Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

29 czerwca 2017

Likwidacja wspólnego opodatkowania małżonków to cios w rodziny


 Planowane zmiany podatkowe, w tym w szczególności ideę podatku jednolitego należy popierać. Uproszczenie systemu jest postulatem fundamentalnym dla naszej przyszłości, ponieważ każdy obywatel powinien rozumieć, skąd i w jakiej skali państwo czerpie pieniądze. Planowane zmiany w odniesieniu do przedsiębiorców, mają swoje uzasadnienie społeczne. Chodzi o elementarną sprawiedliwość w której lepiej zarabiający, po prostu bardziej przyczyniają się dla wspólnego dobra. Również zmiany w naliczaniu składek parapodatkowych związanych z kwestiami emerytalnymi, czy zdrowotnymi są krokiem w dobrym kierunku, chociaż w praktyce będzie to podwyższenie ciężarów publicznych dla części lepiej zarabiających obywateli, to da to istotne wsparcie dla systemu i jest słuszne z punktu widzenia solidaryzmu społecznego. Jesteśmy wspólnotą i decyzje muszą być podejmowane mając na uwadze, właśnie interes całej wspólnoty, a nie jej wybranych grup.
Bardzo ważna kwestia możliwości rozliczania wspólnego z małżonkiem przez lata obecna w naszym systemie podatkowym, jest jednym z elementów na którym bazuje cały system ulg prorodzinnych. Małżonkowie mogą wspólnie rozliczać deklaracje majątkową, odliczając ulgi, a podatek płacą jako podwójną kwotę wysokości podatku od połowy łącznej kwoty dochodów (w przypadku małżonków preferencja podatkowa polega na opodatkowaniu sumy dochodów dwoje wspólnie rozliczających się osób, a sam należny podatek określa się w podwójnej wysokości podatku obliczonego od połowy zsumowanych dochodów. Dodatkowo dotyczy to też osób samotnie wychowujących dzieci, gdzie preferencja podatkowa polega na obliczeniu podatku w podwójnej wysokości podatku obliczonego od połowy uzyskanych dochodów takiej osoby). W praktyce wspólne rozliczanie się jest korzystne podatkowo dla podatników, jeżeli jeden z nich zalicza się do wyższej stawki podatkowej.
Obecność tego rozwiązania w systemie miała bardzo istotne uzasadnienie społeczne i jest związana bezpośrednio z szacunkiem dla pracy kobiet (członków rodziny mniej zarabiających) w domach. Jeżeli jeden z członków rodziny nie zarabiał, jego wliczenie we wspólne rozliczenie było bardzo korzystne i pozwalało na obniżenie zobowiązań podatkowych przez rodzinę. Jeżeli zdecydowalibyśmy się od tego odejść, to będzie to cios w rodziny, dotychczas korzystające z tej ulgi.
W niektórych innych krajach Unii Europejskiej, stosowana jest zasada, że jako podstawę do opodatkowania sumuje się wszystkie dochody członków rodziny, a następnie dochód na członka będący podstawą do opodatkowania jest wynikiem prostego ilorazu. Jest to chyba najprostszy i najbardziej sprawiedliwy sposób na równe traktowanie podatników, istotnie promujące wielodzietność. Warto chyba pomyśleć o podobnym rozwiązaniu w Polsce, chociaż zważywszy na fakt, że to osoby ubogie przeważnie mają więcej dzieci, kwestia ich dochodów jest podatkowo mniej wrażliwa niż obecnie stosowane rozdawnictwo. W modelu bezpośredniego rozdawania na pewno biedni dostają więcej, niż mogliby uzyskać z obniżenia podatku od swoich niskich dochodów.
Fundamentalnym pytaniem jednak jest to, czy jest nas na to wszystko stać? Finanse publiczne muszą się bilansować. Dalsze finansowanie bieżących potrzeb państwa, z tytułu zobowiązań socjalnych długiem to droga do upadku i destrukcji całego systemu. W interesie nas wszystkich, a także przyszłych pokoleń jest bilansowanie potrzeb i możliwości. Inaczej stracimy suwerenność finansową, chociaż w ogóle mówienie o tym, że jesteśmy krajem suwerennym pod tym względem jest niezwykle trudne.
Nie ulega wątpliwości, że rządowi będzie brakować pieniędzy na realizacje zobowiązań socjalnych. Dodatkowym ciosem jest odroczenie podatku, który miał przynieść około 2 mld PLN od placówek handlowych. To być może nie jest jakaś straszna kwota z perspektywy całego budżetu, jednakże brak kilku takich wpływów powoduje poważne znaki zapytania nad możliwością realizacji budżetu w ogóle.
Miejmy nadzieję, że nowy jednolity sposób opodatkowania będzie spójny i bardziej sprawiedliwy, niż obecny. Być może trzeba być odważniejszym i pomyśleć w ogóle o likwidacji wszystkich ulg? Wprowadzając równolegle odpowiednie osłony dla osób niepełnosprawnych i innych grup systemowo uprzywilejowanych, ze względu na kwestie osłonowe.
Na takie myślenie może nie być czasu, jak również po prostu może brakować pieniędzy. Trzeba bowiem pamiętać, że stan dochodów budżetu zmienia się każdego dnia. Nie mamy żadnej górki, w oparciu o którą moglibyśmy planować zmiany. Wymusza to podwyższoną ostrożność i rozwagę, inaczej może nam grozić katastrofa.

