworzenie polskiej państwowości. Jakże silne były wówczas Niemcy, nawet pomimo przegranej wojny, nie było porównania do naszej raczkującej i tworzącej się rzeczywistości. Warto byłoby te fakty odpowiednio naświetlić, wyraźnie wskazując również zachowanie i deklaracje poszczególnych państw, w tym oczywiście mocarstw zaborczych, uwzględniając fakt, że dwa z nich upadły a trzecie przegrało wojnę i cudem uniknęło rewolucji.

Na początku państwowości mieliśmy wielką i wspaniałą szansę, stworzyć „coś nowego”, państwo istotnie postępowe, demokratyczne – lewicowe, jednak to udało się tylko w niewielkiej części, głównie deklaratoryjnej – co później i tak wygaszano. Potencjał jaki możemy dzisiaj utożsamiać z wielką ideą i działaniem pana Ignacego Daszyńskiego, został wówczas wyhamowany. W konsekwencji biegu wypadków, nasza historia potoczyła się do Zamachu majowego, później do śmierci Marszałka, po którym osierocone elity, nie były w stanie znaleźć sposobu na przetrwanie, chociaż On wyraźnie i jednoznacznie ostrzegał. Czytając pamiętniki niektórych, w ogóle trudno mieć wrażenie, że prawidłowo rozumieli Oni, ówczesną rzeczywistość. Do dzisiaj za to płacimy, jeszcze co najmniej jedno pokolenie, będzie za to płacić opóźnieniem ogólnym – a to przy optymistycznym założeniu, że nie będzie kolejnego resetu.

Reasumując powyższe, jeżeli weźmiemy pod uwagę twierdzenie w tytule, że istotą świętowania odzyskania niepodległości jest refleksja nad jej utratą i utrzymaniem – to czy My, dzisiaj jako Wspólnota narodowa jesteśmy w stanie dokonać takiej refleksji? Skoro odrzucamy kawał własnej historii jaki symbolizuje 22 lipca 1944 roku – pomimo oceny ideologicznej i kontekstu sytuacyjnego, w istocie data równoważna listopadowej?

Nie da się budować przyszłości w oparciu o fikcję. Nie można udawać, że czegoś nie było. Wręcz przeciwnie – odważnie, trzeba przedstawić całe zło, jakie miało miejsce, jednak – elementarna uczciwość, zwana czasami obiektywizmem nakazuje także, powiedzieć o tym, co było wówczas nieuchronne, co było nieuniknione, co było dziejową koniecznością. W 1918 magnateria i hierarchowie odsunęli ideę nowoczesnej, socjalnej Polski jaką symbolizował Ignacy Daszyński. nic się na to nie dało poradzić, ponieważ taka była wówczas wewnętrzna mechanika społeczna, Polska była dalej krajem, gdzie czapkowano wójtom, panom i plebanom, a pan ekonom mógł sobie brać córkę komornika (warto znać pierwotne znaczenie tego pojęcia), kiedy tylko chciał i to nie tylko na praczkę lub sprzątaczkę, czy pomoc kuchenną. Starsi wiekiem wiedzą o czym mowa, szkoda że nie przypomina się jak wyglądały relacje społeczne, w jeszcze klasowym społeczeństwie II RP. na pewno wielu, by to rozjaśniło, tak jak po wojnie rozjaśniła kolektywizacja i zaraz po niej elektryfikacja! Jednak więcej trudno jest napisać, żeby zaraz nie być okrzykniętym sami wiecie państwo kim.

Tylko patrząc całościowo, możemy czcić Bohaterów, tych którzy oddali życie za Ojczyznę najbardziej. Tylko patrząc całościowo, możemy pamiętać o narodowych męczennikach, o poniesionych ofiarach za sprawą dwóch totalitaryzmów i innych -izmów, które traktowały nas ludobójczo, tylko patrząc całościowo, możemy jednak docenić skalę i kierunek przemian społecznych, właściwie odbudowę społeczeństwa. Tylko w ten sposób możliwa jest refleksja nad refleksją nad utratą i utrzymaniem niepodległości. Inaczej jesteśmy skazani na jałowy spór, w którym aktualnie zakrzykiwani będą milczeć, ale myśleć o zemście a społeczeństwo będzie się dzielić. W konsekwencji będziemy się kręcić w kółko gryząc własny ogon, a w konsekwencji osłabiać. Słabość nie pomoże nam w utrzymaniu niepodległości, którą trzeba w naszym położeniu stale utrwalać – wzmacniając państwo. Nie ma mowy o wzmacnianiu państwa, przez stygmatyzowanie części społeczeństwa.

Miejmy nadzieję że nie zabraknie nam i naszym liderom odwagi i zdrowego rozsądku.

