Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 marca 2017

Kogo najbardziej brakuje panu Jarosławowi Kaczyńskiemu?


 Pan Jarosław Kaczyński popełnił ogromny błąd, pozwolił sobie na cyniczne zlekceważenie pana Donalda Tuska i to bez żadnego powodu. Pan Donald Tusk prawdopodobnie w odpowiedzi na słowa pana Jarosława Kaczyńskiego pod jego adresem, dodajmy niepochlebne – chodziło o to, że rząd nie poprze kandydatury pana Tuska na kontynuację kadencji Przewodniczącego Rady Unii Europejskiej – zaproponował publicznie panu Kaczyńskiemu debatę. Na to pan Kaczyński zapytany przez jednego z dziennikarzy odpowiedział, że nie jest w stanie rozmawiać z panem Donaldem Tuskiem. W jakiś dziwny sposób insynuując coś o zostaniu przez pana Tuska świadkiem koronnym. Ponieważ i to jest najważniejsze – pan Tusk – jak należy rozumieć w ocenie pana Kaczyńskiego nie jest partnerem politycznym.

Po prosu mózg staje! Jak bardzo musi brakować panu Jarosławowi Kaczyńskiemu pana Donalda Tuska, że ten najpierw publicznie ostrzega Unię Europejską przed panem Donaldem Tuskiem, później odmawia mu poparcia w staraniach o funkcję, a do tego wszystkiego jeszcze – chociaż wyraża tyle emocji istotnie negatywnych, twierdzi że pan Tusk nie jest partnerem politycznym. Nie da się prościej dać złapać na cynizmie i grze słów. Ponieważ, albo ktoś nie jest partnerem politycznym, nie jest partnerem do rozmów politycznych o państwie i się go nie bierze pod uwagę, albo jest i się go atakuje w wywiadach prasowych i wszelakich innych wypowiedziach, dezawuując na tyle na ile się jest w stanie. Emocje negatywne – nienawiść – to dokładnie takie same emocje jak np. miłość, tylko ze znakiem przeciwnym. Czy to negatywna afirmacja? Trudno powiedzieć. Przyczyny mogą być o wiele bardziej prozaiczne, bo osobiste.

Generalnie jeżeli pan Tusk nie zostanie w Brukseli na drugą kadencję (ściślej drugą połowę), to prawie na pewno wróci do Polski. Gdzie, czego możemy być pewni – czeka go spektakl polityczny. Jeżeli aparatowi bezpieczeństwa posłusznemu dobrej zmianie udałoby się skazać pana Tuska przed wyborami, to być może byłaby to jedyna możliwość, żeby powstrzymać go przed ubieganiem się o stanowisko Prezydenta Polski. W tym kontekście ściągnięcie pana Tuska wcześniej, żeby go „umoczyć” – wydaje się rozsądną strategią, głównie dlatego ponieważ pan Kaczyński upatruje w jego osobie wroga politycznego, przez co mógłby uprawiać politykę – w zasadzie nic nie robiąc – tylko bezpiecznie z wygodnej pozycji atakując pana Tuska i „strasząc” nim wszystkich, którzy chcieliby uwierzyć w jego narrację. Tylko kij ma dwa końce, bo jest też i problem. Otóż, raczej w areszt wydobywczy dla pana Tuska – w stylu pana Piskorskiego (aresztowany lider partii „Zmiana”) – nie można uwierzyć, chociaż w naszym kraju już chyba wszystko jest możliwe? Jeżeli jednak pan Tusk nie siedziałby jak pan Piskorski bez możliwości realnego kontaktu ze światem, to mógłby bardzo skutecznie przeciwdziałać politycznym akcjom dobrej zmiany, punktując pana Kaczyńskiego i cały obóz, właśnie takimi doskonałymi zagraniami jak wspomniana propozycja debaty. W to, że pan Tusk podkuli głowę i pozwoli w siebie „strzelać” bez odpowiedzi – nie ma nawet co marzyć, tak łatwo nie będzie. Ściągniecie go do kraju – może być sposobem na wypalenie jego osoby, ale zarazem – jeżeli zostanie brutalnie potraktowany, może przyczynić się do sakralizacji jego osoby. Pan Donald Tusk jako ofiara reżimu dobrej zmiany, to ostatni symbol o jakim musi myśleć pan Jarosław Kaczyński.