Tags: , , , , ,

6 komentarzy “Likwidacja wspólnego opodatkowania małżonków to cios w rodziny”

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    20 października 2016 at 04:57

    Typowy pisowski pomysł wyjąć z k. lewej kieszeni i włożyć do prawej

  2. Inicjator
    20 października 2016 at 04:59

    Zniesienie wspólnego opodatkowania to koniec PiS.

    Może i warto ponieść taką ofiarę?

  3. jerzyjj
    20 października 2016 at 11:53

    Szał…cha był tym, kim powinien być Minister Finansów – REALISTĄ(jego 2 mld PLN od placówek handlowych). To, że Mora…cki i PiS odlecą do “finansowego matrixa” było wiadomo.Bez samodzielnego Ministra Finansów skończy się to totalną klapą i ogromną klęską budżetową.Mora…cki może dalej czarować wykresikami i slajdami, wciskać kit i bajeczki o rozwojach, impulsach itp.
    ((Dorożkarz, który tego nie rozumiał, mówił w starej anegdocie, że jego szkapa była niebywale tania w utrzymaniu (dzięki czemu miał on sukces gospodarczy): „Już prawie nic nie jadła. Ale zdechła”. Ludzie tym różnią się od szkapy, że zanim „zdechną”, przeważnie się „wściekną”. “Bankowy ekonomista” bankster Mora…cki może tego nie rozumieć. Ale kiedy tego nie rozumie minister członek Rady Ministrów to już jest groźnie bo łatwo sobie wyobrazić, na jakie jego rady narażona jest premier…))
    Budżet nie jest z gumy a za 500+ dzieciorobów złoży się całe społeczeństwo a ci co tak pieją z zachwytu bo biorą te 500 zł oddadzą je PiSuraom z duuuużą nawiązką w droższym prądzie, paliwie, żywności.
    Szał…cha złapał się za głowę jak zobaczył ile pieniędzy brakuje. Powiedział to “najwyższemu” kaczorowi i sruu poleciał.Mora…cki będzie teraz pucował mówił, że pieniądze się znajdą, ale rzeczywistość jest niestety inna. Po złodziejskich działaniach PO + PSL a teraz PiS-u Polska jest bankrutem. W jego miejsce Morawiecki … hmmm … zastanawiam się od kilku miesięcy, jak tak ciężko myślący ekonomicznie facet mógł zostać prezesem tak dużego banku. Ten przypadek potwierdza to, że jeśli tacy “profesjonaliści” jak on zajmują tak odpowiedzialne stanowiska to i małpa też może być prezesem.
    Tylko w głowie zacietrzewionego jednego psychola Polska jest mocarstwem finansowym. Dramat

    https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

  4. jerzyjj
    20 października 2016 at 12:02

    Rozsądnie dysponuj swoimi środkami…

    „TAK krawiec kraje, jak mu materii staje”. To stare przysłowie przypomina, że możemy wydawać tylko tyle, ile faktycznie mamy, i że musimy do tego dostosować swój styl życia.

    Chociaż zasada ta wydaje się prosta, wprowadzenie jej w czyn to już zupełnie inna sprawa. A przecież ludzie oszczędziliby sobie mnóstwa kłopotów, gdyby naprawdę starali się jej trzymać. Jak rozsądnie dysponować swoimi środkami? I gdzie najlepiej szukać wskazówek? Bardzo pożyteczne okazują się rady zawarte w Biblii. Rozważmy więc pokrótce, co ma ona do powiedzenia w tej kwestii.

    Przydatne zasady biblijne
    Biblia podaje wiele praktycznych zasad, które mogą pomóc w rozsądnym gospodarowaniu finansami. Omówimy teraz kilka z nich. Sprawdź, czy nie przydadzą się również tobie.

