Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 czerwca 2017

Fatalizm i mesjanizm nie mogą być zastępczą rzeczywistością


 Fatalizm i mesjanizm nie mogą być zastępczą rzeczywistością. Niestety w naszej codzienności politycznej w dominującej części mamy do czynienia z narracją pseudo historyczną oraz ładowaniem wszędzie, gdzie to tylko możliwe takich ilości emocji, jakie tylko narratorzy są w stanie wymyślić. W praktyce przekłada się to na stan świadomości publicznej dominującej części społeczeństwa, poddanej codziennemu oddziaływaniu tego typu i innych narracji, w istocie silnie propagandowych.

Siłą tych narracji, opartych na reinterpretacji historii i nadużywaniu niektórych jej faktów, przy praktycznie ukrywaniu innych – jest ich powierzchowny patriotyzm. Powierzchowność ta wyraża się w przykrywaniu wszystkiego, poprzez odwołania do symboliki branej z kanonu narodowej martyrologii, która jest faktem i kwestionować jej po prostu się nie da. Problem polega jednak na tym, że w większości przypadków nowej polityki historycznej z jaką mamy obecnie do czynienia, nie ma czegoś takiego jak chociażby próba obiektywizacji wniosków. Historia bowiem nie tylko ma dokumentować to, co miało miejsce w przeszłości. Wielką rolą historii jest nauczanie współczesnych, na przyszłość – na podstawie wcześniej zaobserwowanych i wytłumaczonych zjawisk, zdarzeń i okoliczności. W przypadku naszej narodowej historiografii, od pewnego czasu pojawiła się nazwijmy to lepsza zmiana i znaczną część okoliczności z przeszłości – pokazuje na zasadzie dydaktycznej, jako wiążące na dzień dzisiejszy archetypy zjawisk. Brakuje prób omówienia zjawisk nawet we właściwym dla nich niegdyś kontekście. Próby krytycznego spojrzenia, bezzwłocznie podciąga się pod zdradę narodową, poniżanie pamięci i inne oskarżenia, szokująco skuteczne w kneblowaniu ust. Można nawet powiedzieć, że mamy do czynienia z cenzurą w tym zakresie, którą prawie każdy, kto chciałby powiedzieć coś np. o Szosie na Zaleszczyki, albo o właściwym znaczeniu tzw. rządu w Londynie lub o tzw. żołnierzach przeklętych, ten natychmiast ma łatkę zdrajcy, szpiega, polakożercy, można sobie wymieniać stronami epitety. Niektóre są bardzo słowotwórcze, bo angażują także, z obowiązującą modą wstępnych i zstępnych.

Sytuacja w której 38 mln Naród ma ładowane do rzeczywistości problemy pomników, tablic i ponownej ekshumacji ofiar dramatycznej katastrofy lotniczej, a w innych o wiele mniejszych i uboższych krajach, w tym samym czasie ludzie uruchamiają np. taksówki bez kierowcy lub w inny sposób twórczo zmieniają rzeczywistość – jest nienormalna. Dlatego, ponieważ u nas ciągle jesteśmy na poziomie dyskusji o pomnikach, jedne burzymy, inne przesłaniamy, jeszcze inne chcemy budować. Tymczasem rzeczywistość jest brutalna, mianowicie z pomników nie da się upiec chleba, chyba że są dziełami sztuki – można ściągnąć turystów. Jednakże jakich turystów, my chcielibyśmy ściągnąć?

Być może rządzący – wszystko jedno, której opcji mają pełną świadomość faktu, że kraj w razie konfrontacji zewnętrznej, na jednym z dwóch kierunków strategicznych zagrożeń – znowu upadnie? Być może więc po prostu odpuszczają? Czy w ogóle któreś elity z okresu ostatnich 300 lat myślały o kraju w kategoriach narodowych? Wielka szkoda Dmowskiego i jego dorobku, został zmarnowany i w znacznej części przeklęty przez nadanie ważnym tezom, tego wielkiego Polaka – charakter prześmiewczy lub poniżający. Jest to oburzające, ale do dnia dzisiejszego nie ma na ten temat w kraju dyskusji. Część środowisk autentycznie narodowych, która podjęła tematyk narodową w nurcie narodowodemokratycznym, niestety czyni to w sposób tak skrajnie nieudolny, że przypisanie im łatek heilujących kryptofaszystów jest banalne, nawet dla para-dziennikarzy z mediów dla lemingów, czy wręcz w przysłowiowej telewizji śniadaniowej. Wszystko co się robi, trzeba czynić mądrze.

