Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

27 maja 2017

Wojna to matematyka


 Wojna to matematyka, kto umie lepiej policzyć, ten wygrywa. Ilość czynników, które trzeba uwzględnić w przypadku konfliktu jest tak olbrzymia, że potrzeba do tego procesu podchodzić w sposób zorganizowany i zaplanowany, najlepiej z użyciem odpowiednich algorytmów i oprogramowania pomagającego w prowadzeniu działalności logistycznej, bo głównie do tego sprowadza się wszystko na wojnie i wokół niej, poza samą walką. Istotą matematyki jest badanie i porządkowanie rzeczywistości oraz obrazowanie struktury nowych relacji. Właśnie dlatego ma ścisłe zastosowanie w wojskowości i na jej rzecz.

Logistyka wojenna i wojskowa, to nic innego jak matematyka zaprzęgnięta do operowania olbrzymimi ilościami danych, za którym kryją się rzeczywiste elementy, przeplatane w całych szeregach miejsc i o z góry określonym czasie. W zależności od tego, na ile i jak sprawnie uda się zaplanować, a później w sposób elastyczny dostosować realizację tych zamiarów – do potrzeb i sytuacji, takie są efekty. Podstawowym efektem prawidłowo funkcjonującej logistyki wojennej jest w ogóle, zdolność państwa do przejścia w stan nadzwyczajny, a wojskowej, w ogóle prowadzenia walki. W tym co jest prawdziwym sprawdzianem dla logistyki – swobody wejścia i wyjścia, na podstawie własnych decyzji w konflikt. Nie da się prowadzić wojny, jeżeli nie ma się zabezpieczonych tyłów i podstawowych materiałów wojennych, w ogóle nie da się walczyć, jeżeli nie ma się rezerw i systemu operowania nimi w warunkach wojennych jak i około wojennych. Trzeba bowiem pamiętać o tym, że im bliżej prawdopodobieństwa konfliktu, tym większe jest prawdopodobieństwo przeciwdziałania nieprzyjaciela za pomocą np. działań pośrednich. Chodzi o to, żeby nie trzymać wszystkiego na ostatnią chwilę, na godzinę „W” wszystko musi być przygotowane, nawet jeżeli system jest w przebudowie. Ponieważ zaskoczenie jest najgorszym z możliwych wariantów, jaki może się zdarzyć.

Od tego jest jednak rachunek prawdopodobieństwa, żeby starać się przewidzieć każdy z możliwych scenariuszy. Komputery pomagają w przestawieniu całej sieci logistycznej z czasów pokoju na czas wojny, wszystko może funkcjonować tak, jak powinno. Jednakże wymaga to odpowiednich przygotowań i przede wszystkim właściwej architektury, przewidującej funkcjonowanie systemu w systemie. Dzięki czemu możliwe jest przygotowanie się na stany nieustalone. To samo w sobie jest bardzo trudne i prawie niemożliwe, bez przełożenia zasad funkcjonowania systemu na realia czasu „W”.

Kluczem do sukcesu jest zrozumienie, że ma się do czynienia z chaosem, w którym decyduje o wiele bardziej panika i strach, niż logika i wcześniej przygotowane schematy. Oczywiście działanie wedle przyjętych planów jest jak najbardziej potrzebne, bo to wynika z samej zasady organizacji. Matematyka pomaga przeciwstawić strukturę – chaosowi, a panikę – planowi. Nie da się tylko opisać algorytmami strachu, ten zawsze towarzyszy działaniom wojennym i ma to do siebie, że potrafi sparaliżować wszelkie plany i działania. Jest w istocie nawet groźniejszy od chaosu, chociaż go napędza, to jednak przeważnie paraliżuje i ludzie zamiast działać, tak jakbyśmy się tego spodziewali wedle planu – zachowują się zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Ten nakazuje unikać wojny jak tylko się da, nic się na to nie da poradzić, oczywiście poza tworzeniem kolejnych regulaminów (jak kto woli algorytmów), a za ich pomocą dokonywać niemożliwego.

Bo właśnie o dokonanie niemożliwego w realiach zagrożenia wojennego jak i prowadzenia działań zbrojnych chodzi. Niemożliwym jest bowiem zapanowanie nad chaosem w warunkach strachu i paniki, tak żeby zapewnić we właściwym miejsc i o właściwym czasie, to co akurat jest potrzebne, a jeszcze lepiej, to co będzie potrzebne w najbliższej przyszłości. Wówczas dopiero można mówić o zabezpieczeniu potrzeb.

Dzisiaj bez problemu dostępne jest zarówno stosowne oprogramowanie, jak i wiedza jak nim zarządzać w praktyce i podpiąć pod jego możliwości całą logistykę. Co więcej doskonale wiadomo jak działają takie systemy zarówno w realnej gospodarce jak i w świecie zmilitaryzowanym. Możliwość połączenia tych dwóch światów decyduje o powodzeniu wszelkich procesów, albowiem chyba jest oczywistym dla każdego, że nie ma takich zasobów w państwie, które pozwoliłyby na prowadzenie wojny w sposób nie zakłócający życia społeczeństwa.