    Ułóż budżet.
    Aby mądrze dysponować pieniędzmi, musisz wiedzieć, jakie są twoje dochody, a jakie wydatki. Biblia mówi: „Plany pilnego z całą pewnością przynoszą korzyść, lecz każdy, kto jest pochopny, niechybnie zmierza do nędzy” (Przysłów 21:5). Niektórzy dzielą wydatki na kategorie — takie jak jedzenie, czynsz, ubrania — i na każdą przeznaczają oddzielną kopertę. Bez względu na to, czy używasz tego prostego systemu, czy bardziej skomplikowanej metody, najważniejsze, żebyś się orientował, na co rozchodzą się twoje pieniądze, oraz dawał pierwszeństwo niezbędnym potrzebom, a nie zachciankom.

    Wystrzegaj się zazdrości.
    Niejeden mieszkaniec krajów rozwijających się pożąda rzeczy, które są popularne w krajach uprzemysłowionych. Inni po prostu odczuwają pokusę zdobycia tego, czym popisują się sąsiedzi. Uważaj, by nie wpaść w taką pułapkę. Być może sąsiadów wcale nie było stać na taki zakup. Po co naśladować czyjeś bezmyślne postępowanie i popaść w finansowe tarapaty? Biblia ostrzega: „Człowiek o zawistnym oku ugania się za majętnościami, lecz nie wie, że przyjdzie na niego nędza” (Przysłów 28:22).

    Prowadź proste życie.
    Jezus radził swym naśladowcom, by mieli „prostolinijne” oko, czyli skupione na tym, co naprawdę ważne (Mateusza 6:22). Jeśli patrzysz chciwym okiem na produkty luksusowe, na które najzwyczajniej cię nie stać — na przykład kupujesz homara i wysokogatunkowe wino, zamiast zadowolić się czymś mniej wyszukanym — to jesteś na prostej drodze do ruiny. Według raportu Azjatyckiego Banku Rozwoju prawie jedna trzecia mieszkańców Filipin i ponad połowa ludności Indii żyje poniżej progu ubóstwa (przyjętego dla Azji), czyli za mniej niż dolara i 35 centów dziennie. Przy tak skromnych dochodach mądrze jest skupiać się na zaspokajaniu podstawowych potrzeb. Ale nawet w bogatszych krajach trzymanie się tej zasady może zaoszczędzić wielu problemów.

    Zadowalaj się tym, co naprawdę niezbędne.
    Rada ta ma ścisły związek z prowadzeniem prostego życia. W Liście 1 do Tymoteusza 6:8 czytamy: „Mając więc wyżywienie i odzież oraz schronienie, będziemy z tego zadowoleni”. Wśród najszczęśliwszych ludzi na świecie są ci, którzy posiadają niewiele pieniędzy. Cieszą się z tego, co mają — nie tylko z rzeczy materialnych, ale też na przykład z miłości rodziny i przyjaciół (Przysłów 15:17).

    Nie zaciągaj niepotrzebnych długów.
    Biblia trafnie zauważa: „Bogaty sprawuje władzę nad ubogimi, a kto się zapożycza, jest sługą człowieka udzielającego pożyczki” (Przysłów 22:7). To prawda, że w pewnych sytuacjach zaciągnięcie długu może się wydawać trudne do uniknięcia. Ale osoby, które niepotrzebnie się zadłużają — jedynie po to, by kupić coś, co im się podoba — często przekonują się, że założyły sobie pętlę na szyję. Dotyczy to zwłaszcza posiadaczy kart kredytowych. W czasopiśmie Time powiedziano: „Gdy dostajemy kartę do ręki, stajemy się kompletnie nieracjonalni”. Eric z Filipin wyznaje: „Gdy korzystam z karty kredytowej, często kupuję więcej, niż gdy płacę gotówką. A kiedy potem muszę uregulować rachunki, okazuje się, że nie mam z czego”. Pamiętaj więc: jeśli w grę wchodzi wzięcie kredytu, bądź bardzo, bardzo ostrożny! (2 Królów 4:1; Mateusza 18:25).

    Najpierw zaoszczędź, potem kupuj.
    Wprawdzie może wydawać się to staroświeckie, ale odkładanie pieniędzy na jakiś zakup to jeden z najmądrzejszych sposobów zapobiegania kłopotom finansowym. Dzięki takiemu zwyczajowi wiele osób uchroniło się od długów i związanych z tym obciążeń, do których należy spłacanie wysokich odsetek, zwiększających w konsekwencji cenę każdego zakupu. Biblia zachęca, by uczyć się mądrości od mrówki. Stworzenie to „już w żniwa gromadzi sobie zapasy pożywienia”, z których będzie korzystać później (Przysłów 6:6-8; 30:24, 25).

