Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

23 listopada 2017

Prowokacja wobec Żołnierzy?


Gizycko widok na niegocin By Muggmag – Praca własna, Domena publiczna, Wiki Commons

Smutne wiadomości doszły do nas z Mazur. Dowiedzieliśmy się o incydencie z udziałem trzech Żołnierzy Wojska Polskiego, w którym miało dojść do sytuacji “innej” z udziałem funkcjonariuszy Policji.

Tło sprawy jakie zostało formalnie przedstawione jest banalne – trzech awanturujących się ludzi w restauracji, okazuje się Żołnierzami i nie ma ochoty posłuchać się Policji, która podjęła interwencje na miejscu – z nieujawnionych dla nas powodów. Wojskowi rzekomo mieli być ordynarni i agresywni wobec obsługi restauracji.

Sprawie natychmiast nadano oprawę medialną, jaką pamiętamy z haniebnego zachowania się służb państwowych wobec Żołnierzy bezpodstawnie oskarżonych o rzekome „zbrodnie” w Afganistanie. Tutaj również widzieliśmy Żołnierzy konwojowanych przez Żandarmów itd., cały spektakl.

Możemy być pewni, że oto w pewnym miejscu na północy od miasteczka, gdzie się to wydarzyło, przecierano oczy ze zdumienia i niezrozumienia sytuacji, która dla każdego, kto zna wojsko, jak również zasady na jakich dochodzi do relacji pomiędzy cywilnymi służbami bezpieczeństwa i porządku, a Żołnierzami – wie, że nie ma przypadków i takie zdarzenia nie dzieją się „po prostu”. Alkohol nie musi być tylko alkoholem, kelner nie musi być tylko kelnerem, co więcej – nic w sytuacji, nie musi być tym, czym się wydaje. Nie takie prowokacje już robiły odpowiednie struktury. Zresztą co to za problem dosypać środków o odpowiednim działaniu do jedzenia? Wówczas nawet pijąc wino, piwo, czy “100-tkę” wódki, można uruchomić mechanizmy działania substancji nadzwyczajnie pobudzających człowieka. To powinien brać pod uwagę każdy śledczy. W takich sytuacjach PAŃSTWO POWINNO STAĆ PO STRONIE SWOICH ŻOŁNIERZY. ZAWSZE I BEZ ŻADNEGO WYJĄTKU. TYLKO W TEN SPOSÓB – WYSŁUCHUJĄC I DRUGIEJ STRONY, MOŻNA COKOLWIEK OBIEKTYWNIE USTALIĆ. Jednak ochrona własnych Żołnierzy jest podstawowym obowiązkiem państwa i każdego jego funkcjonariusza!

Prawdopodobieństwo, że doszło tam do prowokacji jest bardzo wysokie. Jednakże jej organizatorem raczej nie był obcy wywiad, albowiem to zbyt prymitywne działanie. Obcy raczej po prostu zabiliby wysokiego dowódcę Wojska Polskiego, albo jeszcze lepiej – zabiliby mu żonę lub dziecko, żeby przez komplikację sytuacji życiowej – wyłączyć człowieka, który np. dużo wie i jest motorem określonego rodzaju działań. Poza tym, później zawsze można takiego człowieka próbować osaczyć i próbować zmanipulować, a może i dokonać konwersji.

W tym przypadku źródeł prowokacji należy raczej doszukiwać się wewnątrz relacji mundurowych, ewentualnie w tle z polityką, albowiem jeden z Żołnierzy jest członkiem rodziny wybitnego polskiego dowódcy, człowieka o nadzwyczajnych zasługach – wielkiego patrioty, wysokiego rangą Żołnierza, któremu również próbowano popsuć opinię. W takie zbiegi okoliczności, nie powinien uwierzyć żaden śledczy. Zwłaszcza, że o tym że coś trudnego do zdefiniowania dzieje się w Wojsku, wiadomo już nie tylko z informacji, ze środowisk wojskowych i ich rodzin, ale można o tym przeczytać na publicznie dostępnych forach internetowych i portalach, o których wiadomo, że są prowadzone przez osoby powiązane ze środowiskiem, a czytają je i wypowiadają się na nich sami Żołnierze. Te rzeczy które się dzieją moglibyśmy próbować nazwać np. „super zmianą”, żeby nie napisać zbyt wiele, albowiem chcemy żyć, a to zdaje się staje się zależne w naszym kraju od coraz większej ilości czynników, których nie jesteśmy w stanie kontrolować osobiście.

