Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

19 sierpnia 2017

Przykład Grecji pokazał dlaczego Euro jest dobre: bo jest demokratyczne


 Z wielu aspektów składających się na obecną sytuację w Grecji, najbardziej obwiniane jest Euro. To wspólną walutę oskarża się o usztywnienie warunków funkcjonowania tamtejszej gospodarki. Wedle części opinii, z którymi nie można się w pełni zgodzić – to ciążenie Euro spowodowało, że nie dało się dostosować gospodarki przez osłabienie wartości waluty, ponieważ rząd w Atenach nie miał realnej władzy nad walutą. Zdaniem części różnej maści znawców, jak również i ekspertów – rzekomo w ten sposób sprowadzono największe nieszczęście na Grecję.

Czy jednak ktoś zapytał się tych obywateli, czy chcieliby żeby rząd pozbawił ich siły nabywczej ich waluty? Czy to, że rząd nie był w stanie systemowo okraść obywateli – osłabiając cały system walutowy kraju, dla pokrycia kosztów swojej wcześniejszej krótkowzrocznej polityki rozdawnictwa – to nie jest źle? Uwaga proszę się nie dać nabrać, że to jest jakaś alternatywa – albo rząd nam osłabia walutę i gospodarka się dostosowuje, albo tnie pensje – w obu wariantach ludzie tracą i są przegrani. Jednak w wariancie z walutą, której rząd nie może popsuć mają jedną przewagę, otóż jeżeli już mają oszczędności, to mogą być pewni, że pieniądze nie stracą na wartości. No, oczywiście poza przypadkiem, gdy wielki złodziej za wielkim oceanem wydrukował takie ilości pieniądza, że dzisiaj banki nie przyjmują już pieniędzy na procent, to one domagają się opłaty za ich przechowywanie. W konsekwencji społeczeństwo zawsze traci.

Jeżeli popatrzmy na ten problem od strony zwykłego obywatela, jako członka większej całości tworzącej ekonomiczny agregat, to jest jeszcze taki aspekt, że przy drogim Euro po prostu znikają miejsca pracy, albowiem nie opłaca się wypłacać pensji w ramach danej gospodarki, natomiast opłaca się w niej sprzedawać towary, żeby pozyskać drogie Euro. To samo w sobie jest nienormalne i chore, ponieważ opiera się na sprzeczności. Nie da się w dłuższej perspektywie zapewnić ani wzrostu, ani nawet trwania gospodarce, która się sama dusi.

Wniosek jest mniej więcej taki, że zarówno z Euro jak i bez Euro, może być bardzo źle jeżeli prowadzi się destrukcyjną politykę gospodarczą i rozdawnictwo w zakresie polityki społecznej. Wynika z tego, że to nie Euro jest główną przyczyną kryzysu a wszystko, co było potrzebne żeby uniknąć kryzysu to mądrze rządzenie się, polegające chociażby na tym, żeby nie wydawać więcej, niż ma się możliwość zarobić.

Obecna sytuacja, gdzie prawie wszyscy luzują ilościowo setki miliardów, a wartość ich waluty nie ulega zmianie w stosunku do innych walut, ponieważ inni także drukują na potęgi – zmienia ten dotychczasowy paradygmat znanej nam ekonomii. Dzisiaj ten, kto nie wydaje pustych pieniędzy traci w stosunku do innych, ponieważ wszyscy wydają. Oznacza to, że jak zacznie się kryzys i zaczną iść na dno, to tych innych, w tym nas, także pociągną za sobą. Właśnie dlatego ten, kto dzisiaj nie drukuje – traci, oczywiście póki co wirtualnie, bo dopiero jak się wydarzy przyszły kryzys, to straci wszystko to, czego do tej pory nie wydał. Oczywiście tylko i wyłącznie do poziomu, w którym pojawi się inflacja.

