Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2017

Wojna nie musi mieć celu


 Wojna nie musi być w jakimś celu. To, że nikt dzisiaj nie ma interesu w prowadzeniu wojny w Europie. To, jeszcze nie znaczy że tej wojny nie będzie, co więcej to na pewno nie znaczy, że komuś się nie opłaca myślenie o wojnie i planowanie korzyści jakie mógłby dzięki niej odnieść, a na pewno już, co mogliby stracić jego przeciwnicy w wyniku wojny.

Wojna jest po prostu przedłużeniem polityki prowadzonej innymi metodami (na podst. Carl von Clausewitz). Dlatego nie można się dziwić, sytuacji w której wojna może stać się nowym-starym elementem polityki europejskiej. Powód nie ma żadnego znaczenia, a na pewno nie będzie miał żadnego znaczenia już chwilę po rozpoczęciu wojny. Wtedy będzie liczyła się już tylko propaganda, czyli to, co i jak zostanie pokazane w telewizji. Nie ulega więc wątpliwości, że w dzisiejszych czasach wojna może być nowym narzędziem soft power. Nie ma tutaj pomyłki z hard power. Ponieważ można prowadzić wojnę tak, żeby bardzo dobrze wyglądała w telewizji. Trzeba to brać pod uwagę w rozważaniach strategicznych. Przecież dzisiaj wojnę wygrywa ten, kto pokaże odpowiednie obrazy. Ewentualnie wręcz przeciwnie, kto nie pozwoli żeby kompromitujące jego działania obrazy, zostały pokazane w jakiejkolwiek telewizji na świecie. Nawet jak zostaną pokazane, to będzie potrafił je zdementować lub przykryć innymi obrazami, pokazującymi przeciwnika w sytuacji wizerunkowo szkodliwej.

Przy czym wojna bez celu wcale nie musi być wojną bez celu, ponieważ celem samym w sobie może być wojna, prowadzona właśnie w celu prowadzenia wojny. To nie jest tautologia, to jest myślenie logiką wojny, która sama w sobie z logika formalną do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni nie ma niczego wspólnego, chyba że zabijanie i niszczenie uznajemy za wartości? Dlatego to wcale nie jest bez sensu, jeżeli popatrzymy na tę kwestię z punktu widzenia logiki prowadzenia wojny. Logika prowadzenia wojny, jest odwrotnością jej nieprowadzenia. Tylko jest rozpatrywana już na poziomie, na którym to wojna jest punktem odniesienia, a nie pokój. Największym błędem wszystkich polityków jest myślenie, że przeciwieństwem wojny jest pokój. To błąd, ponieważ patrzymy na te procesy z perspektywy pokoju czyli wygodniejszego z tych procesów i jest to nasze myślenie życzeniowe. Tymczasem przeciwieństwem wojny w logice wojny, jest tylko jej nie prowadzenie jednak nie oznacza to pokoju. Pokój, to zupełnie inna kategoria pojęciowa, to zupełnie inny stan rzeczy, kierujący się zupełnie inną logiką. W trakcie wojny są inne cele a w trakcie pokoju są zupełnie inne cele. Inne cele służą wojnie i do podjęcia decyzji o wojnie, bo zaczyna się myśleć logiką wojny. Właśnie dlatego wojna nie musi mieć celu. Celem samym w sobie może być jej prowadzenie i skutek do jakiego doprowadzi. Wówczas zmusza się przeciwnika, poprzez pokonanie go do przyjęcia logiki wojny.