Niestety na kanwie retoryki para-historycznej buduje się w Polsce nienawiść. Nienawiść zastępczą i nienawiść główną. Przy czym dzieje się to w sposób wybiórczy. Na niektórych kierunkach historycznych krzywd milczymy, udając że wierzymy, czy też chcemy wierzyć w pojednanie, a na innych kierunkach historycznych – panuje nastrój swobody w krzewieniu ksenofobii, nienawiści i jakiegoś niezrozumiałego podejścia do faktów, które na pewno nie były tak jaskrawo czarno-białe, jak się je dzisiaj przedstawia.

Gdzie to wszystko nas zaprowadzi – to nie wiadomo, ale na pewno nie do budowy Gospodarki Opartej na Wiedzy. Może da się ją oprzeć na sztucznie pompowanym patriotyzmie, tylko czy mamy w ogóle prawo dzisiaj wymagać od siebie poświęcenia w razie konieczności? W imię czego? Kolejek po kilka lat do specjalistów? Głodowych zarobków? Czy to się nam podoba, czy nie – wielu ludzi tak myśli i trzeba to uszanować. Byłoby bowiem dobrze, żeby patriotyzm nie oznaczał tylko noszenia koszulek z określonymi nadrukami, ale realną więź z tym gdzie się mieszka i żyje, zgodnie z tym, na co pozwalają wysiłek, talent i warunki. Warunki mamy niestety trudne.

Tags: , , , , , ,

14 komentarzy “Fatalizm i mesjanizm nie mogą być zastępczą rzeczywistością”

  1. Inicjator
    22 września 2016 at 05:29

    Warunki mamy trudne, a do zrobienia – bardzo wiele.

    Dziękuję Autorowi za dobre wspomnienie Dmowskiego.

    Mało kto wie, że ten Wielki Polak bardzo sobie cenił LEWICĘ, ale tę wrażliwą na krzywdę prostego człowieka, a nie omamioną ideami INTERNACJONALIZMU,

    Manipulacje pojęciami były zawsze.

    Obecna, podobna do tej z “internacjonalizmem” głosi, że kapitał nie ma narodowości.

    To wszystko służy manipulatorom, uważającym, że chciwość jest dobra, tak jak miliony eurokomunistów we Francji i Włoszech wielbiły Stalina – no bo obowiązywał dogmat internacjonalizmu …

    Dzisiejsi właściciele zglobalizowanego świata (kilka procent ludzkości) mają też na utrzymaniu media i robią ludziom sieczkę z mózgu, w tym promując niegroźne dla ich stanu posiadania – LEWACTWO.

    Odróżniam je od Lewicy, której Lechu w Polsce nie ma, jak również od Lewicowości.

    Lewactwo to według mnie karykatura lejcowości, bardzo powierzchowna i populistyczna retoryka rozproszona na drobiazgach typu gender i zamotana w więzy poprawności politycznej.

    Dzisiejsi globalni władcy świata odwrócili sens lewicowego zdania, że kapitaliści zarabiają nawet na sprzedaży sznura, na którym zawisną …

    I to lewicowe myślenie jest lewackie, bo rozmywa problem, gdyż ci co zarabiają na produkcji i sprzedaży “sznura” sterują nawet jego marketingem oraz DOCELOWYM jego użyciem.

    A lewacy – cóż, to kolorowe ptaki …

    • krolowa bona
      22 września 2016 at 07:26

      @Inicjator
      Zapewniam Pana, ze we Francji i we Wloszech nikt nie wielbi Stalina
      Czy uzywajac sformulowania “eurokomunisci” ma Pan na mysli te olbrzymie i przebogate koncerny miedzynarodowe, ktore przesuwaja kapital po calej kuli ziemskiej pragnac uniknac placenia podatkow, poszukujac najtanszej i niewolniczej, pozbawionej wszelkich praw sily roboczej i szukajac kazdej mozliwej sytuacji do zrobienia spekulacji do rozmnozenia tego bogactwa, ktore juz inn pokradli ? To nie jest eurokomunizm, lecz skrajny, neoliberalny kapitalizm..W przypadku eurokomunizmu uzyskane przez tych ” eurokomunistow” zyski byly by dzeielone po rowno na kazdego obywatela UE a przeciez nie sa dzielone, lecz przywlaszczane przez tych rabusiow !!!
      Z teza, ze lewackosc jest karykatura lewicowosci mozna by sie teoretycznie pogodzic, gdyby nie fakt, ze uzywajac sformulowania “lewactwo” ludzie w Polsce opisuja lub pietnuja zjawiska ekonomiczno-socjologiczne neolibernego kapitalizmu…
      A propos “gender”.. gender jest nauka medyczna o genach i ich wplywie na zycie danej jednostki i kompletnie ale to kompletnie blednie propagowanej i skompromitowanej w Polsce..jak np.Pan pisze: “retoryka gender” tzn jaka ? Czy mowi ona jakie nl.dawki lekow np.betablokera na serce powinna otrzymac np.kobieta 26-letnia z czynnymi narzadami dokrewnymi wydzielajacymi takie to a takie hormony a jakie kobieta 80-letnia z usunieta trzustka czy tarczyca lub jajnikami a jakie dawki leku ma otrzymac np.6-letnie dzirvko plci meskiej lub 3-dniowe niemowle….nauka o genetyce i jej zastosowaniu jest b.szeroka nie moge tu przedstawic pracy habilitacyjnej ale podkreslam, ze wypaczenie sformulowania ” gender” stosowanego w Polsce nie ma sobie rownych…

