Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 listopada 2017

Niebywałe męczeństwo państwa i narodu – czy relatywizacja historii?


 Jak rozumieć stwierdzenie, że 17 września 1939 roku rozpoczęło się niebywałe męczeństwo państwa i narodu, które trwało przez dziesięciolecia? Problemy są co najmniej trzy, w tym jeden przerzucający zagadnienie na zupełnie inną płaszczyznę. Dlatego nie ma znaczenia, który z ministrów obecnego rządu powiedział mniej więcej bardzo podobne słowa. Uwaga, tutaj nie odnosimy się do wypowiedzi tego pana, jedynie konstruujemy czysty model politologiczny odwołując się do sytuacji historycznie znanej, badając konsekwencje i ich wymiar historiograficzno-polityczny.

Po pierwsze co z 1 września 1939 roku, jeżeli stawiamy 17 września tego samego roku, co najmniej na równi z nim, jeżeli nie powyżej? Czy to się przypadkiem nie wpisuje w obecną od dłuższego czasu w naszym życiu politycznym tendencję do wypierania winy niemieckiej przez to, jak oceniamy działania ZSRR? Powtórzmy – za co przepraszali Niemców, biskupi z Polski w swoim słynnym liście? Gdyby nie 1 września, nie byłoby później tego, co w niemieckiej historiografii coraz śmielej jest nazywane „polską zemstą”, a co miało się nijak w swojej skali do działań Niemców w okupowanej Polsce. Nie można o tym zapominać i nie można stawiać znaku równości pomiędzy tymi sprawami. Tym bardziej powinno się dbać w wypowiedziach polityków o właściwe akcentowanie wydarzeń z 1 i z 17 września pamiętnego roku, tak żeby nie zakłamywać prawdy historycznej i jej niczym nie przesłaniać. Ponieważ jeżeli tak pójdzie dalej, to okaże się, że np. Narodowe Siły Zbrojne walcząc w sposób tolerowany przez Niemców, były właśnie tym nurtem podziemia, który zastąpi w gloryfikowaniu najbardziej zasłużonych – z AK i AL. Nie chodzi o to, że to głupia retoryka, chodzi o to, że jak jest coś wielkiego relatywizowane, to zaraz mogą się pojawić mniejsze relatywizacje.

Po drugie co to znaczy dziesięciolecia? Mówimy o okresie do odwilży Gomułki? Czy o całym okresie PRL-u? Jakie męczeństwo państwa i narodu? Mamy tutaj ponowne zrównanie okresu okupacji z okresem powojennej państwowości i odbudowy państwa mimo wszystko polskiego, nawet jeżeli obecna władza uznaje, że rządzili nimi zdrajcy, to nie zmienia faktu, że byli to Polacy, a przynajmniej w większości obywatele Polski, bo z narodowością to rzeczywiście bywało różnie, przynajmniej do 1968 roku, ale to powód do innego wstydu. Nikt tutaj nie twierdzi, że nie było ofiar, zamordyzmu, bestialstwa i prześladowań – zwłaszcza w początkowym okresie stalinizmu w Polsce – wydarzyło się wiele złego, nawet bardzo wiele. Jednakże później, nawet biorąc pod uwagę dramat Wybrzeża, Radomia, wydarzenia na Śląsku, czy nawet sam stan wojenny, to jeżeli porównamy je retrospektywnie do tego, jak władza traktowała w II RP obywateli, to niestety możemy doszukać się wielu analogii. Ponownie wchodzimy w problem relatywizacji historii, jak na tym zarysowanym tle negacji PRL-u, należy oceniać II RP? Przecież nie można mieć wątpliwości, że w zamachu majowym to Polacy, strzelali do Polaków! No, chyba że ktoś będzie lansował tezę, że Józef Piłsudzki był agentem C.K. wywiadu?