Na pewno jednak o wiele bardziej demokratyczna jest sytuacja, w której nie pozbawia się ludzi wartości tego, co już mają, niż zmienia się warunki przyszłych kontraktów. Chociaż to oczywiście też nie jest zbyt uczciwe, zwłaszcza w kontekście wspominanego duszenia się gospodarki. Trzeba pamiętać, że przyszłość jest ograniczona do momentu, aż inni nie pogrążą nas.

Nikt nam nie powiedział na początku gry w kapitalizm, że koniec będzie polegał na wzajemnym okradaniu się i że jest to gra w systemie zamkniętym. Nie ma już więcej zasobów do podziału, nie rośnie efektywność, nie ma wzrostów. W praktyce jedynie reset tj. wojna jest w stanie spowodować zmianę sytuacji. W teorii możliwe jest zapewnienie zasobów dla wzrostu, jeżeli udałoby się spowodować, żeby rozwój technologii, zwłaszcza tych decydujących o bazie ekonomicznej (energia, żywność, mieszkania i inne) dział się szybciej. Nie ma jednak niczego za darmo, chytrość co prawda pozwala inwestować miliardy w wirtualną gospodarkę, ponieważ w razie wpadki rząd dodrukuje pieniędzy, natomiast nie pozwala na inwestowanie np. w szczepionki, leki i innego rodzaju będące szansą dla naszej cywilizacji wynalazki.

Przy czym w ostateczności, czy Euro jest demokratyczne, to jednak można mieć wątpliwości. Na pewno jednak Euro może świetnie udawać, że jest demokratyczne a jakby wprowadzono powszechny dochód minimalny, taki sam w całej Unii – mielibyśmy samych euroentuzjastów i nie tylko to, ale prawdziwą wspólnotę. W końcu za coś trzeba kupować w niemieckich i francuskich sklepach, niemieckie i francuskie produkty, często produkowane gdzieś pod Poznaniem…

Tags: , , , ,

8 komentarzy “Przykład Grecji pokazał dlaczego Euro jest dobre: bo jest demokratyczne”

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    15 sierpnia 2016 at 05:39

    Na Słowacji i w krajach Bałtyckich weszli w Euro i nie narzekają traktują nas jako kraj tanich zakupów.

    • krzyk58
      15 sierpnia 2016 at 10:11

      Jeśli już – dlaczego nie “wejść głębiej”? 🙂
      – wspólna “konstytucja” i z niej wynikające….
      – wspólna armia,bezpieczeństwo,rząd,ŻONY(także wspólne) itd,itp. 🙂

      Na co nie dał przyzwolenia po wojnie STALIN,
      zrealizuje się u źródeł lewactwa i bolszewizmu tj.na zachodzie.
      Oczywiście za zgodą i przyzwoleństwem owieczek,
      – zadowolonych ze swego losu eurokołchoźników…
      “traktują nas jako kraj tanich zakupów.”
      Czy to źle? Proszę “pogadać” z mieszkańcami terenów przygranicznych z okregiem kaliningradzkim. Szkoda ze w imię CHORYCH założeń,”Polandia’ przejechała drutem kolczastym
      odcinek granicy polsko – rosyjskiej.

      • wieczorynka
        15 sierpnia 2016 at 21:48

        Krzyku, jesteś idealistą (ja niestety też). Wiem sporo na temat mieszkańców polskich regionów i ich kontaktów z Obwodem Kaliningradzkim. Dla wielu polskich rodzin kontakty z Rosjanami z Obwodu Kaliningradzkiego to jedyne źródło utrzymania. Pochwalam wojewodę Warmińsko-Mazurskiego, który miał odwagę upomnieć się o przywrócenie ruchu granicznego pomiędzy Kaliningradem a strefą polską. Z tego co wiem na razie bez skutku. Pozdrawiam.
        Ps.
        Aby nie być jednostronną dodam, że już w czasach PO zwalczano tak zwane “mrówki”, czyli osoby przenoszące towar w niewielkich ilościach, zatem nic nowego PO=PiS.