Normalnie, nawet jak jest burda z udziałem wojskowych, to służby załatwiają sprawę w taki sposób, żeby wszystko, co nie musi – zostało w rodzinie. Przede wszystkim nie podaje się niczego do mediów, jeżeli nie ma ofiar – bezpośrednio wynikających ze zdarzeń, to sprawę można zawsze poprowadzić w taki sposób, że po wyrównaniu szkód i strat – nie czyni się krzywdy prawnej żadnym ludziom, ponieważ koszt ich zastąpienia w systemie armii zawodowej jest bardzo wysoki. Poza tym, przecież po ewentualnym wyrzuceniu z Wojska, można być pewnym, że osoby o takiej wiedzy i pozycji, jak również z tak wielkimi umiejętnościami, raczej nie będą zakładały hodowli pieczarek, ani sprzedawały kiszonych ogórków na lokalnych bazarkach. Proszę się zastanowić co mogą zrobić tacy ludzie, jeżeli będą mieli pełną jasność w ocenie sytuacji, że ich wrobiono, zmanipulowano i skrzywdzono.

Jest jeszcze inny aspekt sytuacji, chodzi o stan morale całego środowiska. Szanowni państwo – żeby to nie zabrzmiało niewłaściwie, ale generalnie rzecz biorąc, to lepiej że nasi Żołnierze W JAKIEJKOLWIEK SYTUACJI dali sobie radę, niż że ktoś dał sobie radę z nimi. Istotą wojskowości jest agresja i przemoc. Nie można wymagać od dorosłych mężczyzn w pełni sił życiowych, żeby się tych cech wyzbyli, zwłaszcza jeżeli cały system powoduje, że są oni szkoleni na rzecz sytuacji skrajnych, w których po prostu mają zabić innych, samemu się nie dając. Z tych właśnie powodów – oczywiście rozumiejąc możliwy kontekst sytuacji, należy uznać, że Żołnierzom w służbie czynnej, jak i innym funkcjonariuszom państwa – należy się szczególna ochrona i o wiele szersze spojrzenie na sprawę, gdyby przykładowo popełnili błąd, nie rodzący nieodwracalnych konsekwencji. Szkoda ludzi, co więcej szkoda środowiska, które doskonale już wszystko wie, rozumie i czuje. Ponieważ można okłamać jedną, dwie osoby w konkretnej sytuacji, ale nie da się wmówić idiotyzmów dziesiątkom tysięcy ludzi, poddawanych presji środowiskowej, w tym liczących się z różnego rodzaju prowokacjami.

Jest oczywiste, że ten incydent i jego konsekwencje odbiją się na kondycji armii, co więcej – będzie miał znaczenie dla przyszłości. Co prawda ludzi w mundurach można zmusić różnymi sposobami do posłuszeństwa i nawet do milczenia, jednak każda władza powinna pamiętać, że poza nimi, nie ma już nikogo, na kim może się oprzeć i jedynym sposobem presji, jaki powinno się wywierać na tym poddanym wyjątkowej presji środowisku powinna być presja finansowa i to w znaczeniu motywacji pozytywnej.

Nikt inny nas nie obroni! Dlatego, nawet jeżeli coś się komuś przydarzyło, to i tak powinien zostać w Wojsku Polskim, można stworzyć specjalne jednostki wojskowe, w których tacy ludzie mogliby kontynuować pracę dla państwa i siebie, albowiem jest ich tak nie wielu, że każdy zasługuje na drugą szansę. Nie ma bowiem nic gorszego, niż zasiać nienawiść w szeregach własnych obrońców, takiej głupoty nikt, nawet szaleniec nie popełni, ponieważ konsekwencje są oczywiste i jednoznaczne.

Na marginesie, to już sama sytuacja powinna być wyjaśniana w inny sposób, przede wszystkim – zeznania ludzi jak stwierdzono pijanych, nie mają żadnej mocy dowodowej. Nie ma więc żadnego znaczenia to, czy się ktoś przyznał w takiej sytuacji lub nie. Tutaj powinny być urlopy oczywiście płatne, a problemem powinny zająć się służby specjalne – właśnie pod kątem zbadania czy była to prowokacja i czyja. Później, można zezwolić Prokuraturze na czynności, jakby kto pytał, to właśnie ze względu na interes państwa. Ponieważ to co widzieliśmy, będzie nas kosztowało utratę morale, a nawet resztek wiary w państwo, ze strony znacznej części ludzi w mundurach, nie mówiąc o ich rodzinach, które doskonale rozumieją, w jakiej grze biorą udział ich mężowie i ojcowie, żeby tylko przynieść do domu – bądźmy szczerzy – nie robiące szału pieniądze.