Jest wreszcie i trzecia kwestia, w zasadzie przenosząca nas na inną płaszczyznę rozważań o czasach minionych. Chodzi o sposób na zrozumienie całości w sposób zgodny z dzisiejszą retoryką polityczną głównych ośrodków kształtowania opinii publicznej. Czy doznana porażką wówczas i jej skutki, nie powinna być dla nas bardziej powodem do szukania odpowiedzi na to – dlaczego? A w konsekwencji wyciągnięcia wniosków, jak powtórzenia się scenariusza uniknąć? Czy to nie byłoby bardziej potrzebne od prób zmycia polską krwią hańby ówczesnych elit, które nie dość że przegrały państwo, nie dość że wpędziły bezbronny Naród w sytuacje na progu ludobójstwa i wyniszczenia, ale jeszcze w znacznej części bezczelnie uciekły z kraju, do póki się dało. To co czynione było później, nie może być dzisiaj wiarygodnie przedstawiane przez historyków, ponieważ rządząca elita, czuje się kontynuatorką, czegoś, co trudno nazwać kontynuacją – a co zresztą zostało przez tzw. sojuszników i mocodawców po prostu spuszczone w kiblu historii. Boli? Niech boli, tylko niech wreszcie będzie można w Polsce usłyszeć prawdę w przeszłości, jej przyczynach, ofiarach i skutkach. Ten dramat rozumieją inaczej ci, którzy uciekali przez Szosę Zaleszczycką, a inaczej ci, którzy musieli przez lata służyć jako niewolnicy w okupowanym kraju.

Z dzisiejszej perspektywy trzeba wiele pokory, żeby o tym mówić, a jednostronne przedstawianie faktów jest po prostu nadużyciem, wspomnianą relatywizacją historii na użytek współczesnej retoryki historyczno-politycznej. Można powiedzieć, że brakuje jeszcze tylko mesjanizmu i już mamy receptę na pełną katastrofę.

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

Tags: , , , , , , , , ,

25 komentarzy “Niebywałe męczeństwo państwa i narodu – czy relatywizacja historii?”

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    19 września 2016 at 05:01

    To czysta relatywizacja historii

  2. Inicjator
    19 września 2016 at 05:20

    Autor znowu w pełnej formie.

    Tylko czy dzisiejsze ELYTY zasługują na taki trzeźwy osąd ICH POPRZEDNIKÓW?

    Wszak do elit “zaleszczyckich” nawiązuje cały “styropianowy” obóz.

    Nawet Lech Wałęsa, który w II-giej RP byłby co najwyżej parobkiem u Jaśnie Pana we dworze …

  3. Jakub
    19 września 2016 at 07:05

    Widac ze Autor mysli i wyciaga wnioski. Najprawdopodobniej nie jest botem a czlowiekiem.

  4. Marcel
    19 września 2016 at 08:36

    Dlaczego doszło do porażki? Może dlatego ze po podpisaniu paktu Ribentrop- Mołotow wojna była nieunikniona. Bez paktu, Hitler nie ruszyłby na wschód z tak słaba armia bo nie mógł być pewien postawy Stalina. Stalin natomiast podpalił Europę aby po wykrwawionych trupach państw kapitalistycznych, zanieść komunizm nad Atlantyk. Stawiam tezę, ze to sowieci zaczęli wojnę światowa a potem okrzyknęli się jej największymi ofiarami. Druga teza: niestety Rosja nigdy nie będzie traktować Poski jako partnera- w jej interesie jest bezpośrednia granica z Niemcami- proszę o argumenty obalające moje tezy.

    • Jakub
      19 września 2016 at 10:00

      A moze juz w Monachium wszystko co do wojny na wschodzie bylo zdecydowane? A juz bezposrednio zajecie Polski przez Rzesze to skutek zatracenia przez polskie elity poczucia rzeczywistosci i proba zapomnienia kto, na jakich warunkach i po co powolal IIRP do zycia. Taka proba silowego zdyscyplinowania rozbrykanego wasala?

      • Marcel
        19 września 2016 at 15:05

        ‘Kto, na jakich warunkach i po co’- Mógłbyś rozwinąć myśl?

