Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

27 marca 2017

Strategiczny Przegląd Obronny czyli mniej wodzów a więcej Indian?


 Strategiczny Przegląd Obronny (SPO) trwa i ma się zakończyć w grudniu 2016 roku. Rzekomo  jego celem miało być udowodnienie, że wprowadzona przed trzema laty za czasów pana generała Kozieja, zmiana naczelnych struktur dowodzenia Wojska Polskiego jest niewłaściwa.

Zmiana była powszechnie krytykowana w mediach i mediach branżowych oraz przez polityków (szereg interpelacji i innych wystąpień publicznych) ówczesnej opozycji. Żeby być w zgodzie z kontytucucjnymi uprawnieniami Prezydenta RP do mianowania Dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych (RSZ), stworzono takie podmioty, jak Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DO RSZ) i Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych (DG RSZ), likwidując przy tym samodzielność Rodzajów Sił Zbrojnych jak: Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna i Wojska Specjalne. One zniknęły formalnie, istnieją oczywiście w postaci Inspektoratów w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych lub jako Centra Operacji Morskich, Lądowych,  Powietrznych i Sił Specjalnych w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Było to robione zgodnie z ideą, że ma być mniej wodzów, a więcej Indian.

Okazało się jednak, że stało się odwrotnie, bo ilość dowództw: COLąd, COM, COP, COS, Inspektoraty Wojsk Lądowych, Powietrznych, Morskich i Sił Specjalnych i panów generałów nimi dowodzących zwiększyła się w stosunku, do stanu poprzedniego sprzed „reformy”, przypisywanej panu generałowi Koziejowi i jego wielkiemu PROTEKTOROWI, który jak wiadomo zna się na wszystkim np. na lotniczym zastosowaniu drzwi od stodoły i wszystkim innym w Siłach Zbrojnych.

Po zmianie władzy w wyniku wyborów w 2015 roku, deklarowany jest powrót, czy raczej potrzeba rewizji systemu zarządzania wojskiem – poprzez odwrócenie trendu. Co ciekawe, jak na standardy rządów dobrej zmiany, to jest to robione w sposób finezyjny, przez planowane wykorzystanie wyników Strategicznego Przeglądu Obronnego, które mają udowodnić, że zmiana była niewłaściwa, ponieważ nie zwiększyła potencjału obronnego, tylko go niepotrzebnie skomplikowała. Przykładowo w nowej strukturze Dowódca Generalny dowodzi całym Wojskiem Polskim a Dowódca Operacyjny, tylko tymi jego Jednostkami, które są mu przydzielane na czas operacji. W tej chwili to są wojska na misjach zagranicznych i biorące udział w ćwiczeniach.

Główny zarzut środowisk wojskowych jest mniej więcej taki, że Dowódcy Operacyjnemu przyjdzie dowodzić wojskami, które przygotował ktoś inny i których mogą nie znać od podszewki, na zasadzie stałego kontaktu i nadzoru. Normalnie było tak, że: szkolisz, kontrolujesz, dowodzisz i używasz. Obecnie jest tak, że szkoli „ktoś inny”, zaopatruje jeszcze „ktoś inny”, nadzoruje w istocie „nie wiadomo kto” (to zależy), a dowodzi – „na kogo” w danym rozdaniu wypadnie. Dowódcy wyższego szczebla nie wiedzą „pod kogo” podlegają lub pod czyje wymagania się „ustawić”.

Formalnie wszystko jest w porządku, jednakże Wojsko jak każda struktura biurokratyczna wytwarza wewnętrzne powiązania i sposoby działania w ramach oficjalnych struktur. Sprzyja to efektywności lub pogrążą w maraźmie – wszystko zależy od ludzi. Wcześniej to wszystko i tak opierało się o bufor Sztabu Generalnego, który w wyniku reformy stał się de facto organem doradczym Ministra Obrony Narodowej, co zdecydowanie marnuje potencjał tych znakomitych fachowców od dowodzenia i wyklucza ich z niego. To tak, jakbyśmy najlepszych lekarzy w klinice, skierowali do doradzania dyrektorowi szpitala w sprawie malowania gmachu lub ustawienia pachołków na parkingu.