Jednakże, nie miejmy złudzeń. Te wszystkie kwestie i inne – pan Kaczyński na pewno wziął już pod uwagę, jak również na pewno ma większą wiedzę, w tym znaczeniu że może trzymać tzw. asa w rękawie, którego wyciągnie w najbardziej dogodnym dla siebie momencie. Biorąc pod uwagę stawkę – jest to na pewno nie jeden as, ale cała ich talia lub dwie, a nawet jeżeli ich jeszcze nie ma, to na pewno będą stworzone do czasu, gdy będą potrzebne. Po dwóch kadencjach, naprawdę można coś znaleźć na każdego polityka. W końcu z jakiegoś powodu pan Kaczyński nie został premierem?

W realiach polityki naszego kraju, zwłaszcza jak już wiadomo, że Platforma Obywatelska praktycznie przestaje istnieć jako licząca się partia skupiająca w sobie i środowiska i znaczące poparcie społeczne – w zasadzie tylko powrót pana Tuska może przyczynić się do zjednoczenia opozycji przeciwko dobrej zmianie. Nie ulega wątpliwości, że pan Tusk będzie ciągany po różnych instytucjach z wszelakich powodów. Jest jednak jeszcze jeden scenariusz – pan Tusk zostanie za granicą – na takim lub innym stanowisku, zresztą nie jest wykluczone że nie awansowałby na inne funkcje międzynarodowe i wróci przed samymi wyborami. Wówczas nawet jakby kandydował zza krat, to tylko i wyłącznie wzmocniłoby jego pozycję.

Można powiedzieć, że rzeczywistość zaczyna się składać na korzyść pana Donalda Tuska. Jeżeli dobra zmiana popełni więcej takich błędów jak ten, który doprowadził do czarnego marszu Kobiet, to panu Tuskowi będzie tylko łatwiej. Ponieważ zestawi w retoryce własną osobę – kojarzoną z wolnością, z osobą pana Kaczyńskiego – kojarzonego z opresjami i wygra, nawet jakby dobra zmiana dawała 2000+! Ponieważ Polacy przede wszystkim cenią sobie swoją wolność, którą dodatkowo postrzegają poprzez brak przymusów i ograniczeń. Prawdopodobnie tą jedną niefortunną wypowiedzią o panu Tusku dokonał przełożenia tzw. wajchy. W starych rozdzielniach na kolei dokonywało się tego za pomocą systemu cięgien, lin, kołowrotków i przekładki, które były wzbudzane z budynku zawiadowcy prostymi dźwigniami, mającymi właśnie odpowiednie przełożenia. Ciągnąc za dźwignię – w konsekwencji przestawiało się zwrotnice, zmieniało położenia semaforów – to właśnie miało miejsce w naszej polityce.

Tags: , , , , , , , ,

29 komentarzy “Kogo najbardziej brakuje panu Jarosławowi Kaczyńskiemu?”

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    6 października 2016 at 05:21

    Tusk jest największą legitymacją Kaczyńskiego przed jego własnym betonem. Oni rozumieją tylko proste hasła.

  2. Inicjator
    6 października 2016 at 05:26

    Doskonała „kolejowa” analogia, do tego co się stało.

    Będzie się działo!

    No i to określenie o „sakralizacji” Tuska, który w rozpoczętym procesie jego beatyfikacji, staje się mężem opatrznościowym dla całej rozproszonej i pogubionej opozycji.

    Potrzeba nam jeszcze przejścia pana Schetyny do PiS, no bo powracający Tusk dla niego to groźny rywal w PO.

    I może na to liczy Nadprezes …

  3. Pozorovatel
    6 października 2016 at 06:58

    Poparcie Kaczyńskiego (wyrażone przez jego totumfackich), czy też jego brak, nie będzie miało w Brukseli żadnego znaczenia. Nasze państwo utraciło w Unii wszelki autorytet i stanowisko jego władz będzie pomijane. Może to i dobrze.Dawno się nie zdarzyło bym (jako obywatel) wspierał politykę zarządzających Polską kompradorów.

    • keram
      6 października 2016 at 09:27

      Zgadzam się co do tego że UE rządzi się niedemokratycznymi prawami i nikt nie będzie w stanie jej dyktować kto i co ma ochotę zadecydować o przyszłości jej obywateli.

  4. krzyk58
    6 października 2016 at 08:04

    Pisze K.że cytuję: „Polacy przede wszystkim cenią sobie swoją wolność, którą dodatkowo postrzegają poprzez brak przymusów i ograniczeń.” Uśmiałem się setnie :)może tak
    kiedyś i było ostatnio w „mrocznych czasach komunizmu”.
    Gdy podwyżka „mielonego’ o jakieś grosze skutkowała tym
    ze następnego dnia stało jeśli nie pół Polski, to
    przynajmniej kilka kluczowych zakładów pracy,a wrogie
    polskiej racji stanu ośrodki dywersyjne – podgrzewały
    temat.Dr Mengele skutecznie wykastrował Polaków
    z romantycznych uniesień i złudzeń – po prostu przy
    „okazji transformacji” obcięto Polakom jaja!
    A wymienieni(w tekście) Panowie? Tak,warci są siebie wedle powiedzenia „wart Pac pałaca – a pałac Paca”.