    • krzyk58
      19 września 2016 at 10:10

      … zanieść komunizm nad Atlantyk.” Wraz
      Z przegraną wizją Trockiego(Bronszteina) do lamusa
      odeszła idea “Światowej Republiki Rad”.Kosmopolici przegrali rundę – lecz niestety nie do końca. Dziś ponownie obserwujemy nawrót do tamtych “tradycji” w wykonaniu pogrobowców trockizmu, – neokoni z Białego Domu….a STALIN —
      konsekwentnie stawiał na państwo narodowe w formie,
      socjalistyczne w treści…

    • Wojciech
      19 września 2016 at 10:53

      Brak tu podstawowej wiedzy. Swoje zamiary budowy “lebensraumu” Hitler zdefiniował już w Main Kampf. Sięgały one po całą Ukrainę, Białoruś i Litwę, z Polską i innymi krajami włącznie. Wszystko co działo się przed tym było operacjami przygotowawczymi z dużą pomocą Zachodu /appeasement i pomoc USA/, samobójczą polityką Polski i paktem Ribbentrop Mołotow. Karty rozdawał Hitler. Stalin uratował się tylko przez dwa lata.

      • Marcel
        19 września 2016 at 15:14

        Czyli uważasz ze Stalin w 39 roku bal się ataku Hitlera przez teren powiązanej z aliantami Polski na ZSRR? Ze strachu podpisał to co mu przywiózł Mołotow? Sytuacja wygladała tak: podpisanie paktu to na pewno wojna w Europie, niepodpisanie- może wojna- ale wtedy wszyscy naraz przeciwko Hitlerowi. Niemcy nie zdobyłyby Francji i nie mieliby czasu rozbudować armii. Wojna nie trwała by 6 lat i nie byłoby tylu ofiar wieloletniej okupacji…

    • wlodek
      19 września 2016 at 12:57

      “Twoje tezy”to tezy Departamentu Stanu USA,40 lat PRl to dowód że w dzisiejszym dniu z rusofobią i zakłamaniem historii w oparciu o NATO daleko nie zajedziemy!

  5. Lech
    19 września 2016 at 09:12

    Bardzo potrzebne przemyślenia, ostrzeżenia i wnioski dla całego Narodu. Sądzę, że większość Polaków, mimo dominującej rusofobii, podobne ocenia tą sytuację. Co do jednego jednak mam wątpliwości. Mianowicie co do następującego cytatu: “Można powiedzieć, że brakuje jeszcze tylko mesjanizmu i już mamy receptę na pełną katastrofę”. Otóż mamy już czysty mesjanizm wyrażany nieco inaczej niż widzieli go polscy romantycy. Jest on obecny w polityce, szczególnie obozu grupującego się wokół pałacu Prezydenta RP. Przecież wiele wątków w niej występujących to nie mistyfikacja, ale niemal czysty mesjanizm. Stąd bierze ten patos, to przenikanie się transcendencji z materialną i obiektywną rzeczywistością, to nie liczenie się z uczuciami jeszcze wielu żyjących świadków tamtych wydarzeń. To potwierdza jednak istnienie tego wątku – mesjanistycznego właśnie.

  6. awkzim
    19 września 2016 at 11:25

    Zadam pytanie, które staram się zadawać w miarę możliwości, jednak nie dostaję odpowiedzi: “Co to jest Naród a w szczególności Naród Polski”.

