Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 marca 2017

Dobry Black Hawk nigdy nie jest zły!


 Wczoraj pan Minister Obrony Narodowej wraz z panią Premier gościli w PZL Mielec. Pani premier odwiedziła wcześniej PZL w Świdniku. Dostojnicy mówili wiele o roli polskiego przemysłu w zaopatrywania polskiej armii i jak niesłychanie ważne jest, żeby śmigłowce dla polskiej armii nie tylko serwisować ale także produkować w kraju. W jeden dzień rząd odwiedził dwie fabryki śmigłowców jakie są zlokalizowane w kraju i nalezą do zagranicznych podmiotów – potentatów w branży lotniczej. Obie firmy to giganty, mające struktury praktycznie na całym świecie, jak również posługujące się globalną optyką, dla której polskie oddziały to jedne z elementów ich wielkich światowych interesów.

Pan Minister zasugerował że Wojska Specjalne otrzymają śmigłowce S-70i Black Hawk, w tym pierwsza dostawa ma nastąpić jeszcze w tym roku. W mediach pojawiła się informacja o sześciu sztukach, które jakoby miałyby być w jakimś wymiarze gotowe w fabryce i czekać na możliwe przejęcie przez polskiego publicznego odbiorcę. Siły specjalne wspiera jedna z eskadr lotnictwa, mająca na wyposażeniu 8 śmigłowców Mi-17.

Pani Premier mówiła o obowiązku troski o polski przemysł. Konkludowała, że strona francuska nie chciała przyjąć polskich warunków offsetowych, więc rozmowy nie miały sensu. „Oczywiście” nie mamy powodów, żeby nie wierzyć naszej pani Premier, co innego ta „zła” prasa francuska i branżowa, która właśnie nabija się z nas, jako z kraju, który nie umie zrobić przetargu. Ponieważ najpierw wyłaniamy w postępowaniu jeden typ śmigłowca, odrzucając inne – porównywalne, tylko po to, żeby po krótkim czasie, odrzucić ten już rzekomo wybrany i powrócić do tego rzekomo przegranego. Dla branży wszystko jest jednoznaczne, otóż ktoś ma długie łapki i potrafi nimi pociągać za odpowiednie sznurki.

Wypowiedzi polityków były klasyczne. Nie pojawiło się w nich nic takiego, czego politycy nie musieliby powiedzieć. Może tylko kwestia, kto sprzedał zakłady w których przemawiała pani Premier? Jednakże nie wchodźmy w szczegóły, przecież szczegóły nikogo nie interesują, ładnie za to wyglądają okrągłe słowa o niczym. Oczywiście nikt nie zakładał jakiegoś nadzwyczajnego tłumaczenia się. Kurtuazja jest ograniczona w tego typu przypadkach do niezbędnego minimum. Przecież każde dziecko czytające gazety wie, że rząd miał w budżecie zarezerwowaną określoną kwotę na śmigłowce i musiał ją wydać. Więc, wydano ją właśnie w ten sposób – prawdopodobnie bez przetargu, nie pytając wojskowych specjalistów o to, co jest im w rzeczywistości potrzebne? Szczegółów się nie dowiemy za rządów tej ekipy.

