Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2017

Rząd Ukrainy interweniował przeciwko pokazowi filmu „Wołyń”?


 Chyba bardzo kiepsko jest z wolnością słowa na Ukrainie. Jeżeli prawdą jest, że rząd tego kraju interweniował w sprawie emisji filmu „Wołyń” w Kijowie, na zamkniętym pokazie dla Vip-ów i innych zaproszonych gości. To znaczy się, że nie jest już dobrze na Ukrainie, ani nawet nie jest źle. Po prostu nie wiadomo jak to, co się tam dzieje zdefiniować.

Oczywiście można i trzeba założyć, że ten film może wywołać na Ukrainie poruszenie, dla znacznej części tamtejszej opinii publicznej może po prostu być trudny. O to nie ma i nie może być sporu, ale po to tego typu produkcje opatruje się odpowiednim komentarzem merytorycznym. Co więcej po pokazie filmu robi się dyskusję, do której zaprasza się lokalne autorytety i oczywiście twórców filmu, jeżeli akurat są dostępni. Wówczas można dokładnie przekazać to, co jest najważniejsze w przekazie – właściwej narracji filmu. Mniej więcej w ten sposób postępuje się zawsze, jeżeli film traktuje się jako film i ma się pozytywne, czy też co najmniej neutralne intencje. Ponieważ film opatrzony odpowiednią narracją, stanowi po prostu inny punkt widzenia, oczywiście wyzwalający emocje, ale to jednak tylko film.

Tymczasem sytuacja, w której dochodzi do sformułowania opinii na poziomie tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, to trzeba sobie powiedzieć otwarcie że mamy prawdopodobnie do czynienia z jakąś formą cenzury prewencyjnej! Zresztą nieskutecznej o ile nie przeciw-skutecznej, albowiem film zaraz będzie o ile już nie jest – dystrybuowany w ramach nielegalnych kopii w Internecie! Tego procesu nie da się powstrzyma nawet z tak potężnymi pieniędzmi, jakie mają w dyspozycji organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Jak one są bezsilne, to państwa tym bardziej nie dadzą rady. Jednak ukraińskie MSZ twierdzi, że film pana Smarzowskiego trzeba było powstrzymać, albowiem mógłby wywołać niepokoje społeczne.

Być może więc chodzi tutaj więc o jakieś inne powody? Dlaczego obecne władze na Ukrainie mogłyby nie życzyć sobie publicznego zaprezentowania tego typu filmu? Podobno jesteśmy sojusznikami, a nic tak nie umacnia relacji jak prawda? Czy trzymanie prawdy historycznej w pozornej tajemnicy przed własnym narodem może być bezpośrednią przyczyną? Teraz nie pora? To kiedy będzie pora, żeby ukraińskie elity powiedziały ukraińskiemu Narodowi, że owszem – wyzwalał obóz w Oświęcimiu w ramach Armii Czerwonej, ale równolegle jego przedstawiciele byli w tym obozie i innych nadzorcami! Potem o Wołyniu, potem o innych kwestiach, aż dojdziemy do czasów bieżących, ponieważ nie da się nie mówić o zbrodniach ukraińskiego nacjonalizmu pomijając kontekst obecny – obmywany krwią mieszkańców Donbasu, nęcący spalonymi żywcem ludźmi w Odessie!

Film jest tak skonstruowany, ze nie podpada pod najnowsze ukraińskie regulacje prawne chroniące pamięć bandery i jego kolegów z Waffen SS i innych służących Hitlerowi formacji ukraińskich. To nazwisko w filmie nie pada. Jednak nie był to celowy zabieg, bo reżyser nie chciał w ogóle robić odniesień do wielkiej polityki poza kontekstem ogólnym. Siła tego filmu polega na pokazaniu relacji międzyludzkich. W tym okrucieństwa, którego każdy by się wstydził, więc nie można się dziwić, że Ukraińcy wypierają z siebie ten okrutny mord!

Nic dziwnego że w kraju gdzie, pod panowaniem obecnej władzy ciągle nieznani sprawcy dokonali zbrodni ludobójstwa w Odessie, a strzelanie z haubic do bloków w Doniecku władza nazywa operacją antyterrorystyczną, taki film nie mógł być pokazany. Szkoda że opinia publiczna na Zachodzie nie wie, że już wcześniej zakazano szeregu twórców rosyjskich i była to część szerszego planu zakazania w ogóle języka rosyjskiego w oficjalnych kontaktach.

Realnie patrząc na zagadnienie, zanim zrobi się z niego problem, bo się zrobi, to już dzisiaj nie jest nawet w kwestii domniemań. Musimy pogodzić się z faktem, że lat milczenia i kłamstwa nie da się zastąpić żadnym, nawet najlepszym filmem. Ten film to jedynie głos w dyskusji, wiadomo że już wcześniej, były inne ukraińskie, których fabuła byłaby dla nas niezwykle trudna. Na pewno będą kolejne filmy. Tymczasem lata mijają, świadkowie odchodzą, a polskie kości jak leżały pod cienką warstwą ziemi, tak i leżą. Nie da się wymazać tej zbrodni – ludobójstwa. Nie naszą rolą jest wykładać historię sąsiadom, ale nie może być tak, żeby milczeć na temat krwi i krzywdy.