  7. Lech
    19 września 2016 at 12:05

    Trudno przytaczać argumenty bez dostępu do danych źródłowych. Sądzę jednak, że Hitler był zdeterminowany do ataku na nasz kraj po zorientowaniu się, że Polska wiosną 1939 odwróciła sojusze. Poza tym o wiele wcześniej miał przygotowane plany realizacji wolnej przestrzeni życiowej dla Niemców na terenach wschodnich daleko wykraczających poza wschodnie granice II RP. Zakładał więc rozpoczęcie wojny, lub zainicjowanie akcji, podobnej do włączenia do III Rzeszy Austrii i zajęcia Czech. Między innymi wskutek tego w 1939 roku Wermacht nie miał armii sobie równych w Europie. Wywiady działały. Wszystkie państwa znały swoje możliwości. Stalin również o tym wiedział, dlatego przesunął swoje granice jak mógł najdalej na zachód pod pretekstem przyłączenia ziem etnicznie Ruskich, aby utworzyć “bezpieczną strefę zgniotu”. A o sile Stalina w owym czasie dobitnie zaświadcza pierwsza faza wojny Niemcy – ZSRR, kiedy opór prawie nie istniał, a główną trudnością dla Wermachtu była przestrzeń, fatalny stan infrastruktury komunikacyjnej, tężejąca partyzantka i pogoda. Gdyby nie mobilizacja aliantów i wsparcie udzielone ZSRR (konwoje do Murmańska) oraz wyjątkowo mokra jesień, a potem ostra zima, mogłoby być gorzej. Pomoc aliantów, warunki klimatyczne i determinacja Rosjan, pozwoliła przetrwać najgorsze uderzenie i przejąć inicjatywę, zakończoną jak, wiemy, przez zdobycie Berlina przez Armię Czerwoną. Wcześniej Napoleon jednak Moskwę zdobył. Mimo to kampanię przegrał, a w Paryżu zagościły regimenty rosyjskie. Zarówno za Napoleona jak i Hitlera opanowanie takich przestrzeni geograficznych ze względów technicznych było niemożliwe. Nadal jest to trudne, dlatego potencjalni przeciwnicy Rosji tyle sił wkładają w zmniejszenie tego terytorium, przez organizowanie ruchów odśrodkowych.
    Poza tym nie jestem wojskowym. Nie znam się na tym. Posługuję się jedynie wnioskami jakie wysnuwam z historii.

  8. jerzyjj
    19 września 2016 at 15:13

    W 1939 roku,Beck na polecenie USA zmienił o 180 stopni opcję i wdał się w wojnę z Niemcami siłami polskiego społeczeństwa, a sam jak i wielu jemu podobnych uciekł z kraju.
    Haniebna ucieczka dowódcy z walczącej Polski.
    17 września 1939 roku tuż przed północą, na wieść o wkroczeniu bolszewików, opuszczają Polskę przez granicę z Rumunią: prezydent Mościcki, premier Składkowski oraz naczelny wódz Edward Rydz-Śmigły.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,120074,title,Haniebna-ucieczka-dowodcy-z-walczacej-Polski,wid,14930470,wiadomosc.html?ticaid=117c1e
    Rydz przemyśliwał w Rumunii o stworzeniu konspiracji wokół siebie i towarzyszy z obozu sanacyjnego. Te próby mu się nie udały, jeszcze we wrześniu wysłał swojego człowieka do Warszawy z misją organizacji ruchu oporu. Tym emisariuszem był mjr Galinat.
    http://historia.org.pl/2012/07/03/upadek-marszalka-marny-koniec-rydza-smiglego/
    Oficjalnym miejscem pochówku Edwarda Rydza-Śmigłego jest kwatera na Powązkach, w której miał być pochowany 6 grudnia 1941 roku Adam Zawisza. Od 1994 roku są nowe dane na tym nagrobku informujące, że jest tu pochowany Edward Rydz-Śmigły. Ale w jakich okolicznościach zmarł Naczelny wódz z kampanii wrześniowej tego nie dowiemy się do końca pewnie nigdy.
    http://polskie-piekielko.blog.onet.pl/2011/12/03/tajemnica-smierci-rydza-smiglego/

    • Lech
      19 września 2016 at 20:50

      @jerzyjj. Dziękuję i pozdrawiam.