Co do samych wymienionych śmigłowców S-70i Black Hawk, to trzeba mieć świadomość,, że to maszyna należąca do rodziny doskonałych i sprawdzonych statków powietrznych. Jej parametry różnią się znacząco od śmigłowców firmy Airbus, które były pierwotnie rozpatrywane. Są skonstruowane wedle nieco innej filozofii, być może nawet nieco lepszej z punktu widzenia wojsk specjalnych od Airbus Helicopters H225M Caracal. Liczy się przede wszystkim to, że wariant śmigłowca składany w Polsce, to produkt firmy dostosowany do ograniczeń amerykańskich na eksport technologii wojskowych zastrzeżonych tylko dla wojsk amerykańskich. W tym znaczeniu, pojawiają się komunikaty, mówiące o tym, że nasza wersja śmigłowca jest „zubożona”. Nie należy tego jednak traktować negatywnie, albowiem jest to po prostu wynik odpowiedniej filozofii produkcji, pozwalającej na swobodny eksport tej maszyny przez koncern. Poszczególne elementy zwiększające odporność konstrukcji można będzie dokupić w ramach procesu modernizacji – jeżeli będą takie decyzje, wiadomo że lepiej to zrobić od razu, jednakże jak na nasze warunki i możliwości, to będzie i tak olbrzymi skok jakościowy.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że rząd w ten sposób realizuje swoje obietnice polityczne i zarazem w jakiejś mierze – swoiście rozumianą politykę wspierania przemysłu w Polsce, to wypada zapytać jedynie o cenę? Z doniesień medialnych wiadomo, że Turcja zdecydowała się na kontrakt na 109 maszyn tego typu, który był porównywalny cenowo do planowanego przez Polskę kontraktu na 50 maszyn koncernu Airbus. Jeżeli przebicie ceny byłoby tak duże, to należy z szacunkiem odnieść się do działań rządu. Jednakże trzeba pamiętać, że  na eksploatację śmigłowca nie składa się tylko cena kupionej maszyny w fabryce. Chodzi jeszcze o części zapasowe, o szkolenie pilotów i techników obsługi, o przeglądy, gwarancje i cały szereg składowych – będących kluczowymi elementami kontraktów w lotnictwie wojskowym. Jeżeli bowiem przyjmiemy, że do końca roku przybędą pierwsze nowe śmigłowce, co jest możliwe. To powstaje pytanie – co ze szkoleniem ludzi? Polscy piloci wojskowi to doskonali specjaliści, jednakże w przypadku każdego nowoczesnego sprzętu, należy opanować dosłownie setki procedur, żeby móc nim się obsługiwać zgodnie z wymogami producenta, w sposób bezpieczny dla załogi i przewożonych Żołnierzy. Wiadomo, że „Polak potrafi”, jednakże płacimy ciężkie pieniądze i pasowałoby, żeby to wszystko miało jakiś sens, a przede wszystkim żeby nie narażać naszych ludzi na stres i niepotrzebne ryzyko. Wariant, w którym rząd da wojskowym kilka nowych śmigłowców i powie – macie – nauczcie się, jest po prostu niewyobrażalny, jednak chyba najbardziej realny. Cykle szkoleniowe pilotów i obsługi technicznej w przypadku śmigłowców, to co najmniej rok, w wariancie ogólnym.

Wnioski – dobry Black Hawk, nigdy nie jest zły. Nie ma się co obrażać na wariant, ani na producenta. W naszych realiach pojawienie się takich śmigłowców to będzie i tak rewolucja. Ważne jest jednak to, żeby zastępować nimi maszyny M-17 na zasadzie 1:1, a nie mniejszą liczbą. Dostępne są informacje, że polskie zakłady amerykańskiego potentata mogą produkować 24 maszyny rocznie. Gdyby zamawiać dokładnie tyle tych śmigłowców rocznie, przez kolejne 10 lat, to naprawdę nabrałoby sensu, albowiem wymienilibyśmy park śmigłowcowy w Wojsku Polskim, de facto przechodząc na nową, siłą rzeczy uniwersalną platformę, analogicznie jak z zamiarem na H225M Caracal. Biorąc pod uwagę nasze standardy jeżeli chodzi o wybieranie i decydowanie się na nowy sprzęt, wielkim sukcesem będzie to, że się on pojawi. Osobną kwestią będzie ewentualny spór prawny z Francuzami, jednak czy martwienie się na zapas i antycypowanie problemów to nasz sport narodowy? Nowe śmigłowce będą pięknie wyglądały jako tło, do przemówień pana Ministra, na pewno będzie się je znakomicie święcić, a to już są dwie składowe sukcesu. Ciekawe tylko, czy maszyny dla Wojsk Specjalnych będą miały standardowe – biało-czerwone szachownice, znakomicie rzucające się w oczy na tle kamuflażu, czy też stonowane kolorystycznie oznaczenia?