Tags: , , , , , ,

8 komentarzy “Rząd Ukrainy interweniował przeciwko pokazowi filmu „Wołyń”?”

  1. inicjator
    18 października 2016 at 05:01

    Można się było tego spodziewać.

  2. Himalaje Hipokryzji
    18 października 2016 at 05:39

    Zrobili błąd

  3. wlodek
    18 października 2016 at 06:43

    Dla ukraińskich nacjonalistów i ich polskich popleczników istnieje tylko jedna upowska prawda.Ofiary Wołynia,Odessy,Donbasu i ostatnio Motorola nie czekają na dyskusję o filmie,a na ukaranie zabójców. Polsko wstań wreszcie z kolan,z mordercami się nie dyskutuje a Karze!

  4. Pozorovatel
    18 października 2016 at 07:18

    A rząd Rosji nie sprzeciwiał się rozpowszechnianiu filmu “Katyń”, chociaż to był wyjątkowy gniot propagandowy.

    • wlodek
      18 października 2016 at 08:36

      Katyń był pokazany w czasach największej oglądalności na I kanale R TV.Informacje masz przesadzone drogi Pozorovatelu.Pozdro.

  5. krzyk58
    18 października 2016 at 08:03

    Dlatego BO:zastosowania ma tu staropolskie powiedzenie
    iż “prawda w oczy kole” nawet przedstawiona w sposób
    nie tylko moim zdaniem zbyt wyważony… “Niestety fragment pokazujący zabójstwo mieszanego ukraińsko – polskiego małżeństwa przez polskich wieśniaków uzbrojonych w widły i siekiery, rozwiał moje nadzieje. Z punktu widzenia dramaturgii filmowej była to atrakcyjna wolta. Ofiarą agresji pada rodzina chroniąca Polkę z jej dzieckiem, nota bene spłodzonym z nią przez innego Ukraińca. Taka ironia losu. Dobrzy Ukraińcy zamordowani właśnie przez Polaków w makabrycznym quid pro quo[iii]. Być może autorzy filmu doszli też do wniosku, że trzeba zrobić w ten sposób „ukłon” w stronę ukraińskich bestii.

    http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/731271,wolyn-czyli-poszukiwanie-prawdy-w-dekadenckiej-iii-rp

  6. Wojciech
    18 października 2016 at 09:41

    Nie ma wolności słowa na Ukrainie, bo nie ma wolej Ukrainy. Ukraina jest sztucznym tworem, który po amerykańskim puczu stał się narzędziem wojny z Rosją. Wojny wynikającej z doktryn Brzezińskiego i Wolfowitza o samo jej istnienie. Polska w tej wojnie stała się bezwolnym narzędziem, satelitą, zmuszonym przy własnym udziale i własnej głupocie do samozniszczenia i zaniku jako państwa.

  7. jerzyjj
    18 października 2016 at 12:27

    „Haj żywe samoistina Ukraina…” cz. I. Jan Bek http://wolna-polska.pl/wiadomosci/haj-zywe-samoistina-ukraina-cz-jan-bek-2016-09

    „Haj żywe samoistna Ukraina…” cz. II. Jan Bek http://wolna-polska.pl/wiadomosci/haj-zywe-samoistna-ukraina-cz-ii-jan-bek-2016-09

    „Haj żywe samoistna Ukraina…” cz. III. Jan Bek http://wolna-polska.pl/wiadomosci/haj-zywe-samoistna-ukraina-cz-iii-jan-bek-2016-09

    Haj żywe samoistna Ukraina…” cz. IV. Jan Bek http://wolna-polska.pl/wiadomosci/haj-zywe-samoistna-ukraina-cz-iv-jan-bek-2016-09

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/haj-zywe-samoistna-ukraina-cz-v-ostatnia-jan-bek-2016-09

    PS 1…
    Siłowy przewrót na Ukrainie wykonany z inicjatywy tzw. Zachodu przy poparciu niektórych, lokalnych, oligarchów doprowadził do zainstalowania w Kijowie junty oligarciczno – banderowskiej. Nie mam zamiaru w tym miejscu wchodzić w jakąkolwiek polemikę z myślącymi inaczej, którzy (choć już coraz słabiej) powtarzają jak mantrę tezę o rzekomo “wolnościowym i spontanicznym zrywie” narodu ukraińskiego. Fakty są inne i kłamstwa mediów oraz chciejstwo politycznych marionetek na nic tu sie nie zdadzą.
    PS 2…
    “Geniusz ekonomii” Bal….wicz czochotniczo zgłosił się do reformowania gospodarki Ukrainy oraz opowiedział się za kontynuowaniem wojny handlowej z Rosją i dozbrajaniem władz kijowskich.
    Na forach internetowych znalazłem najtrafniejsze podsumowanie: „to nasza zemsta za Wołyń”. I niech to starczy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up