Każda władza, która nie chroni własnych Żołnierzy – bardzo szybko upada. Armia, która ma wrogów wewnętrznych – nie wygra żadnej wojny. Jako Naród, bez względu na kontekst zawsze powinniśmy stać, po stronie Wojska Polskiego. Proszę pamiętać, dzisiaj prowokację można urządzić, nawet bez informowania o tym ludzi, których zachowanie wykorzystuje się do ich przeprowadzenia.

Tags: , , , , , , , ,

25 komentarzy “Prowokacja wobec Żołnierzy?”

  1. Inicjator
    19 września 2016 at 05:39

    Autor poddaje ciekawe tło całej sprawy.

    Dodałbym jeszcze wykorzystanie cech osobowych, pewnej zadziorności “głównego bohatera” – tego hotelowego wydarzenia.

    Czyli wszystko mogło być wcześniej przygotowane.

    Szkoda ludzi, w tym interweniujących policjantów, wykonujących tylko swoje obowiązki.

    Miejsce zdarzenia jest luksusowy obiektem, gdzie trzech oficerów mogło być pewne “uszanowania” ich pozycji przez obsługę, bo musieli być znani w tym mieście z racji chociażby uroczystości państwowych.

    Wniosek: autor ma wiele racji, ktoś wykorzystał całą sytuację, jakich w Polsce jest wiele i nikt nie uruchamia machiny medialnej …

    • krolowa bona
      19 września 2016 at 06:16

      @inicjator
      A dlaczego oficerowie Wojska Polskiego znalezli sie w luksusowym hotelu dla ludnodnosci cywilnej a nie w holelu garnizonizonowym lub w klubie oficera, najczesciej luksosowym i obslugiwanych przez innych wojskowych odelegowanych tam do sluzby ????? Cos tu sie nie zgadza, ktos sie tu zapomnial lub system nie odpowiad wojskowym normom konformistycznym . .. …cos komus sie “pokickalo”. .

      • krzyk58
        20 września 2016 at 16:01

        … a nie w holelu garnizonizonowym lub w klubie oficera, najczesciej luksosowym i obslugiwanych przez innych wojskowych odelegowanych tam do sluzby ????? 🙂
        Myślę że “krolowa” wspomnieniami sięga do
        “zgrzebnej,siermiężnej” przeszłości Polski
        Ludowej.Otóż po drodze zmieniły się zasady i reguły gry,miast demokracji socjalistycznej
        mamy takąż lecz niestety – solidarnościową!
        I jest jak jest… 🙁

  2. Wierny czytelnik
    19 września 2016 at 05:46

    Chociaż jedna osoba w całej polskiej publicystyce domaga się obiektywnego traktowania jakże obwinionej niesprawiedliwie strony, ludzi przegranych bo w mundurach.

  3. krolowa bona
    19 września 2016 at 06:02

    Przy zalozeniu, ze opisane zdarzenie mialo miejsce i scenariusz tak wlasnie przebiegal jak przedstawia to autor to wyrazam glebokie ubolewanie, bo to wszystko powinno miec miejsca, oprocz zagadki po co tak ostentacyjnie przeprawadza sie takie “akcje” nie wykluczalabym calkowicie klasyfikacji jako ” zdarzenie prawne z elementem obcym”….nasuwaja mi sie do tego uwagi natury czysto formalnej : kiedys w Polsce i do dzis prawie wszedzie inndziej istnieje
    specjalna “policja wojskowa” i nawet jak zolnierze sa prywatnie w ” cywilnym” ubraniu to musza z uwagi na bezpieczenstwo panstwa i wlasne oraz dla zachowania tajemncy sluzbowej miec przy sobie tzw. ” ksiazeczke wojskowa” ktora jest rodzaje specjalnego dowodu osobistego czy tam legitynacji i po pokazaniu jej policja czy zandarmeria miejska zawiadomic odpowiedni szab i przyslac te ” wojskowa policje” takze wszelskie postepowania wstepne / dochodzenie czy sledzctwo/ prowadzi ta wojskowa policja lub prokuratura wojskowa, zolnierze w sluzbie czynnej sa staeiani zawsze przed sadem wojskowym, wlasnie z powodow przytoczonych w powyzszm tekscie …. do tego zolnierze w sluzbie czynnej nie przebywaja wlasnie z omowionych w tekscie powodow w “normalnych” restauracjach lecz zawdze w ” Domu Garnizonowym” / ” Domu zolnierza” zawsze z tgw.kasynem tj restauracja, ktora z reguly nie dopuszcza do incydentow pubicznych i do tego jakosciowo i z uwagi na obsluge stoi pare kategorii wyzej niz przecietny lokal dla ludnosci cywilnej, podobnie jest z objektami wypoczynkowymi, obektami sportowymi…oj ! cos tu sie nie zgadza…