    Przykład innych
    Wszystkie tu omówione rady biblijne brzmią rozsądnie, ale czy rzeczywiście sprawdzają się w życiu? Zobaczmy, jak wypowiadają się osoby, które je zastosowały i w ten sposób uporały się z trudnościami finansowymi.

    Diosdado, ojciec czwórki dzieci, przyznaje, że z powodu ostatniego kryzysu o wiele trudniej jest zaspokajać potrzeby rodziny. Uważa jednak, że bardzo pomaga w tym układanie domowego budżetu. „Dokładnie planuję, na co przeznaczę każde centavo” — podkreśla. „Z ołówkiem w ręku śledzę wszystkie swoje wydatki”. Danilo trzyma się tej samej zasady. Razem z żoną prowadzili niewielki interes, lecz firma upadła. Mimo to dzięki starannemu planowaniu udaje im się wiązać koniec z końcem. Danilo opowiada: „Znamy nasze dochody w każdym miesiącu i wiemy, ile potrzebujemy na niezbędne opłaty. Na tej podstawie dokładnie ustalamy, ile możemy wydać”.

    Niektórzy stwierdzili, że aby się zmieścić w budżecie, muszą zredukować pewne wydatki. Myrna, wdowa wychowująca trójkę dzieci, mówi: „Teraz nie dojeżdżamy na zebrania publicznymi środkami transportu, tylko chodzimy pieszo”. Myrna stara się nauczyć dzieci, że warto jest prowadzić proste życie. Wyjaśnia: „Próbuję dawać im dobry przykład i jak najlepiej stosować się do zasady z Listu 1 do Tymoteusza 6:8-10. To bardzo ważne, żeby być zadowolonym z tego, co się ma”.

    Gerald, mający dwoje dzieci, postępuje podobnie. Opowiada: „W czasie rodzinnego studium Biblii omawiamy przeżycia chrześcijan, którzy koncentrują się na tym, co naprawdę istotne — na sprawach duchowych. Rezultaty są zachęcające, bo dzieci nie suszą nam głowy, żebyśmy im kupowali jakieś niepotrzebne rzeczy”.

    Janet z Filipin jest niezamężna i pełnoczasowo zajmuje się bezpłatnym nauczaniem na podstawie Biblii. Chociaż niedawno straciła pracę zarobkową, jakoś udaje jej się utrzymać. „Radzę sobie dzięki samodyscyplinie i pomysłowości” — wyjaśnia. „Nie robię zakupów w galeriach handlowych, ale szukam tańszych sklepów. Po co mam przepłacać, skoro mogę dostać coś po niższej cenie? Poza tym staram się nie kupować pod wpływem impulsu”. Janet dostrzega, jak mądrze jest odkładać pieniądze: „Jeśli zdarza się, że wpadnie mi coś ekstra — choćby jakaś drobna sumka — odkładam ją na wypadek niespodziewanych wydatków”.

    Wspomniany wcześniej Eric mówi: „Postanowiłem sobie, że karty kredytowej będę używał wyłącznie w sytuacjach kryzysowych”. Diosdado ma podobne spostrzeżenia: „Żeby trzymać się w ryzach, zwykle zostawiam swoją kartę w biurze”.

    Może ci się udać
    Wielu rzeczywiście przekonało się, że Biblia — choć koncentruje się na wartościach duchowych — zawiera też pożyteczne wskazówki dotyczące kwestii materialnych (Przysłów 2:6; Mateusza 6:25-34). Jeśli zastosujesz zasady biblijne omówione w tym artykule i wyciągniesz wnioski z przykładu innych, możesz nauczyć się rozsądnie dysponować swoimi środkami. Tym samym ustrzeżesz się mnóstwa trosk, które trapią dzisiaj miliony ludzi.

    • krzyk58
      20 października 2016 at 19:13

      🙂 TO PRAWDA! Nie taki …dogmat ‘dobrej wiary”,straszny
      jak go malują.. oby bez nowinek, czy prób przypodobania
      się owcom – za wszelką cenę,tzw.kościół otwarty,idący
      z duchem czasu – donikąd!

    • wieczorynka
      20 października 2016 at 21:42

      Ciekawy komentarz, ja tylko przypomnę, że swego czasu Biblia była na indeksie ksiąg zakazanych i uczynił to sam Kościół. Kto jest ciekawski wystarczy, że zajrzy do wikipedii. Ponieważ mój światopogląd jest odmienny zatem podpieranie się Biblią to nie moja broszka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up