Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 grudnia 2017

Pogarszający się stan państwa nakazuje szukać opcji co możemy zrobić żeby było lepiej?


 W pogarszającym się stanie państwa, wielokrotnie pojawiają się pytania o to co możemy zrobić żeby było lepiej? Nie brakuje domorosłych propagatorów wiedzy tajemnej, którzy potrafią opowiadać wspaniałe historie, O tym jak to można zbawić kraj przy pomocy kilku prostych ruchów. Wszyscy pamiętamy, co w trakcie swojej kampanii wyborczej opowiadał pan Andrzej Duda, jakie to „cuda” można było dokonać z budżetem, jak obecny pan prezydent twierdził, że zdaje się wszystko się da. Sugerował że pieniądze nie są problemem w naszym państwie.

To jest zupełnym przeciwieństwem tego, co było nam mówione za wcześniejszej władzy. Pieniądze były traktowane wówczas, jako bardzo rzadki zasób. Pamiętamy również, jak minister finansów odmówił zastosowania podatku od transakcji finansowych. Chronione w ten sposób były osoby i firmy dokonujące transakcji finansowych, a podatki jak VAT zostawiono konsumentom jogurtów i innych codziennych rzeczy. Obecna władza tego nie zmieniła, porażka z podatkiem potocznie nazywanym od powierzchni handlowych istotnie ją ośmiesza.

Trzeba uczciwie przyznać, że nie ma zbyt wielu możliwości na to, żeby zwiększyć wpływy do budżetu. Nie ma nowych źródeł, które po prostu można opodatkować, przynajmniej bez protestów społecznych. To powoduje, że spektrum działań po stronie możliwych źródeł zasilania budżetu jest prawie żadne. Można albo więcej pożyczać, oczywiście do wysokości progów konstytucyjnych (to tuż – tuż), jak również można czekać na owoce wzrostu gospodarczego – co robiły dotychczasowe władze, w ostateczności można także tu i ówdzie podwyższać podatki.

Raczej nie ma politycznej zgody na to, żeby ograniczać wydatki. Obecna polityka jest zdecydowanie rozdawnicza, ten rząd nie będzie oszczędzał pieniędzy. Jeżeli zostaną zrealizowane zapowiedzi zmiany wieku emerytalnego na wcześniejszy, to dewastacja finansów publicznych tylko się powiększy. W pogarszającym się stanie państwa nie ma politycznego sposobu na powstrzymanie rozdawnictwa obecnej władzy, bez zmiany układu w Sejmie, a na to aż do wyborów się nie zanosi. Jest oczywistością, że rozdawnictwo przed wyborami się jeszcze bardziej nasili.

Koniunktura międzynarodowa nie służy naszym sprawom. Sytuacja nawet w ramach Unii Europejskiej jest niepewna, nie wiadomo czego się można spodziewać po przyszłości. W której niestety jesteśmy bardziej przedmiotem, niż podmiotem relacji. Niestety tej okoliczności winni zaniedbań i odpowiedzialni za stan spraw państwowych – nie chcą uwzględnić w działaniach.

Na to nakłada się jeszcze Kościół dominujący, wzmacniający władze w ich pozycji w społeczeństwie. Dochodzi do afirmacji postaw wstecznych. W zakresie nauk o człowieku i życiu dochodzi do promowania prawie zabobonu, który z błogosławieństwem państwa zaczyna stanowić mainstream naukowy. Konsekwencje w niektórych sferach życia publicznego cofają usługi publiczne, dostępne w innych krajach np. w zakresie medycyny związanej z ciążą do stanu sprzed postępu naukowego. Jeszcze niedawno prawie wszyscy podśmiechiwaliśmy się jak w telewizji pokazywali parówki trzaskające w puszkach po piwie. Dzisiaj kobiety boją się Ginekologa, Ginekolodzy boją się Prokuratury, Prokuratorzy boją się wiadomo kogo, co będzie jutro?

Społeczeństwo jest podzielone jak chyba nigdy dotąd, a to akurat jest zasługą obecnie rządzących i oczywiście ich godnych poprzedników. To nie sprzyja jakiemukolwiek myśleniu o wyrzeczeniach, towarzyszących każdym reformom, to co zrobiono za tzw. pierwszego Balcerowicza nie udałoby się bez poparcia społecznego. Podobnie dobra zmiana musi się liczyć z poparciem ze strony społeczeństwa, jego utrzymanie jest dla nich najważniejsze i będzie realizowane praktycznie za każdą cenę. Przy czym trzeba zauważyć, że to samo przerabialiśmy i za Gierka.