      • krzyk58
        22 września 2016 at 13:12

        @Inicjator treściwie o chlebie a @krolowa bona
        niczym nakręcona katarynka(z uporem ….) o ‘niebie”. 🙂

        Czyżby “krolowa’ przyjmowała za własny narzucany
        – lewacki punk widzenia w obszarze zachodzących zjawisk?

        Pominę milczeniem tłumaczenie i uzasadnianie chorego z natury rzeczy zjawiska pn.’gięnder”.

      • wieczorynka
        22 września 2016 at 17:49

        Zgadzam się z treścią komentarza i to nie tylko ze względu na kobiecą solidarność, trochę też czytam i swoje poglądy czerpię z różnych źródeł. Pozdrawiam.

    • krzyk58
      22 września 2016 at 08:53

      ZGODA…”Manipulacje pojęciami były zawsze”,a zwłaszcza
      pod adresem STALINA… “To wszystko służy manipulatorom, uważającym, że chciwość jest dobra, tak jak miliony eurokomunistów we Francji i Włoszech wielbiły Stalina – no bo obowiązywał dogmat internacjonalizmu …” ??

      “Eurokomunizm stworzył alternatywną drogę rozwoju ruchu komunistycznego w stosunku do partii komunistycznych bloku wschodniego. Zakładał pozostanie na gruncie marksizmu (ale reformowalnego), odrzucenie leninizmu (jako totalitaryzmu), ideologii rewolucji społecznej i dyktatury proletariatu. Odmawiał KPZR prawa kierowania ruchem komunistycznym. Potępiał interwencje radzieckie na Węgrzech (1956), w Czechosłowacji (1968) i w Afganistanie (1979–1985) oraz łamanie praw człowieka. Przeprowadził krytykę realnego socjalizmu. Zakładał, że socjalizm można wprowadzić w ramach demokracji parlamentarnej. Opowiadał się za systemem wielopartyjnym, pluralizmem. Rzecznik rozdziału Kościoła od państwa, utrzymania świeckiego państwa, swobody religijnej. W polityce zagranicznej eurokomuniści stawiali na NATO i EWG.

      Za;Wiki..

      STALIN budował państwo narodowe w formie – socjalistyczne
      w treści.

      https://www.youtube.com/watch?v=isdjmCJj-SA

      Ps.Istnieje możliwość włączenia napisów.

      Ps2 Zrozumienie dokonań STALINA było na zachodzie,jeszcze w latach 30′ i później,wówczas
      nie funkcjonowało pojęcie “eurokomunizm”….
      patrz: wizyty w ZSRR zachodnich intelektualistów.