      • jerzyjj
        15 sierpnia 2016 at 23:44

        W krajach EUROKOŁCHOZU (w Polsce od 1989r) panują rządy utworzone przez marionetki anglocccccc. Te kukły gotowe są poświęcić nie tylko narodowe interesy ich ojczyzn (które zresztą już dawno nie istnieją) ale zwyczajnie wystawić na ryzyko życie ludzi w tych krajach. Te sprzedawczyki w zamian za wygodne i dostatnie życie na świeczniku, a w przypadku przegranej pewność schronienia za oceanem, sprzedadzą każdego swojego obywatela.Propaganda pracuje po to, żeby ten ogłupiony obywatel np.POLAK dał się zaprowadzić jak baran na śmierć. Za Amerykę.

  2. Inicjator
    15 sierpnia 2016 at 09:23

    Interesujące.

  3. jerzyjj
    15 sierpnia 2016 at 15:26

    Międzynarodowy Fundusz Walutowy zadeklarował, że nie obniży greckiego długu o złamanego grosza. Dług pozostanie na miejscu nietknięty.Jeśli grecki dług wobec zostałby umorzony, wtedy niemieckie czy francuskie banki, które były “uratowane”, poniosą straty z powodu niewypłacalności kredytobiorcy.
    MFW do Greków:
    “dług jest niezmieniony, ale obciążymy was oprocentowaniem w wysokości 1,5% i odroczymy spłatę długu o 25 lat. Nie musicie spłacać odsetek przez 25 lat. Musicie obniżyć emerytury, wprowadzić program oszczędnościowy, sprywatyzować zadania realizowane przez sektor publiczny skurczyć swoją gospodarkę mniej więcej o 1-2% rocznie.”
    PS…
    Oprocentowanie długu ma za zadanie wyssać z gospodarki greckiej cały dodatkowy dochód, który by się pojawił w gospodarce przez następnych 25 lat ma być zapłacony do niemieckich banków.
    Jednak o zgrozo Grecy mają “wyjście awaryjne”! Mogą sprzedać swoje porty, swoją ziemię, przedsiębiorstwa infrastruktury publicznej, koleje, porty morskie. Wszystko, co mają mogą sprzedać Niemcom, i jak będą już GOLI i BOSI, to poproszą was, abyście wyjechali z kraju, bo NIEMCY będą już jego właścicielem.

    GRECY ZA TO CO WAM ZGOTOWAŁ MFW I “WASZ NIERZĄD” PODZIĘKUJCIE TSIPRASOWI TEMU PAROBKOWI SOROSA I ZACHODU.JEŚLI NIE ZROBICIE TEGO CO ISLANDCZYCY ZNIKNIECIE Z “UE” JAKO PAŃSTWO.

    TO SAMO CZEKA W NIEODLEGŁEJ PRZYSZŁOŚCI I POLAKOW TYLKO TO DO NICH JESZCZE NIE DOTARŁO…

    • 50-parolatek
      16 sierpnia 2016 at 13:52

      No i z 2% “właścicieli” Swiata zrobi się 1%
      Miejmy nadzieję, że przy 0,5% nowe pokolenia na tyle przejrzą na oczy, że przygotują nowy Październik1917… Z topolami, sekwojami, palmami, czy innymi baobabami przy drogach…
      Jeśli to nie nastąpi, to bądzie nowy Egipt z kastą niewolników. Z tą tylką różnicą, że “właścicielami” będą nie faraonowie, a te 0,5% “posiadaczy” t.j. banki i koncerny

  4. wieczorynka
    15 sierpnia 2016 at 17:40

    To nie wprowadzenie waluty euro doprowadziło do problemów z jakimi boryka się obecnie Grecja (choć przyznaję ja cenię sobie polską złotówkę), bardziej elity rządzące rozkochały się w pieniądzu płynącym z Zachodu. Grecja to turystyka, Polska to był przemysł i rolnictwo a Zachód nie lubi konkurencji. Zgadzam się z komentatorem @ jerzyjj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up