Wojna to matematyka, to umiejętność przewidywania stanów przyszłych, umiejętność opanowania strachu i zdolność do bycia brutalnym. Zawsze w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Jeżeli umie się to wszystko połączyć i przeprowadzić w sposób względnie sprawny, to jest to najlepsza rękojmia zarówno odporności na atak, jak i zdolności do aktywnej obrony. Podstawą działań na dzisiejszym froncie jest manewr, szybkie podejście do przeciwnika po rozpoznaniu, atak i wycofanie się na pozycje, gwarantujące (na ile się da), bezkarność wobec środków odpowiedzi przeciwnika. W realiach wojny z użyciem artylerii i artylerii rakietowej średniego i dalekiego zasięgu (40-70 i więcej km), oznacza to że trzeba w strefie przyfrontowej być stale w ruchu, jeżeli nie da się być niewykrytym. Swoje także będzie potrzebować lotnictwo, przecież żadna stała baza nie przetrwa pierwszych 12 godzin ataku. To oznacza w praktyce zapotrzebowanie na olbrzymie ilości paliwa i amunicji wszelkich typów. To wielkie wyzwanie dla logistyki, a logistyka opiera się na liczbach, wojna to matematyka. Trzeba dbać o logistykę wojskową, jest ona kręgosłupem armii.

Na marginesie można przeanalizować zabezpieczenie logistyczne działań Wojska Polskiego na misjach zagranicznych. Warto sobie poczytać, są opracowania w internecie. To tak, zamiast podsumowania – inspirująco.

Tags: , , , , ,

10 komentarzy “Wojna to matematyka”

  1. jem jogurt z dżemem
    1 września 2016 at 04:44

    Tylko kto byłby gotowy dzisiaj za ten kraj ginąć?

  2. wlodek
    1 września 2016 at 06:36

    W wojnie nie zawsze 2 + 2 równa się 4,i ciągle te moje pytania”z kim,i w imię czego”.

  3. Inicjator
    1 września 2016 at 08:47

    Zabezpieczenie WP na misjach obejmowało tylko “lekkie” asortymenty plus służba zdrowia.

    Paliwo zawsze dostarczał główny sojusznik, a tego masowo jest najwięcej.

    Artykuł bardzo dobry i dający do myślenia.

  4. krzyk58
    1 września 2016 at 12:58

    https://www.youtube.com/watch?v=3Lc5bhRLSzQ

    https://www.youtube.com/watch?v=49ziE7oXM9c

    Jednak chwała ci Panie iż nie jestem(nigdy nie będę –
    – Czechem)…jeszcze jedno odniesienie do uwag @Mietek.

    https://www.youtube.com/watch?v=1QL0bXxjqEQ

  5. jerzyjj
    1 września 2016 at 14:03

    KRAKAUER,DOKTRYNERZE OD SIEDMIU BOLEŚCI OTWÓRZ OCZY !!!
    LICZĄ SIE TYLKO SIŁY I ŚRODKI JAKIMI DYSPONUJE ARMIA A NIE TE PIERDOŁY,KTÓRE WAŚĆ GŁOSISZ…
    PS…
    Pohukiwania polskojęzycznych aktorów polskiej sceny politycznej wspomagane przez polskojęzyczne presstytutki tyle są warte, co klaskania klakierów w teatrze. Wojsko polskie nie jest w stanie obronić swojego kraju. Polska praktycznie nie ma armii, te leopardy kupione od Niemiec z dwoma pociskami z lat 70. są dobre na defilady, ale nie do walki, podobnie jak i 20 000 czynnych żołnierzy.

    • jerzyjj
      1 września 2016 at 16:12

      PS…
      Już widzę tych polskojezycznych “dzielnych” w stylu Krakauera strategów na czele wysyłających swoje dzieci i wnuki w roli “białoczerwonych cyborgów” podczas obrony eurokołchozowej cywilizacji. Za nic nie mogę sobie wyobrazić tych tłumów Polaków oderwanych od zachodnich zmywaków, Smart i IPhonów, Facebooków i Twitterów zgłaszających się “na ochotnika” do komisji poborowych.
      Gdyby doszło do poważnej rozróby we Wschodnim Eurokołchozie wymachujący szabelką “mężowie stanu” wraz z rodzinami i batalionem “NATO-wskiej szpicy” stacjonującej w Polsce zmyliby się za ocean wskakując na pierwszy możliwy samolot. Oczywiście natychmiast po wylądowaniu – u boku Pana Sikorskiego i jego małżonki – czynnie włączyliby się do akcji udzielania wsparcia moralnego Rodakom bohatersko walczącym w Kraju.

  6. wieczorynka
    1 września 2016 at 16:20

    Wojna (której jestem absolutną przeciwniczką) to sprzężenie zwrotne może być dodatnie a może być ujemne.
    Wszelkie wojny to ogromna tragedia głównie ludności cywilnej. Czy w programach komputerowych oprócz matematyki uwzględniono również nieszczęścia cywili?

    • krzyk58
      1 września 2016 at 17:38

      …uwzględniono również nieszczęścia cywili? 🙂

      Eeeeeeeee! Wszak idzie o to by “przetrzebić, zdepopulować”! 🙂

      Po to by kiedyś “abarotno” kopulować – i tak TO “sie krenci’…

    • krolowa bona
      1 września 2016 at 17:40

      @wieczorynka no “ujela”, programy komputerowe generalnie nie uwzgledniaja nieszczescia cywili, nigdy. Programy komputerowe to logarytmy, ktore emocji i bolu nie znaja ! To nie sa zywe komorki, to suche powielanie wzorow przez niejako “paczkowanie”, podobnie jak to rozmnazaja sie drozdze !

  7. krzyk58
    1 września 2016 at 18:49

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up