Przedstawiony plan pana Morawieckiego nie wychodzi poza dotychczas znany paradygmat finansowania całokształtu z długu. jednak podstawą działania modelu do tej pory było to, że odsetki od długów opłacaliśmy w znacznej mierze dzięki wzrostowi gospodarczemu – przez co społeczeństwo nie odczuwało bezpośrednio kosztów utrzymania systemu. Wraz z wygaszeniem wzrostu, zachodzi bardzo poważne ryzyko niewypłacalności naszego państwa. Trzeba mieć na uwadze, że koszty utrzymania systemu będą rosły kaskadowo wraz ze starzeniem się społeczeństwa.

Co możemy zrobić, żeby było lepiej? Nie ma prostej recepty na sytuację w jakiej jesteśmy i jej nie będzie, ponieważ to nie są czasy w których można było namówić społeczeństwo po prostu do wyrzeczeń. Dzisiaj ludzie chcą konsumować, zresztą cały system opiera się na konsumpcji i jej opodatkowaniu. Jednak przykład Grecji pokazuje, że pewnego dnia zaczyna brakować pieniędzy, na kupowanie w niemieckich lub francuskich odpowiednio dyskontach i hipermarketach.

Szukając odpowiedzi na pytanie – co w pogarszającym się stanie państwa możemy zrobić żeby było lepiej? Trzeba sobie najpierw zadać inne pytanie – co możemy zrobić, żeby nie było tak źle jak w Grecji?

Tags: , , ,

8 komentarzy “Pogarszający się stan państwa nakazuje szukać opcji co możemy zrobić żeby było lepiej?”

  1. Inicjator
    7 listopada 2016 at 05:19

    Grecja to dobra przestroga.

    Coraz więcej sklepów z używaną odzieżą wypiera nawet księgarnie, czy apteki – co widzę na ulicach Krakowa.

    Tylko dziwnym jest to, że nie ubywa placówek bakowych, niekiedy tylko zmieniają szyldy, na skutek przejęć.

  2. Dawid Warszawski
    7 listopada 2016 at 05:46

    Ciekawie ujęte

  3. wlodek
    7 listopada 2016 at 06:42

    Już dzisiaj brakuje pieniędzy, pogorszenie stosunków z Francją w kwestii Carakale to blef Morawieckiego,nie ma kasy na programy socjalne PISU!Czy lepiej wydawać na zbrojenia czy na socjal to odrębne zagadnienie?

  4. Wojciech
    7 listopada 2016 at 10:28

    Nie ma odwrotu. Każdy rozsądny ruch jakiegokolwiek rządu w Polsce trafi na zdecydowany cios ze strony nie tylko mocarstwa US/NATO, ale jego zbrojnych ramion; banków, korporacji, rynków i agencji. Muszą wydusić stąd wszystko, do ostatniego dolara. Chcieli to uczynić m.in Sadat i Kadafi.

  5. wieczorynka
    7 listopada 2016 at 18:40

    Nie sądzę aby były protesty społeczne gdyby opodatkowano finansjerę i markety oraz wszystkie inne firmy, które zarabiają w Polsce i transferują pieniądze za granicę. Można do tego dodać osoby prywatne, które mają problemy z płaceniem podatków w Polsce. Pięknie Autor ujął “..dewastacja finansów publicznych..” choćby z powodu obniżenia wielu emerytalnego, Kowalscy chcą nie tylko dożyć do emerytury ale również ileś lat na niej pożyć. To co obiecało PiS (dziwnie po roku zapomniało) to nie jest rozdawnictwo, to jest zaledwie przyczółek aby obywatel III RP żył godnie. Ja z uporem maniaka popieram dochód gwarantowany.

    • wieczorynka
      7 listopada 2016 at 20:48

      “W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym, w państwie rządzonym źle wstyd być bogatym”

      Konfucjusz

    • krolowa bona
      8 listopada 2016 at 20:29

      Oh ! W tym miejscu winnien znalezc sie moj komentarz z wczoraj ! ,
      w ktorym poparlam oba komentarze @wieczorynka z podkresleniem wprowadzenia dochodu gwarantowanego i to z uwagi na rewolucje przemyslowa 4.0 i zastapienia pracy ludzkiej praca robotow, ktore maja byc opodatkowane ( !!! )

  6. fly
    7 listopada 2016 at 22:42

    Bardzo celny tekst . Pislamiści zachowują się jakby odkopali skarb !
    Zamiast podwyższyć kwotę wolną uboższym , na tyle , na ile stać państwo , przekupili tzw. lud 500+ .
    Już jest kłopot , w 2017 będzie większy .
    Jeśli szaleństwo potrwa i wprowadzą obniżenie wieku emerytalnego bez stażu ( 40 i 35 lat ) to klops !

    Ale .. rząduś planuje przywrócić policji 100% chorobowe i dać podwyżki!
    Siły Antoniego też im pomogą , choć to kolejny koszt !
    Dopieszczają więc zbrojne ramię . Przeciw komu ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up