Uwaga – może i radość z zakupu „jakichkolwiek” śmigłowców jest naiwną radością cywila, jednak w naszych realiach – lepsze takie, niż żadne.

Tags: , , ,

20 komentarzy “Dobry Black Hawk nigdy nie jest zły!”

  1. Inicjator
    11 października 2016 at 05:34

    No to kości zostały rzucone.

    A co z większym śmigłowcem typu Chinook (30 – 40 sztuk) oraz typu CH-53 (ok. 15 – 20) albo od razu 50 NH-90?

    Do tak ww. dużych śmigłowców w różnych wersjach, w ilości 50-60 sztuk, zakup około 120 – 150 S-60 Blackhawk stanowiłby logiczną całość i to w ciągu 8 -10 lat.

    Inaczej to byłyby tylko protezy.

    No i nie zapominajmy o 60-ciu śmigłowcach szturmowych, na wymianę Mi-24.

    Tylko wszystko przysłonią spory z wieloma producentami oraz PROZA życia, czyli KASA,

    Dlatego skończy się na eskadrze Blackhawków i przedłużeniu resursów na posiadany sprzęt rosyjski.

  2. Dawid Warszawski
    11 października 2016 at 06:06

    Black Hawk Down

  3. bob
    11 października 2016 at 08:16

    Problem w tym, że Carcal był razem z uzbrojeniem a pełne prawa serwisowe miały mieć WZL w Łodzi czyli polska armia. Black Hawk jest goły czyli bez uzbrojenia, które dopiero będzie trzeba kupić za dodatkowe pieniądze a serwis będzie w rękach Mielca czyli Amerykanów. Po sprzedaży Mielca przez PiS Amerykanie bardzo podnieśli cenę remontu silników PZL 10W(silniki śmigłowca Sokół). Jeżeli chodzi zaś o Świdnik to ta włoska firma bardzo opieszale dokonuje remontów śmigłowców Sokół a i przy modernizacji tej maszyny do wersji Głuszec też nie wykazuje entuzjazmu za to cenę wystawia niebotyczną. Dlatego właśnie wojsko chciało za pomocą Caracala uzyskać pełne możliwości prowadzenia eksploatacji śmigłowców. Macierewicz zniweczył te starania i jeszcze bardziej uzależnił armię od zagranicznych czynników.

    • krzyk58
      11 października 2016 at 09:39

      Mielec czyli Amerykanie,Świdnik czyli Włosi,Łódź to
      (potencjalni)Francuzi…itd.litanię można by ‚ciągnąć”
      w nieskończoność.
      Na wymienionych przykładach uwidoczniona jest
      nasza „mocarstwowość’ – inaczej po 89’jesteśmy
      normalnie w „czarnej doopie”!!

      ” Black Hawk, zabierający na pokład jedynie 11 żołnierzy z pełnym ekwipunkiem na śmigłowiec transportowy się nie nadaje się jeszcze bardziej. Posiada co prawda podobne do AW149 parametry, jednak jest to konstrukcja stara, z lat 70-tych, którą Amerykanie planują zastąpić nowymi modelem.’
      Tekst nieco stary z wiosny 15′,lecz problemy zawsze
      aktualne.

      http://parezja.pl/przekret-stulecia/

      Superszybki rosyjski śmigłowiec w 2018 roku

      Moskiewska fabryka śmigłowców im. Michaiła Mila podpisała w styczniu 2014 roku kontrakt badawczo-rozwojowy o wartości 3,3 mld rubli dotyczącego opracowania śmigłowca wysokich prędkości. Jak podaje koncern Russian Helicopters, do którego należą zakłady, projekt jest wspierany i chroniony przez państwo. Prace badawcze, między innymi z użyciem latającego laboratorium, które już zostało uruchomione, mają doprowadzić do zakończenia fazy badawczej w listopadzie 2015 roku. Do 2018 roku nowa maszyna ma wznieść się w powietrze i rozpocząć proces certyfikacji. Oznacza to zakończenie współzawodnictwa w zakresie projektu rosyjskiego superszybkiego śmigłowca pomiędzy zwycięską koncepcją Mi-X1 i projektowanym przez Kamowa Ka-92.