Jeżeli zapamiętamy, że nie można i nie należy, mierzyć logiki wojny – logiką pokoju, to już będzie bardzo dużo. Dla zobrazowania tego sposobu postrzegania, wystarczy się zastanowić – co z perspektywy roku 1945-tego, było ważne jako retrospekcja roku 1939. Przecież wojna zmieniła wszystko, nastąpiło totalne przewartościowanie życia publicznego, w ogóle państwa, jak i życia prywatnego obywateli. Ostatnio w przypadku naszego kraju, logika wojny oznaczała likwidację państwowości. To tyle mniej więcej jeżeli chodzi o rozumienie wojny i tego czym się ona różni od pokoju. W zasadzie nie różni się niczym, jeżeli się nie przegrywa. Wówczas wojna może być niesłychanie efektywnym sposobem osiągania celów politycznych. Historię piszą zwycięzcy, dlatego nie trzeba się martwić, o coś tak przyziemnego jak cel wojny! Przecież każde dziecko, które oglądało jakiekolwiek filmy wojenne, powie nam że wojny prowadzi się po to, żeby osiągnąć pokój! Proszę obejrzeć dowolne filmy wojenne, nawet niemieckie – wynika z nich, że prowadzili wojnę, broniąc Ojczyzny, a w tych nieco śmielszych, to jawnie się stwierdza, że bronili Europy i naszej cywilizacji. Właśnie dlatego wojna nie ma sensu, z wyjątkiem wojny obronnej, którą narzuca nam ktoś inny. Wojna napastnicza, to bandytyzm – przy czym trzeba uwzględnić okoliczność, że obrona może poprzedzać atak. Jednakże to nie zmienia faktu, że każde zabijanie jest z istoty swojej natury złem i należy je ograniczyć do niezbędnie koniecznego minimum.

Nie myślmy o wojnie w kategoriach pokoju! Nie myślmy o wojnie w sposób konwencjonalny, na podstawie tego, co wiemy o innych wojnach. Ta, która przyjdzie na pewno nas zaskoczy i to tak skutecznie, że będziemy bardzo zdziwieni. Jak wykazaliśmy powyżej – wcale nie musi mieć powodu, powód się wymyśli jak będzie trwała i to jest właśnie najbardziej przerażające!

Tags: , , , , ,

14 komentarzy “Wojna nie musi mieć celu”

  1. inicjator
    4 listopada 2016 at 04:58

    Ciekawe poruszenie wielu punktów spojrzenia na wojnę – zanim ona nastąpi.

    Jeśli już nastąpi, to nie będzie wody i prądu oraz zapewne Internetu.

    Będziemy siedzieli w piwnicach, bez WC – ile je mamy i zdążymy do nich dojść.

    Na ulicach mogą grasować bandyci, którzy potem, w zależności od przebiegu wojny, albo zostaną zabici albo staną się bohaterami, jak nasi “wyklęci”.

    I wiele innych zdarzeń nastąpi, ale to nie jest celem mojej wypowiedzi.

    Po prostu boję się wojny, a rządzą nami osoby niezrównoważone psychicznie, delikatnie mówiąc …

  2. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    4 listopada 2016 at 05:39

    Wojna prędzej czy później się wydarzy

    • bob
      4 listopada 2016 at 08:08

      A jednym z jej aktów będzie polska interwencja w Pradze w celu usunięcia pożytecznych idiotów. Tak naprawdę wojna trwa od 2008 roku gdy na szczycie NATO w Bukareszcie pokazano Putinowi, że może robić co chce poza granicami Rosji. Tzn. na jego życzenie Niemcy i Francuzi zablokowali rozszerzenie NATO na wschód. Czym skończy się ten błąd Zachodu z 2008 roku? Na pewno nie zwycięstwem Rosji. Problem w tym, że to wcale nie oznacza wygranej Zachodu.

      • krzyk58
        4 listopada 2016 at 10:25

        Czesi jako nieliczni zachowali odrobinę zdrowego
        rozsądku,…i to już zauważalnie na etapie rozwału Jugosławii.Czego nie można powiedzieć o większości b.’demoludów”…zaiste, pokrętna logika ‘boba”. Myślę że w obecnym układzie geopolitycznym “demokratyzacja” Jugosławii za pomocą głównego atutu Zachodu nie miałaby miejsca…

        https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/10/21/prawda-i-klamstwa-o-rozpadzie-jugoslawii/

        https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/10/12/zachod-wschodowi-niesie-pokoj-i-demokracje-cz-2/

        https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/06/03/ostatni-apel-slobodana-milosevica-do-slowian/

      • bob
        4 listopada 2016 at 13:23

        Własnie w Czechach szykuje się ciekawa rozgrywka. W sprawie rozbudowy elektrowni w Temelinie mamy już rywalizację nie tylko między Rosją i Ameryką ale i niedawno do akcji weszli Chińczycy. Oczywiście żartowałem o interwencji w Pradze ale kto wie…Chociaż tak naprawdę powinniśmy zacząć od Węgier.