Tags: , , , , , , , , , , , , , ,

25 komentarzy “Istotą świętowania odzyskania niepodległości jest refleksja nad jej utratą i utrzymaniem”

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    11 listopada 2016 at 05:52

    Dziękuję panu i gratuluje odwagi. Nikt inny nie potrafi w takim dniu przypomnieć prawdy, co najmniej równoznacznej. 22 lipca 1944 jest datą równoznaczną nam o wiele bliższą, jest jeszcze żywą tradycją. Nie neguje 11 listopada, to po prostu święto odzyskania niepodległości, ale przez błędy elit trzeba było ją znowu odzyskiwać i nastąpiło to 22 lipca 1944 roku.

  2. wlodek
    11 listopada 2016 at 07:27

    Czarno to widzę!Naród musi nie tylko świętować ale i wyciągać wnioski ze swojej Historii,a na razie żołnierze wyklęci przenieśli nam wolność,Oświęcim wyzwolili Ukraińcy,a PRL to okres zniewolenia i klęski.PARANOJA!

  3. Henryk z Hamburga
    11 listopada 2016 at 08:32

    To bardzo inspirujący tekst. Bardzo, naprawdę bardzo odważny – dla k….poj….w już za granicą prowokacji i to bardzo wysublimowanej. Mistrzostwo retoryki prawdy. Bardzo panu dziękuję za to, że pan jest z nami.

  4. Lech
    11 listopada 2016 at 09:04

    KRAKAUER’ze przepraszam, że będę się powtarzać za @Gniewną Zjadaczką Ogórków, której składam wielki szacun, ale dziękuję Ci za ten tekst. Jest bardzo potrzebny. Już nie będę wypisywał banałów, bo dzień jest wyjątkowy i powinien skłonić nas wszystkich do głębokiej refleksji.
    AUTORZE bądź z nami. Dziękujemy Ci bardzo.

  5. Inicjator
    11 listopada 2016 at 09:14

    W atmosferze narodowego święta doskonały tekst.

    Doskonały, bo oddaje istotę pojęcia NIEPODLEGŁOŚCI i zbliża nas do prawdy oraz proponuje JEDNOCZENIE się Narodu wokół WSPÓLNEJ Historii.

    Jaka by ona nie była, była i jest NADAL – WSPÓLNA.

    Pozdrawiam Autora.

  6. jakub
    11 listopada 2016 at 09:30

    11listopada to data kapitulacji Rzeszy. Nie tyle spowodowanej porazka militarna co decyzja polityczna. Potega Rzeszy rozciagala sie az do linii Curzona na Wschodzie i byla niezachwiana. Przekazanie wladzy na tym obszarze rosyjskiemu obywatelowi, separatyscie katolickiemu, bylo aktem majacym na celu zakonserwowanie sytuacji, co zasadniczo do czasu Wersalu sie Niemcom udalo.

  7. Wojciech
    11 listopada 2016 at 09:56

    Data 11 listopada jest dla polskiej historii datą sztuczną,nie mającą żadnego związku z odzyskaną niepodległością. Uzyskaną na porzuconych ziemiach trzech wojujących mocarstw. Taka okoliczność graniczy z cudem historycznym. Data 22 lipca mimo wszystko jest bardziej autentyczna, zasługująca na pamięć i szacunek. Symbolizuje ona wysiłek dwóch powojennych pokoleń Polaków w odbudowie i w budowie nowej cywilizacji i nowego społeczeństwa.

    • krzyk58
      11 listopada 2016 at 12:17

      ‘Data 22 lipca mimo wszystko jest bardziej autentyczna, zasługująca na pamięć i szacunek.”
      To oczywiste…jednak użyte sformułowania – nowa cywilizacja,nowy człowiek
      brzmią tak jakoś….napiszę było normalnie, z myślą o człowieku – dla człowieka.

    • Rysa
      11 listopada 2016 at 17:49

      Sz.Pan @Wojciech. Jako jeden z beneficjentów 22-ego lipca pochodzący z tej najbardziej wykorzystywanej przez Panów II RP nacji chłopskiej, w której to chłop małorolny był zmuszany godzić się z rożnymi formami wykorzystywania począwszy od ekonoma poprzez pana, wójta i plebana, stwierdzam jednoznacznie, tak w oparciu o swoja wiedzę jak i rodzinne przekazy z czasów przed II-ą WŚ, że 11 listopada nie szczyciło się jakąś dużą estymą wśród chłopów.
      Natomiast 22 lipca wprowadzający dekretem rozparcelowanie majątków ziemskich był przyjmowany przez chłopów małorolnych wręcz jako dar boży, mimo że różni “żołnierze wyklęci” próbowali groźbami, biciem, a czasami wręcz morderstwem odstręczać od tej parcelacji. W swoim czasie na “Gajówce” opisałem w proteście przeciw uświęcaniu działań tych “wyklętych” opisałem z autopsji fakty, które dotknęły mojego ojca. Tak więc 22 lipca żyje jeszcze wyraźnie w umysłach tamtych pokoleń i uważam, że będzie żyć dotąd aż oni przeminą. Po 22 lipca mentalność tej klasy społecznej uległa kolosalnej zmianie, bo ich umysły, jak napisał Red. Krakauer “po wojnie rozjaśniła kolektywizacja i zaraz po niej elektryfikacja”. Wielki “szacun” dla Pana Red. Krakauera za poruszenie tego tematu, bo dzisiaj, jeśli chcemy utrzymać niepodległość, musimy ją opierać tak na prawej jak i lewej nodze. Pozdrawiam