  4. yossarian
    19 września 2016 at 06:12

    Tekst roku!!!!

  5. Pozorovatel
    19 września 2016 at 07:38

    I znów podziwiam mądrość i zdolność przewidywania Generała.
    W zatwierdzonych w 1970 roku regulaminach oddzielił stanowczo Ludowe Wojsko Polskie od formacji bezpieczeństwa wewnętrznego. W tamtych warunkach policjanci (zwani dla niepoznaki milicjantami) mogli żołnierzom zasalutować i wezwać patrol żandarmerii bądź służby garnizonowej. Zaś za niestosowne zachowanie w knajpie żołnierze stawali by do raportu przed przełożonymi. Nie było to przyjemne. Zwłaszcza że niektórych wypadkach nawet przed ojcowskim obliczem Generała. Dzisiejsza polska policja przywykła już do bezkarnego bicia i strzelania, do monopolu na bezkarność w każdej sytuacji. Dzisiaj wolno im już zatłuc na komendzie przesłuchiwanego czy odstrzelić w szpitalnej piwnicy nieposłusznego pacjenta oszołomionego pooperacyjnym bólem i narkozą. Swoje poczucie policyjnej wyższości bezkarności chcieli utwierdzić również i na żołnierzach eskalując drobny incydent do rozmiarów w których zwykli bić i strzelać. Biada państwu w którym samowolni stójkowi mogą rozbroić żołnierza, pobić go czy odebrać mu konwojowana przesyłkę. Mamy już doświadczenia z anarchią w stosunkach wzajemnych służb i władzy. Choćby z podporządkowania dowódcy statku powietrznego kaprysom polityka zasiadającego w salonce. Jedno zdarzenie w 2008 roku gdy dowódca nie podporządkował się za co musiał w wojska odejść wraz ze swoim dowódcą pułku, drugie zaś z 2010 kiedy dowódca , aby uniknąć “afery”, również dla kaprysu pasażera zaryzykował bezpieczeństwem lotu. Tragiczne następstwa będzie pamiętało jeszcze parę pokoleń. “O królestwo nierządne i zginienia bliskie..”

    • 50-parolatek
      19 września 2016 at 15:20

      No coz, chyba przychodzi juz czas nie tylko na “nowe rozdanie kart”, ale takze na nowe “ustalenie regol gry”
      Jedno mnie tylko martwi, czy nowe, zachodnie pokolenia, w wiekszosci wychowane co najwyzej na sieciowych kontaktach socjalnych podola rzeczywistosci?

  6. krzyk58
    19 września 2016 at 08:08

    “Ktoś” posłużył się ślepym narzędziem – (pałkownikami), po to by za pomocą ordynarnej hucpy
    zdyskredytować wysokich rangą i stanowiskiem oficerów, – czyli WP.Czyżby cd.konfliktu przeniesiony w czasie – Zdrowa część Narodu,kontra obcy element polskojęzyczny??
    Czy “to” jest nowa jakość realizacji “pewnych’ celów? NIE! Prawdopodobnie sięgają do wypróbowanych
    niegdyś schematów postępowania wobec…………

    http://pmn.bloog.pl/id,330801304,title,Marszalek-Rokossowski-zszargany-i-ponizony-bo-w-strasznie-trudnych-warunkach-walczyl-o-Polskosc,index.html

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/09/18/rzeczywista-walka-o-wladze-to-eliminacja-przeciwnika/

