Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

27 marca 2017

Obronę Terytorialną trzeba popierać!


 Skandalem są partyjne tańce i hulanki przeciwne idei Obrony Terytorialnej. Jest to rozwiązanie konieczne do wprowadzenia – teraz, natychmiast, już i w tej chwili a w zasadzie już powinno funkcjonować od roku, ponieważ nie mamy czasu na dyskusję i dywagowanie o tym co powinno być ewentualnie i kiedy oraz w jakim kształcie. Wojsko rządzi się prostą logiką i właśnie w taki sposób należy do jego organizacji podchodzić.

Wszelkie twierdzenia o tym, jakoby OT miało być prywatną armią pana ministra, czy też, że to będzie formacja nieprofesjonalna itp., to działania na szkodę bezpieczeństwa kraju – każde opóźnianie wdrożenia tej idei jest szkodliwe. Chociaż oczywiście można, a nawet należy krytykować niektóre proponowane rozwiązania, w tym samo systemowe wydzielenie OT jako osobnego rodzaju wojsk jest błędem – to jednak sama idea jest niezbędna do wdrożenia w życie, ponieważ mamy bardzo małą armię operacyjną. Mając tak niesłychanie szczupłe możliwości jak obecnie, każde rozwiązanie przyczyniające się do zwiększenia ilości ludzi pod bronią należy popierać, zwłaszcza, że mówimy o ochotnikach, którzy będą chcieli służyć Ojczyźnie. To samo w sobie jest bezcenne i zasługuje na największy podziw, szacunek i uznanie. Musielibyśmy być jako państwowość zupełnie oderwani od rzeczywistości, żeby nie być w stanie skanalizować i wykorzystać potencjału, który sam się zgłasza.

Kwestia proponowanej odpłatności za tzw. gotowość to niezbędne minimum, mające na celu pozwolenie Żołnierzom na funkcjonowanie pro-obronne. Trzeba mieć świadomość, że ci ludzie to w dominującej większości pasjonaci, którzy coś takiego jak niezbędne, a nie będące na wyposażeniu wojskowym elementy – dokupują sobie sami. Jest to tym bardziej cenne, ponieważ podnosi zdolność bojową w ten sposób doposażonych jednostek. W tym kontekście warto pomyśleć o specjalnych pieniądzach na doposażenie dla Żołnierzy tych oddziałów, tak żeby każdy mógł nabyć chociaż elementy podstawowego oporządzenia, decydującego często o diametralnym zwiększeniu podstawowego komfortu. Być może zwolnienia/ulgi podatkowe dla Żołnierzy byłyby rozwiązaniem, które miałoby istotny element wsparcia? Jeżeli się dobrze opracuje system i stworzy możliwości funkcjonowania, to po pewnym czasie będziemy posiadać kilka nowych jednostek, wyposażonych adekwatnie do naszych możliwości, natomiast umotywowanych patriotycznie i środowiskowo – tego, nie da się kupić za żadne pieniądze.

Podnoszone argumenty, że to „zabawa w Indian” lub, że Ci Żołnierze nie mają szans z rosyjskim lub Białoruskim Specnazem – są istotne, jednakże nie można im tych szans odbierać jeszcze bardziej głupim gadaniem. Wojska Państwa Związkowego Rosji i Białorusi są potencjalnie bardzo wymagającym przeciwnikiem. W przypadku konfliktu, naszym przeciwnikiem będą nie tylko Wojska Specjalne, ale przede wszystkim zakute w pancerze – niezliczone pododdziały wojsk zmechanizowanych i pancernych. Więc będzie jeszcze gorzej, niż krytykom OT się wydaje. Dlatego właśnie trzeba sobie zadać pytanie – jeżeli OT uznajemy za zabawę w Indian? To, czy będzie nas stać na utrzymanie np. milionowej armii zawodowej i jej wyposażenie w broń adekwatną do konwencjonalnych możliwości ww. potencjalnego przeciwnika?

Odpowiedź jest jedna – nie będzie nas na to stać, oznacza to, że trzeba próbować zorganizować to, co jesteśmy w stanie. Ponieważ zadań w przypadku wojny nie zabraknie, a w momencie zagrożenia będzie potrzebny każdy oddział. Niestety cywile tego przeważnie nie rozumieją i to jest wielka porażka braku lekcji Przysposobienia Obronnego, albowiem wychowaliśmy co najmniej dwa pokolenia lekkoduchów, czerpiących wiedzę o Wojsku z gier wideo lub kolorowych czasopism. Tymczasem samo uświadomienie sobie tego, jak ważna jest w Wojsku – komenda, rozkaz, podporządkowanie w strukturach i autorytet przełożonych, jak fundamentalne jest zgranie grupy ludzi w oddział wojskowy – jak niesłychanie trudny, złożony i rozbudowany jest to proces – to połowa sukcesu. Ponieważ poza stroną czysto organizacyjną, tą szkoleniową – trzeba jeszcze tych ludzi przygotować na to, że mogą zostać zabici, co więcej że mają sami zabijać innych ludzi. O tym trywialnie się pisze, jednak obyśmy nigdy nie musieli zamieniać naszych ciepłych foteli na mroźny okop, a myszki od komputera na zarznięty automat. Przygotowanie ludzi na kontakt bojowy z przeciwnikiem to wielka, chyba największa umiejętność, rola oficerów działających zgodnie z regulaminem w ramach całej struktury. To oczywiście wymaga po pierwsze czasu, a po drugie odpowiednich możliwości, zabezpieczających ćwiczenia i czyniących je realnymi.