  9. 50-parolatek
    19 września 2016 at 18:51

    Jesli relatywizujemy historie, to zrobmy to doglebnie.
    Autor wymienia m. in. “ofiary PRLu”. Ofiary, jakie ofiary!?
    Te kilkaset, ok, niech nawet bedzie, kilka tysiecy w porownaniu z dziesiatkami (jesli nie setkami!) tysiecy ofiar obecnego, “jedynie slusznego systemu”?
    Statystycznie, w Polsce srednio rocznie odbiera sobie zycie ok. 5.000 obywateli!
    Najczestsza przyczyna jest bieda, nedza, brak jakichkolwiek szans, by wyjsc z tego tragicznego dolka.
    Dochodza do tego ofiary obecnego, niewydolnego systemu ubezpieczen spolecznych. Ile osob rocznie przedwczesnie (i niepotrzebnie!) umiera tylko z tego powodu, ze nie zostala udzielona im, slusznie nalezna pomoc medyczna?
    Statystyki nie ujmuja tych danych (z wiadomych przyczyn!), ale, gdyby to zliczyc, to w przeciagu ostatnich tylko 25 lat liczba ta doszlaby do “setek” tysiecy
    O okresie sprzed 1939-o juz nie wspominam

  10. Frank
    4 października 2016 at 12:05

    Wiecie co, drogie “kacapy”? Wy jesteście nienauczalni, zgoda. Ale żeby takie aż pierdoły w żywe oczy wciskać, to już naprawdę… No wysilcie się trochę, bo nawet dziecko z niedorozwojem umysłowym by was wyśmiało, to przeczytawszy.

    No ale jest jak w żarcie o tym, jakiej narodowości był Amor, prawda? 🙂 Otóż Amor był Rosjaninem -latał z gołą du.ą, uzbrojony po zęby, strzelał do ludzi i jeszcze kit im wciskał, że to z miłości. 😛

    • krzyk58
      4 października 2016 at 16:13

      Jakby co,zapewniam ze jestem Polakiem nie tylko ze względu na posiadany dokument paszportowy,czego o tobie
      nnnnnnnnn,już po treści pisanych kom.
      powiedzieć nie można.Często jestem obecny na forach
      rosyjskich portali,gdzie NIGDY nie spotkałem się
      z przejawami dyskryminacji,ignorancji…napiszę
      powtórnie, jestem pod OGROMNYM wrażenie kultury
      osobistej Rosjan…jest mi po prostu wstyd że w Polsce
      są aktywne na forach KA……… @Frank!

      • Frank
        4 października 2016 at 20:26

        Niestety, niektóre rzeczy aż się proszą, by je nazywać po imieniu. Stąd taka forma.

      • krzyk58
        4 października 2016 at 20:57

        @Frank “Niestety, niektóre rzeczy aż się proszą, by je nazywać po imieniu.” To też prawda, byle
        “nazywanie po imieniu” nie stało się uznaną normą.

      • Marek
        21 listopada 2016 at 15:34

        No i reprezentujesz rosyjski pkt. widzenia i wyłącznie rosyjskie interesy. “Pożyteczny idiota”(bez urazy), czy klasyczny troll z polskojęzycznej “dywizji” ludków z ul. Sawuszkina ? To już w zasadzie nieistotne. Istotne jest, że patrzysz na historię WYŁĄCZNIE z pkt. widzenia Moskwy i gdzie tylko możesz relatywizujesz podstawowe fakty z b. trudnej historii polsko-rosyjsko/radziecko/rosyjskiej. A bez uznania pewnych faktów za bezdyskusyjne, osoby twego pokroju zawsze będą “poszukiwać” wad i przywar Polaków i zalet i cnót Rosjan.
        Klasycznym przykładem jest permanentne tłumaczenie Polakom, że przecież Stalin we wrześniu 1939r. “NIE miał innego wyjścia” i “MUSIAŁ” rzucić 700 tys. krasnoarmiejców do ataku na tyły rozpaczliwie walczącej z Hitlerem Polski.
        A niby to DLACZEGO mamy my Polacy “rozumieć” i nawet w jakiś sposób usprawiedliwiać ten zbrodniczy i wiarołomny rozkaz ?? Mamy tak robić, by potem tacy jak ty nie nazwali nas … rusofobami ??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up