  7. jerzyjj
    19 września 2016 at 14:38

    DOPÓKI ggggg JARUZELSKI NIE WYDAŁ ROZKAZU O WSPÓŁPRACY MILICJI I WOJSKA TO TAKI KRAWĘŻNIK MIAŁ STAĆ NA BACZNOŚĆ TRZY KROKI OD STOLIKA I PATRZYŁ JAK OFICEROWIE BALUJĄ I NIC POZA TYM. INTERWENIOWAĆ MOGŁO TYLKO “WSW” ALBO PATROŁ GANIZONOWY GDZIE JEGO DOWÓDCA WINIEN MIEĆ ODPOWIEDNI STOPIEŃ WOJSKOWY W STOSUNKU DO OSÓB DO KTÓRYCH MIAŁ PODEJMOWAĆ INTERWENCJĘ.TAK BYŁO ZA KOMUNY.

    POTEM WSZYSTKO POSZŁO NA “PSIA MAĆ”.
    PRZYSZŁA NOWA ZMIANA WIEC WSZYSTKO TO NA PEWNO POWINNO PÓJŚĆ W NIEBYT I NA PEWNO POWINNY WRÓCIĆ PORZADNE CZASY ALE Z TEGO WNIOSEK,ŻE CHYBA NIE WRÓCIŁY BO KAŻDA SZMATA MOŻE “STARTOWAĆ” DO OFICERA.

  8. yossarian
    19 września 2016 at 18:00

    Przeczytałem ponownie – widać, że to portal dla myślących w szmakcie pokazali tych Żołnierzy w formie obraźliwej. To hańba że szwabski szmatławiec pluje na honor munduru Żołnierza Polskiego – napiszcie o tym proszę

    • daniel
      19 września 2016 at 19:32

      zdyskredytowanie polskiego wojska jest potrzebne do tego, aby ludzi propagandowo przygotowywać do obecności wojsk kolonialnych kolonialnych mocarstw w naszym kraju

  9. wieczorynka
    19 września 2016 at 19:42

    To, że policja stanęła w obronie kelnerów to bardzo słusznie, kelner w Polsce to poważny zawód vide “Sowa i Przyjaciele”.
    Autorze, dziękuję za takie przedstawienie tematu, wczoraj czytałam inne wersje. No i należy się cieszyć, że Wojsko Polskie radzi sobie w różnych sytuacjach a to napawa otuchą.

  10. leo69
    20 września 2016 at 13:21

    Bardzo słuszne wnioski autora. Służyłem w Giżycku , byłem słuchaczem podoficerskiej szkoły służby zasadniczej na przełomie 1974/1975 r. To jest małe miasteczko. Było w nim wówczas 7 jednostek !!!. Wszyscy się znali. Jezeli teraz jest ich mniej, to i tak to zasadniczo sytuacji nie zmienia. Dobrze wiedziano kto jest na imprezie. I oczywiście jak zwykle “bohaterski” kelner na posterunku praworządności( szkoda że nie babka klozetowa za PRL-u czesto ona grała główną “rolę” ) . Dlaczego wezwano policję a nie żandarmerię ?? I jeszcze jakaś baba w patrolu interwencyjnym !! Zgroza – śmierdzi “ręczną robotą” na KILOMETR !!!

  11. krzyk58
    20 września 2016 at 15:50

    “Z tych właśnie powodów – oczywiście rozumiejąc możliwy kontekst sytuacji, należy uznać, że Żołnierzom w służbie czynnej, jak i innym funkcjonariuszom państwa – należy się szczególna ochrona i o wiele szersze spojrzenie na sprawę, gdyby przykładowo popełnili błąd, nie rodzący nieodwracalnych konsekwencji.”
    Dlaczego akurat na to zdanie zwróciłem (szczególną)
    uwagę? Istnieją “jakieś’ logiczne przesłanki o których
    po upływie dwudziestu lat – nie warto już nawet wspominać!

  12. veno_bibidos
    20 września 2016 at 23:32

    Skala hejtu jaki wylano na ten tekst na niektórych portalach i forach, które go przedrukowały i jak szybko zniknął z niektórych z nich pokazuje że autor trafił w czuły punkt. Nie zdziwie się jak … Oczywiście przez przypadek…

  13. sasha 68
    22 września 2016 at 00:36

    Dla czego autor tego grafomańskiegi wybryku nie podpisał się pod tymi wypocinami?!Biedni, skrzywdzeni przez los i wódkę polscy oficerowie?Żygać się chce na samą myśl o tych z!!!!!!!!!!!h m!!!!!!h w żołnierskich mundurach.Prowokacja?!Jeżeli nawet była by to prowokacja to egzamin ten oblali sromotnie i powinni zachować się zupełnie odwrotnie.Hańba!!!