Obecne władze już sygnalizują powrót do wyższej pozycji Sztabu Generalnego, do czego prawdopodobnie doprowadzą wnioski ze Strategicznego Przeglądu Obronnego. Najbardziej prawdopodobny jest powrót do starej struktury, przewidującej podział na Rodzaje Sił Zbrojnych, którymi będzie dowodził Sztab Generalny WP. Wówczas mogłyby zniknąć Dowództwa Operacyjne i Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, a z podległych im Inspektoratów RSZ i Centrów (COLąd, COM, COP, COS), powstałyby Dowództwa Operacyjne i „stare” fachowe Dowództwa Rodzajów Sił Zbrojnych. Po drodze może udałoby się przybliżyć logistykę centralną (Inspektorat Wsparcia z  RBLog-ami i WOG-amia) do poszczególnych jednostek.

Funkcjonujący system logistyki wojskowej jest idealny na czas pokoju, bo centralizuje terytorialnie i branżowo zaopatrywanie wojsk. Neoliberalne próby sztucznego obniżenia kosztów – rzucają nawet pomysły tylko dwóch głównych składów wojskowych na terenie całego kraju! Co prawda miałyby to być nowoczesne i zarządzane w sposób inteligentny obiekty, jednakże byłyby to tylko dwa cele dla przeciwnika …

Na ćwiczeniach realizowanych w kraju da się to jakoś wykorzystać i pogodzić. Nasze misje za granicą z zasady są zaopatrywane przez Wielkiego Sojusznika. W oparciu o własną logistykę ostatnią naszą w pełni samodzielną kampanią wojenną była Odsiecz Wiedeńska. Zatem konieczne jest odtworzenie samodzielności logistycznej walczących wojsk, co też powinno byś wnioskiem ze Strategicznego Przeglądu Obronnego.

To samo dotyczy łączności, a właściwie jej dublowania. System istniejący jest oparty o sieci istniejące. Stacjonarne sieci teletransmisyjne są w rękach zagranicznych operatorów. Budowa węzłów (na terenie kraju), do których może się dowiązać system wojskowy jest poważnym wyzwaniem. W tej chwili to nie nie działa na pełną skalę, a znajomość alfabetu Morsa zanikła … Dochodzi kwestia rozliczeń z zagranicznym właścicielem sieci teleinformatycznych i ochrony informacji niejawnych.

Osobnym wyzwaniem jest włączenie w struktury dowodzenia nowego rodzaju wojsk (już piątego) jakim stają się Wojska Obrony Terytorialnej i realistycznego wprzęgnięcia w system obronny Narodowych Sił Rezerwowych lub ich likwidację.

Zakładając, że audytorzy przeprowadzający Strategiczny Przegląd Obronny są obiektywni i mają dobrą wolę oraz zgodę na jej wyrażanie, w wyniku czego powinniśmy otrzymać wnioski wzmacniające potencjał obronny RP. Na przykład Obrona Terytorialna zdaniem wielu ekspertów powinna być po prostu częścią Wojsk Lądowych, przynajmniej w głównym trzonie.

Mamy zatem do czynienia z bardzo skomplikowaną materią i bardzo dużą odpowiedzialnością za wynik, który przesądzi na następne lata o możliwości działania naszego wojska, w którym nadal jest więcej podoficerów i oficerów, niż szeregowych. Co, przy całkowitym braku realnych rezerw ludzkich jest szokujące. Mniej więcej rok temu, jeden z wyższych dowódców stwierdził publicznie, że potrzeba co najmniej jednego roku na przygotowanie rezerw w obecnym stanie prawnym i faktycznym. Realnie jednak panuje konsensus, że dwa lata przygotowań rezerw to okres minimum, żeby odzyskać zdolności mobilizacyjne w wymiarze tych sił i zadań, które posiadamy. Ostatnie uwarunkowania międzynarodowe dowodzą naszych tez, że na pomoc sojuszników i tzw. sojuszników, możemy liczyć bardziej teoretycznie niż na polu walki.

Prawdopodobnie ta świadomość dotarła już do krajowych polityków, bo w ewentualnym konflikcie – tzw. sojusznicy mogą się przyglądać i pytać: czy naprawdę chcemy się bronić?