    • Lech
      22 września 2016 at 21:40

      @ inicjator. Mój drogi komentatorze, przyznaj się od jak dawna się znamy? To już prawie trzydzieści lat! Wystarczy, żeby nawzajem z myśli sobie czytać. Oboje wiemy jak wyglądamy, jakie mamy poglądy. Więcej, gdzie mieszkamy. Dobrze wiesz, że człowiek lewicy to człowiek ceniący sobie wolność osobistą, akceptowalną równość społeczną, aktywny społecznie i zainteresowany wszelkimi postępowymi ideami zarówno społecznymi jak kulturalnymi. Czyli człowiek zapatrzony w przyszłość, ze stale otwartą głową. Poza tym to osobnik pełen empatii i tolerancji. Już nie będę Ci wypominać, że takim byłeś. Myślę, że nadal pozostałeś. Natomiast lewak jest istotą wewnętrznie sprzeczną, lecz mimo to istnieje. Kim tak na prawdę jest lewak, to zawsze określa partia rządząca mająca inne niż wymieniłem wyżej priorytety i zazwyczaj dla każdego “Prawdziwego Polaka” lewakiem jest ten, kto nie myśli tak jak on. Powiedz mi zatem czy określenie “lewak” ma jakikolwiek związek z lewicowością. Ludzie prawdziwie lewicowi nie używają tego określenia, bo są przyjaciółmi całego świata. Natomiast ludzie prawicy, myślę głownie o ideologach tejże formacji, sączą to określenie cynicznie, po to by ludzie, których myślenie boli, mieli awersje do lewicy, czyli idei progresywnych. Tak więc LEWAK stał się określeniem pejoratywnym i określa wszystko obce i wrogie, cokolwiek miałoby to znaczyć. Wiem, że jesteś Polakiem. Cenisz dorobek Dmowskiego. Zapytam tylko czy w całości. Bez żadnych zastrzeżeń? A może nocami dręczą Cię prawdziwie lewicowe przemyślenia. I jeszcze dla sprecyzowania znaczeń, które Ty zrozumiesz. Za PRL wcale nie byliśmy lewicowi. Byliśmy jedynie w miarę egalitarni, ale jak zawsze zachowawczo konserwatywni, co wpoił na kościół i… rodziny. O wolności nie wspominam, bo jej zakres dekretowała ówczesna władza. Co do odczuwania wspólnoty narodowej. Każdy definiował ją realizując w miarę swoich możliwości oraz potrzeb intelektualnych. Jednak nawet to minimum nam obecnie zabrano. A komunizm. Nigdy go w Polsce nie było. A definicji socjalizm tak dawniej, jak i dzisiaj 95% rodaków nie rozumie. Gdzie te pozostałe 5%? W partii RAZEM. Pozdrawiam.

  2. hiena
    22 września 2016 at 05:38

    Właśnie – gdzie to wszystko nas zaprowadzi>?

  3. wieczorynka
    22 września 2016 at 18:45

    Historia na ogół jest pisana i to w każdym okresie przez “pochlebców króla jego mości” zatem subiektywna. Wiele dokumentów niepochlebnych dla historii danego kraju zostało zniszczonych a wiele utajnionych na kolejne 50-lat. Zatem pamiętajmy o historii w ogólnym zarysie a przede wszystkim patrzmy w przyszłość.

  4. inicjator
    23 września 2016 at 04:40

    Dziękuję Ci @Lechu za pozdrowienia i wspaniały tekst.

    W zasadzie się z nim zgadzam, a z CAŁYM Dmowskim to raczej nie.

    Serdecznie pozdrawiam.

    • Lech
      23 września 2016 at 09:23

      @Inicjator. Dziękuję za odpowiedź, ale zebrało mi się na gadulstwo. Nie wiem, czy pamiętasz jak tłumaczyłeś mi onegdaj, że każda formacja polityczna istnieje początkowo w społeczeństwie jako idea wyrażająca głównie marzenia i dążenia określonych grup społecznych. Z chwilą powstania partii/związków/wyznawców poglądów (sekta) lub idei, przekształca się owo “marzenie mas” w sformalizowane struktury dążące do zdobycia władzy i prawdziwa idea rozmywa się. Rodzi się bezideowy pragmatyzm różnie mający się do początkowej idei. Tak było ze wszystkimi wielkimi ruchami społecznymi w historii. Kiedy wieje silny wiatr społecznych przemian napędzany istotnymi potrzebami, znajdą się przywódcy, najczęściej bez skrupułów, dewastujący każde, nawet najpiękniejsze i słuszne społeczne marzenia. (@krzyk58 – rewolucja francuska, ale i chrześcijaństwo do Konstantyna braterskie, równościowe i pacyfistyczne, a potem, gdy stało się religią państwową, z dnia na dzień przerodziło się w krwiożerczego potwora pozostając nim przez 1.500 lat aż do oświecenia. Podobny los spotkał również naszą Solidarność z 1980 roku). Tak więc to głównie dzięki Tobie @Inicjator’ze zacząłem powątpiewać w czystość i pozytywne społecznie oddziaływanie sformalizowanych partii określających się jako lewicowe (RAZEM nazywa siebie partią, ale jest jak “Marzenie” Schumanna tylko do podziwiania, bo jeszcze nie straciła “dziewictwa”). O innych nie mówię bo te z racji swoich programów stoją na straży interesów określonych grup mniejszościowych. Partie populistyczne są już całkiem bezideowe żerując na najniższych instynktach ludzkich. Na dzisiaj jedynie skuteczna dla większości społeczeństw może być tyko instytucja umów społecznych. Ale i ona dewaluuje się wskutek pauperyzacji i spadku przeciętnego wykształcenia obywateli określonych państw. Niemniej jednak państwa w których na nich oparto porządek społeczny, to jedyne społeczeństwa określane jako prawdziwie socjalistyczne na Ziemi, deklarujące zarazem najwyższy poziom zadowolenia i poczucia szczęśliwości. Szczęśliwa przyszłość ludzkości może się spełnić tylko dzięki uporczywej, systematycznej oświacie dążącej do podniesienia poziomu świadomości i zrozumienia świata każdego człowieka. Jest to jednak prawdopodobnie nieziszczalne marzenie, a jeżeli nawet jest to możliwe, to bardzo długa do takiego stanu droga. Przepraszam za zawiłość tekstu, ale w krótkim wywodzie starałem się pomieścić ogrom spraw. Pozdrawiam.