  5. Sadownik i plantator
    6 października 2016 at 08:38

    Kota alika? Kota alika brakuje mu najbardziej?

    • keram
      6 października 2016 at 09:25

      Świetnie oddałeś ducha liberalizmu ostatnich siedmiu dekad. A jeśli chodzi o Tuska to jest to takie samo zło jak Kaczyński czy Sikorski, Sienkiewicz czy Maciarewicz, Niesiołowski czy…………….. „kobiety PiSiorów”.

      • krzyk58
        6 października 2016 at 10:28

        …czy,czarne kobiety „Nowoczesne’ – od PO
        złośliwi pisali kiedyś POlszewików,po – SLD.
        Zapytam istnieje jeszcze „toto’?
        Ps. „Siedem dekad’..jak ten czas leci :)a ja naiwny, liczyłem od 89′ – na upartego można
        podciągnąć od „chrupiących bułeczek”,pierwszego
        etapu reformy…

  6. wieczorynka
    6 października 2016 at 17:27

    Pan Jarosław Kaczyński nie jest mi znany z ciętej riposty podobnie jak pan Donald Tusk, zatem moim zdaniem ewentualna debata będzie nadzwyczaj nudna i tym samym niepotrzebna. W sieci piszą, że niektórzy politycy mają już od dawna podwójne paszporty zatem niech wyjadą za wielką wodę a Polakom pozwolą odpocząć od siebie, no i politycy nie czekajcie na ostatnią chwilę.
    Teraz przytoczę myśl zaczerpniętą z sieci: w czasie pokoju z Polski wyjeżdżają Kowalscy w czasie wojny rządzący.

  7. Lech
    6 października 2016 at 18:14

    A mnie się wydaje że bohater tego felietonu nienawidzi wszystkich Polaków „gorszego” sortu, a pogardza wszystkimi ludźmi ze swojego otocznenia. To jest bardzo samotny, nieszczęśliwy i życiowo zagubiony człowiek. Kiedyś w jakiejś marynistycznej książce przeczytałem, że samotnie spać do łóżka chodzi jedynie ksiądz, marynarz i człowiek przegrany. Jak się ostatnio okazuje, nawet w tej wymienionej „trójce” nie wszystko jest prawdą.

    • wieczorynka
      6 października 2016 at 19:05

      Co do księdza to pewności nie ma, marynarze od czasu do czasu przybijają do jakiegoś portu i hucznie się bawią, natomiast osoba przegrana rzeczywiści jest poszkodowana. Jednak często wybujałe ambicje powodują, że jest się osobą samotną a tym samym przegraną. Wiele filozofii jest w przytoczonych zdaniach, powinny one też służyć ku przestrodze tym wszystkim nad wyraz ambitnym. Pozdrawiam.

      • Lech
        6 października 2016 at 21:35

        @wieczorynko. Dzisiaj tak świat poszedł do przodu, iż marynarz sam bierze udział w rozładunku i załadunku statku nie schodząc z niego (np kontenerowca). Poza tym to dzieje się tak szubko, że gdy już ma chwilę czasy, to statek już ponownie jest na pełnym morzu. Przypomniałem sobie, że w owej książce wymieniony był czwarty nieszczęśnik. Więzień. Poza tym nie bardzo zgadzam się z Twoim stwierdzeniem powyżej. Ludzi zdrowo ambitnych związki z innymi osobami uskrzydlają. Dokonują rzeczy przełomowych. O innych przypadkach pomilczę.
        Pozdrawiam.

      • krzyk58
        6 października 2016 at 21:48

        Co do księdza to pewności nie ma…Niestety
        zbyt dużo ‚przypadków” u panów w sukienkach.Czyżby zboczenia nie tylko seksualne były „tam” normą?
        Ostatnia głośna już wpadka „uduchowionego pana’,
        w Zawierciu(Włodku,Ty bliżej)…kolejny „przypał’ stróżów w Miliczu(?). Wymienione „przypały” w sieci monitoruje p.Stonoga…
        Przypominam sobie ze „któryś cymbał” 🙂 …czy bodaj
        nie niejaki „Frank”(cóż robić, zawsze przy tym imieniu
        nasuwają mi się koszmarne skojarzenia)przemycił treść pochwalną
        w jednym z komentarzy -jakim to autorytetem uznaniem społecznym, zasłużonym itd.itp.etc.. :), 🙂