Jeżeli komuś się wydaje, że w chwili zagrożenia rozda ludziom mundury i broń, a następnie z marszu wyśle ich na front, ten jest skończonym [tutaj mocne słowo], niebezpiecznym dla otoczenia i należy go za wczasu izolować. Ponieważ cywil będzie miał dużo szczęścia, jeżeli w stresie i strachu – sam sobie nie zrobi krzywdy bagnetem, a co dopiero bronią! Szkolenie wojskowe jest bardzo ważne i powinno być elementem procesu nauczania młodzieży już w szkołach średnich, a później ponownie na uczelniach wyższych. Dodatkowo, właśnie takie formacje jak Obrona Cywilna i Obrona Terytorialna, powinny przyjmować dosłownie każdego, kto się zgłasza i nadaje – pod względem zdrowotnym – celem chociażby podstawowego przeszkolenia. Można zmienić prawo pracy w ten sposób, żeby każdy pracodawca, miał obowiązek uznać urlop pracownicy na cele przeszkolenia wojskowego w wymiarze np. trzech miesięcy w roku (na pierwsze poważne szkolenie). Rozwiązań jest cała masa – można je wdrożyć! SĄ PODRĘCZNIKI – SĄ FACHOWCY – DLACZEGO SIĘ TE SPRAWY NIE DZIEJĄ?

Proszę pamiętać, jak pojawi się nieprzyjaciel, to pojawi się w taki sposób, że nawet w rozpoznaniu tego, że to wróg będzie duży kłopot. Miejmy nadzieję, że idea Obrony Terytorialnej się zakorzeni, a wiedza wojskowa będzie rozpowszechniana w społeczeństwie – te wszelkie działania należy bezwzględnie wspierać. Wielka zasługa tutaj obecnego pana ministra, że tak promuje te kwestie. Powtórzmy, można się nie zgadzać w szczegółach. Jednak generalny kierunek jest bezalternatywną koniecznością.

Tags: , , , , ,

6 komentarzy “Obronę Terytorialną trzeba popierać!”

  1. Dawid Warszawski
    5 listopada 2016 at 06:34

    Po ostatniej dyskusji w Sejmie to bardzo wazny apel

  2. wlodek
    5 listopada 2016 at 07:10

    W każdym fragmencie tekstu Krakauera mam przeciwstawne zdanie,kropka bez komentarza!

  3. inicjator
    5 listopada 2016 at 08:48

    Uruchomienie idei OT, rozpoczęcie formowanie jednostek OT – to są działania słuszne.

    Ich efekty będą widoczne za 4-6 lat, jeśli nam „słomiany ogień” wzmacniania obronności Polski, nie przejdzie.

    Zatem idea OT tak, a praktyka nie za bardzo, szczególnie obecnie.

    Tylko że po spodziewanej zmianie rządzących za 3 lata można spodziewać się ZANIECHANIA, w myśl zasady Kargula, że przecież OT wprowadzał Pawlak!

    Stąd wysłuchanie wszelkich uwag i krytyk na etapie ROZWIJANIA Wojsk OT powinno być ustawowo wpisane w ich tworzenie.

    Taki coroczny remanent z wnioskami do poprawianie organizacji WOT jako elementu SYSTEMU OBRONNEGO RP.

    Tylko że w ogniu politycznych awantur ginie prawda …

  4. Andrju 27 lat służby
    5 listopada 2016 at 11:06

    OT to będzie kolejny niewypał i wywalone pieniądze w błoto jak jest w przypadku NSR.
    To już lepszy jest powrót to zetki.
    Na dowódcę tych gimbusów harcerzy i zuchów dałbym marszałka Misiewicza a zastepcami będą mistrzowie w CStrike MOH i COD 🙂

    G… wiesz i g…. widziałeś.
    Najłatwiej jest siedzieć w ciepłym i komentować.

  5. wieczorynka
    5 listopada 2016 at 18:20

    Przepraszam Autor raz krytykuje 500+ tym razem popiera i tak na przemian.

  6. jerzyjj
    5 listopada 2016 at 19:06

    Jan Zamoyski. Hetman i polityk: ”Spójrzmy tylko na królestwo (POLSKĘ) nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co ludziom(POLAKOM)jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i będziemy stać silni i pewni siebie.”
    PS…
    Kaligula mianował konia senatorem planując jego dalszy awans polityczny do rangi konsula.Kaczor drwi sobie z nas wszystkich ustawiając wsiurę, która ewidentnie nie ma pojęcia o niczym i spełnia tylko rolę pląsającego magnetofonu w roli „premiera”. Opozycja traktuje „konia” z namaszczeniem i powagą należną premier czym sama się ośmiesza i poniża-równając siebie do jej poziomu.Kto normalny rozmawia ze śmieszną pacynką? Kto normalny oczekuje od pacynki decydowania albo wyrażania jakiegoś swojego zdania ?
    Opozycja jest tak groteskowo stuknięta, że umożliwia Ka…rowi mieć jabłko i jeść jabłko,drwić z Narodu wystawiając niedorzeczną kukiełkę na najważniejszy urząd i sterować nią z tylnego siedzenia wg uznania. O „MINISTRACH” POKROJU MAC….WICZA,WASZ…..WSKIEGO I MORA…CKIEGO ORAZ IM PODOBNYM NIE WSPOMNĘ !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up