  8. wlodek
    11 listopada 2016 at 10:41

    Wojciechu,twoje poglądy są ostrzejsze niż moje,z czego się cieszę bo myślałem że za mną ściana ewentualnie p.Józef! Pozdro.

    • Lech
      11 listopada 2016 at 12:21

      @włodek. Chciałem Cię poinformować, że właśnie mnie “obraziłeś” pisząc ten tekst. Nie przeczytałeś mojego wpisu pod poprzednim felietonem autorstwa A. Jaśkowa.
      “Listopada był czerwony”. Za Tobą na pewno są: @Wojciech, @Józef, @wieczorynka, @Inicjator jeszcze kilkoro z tego blogu, w tym moja skromna osoba, poza tym około jeszcze 20% społeczeństwa (nie mająca żadnej oficjalnej reprezentacji), a dopiero ściana. Po wylaniu żalów już się od-obraziłem!
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      PS: nie wiem czy również KRAKAUER jest z nami, bo gdy ktoś dziękował pod poprzednim tekstem KRAKAUER’owi, od razu zaznaczono, że od lewicowości w redakcji OP jest Pan Adam Jaśków. Zatem i on jest z nami.
      Pozdrawiam również Pana A. Jaśkowa.

      • krzyk58
        11 listopada 2016 at 15:58

        Paaanie Lechu – Lewica to bardzo obszerne pojecie
        BO, np.mieńszewik,anarchista,czy trockista w rzeczy samej uważał się za lewicowca – a jego miejsce było w CCCP
        w obozie(pracy) ‘łagrze” – zresztą ,całkiem słusznie!!
        (to pomyłka….to ‘dziwny’ zbieg okoliczności…to wkrótce wyjaśni się…) 🙂 Czy czytał pan np.”Ciemność
        w południe” A.Koestler’a, proszę pamiętać iż wspomnienia z …. pisane były z pozycji trockistowskich,CZYLI –
        tendencyjnie…

  9. wlodek
    11 listopada 2016 at 13:20

    Lechu,nie mam złudzeń że jesteśmy lewicową rodziną o robotniczym rodowodzie ,niektórym jak mojemu szwagrowi musiałem z hukiem przypomnieć komu zawdzięcza zameldowanie i znośną emeryturę na Dolnym Śląsku,ogłupienie się nasila ale z nami nie tak łatwo! Serdeczne pozdro!

    • Lech
      11 listopada 2016 at 16:15

      @włodek. No niestety, na podstawie Twojego wpisu powyżej wyraźnie widać, że historia stale się zacina. Znowuż w znoju i mozole z motyką w ręku, kociołkiem na plecach, brnąc przez bagna i moczary idziemy pono do przodu, a na końcu okaże się, że i tak to była próżna mitręga, która do moczarstwa polskiego i tak nas nie doprowadziła. A do niego tak usilnie przemy. Napisałeś gdzieś o “natolińczykach”, “puławianach”, Albinie Siwaku. Ciekawa zajawka, ale to rozmowa face to face.
      Gorąco Cię pozdrawiam.

  10. wlodek
    11 listopada 2016 at 16:48

    krzyku,a dla mnie Jezus to na 100% “człowiek lewicy”,i co ty na to? Myślę że będzie ciekawie,mnie Biskup Ślaski udzielił błogosławieństwa za to co robiłem dla dzieci zmarłych górników,wiedząc że jestem ateistą. A “towarzysze” z kop.”Wujek”chcieli mnie zwolnić bo byłem przeciwko “Solidarności”.Lechu to bardzo trudne pole do zaorania.Dobrze że o tym wiemy i nie poddajemy się. Venceremos!

  11. wieczorynka
    11 listopada 2016 at 17:23

    Dla mnie i moich Rodziców, datą odzyskania niepodległości był 22 lipca 1944 rok, jakoś tak się składa, że moi rodzice nie czuli się nadmiernie wolni w II RP. Podobnie obecnie ja nie czuję się nadmiernie wolna w III czy którejś tam RP, PRL dała równe szanse omalże wszystkim.

