Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

13 grudnia 2017

Nie wiemy co się stało – zabawa parówkami (a serdelkom mówimy nie!)


wiener_wuerstchen_fcm By Frank C. Müller – Praca własna, CC BY-SA 3.0, Wiki Commons

Nie wiemy co się stało! Może to wspaniała zabawa trzaskającymi parówkami? Kilka sekund zniknęło z nagrania., To prawdziwy dramat, któremu trzeba poświęcić kolejne lata badań zespołów i instytucji. Najważniejsze jest jednak to, że nie przyjmujemy żadnych wstępnych hipotez, ani żadnych założeń. W istocie nie wiemy co się stało? Czy parówka pękła roztrzaskując się po uderzeniu w ścianki gniecionej puszki po piwie (uprzednio wypitym)? Problem polega na tym, że parówki to tylko z musztardą, a potrzaskanych to człowiek musi zjeść kilka. Do tego piwa można się napić, no bo wiadomo, że potrzeba puszek do eksperymentów. W zasadzie to można wspaniały przemysł zbudować na trzaskaniu parówek w puszkach po wypitym piwie. Sama przyjemność! Zwłaszcza jak jest sponsor, który nie podlega rachunkowi ekonomicznemu, tylko może śmiało finansować nasze hobby z budżetu publicznego.

Żeby się nikomu nie nudziło, powołamy specjalną komisję, która będzie miała na celu zbadanie – mechaniki trzaskania parówek w puszkach po piwie, wielu kolegów utytułowanych sklejaniem modeli redukcyjnych w dzieciństwie znajdzie dzięki temu pracę na jakieś dwa może i trzy lata. Do póki sponsor da się robi w przysłowiowego „tatę – wariata”, tak długo będą parówki.

W zasadzie można próbować udowodnić z olbrzymim prawdopodobieństwem, że parówka rozpada się już w trakcie gotowania w garnku z wodą, nie da się jej ugotować w puszce po piwie, ponieważ aluminium jest za cienkie i wychodzi deformacja puszki, a kształtu parówki nie da się opanować. Można eksperymentować z serdelkami i podobno są osoby, które usiłują wpychać grube serdelki do puszek, jednak – z kolegami uważamy ich za odszczepieńców, schizmatyków i oczywiście ruskich agentów – prowokatorów. Żadne serdele nie będą nam tu pękać w puszkach! Odpowiednie służby mają się zająć tymi uzurpatorami i ich zwolennikami, tak żeby nie było innych alternatywnych prób wyjaśnienia fenomenu pękających parówek, bo jak wiadomo tylko parówki są dobre, serdelki są złe, proszę nie zastanawiać się dlaczego, macie WIERZYĆ. A jak się coś komuś nie podoba, to znaczy brakuje mu wiary, niech idzie na film, ostatnio była premiera – jest w nim pełne studium pękającej parówy!

Cała tragedia polega jednak na tym, że nie można pić piwa w kinie, a równolegle grillować sobie po cichutku. W sumie jakby tak, taki niewielki grill, a na nim po dosłownie kilka parówek i do towarzystwa jakiś szaszłyczek? Przecież to by było genialne, Naród mógłby mieć w ten sposób nowe hobby, a gospodarka by ożyła. Ponieważ połączylibyśmy w jednym procesie cały szereg nurtów, godząc naród, karmiąc go i wyświetlając mu – jedynie słuszne filmy. Ważne – jeżeli oprócz piwa pozwolilibyśmy jeszcze na alkohole mocniejsze, jakże cenione, to być może nawet nikt nie negowałby fabuły filmu? Czy to nie jest samo w sobie genialnym – samonapędzającym się przemysłem? Kierunek – pełen absurd. Może taki otworzą gdzieś na niższej uczelni?

Przecież nie chodzi o to, żeby cokolwiek wyjaśniać. Cel jest zupełnie inny, chodzi o to, żeby kupując parówki, kilka ton przewieść przez zaplecze, a o ich zniknięcie oskarżyć poprzedników!