      Koncern do którego należą obie firmy uznał, że koncepcja moskiewskiego biura Mila jest „bardziej rozwojowa i obiecujący ekonomicznie”. Maszyna docelowo ma być następcą rodziny Mi-8/Mi-17, z masą 10-12 ton i możliwością przewozu 20-24 osób z prędkością rzędu 500 km/h. Śmigłowiec będzie wyposażony w pojedynczy wirnik nośny i otunelowane śmigło pchające ze zmiennym wektorem ciągu. Jest to koncepcja nieco zbliżona do projektów AVX i Sikorsky S-97 biorących udział w programie amerykańskiego śmigłowca przyszłości.

      • Marek
        21 listopada 2016 at 14:55

        Wiemy, wiemy – wg. ciebie JEDYNE co Polsce pozostaje, to dołączyć do Białorusi jak kolejny protektorat Moskwy. Ba, być może nawet kremlowski władyka powiedziałby wtedy coś o Polsce jako „perle w koronie” budowanego Imperium. Pewnie posikałbyś się wtedy ze szczęścia …

      • krzyk58
        21 listopada 2016 at 17:13

        @Marek.

        Zauważyłem iż – ‚czepiłeś się Waść niczym g…..no”…

    • Sebol
      11 października 2016 at 12:44

      Z Caracalem to nie było tak kolorowo jak się wydaje. Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi stworzyły już spółkę z Airbus Helicopters, do której w znacznej części miały być kierowane inwestycje z offsetu. Inaczej mówiąc Airbus miał w ramach offsetu inwestować i przekazywać technologię do własnej firmy w Polsce(!) Poza tym koszty eksploatacyjne Caracala to 9286 € za godzinę lotu natomiast Black Hawk to 2039 € (dane z marca 2013 roku)to czterokrotnie mniej!
      Spełniający warunki techniczne Caracal EC-725 jak by nie patrzeć to leciwa konstrukcja, której możliwości modernizacyjne się już kończą. W lotnictwie nie liczą się tylko sztywne parametry maszyn ale także takie rzeczy jak ergonomia pracy, koszty eksploatacji czy też … wygoda żołnierzy. A tymi EC-725 ustępuje nowszym maszynom. Nieprzypadkowo EC-725 nie został wybrany śmigłowcem Wojsk Lądowych Francji.
      Ten przetarg w ogóle „śmierdzi z daleka” i nie zdziwię się jeśli okaże się, że został ustawiony, najbardziej znaną metodą ustawiania przetargów są parametry techniczne a te były tak ustawione aby faworyzować NH-90 i Caracala, niestety ten pierwszy nie został wystawiony do przetargu wiec pozostał EC-725.

      • bob
        11 października 2016 at 16:08

        Jedyny plus z decyzji o zakupie Black Hawka jest taki, że można wyszkolić więcej załóg niż jest maszyn a w razie gdyby wystąpiła szybka konieczność zwiększenia liczby śmigłowców można by szybko przejąć kilkadziesiąt używanych z Ameryki, która ma tego naprawdę sporo. Tak jak jest w przypadku F 16 gdzie mamy więcej pilotów niż maszyn. W razie potrzeby można wysłać pilotów do Ameryki i w krótkim czasie wróciliby oni zza oceanu w samolotach bojowych, które bardzo dobrze znają.

  4. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    11 października 2016 at 08:36

    Żebyśmy jeszcze przynajmniej byli suwerenni, a nie jesteśmy. Można z dużą pewnością stwierdzić, że zadłużamy się na uzbrojenie USA. WP jest tylko kolonią wojsk amerykańskich.