      • krolowa bona
        6 listopada 2016 at 16:41

        @bob
        @krzyk58
        Tez nie “czaje” pokretnej logiki @bob, uwazam za blad kardynalny rozszerzenie NATO, wiecej powiem, po rozwiazaniu Ukladu Warszawskiego powinno byc natychmiast rozwiazane NATO, to reguly prawne i dyplomatyczne, ewentualnie winnien powstac nowy twor europejski. . …

      • bob
        6 listopada 2016 at 19:01

        Dlaczego powinno być rozwiązane NATO jeżeli rozwiązanie Układu Warszawskiego nie było wynikiem porozumienia między dwoma blokami militarnymi ale wynikiem zawalenia się bloku wschodniego od wewnątrz? Z drugiej strony gdyby nie było rozszerzenia NATO dziś na zachodnich granicach Rosji mielibyśmy albo państwa upadłe jak Ukraina albo dyktatury jak Białoruś. Z tym, że te dyktatury byłyby wrogo nastawione do Rosji, uzbrojone naprawdę po zęby i może nawet prowadzące własny program atomowy. Mało kto pamięta, że Polska w I połowie lat 90tych prowadziła prace nad wieloma programami zbrojeniowymi w tym budową nowego czołgu Goryl. Dopiero wstąpienie do NATO wstrzymało te prace. Zresztą tylko istnieniu NATO Rosja zawdzięcza to, że po rozpadzie ZSRR Białoruś czy Ukraina zrezygnowały z broni atomowej.

  3. wlodek
    4 listopada 2016 at 06:33

    Wojna toczy się cały czas,ekonomiczna, polityczna, ideologiczna,ma wymiar globalny, natomiast sprowadzenie konfliktów do potyczek na polu walki jest wielkim uproszczeniem,w skali światowej nie miejmy złudzeń, nie zostanie Nic,i żadne schrony i O.T,nie pomoże w świecie atomu,a slogany typu”Chcesz pokoju,gotów się do wojny”odnosiły się do czasów przed erą atomu !

    • krolowa bona
      6 listopada 2016 at 15:52

      @wlodek “ujal”……pyl marny z nas wszystkich…….., moze jakies komiczne bakterie ostana sie , z ktorych w ciagu milionow lat rozwinie sie nowe zycie…..

  4. krzyk58
    4 listopada 2016 at 09:18

    W radiu “krąży ifo.” iż rozbito arsenał…
    zbrojownię,magazyn broni, na Dolnym Śląsku – jak zwał tak zwał.

    Zastanawiam się jakie są źródła pochodzenia tejże?

    Ile podobnych składów na terytorium RP czeka
    na…

  5. Fretka pana D.
    4 listopada 2016 at 20:03

    Niesłychanie przenikliwe obserwacje autora

  6. pilot
    5 listopada 2016 at 12:25

    znacznie krócej przedstawił wojnę Dziad z Konopielki:
    “Wojny teraz jedna za drugą, jak nie tu to tam, strasznie dziś ludzie zaczepne, biją się i biją. A mniej więcej o co? Tego za bardzo nie wiadomo, krew się w ludziach gotuje, jeżdżą, wyjeżdżają, przyjeżdżają. Oszukaństwo, złodziejstwo, kurewstwo, sodoma gomora”.
    Do oglądnięcia pod: https://www.youtube.com/watch?v=D8C2_spZtAU

    • krzyk58
      5 listopada 2016 at 18:45

      Dokładnie! 🙂 Kiedyś linkowałem wspomniany fragment.

      https://www.youtube.com/watch?v=D8C2_spZtAU

    • krolowa bona
      6 listopada 2016 at 16:34

      @pilot, no wlasnie dziad z Konopielki “ujal”, do tego trzeba dorzucic, ze jak sie ludzie jakis czas sprzeczaja/ kloca, to to wcale nie trwa dlugo, jak nikt nie wie o co poszlo .. taki fenomen…..( ! ), a klotnie i wojny.prowadzi sie no tak z “tradycji” np. rodziny Romeo i Juli byli skloceni od pokolen, Romeo i Juli nie udalo sie dotrzec z jakiego to powodu trwaly te wasnie…. no tak z tradycyji ….. i tak to trwaja te tradycje i fenomeny do dzis……takze w komentarzach na lamach OP odzwierciedlaja sie te tradycje ludzkosci……

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up