    Mam na półce książkę “Wspólny pokój” Zbigniewa Uniłowskiego, opisuje jak żyło się w Warszawie w czasie II RP. Jak żyło się w tamtych czasach na wsi jest w “Anoda i Katoda” Melchiora Wańkowicza.

  12. Lech
    11 listopada 2016 at 18:40

    @krzyk. Panie krzyku58, jak napisał @włodek, Jezus, jeśli taki w ogóle istniał, dzisiaj byłby uznany za lewicowca, tylko nie wiem czy postępowego. Ja już przy tłumaczeniu lewactwa i lewicowości dokładnie zdefiniowałem, w którejś odpowiedzi do @Inicjator’a lewicowość i teraz nie dam się wciągnąć w dywagacje na ten temat.
    @wiczorynko ja nadal mam głęboko w sercu 22 lipca. Po pierwsze dokładnie z tych samych powodów co Ty, a po drugie bardzo osobiście rodzinnych.

    • wieczorynka
      11 listopada 2016 at 19:54

      @ Lech, ja nie mam pretensji do tych co mają więcej pieniędzy aniżeli ja. Ja im raczej współczuję oni ciągle mają problem, jak zainwestować?, jak zabłysnąć przed znajomymi? co wypada/można powiedzieć w towarzystwie, co się stanie jak będzie inflacja?. itd.

      Ja mimo wszystko czuję się człowiekiem wolnym, właśnie dlatego, że mam niewiele tz. chałupę, 4 koty + 1 przychodzi tylko na michę, choć ostatnio się wzbogaciłam o 6 dzikich kaczek, które dokarmiam i naprawdę ten styl życia mi odpowiada. Pozdrawiam.

    • krzyk58
      11 listopada 2016 at 19:56
      • wieczorynka
        12 listopada 2016 at 19:48

        Krzyku, twoje podrzucane linki się nie otwierają, zatem podrzuć nazwę portalu/bloga i datę, ja już sobie poradzę. Odnośni eaaaaaa jest w sieci sporo tekstów mówiących, że w tamtych warunkach nie mógł działać inaczej aby być skutecznym. Może właśnie działania aaaaaaa to było mniejsze zło?. Nie mogę wypowiadać się znając temat tylko z materiałów ogólnie dostępnych, a każdy pisać może. Pozdrawiam.

        PROSZĘ PANI BO BĘDĄ KŁOPOTY – WIADOMO JAKIE MAMY PRAWO. LEPIEJ NIECH PANI PISZE INACZEJ O TYM PANU. I JA NA TO NIC NIE PORADZE – PROSZĘ WSZYSTKICH ŻEBY SIĘ PILNOWALI. TO ŻE PROWOKATORÓW NIE BRAKUJE TO O TYM DOSKONALE WIEM. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • wieczorynka
      11 listopada 2016 at 20:14

      Chrystianizm i Socjalizm mają ze sobą wiele wspólnego tylko niestety życie wprowadza korekty wypaczając teorię.
      Ze względu na swoje poglądy mam nadzieję, że ludzie wrócą do socjalizmu oby tylko metody nie były drastyczne.

      Na temat religii katolickiej wolę się nie wypowiadać gdyż zwrócono mi uwagę, że Autor felietonów jest osobą religijną, zatem szanuję. Zwłaszcza, że Autor też uznaje poglądy innych co najwyżej od czasu do czasu używa delikatnej ironii.

      • krzyk58
        12 listopada 2016 at 14:27

        OGIEŃ z WODĄ starał się połączyć dla dobra wspólnego – STALIN…SKUTECZNIE!!Wiem że czynione były
        próby połączenia(ognia z wodą)”za Gierka”..
        o księżach – “patriotach” (50′- te) 🙂 – nie wspominam!!!!

  13. wlodek
    12 listopada 2016 at 18:59

    krzyku,na razie wszyscy ksieża patrioci tylko dlaczego według przepisu PISu,a ci z podejrzeniem o pedofilię, liberałowie czy konserwatorzy? Nie broń tych którzy na tą obronę nie zasługują!

    • krzyk58
      12 listopada 2016 at 20:02

      Włodku 🙂 czy słyszałeś o ruchu
      “księży – patriotów” zgrupowanych pod egidą MBP?

      …Nie broń tych którzy na tą obronę nie zasługują!

      Nie bronię 🙂 Obronę pozostawiam w Twojej gestii…

  14. wlodek
    12 listopada 2016 at 21:08

    Krzyku,ja lepiej z tobą poświęce się obronie tym którzy tego potrzebują a reszta mając za sobą armię jak powiedział Stalin bez artylerii ale za sobą wierne owieczki które czekają na bogactwo po śmierci obroniła się sami.Znasz mój stosunek do religii i ten temat nie może się stać tematem dla “raznogłasia”.Problem życia w raju lub w piekle,zostawmy specjalistom.Jak zdrowie i pogoda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up