    ODPOWIEM PANU W IMIENIU AUTORA – “GRAFOMAŃSKIEGI WYBRYKU” JEŻELI POLSKICH ŻOŁNIERZY NAZYWA PAN TAK, JAK PAN NAZWAŁ POWYŻEJ, TO PAN OKRYWA SIĘ HAŃBĄ. POLSKIE PRAWO POZWALA PUBLIKOWAĆ POD PSEUDONIMEM. AUTOR Z TEGO PRAWA NAJZWYCZAJNIEJ KORZYSTA. WEB. JÓZ.

    • krolowa bona
      22 września 2016 at 06:16

      @WEB.JOZ. “ujal” temat, a ten no, no @sasha zaprezentowal dowod koronny na to, ze opisany incydent byl wlasnie prowokacja i to wykonana @sasha reka… ..
      Hey @sasha ! Tfu ! “Takiegooooo” patriote to tylko psami poszczuc….

  14. jarro
    22 września 2016 at 05:59

    Nie wierzę w prowokację, to było zwykłe kozactwo, bo tato to wysoki rangą dowódca … Panowie myśleli że im wszystko wolno. Przypominam ż er byli tam w ubraniu cywilnym. Nie ma ludzi nie zastąpionych.

  15. sasha 68
    22 września 2016 at 06:16

    Dla czego autor tego grafomańskiego wybryku nie podpisał się pod tymi wypocinami?!Biedni, skrzywdzeni przez los i wódkę polscy oficerowie?Żygać się chce na samą myśl o tych xxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxx w żołnierskich mundurach.Prowokacja?!Jeżeli nawet była by to prowokacja to egzamin ten oblali sromotnie i powinni zachować się zupełnie inaczej…w dodatku syn generała!!! Ojciec już chyba spłonął ze wstydu.Hańba!!!

  16. Gibon
    22 września 2016 at 19:40

    Ciekawe jak by trzech szeregowych lub podoficerów napykali policji to też by autor mówił o prowokacji czy tylko o chamstwie. Nie ma znaczenia czy jesteś pijanym oficerem podoficerskiej czy szeregowym “nie fibakuj po pijaku bo cię psy zjedzą” tak mówi mój sąsiad a on garowal trochę to chyba wie co mowi

    • krzyk58
      22 września 2016 at 20:35

      Jest jakiś sens w urządzaniu prowokacji wobec szeregowców? To nie ten poziom …nie jest tajemnicą
      pochodzenie etniczne i sympatie wielu mieszkańców
      Warmińsko – Mazurskiego…nic przy tym stwierdzeniu nie sugeruję! “Nie ma znaczenia czy jesteś pijanym oficerem podoficerskiej czy szeregowym „nie fibakuj po pijaku bo cię psy zjedzą” – Należy z uwagą
      przeczytać fragment teksu,przynajmniej od akapitu –
      – słów zaczynających się,cytuję “Możemy być pewni…
      do(przynajmniej)…To powinien brać pod uwagę każdy śledczy.”

      • Gibon
        23 września 2016 at 10:13

        Chyba ze szeregowy lub podoficer pracuje w kancelarii lub na nowoczesnym sprzęcie informatycznym lub w centrum dowodzenia jak obsługa urządzeń “rożnego rodzaju” albo będąc kierowcą wysoko postawionej osoby, dowódcy pracującego np w jednostce międzynarodowej nie deprecjonował bym wiedzy czy też dostępu do informacji nie oficerów.

      • krzyk58
        23 września 2016 at 13:16

        @Gibon Jednak zawsze wśród wymienionej “szarży’,
        będzie to tylko szczątkowa wiedza, bez możliwości
        logicznego ‘poskładania” w większą całość…
        chociaż gdyby uważnie przypatrzeć się “werchuszce” MON – 🙂

  17. Andrzej
    24 września 2016 at 12:49

    autor chyba jest wielbicielem teorii spiskowych. nie bardzo wyobrażam sobie kto i po co miałby organizować jakąś prowokację z angażowaniem kelnerów i policji. trzeba mieć nadzieje że sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up