Oczekiwane wnioski i wytyczne do działań naprawczych wynikające ze Strategicznego Przeglądu Obronnego, powinny przynieść wyższą zdolność obronną posiadanych i zwiększanych Sił Zbrojnych, w realnych kosztach. To znaczy nie można się kierować cywilną logiką minimalizacji kosztów utrzymania systemu obronnego, ponieważ wymagania wojskowe są zupełnie inne.

Całość jest niewiadomą. Miejmy nadzieję, że zwycięży profesjonalizm i prawdziwy patriotyzm.

Tags: , , , , ,

8 komentarzy “Strategiczny Przegląd Obronny czyli mniej wodzów a więcej Indian?”

  1. Inicjator
    24 października 2016 at 05:45

    Dobre i sprawiedliwe słowa …

  2. Ja-robot
    24 października 2016 at 05:52

    Profesjonalizm tez nakazuje zapytać kim jest autor?

  3. Pozorovatel
    24 października 2016 at 08:11

    A wszystko to wynika z wiary że herbata, wystarczająco długo mieszana stanie się słodka, choćby i nie dodać do niej cukru.

  4. awkzim
    24 października 2016 at 09:05

    Ad Ja-robot

    Cogito ergo sum.

  5. jerzyjj
    24 października 2016 at 09:29

    AUTORZE,PANA RÓWNIEŻ JAK MACI…WICZA OPANOWAŁY EGIPSKIE CIEMNOŚCI???
    Mamy MON, ale nie mamy armii, już nie mamy, jest korpus ekspedycyjny wojujący nie w polskie sprawie, za wcale niemałe pieniądze polskiego podatnika!
    Umiłowani w zimnym piwie, kondycja militarno gospodarcza i nasze sojusze nie gwarantują nam niczego! NATO, „nie będzie umierać za Gdańsk!”Armię i przemysł obronny, Polska miała, to czas przeszły, dokonany!
    Polecam dwie publikacje, najpierw to:
    „Victory, czyli zwycięstwo” Peter Schweizer.
    Z niej dowiecie się, dlaczego jest tak jak jest w kraju nad Wisłą.
    Jaka była w tworzeniu tego bajzlu rola wado…kiego pastucha i jego świty, kto i w jakim celu powołał KOR i Solidarność.
    Trwa to już ponad ćwierć wieku i co z tego wynikło?
    Bieda, niebotyczny dług, bezdomność, bezrobocie, wyzbycie się podstaw bytu, majątku.
    Pochodną takiego stanu jest kondycja czegoś, co kiedyś nazywało się armią.
    Pisze o tym komandor Artur Bilski w „Polska Armia Na Posyłki”.
    „Działania’ oszołomów, korowsko solidarnościowego chowu, to też już ponad ćwierć wieku i co Wy na to? Przykre w tym wszystkim jest to, że żelazny kanclerz miał rację.
    Życzę miłych snów o potędze…
    PS…
    PRZECZYTAJCIE…
    http://ndp.neon24.pl/post/132563,gen-miroslaw-rozanski-nato-wiecej-halasu-niz-konkretow
    NA ZACHĘTĘ FRAGMENT WYWIADU:
    (…)Jak Pan ocenia nowego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza?
    To najgorszy minister w historii Polski, który jak najszybciej powinien przestać kierować resortem obrony. Macierewicz jest osobą kontrowersyjną nie tylko dla posłów opozycji, ale również dla niektórych w PiS. Swoją obecną karierę Macierewicz zbudował na katastrofie smoleńskiej i podważaniu decyzji naukowców tylko po to, by stworzyć wrażenie jakoby i tutaj było coś nie tak, dlatego jeszcze przed szczytem NATO powinien zostać zdymisjonowany.
    TEN CO GO WYWINDOWAŁ NA TEN STOŁEK NIE ODBIEGA OD NIEGO ANI INTELIGENCJĄ,ANI MENTALNOŚCIA …

  6. Wojciech
    24 października 2016 at 16:46
    • wlodek
      24 października 2016 at 18:31

      Paranoi ciąg dalszy po Kuklińskim,marszałkiem zostanie Antoni !

    • krzyk58
      24 października 2016 at 19:15

      Kto i kiedy zwróci honor Kuklinowskiemu? 🙂
      A p.Wojciech to nie ma?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up