Oto wielka tajemnica, tych dziwnych sytuacji z trzaskającymi parówkami w tle, które możemy od pewnego czasu obserwować w naszym kraju. Smutne jest w tym wszystkim to, że to zupełnie nie jest śmieszne, albowiem okoliczności w istocie są tragiczne i żart, czy też satyra – mniej lub jeszcze mniej udolna, to ostatni kanon jaki powinien być tutaj zastosowany. Tylko jak się do sprawy odnieść, jeżeli człowiek ma chociaż minimum zdolności do krytycznego myślenia? Wystarczy bowiem mieć percepcję na poziomie rozpoznawania „ciepłe-zimne”, żeby bardzo szybko zrozumieć, że sprawa jest nie tylko porażającym przykładem niekompetencji, chciejstwa i udawania, ale przede wszystkim że to zorganizowane oszustwo. Chyba, że wszyscy jesteśmy wariatami? W tym znaczeniu, że prowadzący cyrk już wierzą w opowieści klaunów, a my na widowni – jesteśmy przekonani, że oni właśnie pokazują nam świat? Uwaga, tego nie można wykluczyć, albowiem ludzka natura to jedna wielka tendencja do uproszczeń.

No, to co? Serdele, znaczy się parówki? Piwo? Oczywiście bezalkoholowe! Głupia sprawa, że ktoś ma ubaw i bekę za nasze pieniądze, myśląc przy tym że nie zorientowaliśmy się, że próbuje z nas skręcić wała… Można zacytować Marszałka – burdel, serdel, pierdel…

Ps. Wszelkie podobieństwo do czegokolwiek – zupełnie przypadkowe i niezamierzone, to tekst o przewadze parówek nad serdelkami i właśnie tak należy go interpretować.

Tags: , , , , ,

6 komentarzy “Nie wiemy co się stało – zabawa parówkami (a serdelkom mówimy nie!)”

  1. inicjator
    16 września 2016 at 05:23

    Badania będą trwały do końca świata i dzień po nim.

    Nie można inaczej, skoro za oszustwem stoi Państwo ze swoim autorytetem.

    Mam tylko takie pytanie: kiedy pojawi się w Kodeksie Karnym RP paragraf karzący za tzw. KŁAMSTWO SMOLEŃSKIE (vide – oświęcimskie).

    Dojdzie do sytuacji, gdy osoby stroniące od parówek, będą miały stawiane zarzuty za brak patriotyzmu …

    Jedynie zaświadczenie lekarskie o uczuleniu na parówki, trochę złagodzi wysokość kary.

  2. inicjator
    16 września 2016 at 05:26

    W oryginale u Bareji o parówkach było: parówkowym skrytożercom mówimy NIE!

    WIEMY ALE SĄ PRAWA AUTORSKIE 🙂 STĄD LEKKIE OPRACOWANIE CUDZEGO UTWORU. WEB. JÓZ.

  3. Królik Zygmund
    16 września 2016 at 05:33

    Świetne 🙂 Znakomita kpina z tych idiotyzmów

    • wlodek
      16 września 2016 at 06:25

      To jest tak tragiczne że staje się śmieszne. Konsekwencje niestety odczuje społeczeństwo tak w wymiarze wewnętrznym jak i międzynarodowym,chocholi taniec pisomatołkow kiedyś się skończy chociaż niektórzy się modlą żeby trwał wiecznie i jeden dzień!

  4. norbert
    16 września 2016 at 08:14

    Bareja byłby dziś milionerem bo przewidział przyszłość i wiele się nie pomylił.Tragedią jest to że to się wszystko dzieje na poważnie

  5. wieczorynka
    16 września 2016 at 20:31

    Parówki to niebezpieczna broń. Swego czasu pewien minister (moim zdaniem jeden z najlepszych w PO) został zdjęty z urzędu właśnie za parówki, które ktoś mu podłożył do bagażnika samochodu, usłyszał wówczas od swego szefa-premiera PO “..i za to cię wyp..ę”. Zatem należy z największą ostrożnością podchodzić do parówek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ogólna

Scroll Up