    • krolowa bona
      11 października 2016 at 10:34

      @Grzegorz z Kotiny Klodzkiej
      ….”zadluzamy sie na uzbrojenie Usa..”, no wlasnie komentator „ujal”

      • wieczorynka
        21 listopada 2016 at 17:41

        @ Królowo, jak zwykle wpiszę się w swoim stylu: polski minister od spraw bardzo ważnych powiedział, że Polska praktycznie nie ma armii (tak pisał Krakauer a ja nie szukałam potwierdzenia w sieci, wierzę na słowo Autorowi felietonów). Dlatego trudno jest zrozumieć zakup jakiejkolwiek broni dla polskiego wojska, czyli zgadzam się z komentarzem Grzegorza. Pozdrawiam.

    • Lech
      11 października 2016 at 23:25

      Ależ Grzegorzu, co Ty piszesz?!, „jesteśmy niesuwerenni”. Od kiedy Dobra Zmiana uchwaliła w sejmie ustawę o tym, że jesteśmy suwerenni, to znaczy, że jesteśmy. A że rzeczywistość skrzeczy, to tym gorzej dla rzeczywistości, o czym co tydzień się przekonujemy przy okazji ujawnianych aktualnych (!!!!) afer, protestów itd, itp itd… Pozdrawiam.

  5. krzyk58
    11 października 2016 at 21:21

    Teraz Francuzi mogą ujawnić, kto ile wziął za przetarg na Caracale 🙂

    …Żeby to lepiej zrozumieć, warto przypomnieć, że Polska ogłosiła zamiar zakupu śmigłowców dla naszej niezwyciężonej armii w roku 2012. Wiadomo, że przy takich zakupach z samego kurzu, jaki powstaje przy przeliczaniu pieniędzy można wykroić wiele fortun i założyć wiele starych rodzin… 🙂

    Przyjaźń w obliczu prób niszczących.

    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3761

    • wlodek
      11 października 2016 at 21:49

      A ile Antoni,od Wujka Sama?

      • krzyk58
        12 października 2016 at 07:54

        Namiestnika w osobie Mr.”Earl Grey’a’, to mało? 🙂

  6. Zbigniew
    7 listopada 2016 at 06:54

    Gdzie mój komentarz? Cenzura prewencyjna? Niewygodne fakty się usuwa? Podałem tylko fakt. Powodzenia życzę. Będzie wam potrzebne.

    SZANOWNY PANIE A O KTÓREJ GODZINIE I DO KTÓREGO WPISU? NIE WIDZĘ NIC W BAZIE Z PANA NICKU. PROSZĘ PONOWIĆ. UWAGA – MOGŁO NA FILTRZE ANTYSPAMOWYM PRZEPAŚĆ MAMY BARDZO DUŻO SPAMU. POZDRAWIAM, RÓWNIEŻ ŻYCZĘ NAJLEPSZEGO – CZY POWODZENIA JAK PAN CHCE. WEB. JÓZEF.

  7. wlodek
    21 listopada 2016 at 16:28

    P.Marku z panem wszystko jasne, jak to że Upadliny los przesądzony a zaklinać rzeczywistość i wyzywać od „kremlowskich pachołków”,może tylko banderowski pomiot.Połowa mojej rodziny leży na Wołyniu,a wy ani be ani me ani kukuruku i jeszcze się pytasz czy ja Polak czy Ruski.Polak który nie zapomni!!!

  8. wlodek
    21 listopada 2016 at 18:33

    krzyku,cieszę się ze wróciłeś,daliśmy radę z bobem damy i z Markiem!Pozdro.

  9. wieczorynka
    21 listopada 2016 at 18:56

    Pozdrawiam @Włodek i @ Krzyk, tylko prośba pozwólcie pisać Markowi, czasami warto się pośmiać. Pozdro

    • wlodek
      21 listopada 2016 at 20:17

      wieczorynko co prawda lepiej z mądrym stracić niż z głupim znaleźć, ale jeśli nie posunie się do poniżania i obrażania przyjacielskiego Narodu to czemu nie. Pozdro z ciepłego Śląska!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up