        cieszą się stróże i dozorcy(z całym szacunkiem do nieistniejących niestety p.Popiołków)mam na myśli,POLICAJÓW… czyżby wzorce postępowania z bądź co bądź – SUWERENEM czerpali z okrytej złą sławą
        amerykańskich „szwadronów śmierci’?? Czy tylko
        stróżom,’krawężnikom’ poprzewracało się „po sufitem’.
        Zbyt dużo przypadków – czyżby zachowania bandyckie
        w solidarnosciowej Policji były „niepisanym prawem,
        zachowaniem w normie’?? Wot wopros!

        Ps.Za Nasze SUWERENA pieniądze oczekuję że „ta służba”,
        znajdzie swoje miejsce w szyku, należy jasno dać do zrozumienia,że to nie jest ŻADNA
        WŁADZA!! A tylko służba – Nam, Narodowi – do Naszych
        usług i żadań,wedle powiedzenia „pan SUWEREN każe – sługa ,
        stróż MUSI” Myślę że dość jasno ‚wyłożyłem” swoje credo nie stosując trików filozoficznych,
        tak… ‚Prosto z mostu’! 🙂

        Pozdrawiam

  8. krzyk58
    6 października 2016 at 19:35

    Właśnie mija miesiąc…

    https://www.youtube.com/watch?v=e8QKRYWqzCg

    Bez owijania… KTO i KIEDY ubezwłasnowolni groźnego
    szaleńca…’jutro’, już może być za późno!!

  9. krzyk58
    6 października 2016 at 19:44
  10. wlodek
    7 października 2016 at 06:33

    Krzyku,najciemniej pod latarnią, podobny „przypadek” w Częstochowie, ks.dyrektor „wychowawca”obcowanie z wychowankami DPS!Dość hipokryzji,niech maszerują w Paradzie Równości!

  11. wlodek
    7 października 2016 at 07:53

    Nie byłbym sobą , gdybym z okazji 64 rocznicy urodzin nie pozdrowił P.Prezydenta W.W.Putina.100lat Zdrowia,Pomyślności!

  12. Lech
    7 października 2016 at 20:17

    @Włodek. Czyli kobiety w „czrnym proteście” miały realne powody do prezentowania hasła „wykastrwać księży”. Po prostu upominały się o tą intymną część ciała duchowieństwa, nad którą to częścią ich ciała (macicą) całkowitą kontrolę pragnie przejąć kościół katolicki. Pozdrawiam.😊

  13. wlodek
    7 października 2016 at 21:16

    Lechu,dawno się tak nie uśmiałem!Wieczorynko to była wiadomość poranku”Peacemarker” ja bym w tym wypadku przetłumaczył jako „Negocjator Pokoju”Podwójne Pozdro.!

  14. krzyk58
    7 października 2016 at 21:28
  15. wlodek
    8 października 2016 at 12:02

    kolejny wróg,tym razem Francja! Kto następny?

    • Lech
      8 października 2016 at 21:32

      @ Włodek. Kto następny pytasz? To proste wszyscy dookoła. Przyjdzie kryska i na Orbana, i na Hamerykę też przyjdzie! Przecież Prezes wszystkich Prezesów nienawidzi, albo gardzi wszystkimi ludźmi, którzy na tym łez padole jeszcze żyją. Zatem nie ma możliwości, abyśmy mieli jakichkolwiek przyjaciół poza „Prawdziwymi Polakami” („PP”). Ale i tu wyłania się problem, bo tym znowu nie do końca ufa i stale inną grupę określa tymi „PP”. No i bądź tu mądry i pisz wiersze. Pozdrawiam.

  16. wlodek
    8 października 2016 at 21:57

    Lechu,rewolucja zjada własne dzieci,jak zabraknie cyklistów,komunistów to wezmą się za „swoich”.Pozdro.

    • krolowa bona
      9 października 2016 at 04:39

      A to @wlodek „ujal” ….mozliwe nawet, jak @Lech pisze, ze osoba jest malkontentna, marudzi na wszystkich dookola a tak najbardziej brakuje mu swojego jednoajowego brata, nauki rozmaite dowodza, ze jak taki jednojajowy blizniak wczesniej umrze i to tak wysoko tragicznie, to ten pozostaly przy zyciu jest jakby mu noge czy czesc kregoslupa amputowano..no zgadza sie bo w swojim bolu i tragedii nie moze on zaznac spokoju i tak on „projektuje” on swoje cierpienie na innych, nawet krecenie filmow daje na zlecenie, by chociaz raz jeszcze spotkac sie „niby” z zyjacym bratem blizniakiem, zamiast udac sie na psychologiczne leczenie traumy i tzw.”posttraumatycznego zespolu stressowego „. Tagiego leczenia mu brakuje…naokolo „sami” swoi, a nikt mu tego nie doradzal, tylko wieczne rozdrapywanie ran….nawet myle, ze to z powodu nawet niepolitycznego, lecz ” nie ma kultura”…”syndrom wampira” u Antka i u innych, czuc na odleglosc, jak padline…