      • krzyk58
        23 września 2016 at 10:29

        Panie Lechu, pewnie dlatego że zawitała
        “nastojaszcza” jesień,(w opozycji) do pana
        zebrało mi się na ponurą milczkowatość.
        Nie ukrywam że do “wisielczego nastroju” przyczyniły się pańskie uwagi(wymiana myśli,dywagowanie z @Inicjatorem).Normalnie po zapoznaniu się
        opadły mi nie tylko ręce…:) Panie,to wszystko
        razem spięte jest tylko stekiem pobożnych życzeń, utopią,oderwaną od rzeczywistości.I dla dobra Nas wszystkich niech pozostanie tylko jako fatamorgana.
        Również utopią(utopioną zresztą w morzu niewinnej głównie krwi) była
        tzw.rewolucja “francuska’.Jednak dla tych co pociągali/ją za sznurki,ukryci w cieniu liczył
        się zaplanowany ciąg wydarzeń – a w ostatecznym rozrachunku … cel. Szczytne hasła “rewolucyjne” rzucane
        były na użytek motłochu….rozgadałem się…
        à propos jeszcze “rewolucji 89′ czy przypomina
        pan (sobie)celne ujęcie znanego polskiego rysownika,
        otóż, widzimy p.”G. – mentora”,pykającego fajkę
        ze wzrokiem utkwionym w dal…w pewnej chwili
        powiada do towarzysza przemyśleń ‘i cóż ONI
        sobie myślą,że to dla nich budujemy
        demokrację?”

  5. Lech
    23 września 2016 at 21:36

    @krzyk58. Mój drogi wskaż mi choćby jeden punkt w moich dwóch wywodach, że ja tu rozważam pragmatykę. Cały czas szybuję w świecie idei podkreślając, że w rzeczywistości to nie może się zdarzyć. @Inicjator wie o, co mi chodzi. Nie jestem politologiem. Świadomie obserwuje życie od 1950 roku z zapamiętywaniem zdarzeń i ich skutków. Ma Pan racje, że moje wynurzenia są utopią dotyczącą głównie lewicowości. Tej prawdziwej! Co do pociągania za sznurki. Odważnie niech Pan przyzna, kto pociągał za sznurki w Polsce w latach od 1976 do dzisiaj. @Wojciech wskazał dokładnie owych demiurgów marionetek jakimi byliśmy my wszyscy Polacy we wzmiankowanym okresie. Ja się z nim zgadzam.
    Jednym pragmatycznym wtrętem w moich wywodach są UMOWY SPOŁECZNE jakie wypracowały i którym nadal są wierne społeczeństwa państw skandynawskich. Demokracja parlamentarna, głównie w wykonaniu naszego sejmu, mnie nie przekonuje. Trzecią izbą naszego parlamentu, ukrytą ale najważniejszą, jest ZAWSZE hierarchiczny kościół katolicki, co jest naszym największym nieszczęściem od 1050 lat. Tym nieszczęściem wcale nie jest Trybunał Konstytucyjny, jak to utrzymuje nasz aktualny Naczelnik państwa i jego apologeci.
    A co do opadania rąk. Zawsze można je podnieść po to aby dać kuksańca podobnym do mnie, albo….
    Pozdrawiam.

  6. dobra praca przez internet
    26 września 2016 at 19:47

    Duża część społeczeństwa zamiast myśleć samodzielnie woli powtarzać zasłyszane od innych teksty, które akurat trafiają w sedno ich własnego rozumowania. Na takich grupach ludzi swój sukces opiera kościół. Tam trwanie we wspólnocie jest tożsame ze ślepą wiarą.

    http://www.mojepoglady.pl/programy-partnerskie/

    • krzyk58
      26 września 2016 at 21:17

      Jeszcze jeden (wirtualny) kaznodzieja – domokrążca…
      🙂 handlujący szczeblami drabiny,która przyśniła się
      św.Jakubowi – po której wspinał się do nieba…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up