      • Lech
        10 października 2016 at 23:51

        @królowa bona. Wydaje mi się, że wszyscy przesadzają z owymi braćmi bliźniakami i ich niezwykle niespotykaną na co dzień psychiką. Ja w tym wszystkim widzę jedynie brak męskiego wzorca w wychowaniu chłopców, w ogóle dzieci, a nadmiar wpływu toksycznej matki. Takich defektów wychowawczych w ciągu swojego długiego życia obserwowałem setki [a wyobraź sobie jeszcze opiekę nad takim stadłem niezamężnych sióstr matki!!!] To nic niezwykłego. To się często zdarza, gdy matka wychowuje chłopca na wiecznego syna. Potem dopiero zdziwienie dlaczego rodziny się rozpadają, albo chłopcy pozostają na całe życie samotni, mimo prawidłowych preferencji seksualnych. Wystarczy tylko posłuchać „kawałów” o teściowej, aby przekonać się jak istotna jest ta patologia. Pozdrawiam.

      • krolowa bona
        13 października 2016 at 09:10

        @Lech, 10.10’2016, 23:51
        Ten problem z „toksyczna ” matka to bardzo istotne zagadnienie, wywod komentatora pokrywa sie z zalozeniami psychoanalizy i niestety ma w zyciu bardzo czesto miejsce, nawet arcytragiczne, Fakten jest tez, ze bliznieta sie w bardzo spe yficzny sposob wychowuje i tak doswiadczona so socjalizacja np., ze zycie musi byc zawsze „we dwoje” , nawet ubiera sie bliznieta
        identycznie…cos sie blizniakowi
        przytrafi, to ten drugi ma
        „wsocjaliziwane” poczucie winy..ten problem”toksycznej” matki spotka sie
        z ta socjalizacja i „epigenetyka”
        blizniat i prosze bardzo mamy prototyp prezesa w pelnej krasie…a
        moim zdaniem ma on „Potraumatyczny zespol stresowy” i powinien miec pomoc psychologa….a tu tylko sado-masochistyczny Antek i ta cala zgraja robia jemu i sobie codziennie harakiri….moze to wynik kultury krk z meczenstwem na krzyzu….a moze i jedno i drugie

  17. krolowa bona
    9 października 2016 at 05:00

    Owszem autor felietonu analizuje to i to i wogole…… a ja musze przyznac, ze mam bardzo wysokie ‚ reservatio mentalizm” i tez nie bylabym w stanie debatowac z Donkiem

  18. Lech
    14 października 2016 at 21:37

    do @królowej bony. Jeszcze się wtrącę. Znam przypadki bliźniąt jednojajowych, które jako osoby dorosłe funkcjonowały niezależnie i żadnej traumy nie przeżywały z powodu nieszczęścia przydarzającemu się drugiemu. Była normalna „braterska” pomoc, jak w normalnych rodzinach. Różnica w tym, że obserwowane przeze mnie bliźnięta miały normalnych rodziców wspólnie, po partnersku wychowujących i prowadzących swoje pociechy. Cóż takiego szczególnego wydarzyło się naszemu BOHATEROWI?. Moja żona straciła brata mającego 40 lat, który zginął w wypadku samochodowym wracając od nas do swojego miejsca zamieszkania i matkę zmarłą w wieku 70 lat wskutek niewydolności wątroby. Nie chodziła w żałobie wcale mimo, że kochała brata i matkę, a ciotką (starszą siostrą swojej matki) opiekowała się jak niemowlęciem do 102 roku jej życia, zabierając ją do naszego wspólnego domu. Przecież to los wielu rodzin w Polsce, nie tylko BOHATERA. Chyba, że bohater ma coś na sumieniu, o czym nie wiemy. Nie demonizujmy niepotrzebnie cynicznych postaw. Pozdrawiam serdecznie.

    • wieczorynka
      14 października 2016 at 23:00

      @Lech, chciałam tylko powiedzieć, że zgadzam się z opinią, nie chcę się rozpisywać dlaczego. Innym razem bardziej nawiążę do komentarza. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

About krakauer,

Scroll Up