Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 maja 2017

Planowane działania wzmacniające armię nie poprawią naszej zdolności do obrony


 Planowane działania wzmacniające armię, nie poprawią naszej zdolności do obrony z tej głównie przyczyny, ponieważ nadal suma wszystkich potencjałów – dzisiejszych i przyszłych, które mamy zamiar osiągnąć, będzie o wiele poniżej od potencjału, który jeden z potencjalnych przeciwników może wydzielić do zaatakowania nas. Na sojuszników możemy liczyć nie bardziej niż w 1939 roku.

Świadomi ówczesnej lekcji, powinniśmy spoglądać w sposób racjonalny na obronność, marzenia o jakiejś niezrozumiałej skali działania i możliwości projekcji bezpieczeństwa na inne kraje w regionie, to zupełna fikcja. Naszym problemem jest to, że mamy za mały potencjał, żeby obronić się samemu. Chcielibyśmy, żeby myślenie w kategoriach obrony kolektywnej w ramach NATO miało sprowadzać się do obrony Polski, bo to jest tak naprawdę obrona całej zachodniej wspólnoty. Jednakże nikt nam na takie myślenie nie pozwoli, nie ma na nie szans. Nikt nie będzie żył wizją umierania za Suwałki lub Białystok, podobnie jak my nie żyjemy wizją umierania za Krym lub Donieck. W NATO wobec Rosji obowiązuje prosta zasada – My nie przekraczamy Swojej granicy, a Oni Swojej. W ten oto sposób to funkcjonuje, jeżeli komuś zechce się tej granicy przekroczyć, to czeka nas niewiadoma. Nikt nie lubi niewiadomych, ponieważ niewiadome przynoszą niespodziewane koszty, a tych nikt nie chce. Właśnie, dlatego prawdopodobieństwo, że konflikt pełnoskalowym się wydarzy, jest dokładnie takie samo, że się jednak wydarzy.

Z tej właśnie przyczyny, trzeba się przygotowywać na negatywną niewiadomą, tylko w ten sposób można uniknąć przegranej. W naszym przypadku oznacza to konieczność zmiany paradygmatu obrony narodowej, o co najmniej jedną skalę wartości, jak również zmianę myślenia o obronności w ogóle. Wizja powszechnego uzbrojenia społeczeństwa w warunkach naszego państwa, które jest nadal państwem zakazów i zamordyzmu jest nie do przyjęcia dla naszych elit. Co prawda Obrona Terytorialna to krok w dobrą stronę, jednakże nie 30 tys., ale 300 tys., Żołnierzy w tej formacji, mogłoby rzeczywiście zmienić naszą sytuację. W praktyce oznacza to, że model obrony powszechnej, jaki odziedziczyliśmy po PRL-u, wcale nie był taki zły. Wiązał się z dużymi kosztami społecznymi, jednakże dzięki powszechnemu poborowi, państwo dysponowało około 1% populacji pod bronią i przeszkolonymi rezerwami. To, coś zupełnie odmiennego od stanu obecnego, gdzie dysponujemy kilkudziesięcioma tysiącami urzędników w mundurach i praktycznie zerem rezerw.

Możemy sobie planować zakupy nowych rakiet przeciwlotniczych, okrętów podwodnych, Bojowych Wozów Piechoty, czy też modernizację czołgów. Jednakże bez zapewnienia odpowiedniej ilości komponentu ilościowego to będzie bez większego wpływu na nasz potencjalny konflikt, na jednym z głównych kierunków zagrożeń. Armia nie może być zbieraniną z dogorywających jednostek, którą wysyła się z dnia na dzień na misje wojskowe. Armia to żywy organizm, struktura, doświadczenie, tradycja i „to coś”, co powoduje, że mężczyźni zamieniają się w Żołnierzy. Niektórzy twierdzą, że ostatni prawdziwi Żołnierze, to dzisiaj ci emerytowani pracownicy cywilni wojska, reszta przeważnie w znacznej części chyba bardziej myśli o wojnie w kategoriach popularnego programu do wykonywania prezentacji multimedialnej pewnej znanej amerykańskiej firmy, niż spędzenia kilku tygodni zimą w namiocie na poligonie, oczywiście w Orzyszu. Tymczasem na prawdziwej wojnie może nie być prądu, może nie być namiotów, może niczego nie być. Wojna pełnoskalowa, do której musimy być przygotowani, to nie jest misja w odległym kraju, gdzie logistykę zapewniają sojusznicy. Jednak, to tematy, których już w Polsce się chyba nie rozumie.

Osobnym problemem, w zasadzie wyzwaniem i szansą jest procent nowych technologii w zamiarach dokonywanych zakupów zbrojeniowych. Tutaj inwestując stosunkowo możliwe, do wydania pieniądze, jesteśmy w stanie, w stopniu bardziej niż wysokim zwiększyć prawdopodobieństwo znacznego wzmocnienia swojego potencjału w wymiarze taktycznym. Ponieważ posiadamy dostęp do zachodniej technologii i w zasadzie wszystko, co służy do zabijania, możemy kupić. Integracja, wykorzystanie i odpowiednia ilość nowych technologii, to jest to, czym można zapewnić sobie przewagę taktyczną, to znaczy dużą śmiertelność w wojskach nieprzyjaciela atakującego nasz kraj. To nieprawda, że przeciwnik się nie boi. Zawsze wojnie towarzyszy strach, a strach przed przeciwnikiem, którego się nie rozumie, bo jest np. robotem – jest o wiele większy, to wręcz inny rodzaj strachu. Proszę sobie wyobrazić, że walczycie państwo naprzeciwko robotów. Z naszym potencjałem, jest to możliwe chociażby w pierwszym dniu konfliktu, potem i tak zawsze nowoczesne uzbrojenie się kończy i trzeba sięgnąć po stare sprawdzone metody i możliwości. W tym zakresie dysponujemy potencjałem, który po prostu trzeba rozbudować i wzmocnić.

Kwestią osobną jest broń ostatecznego odwetu. Tylko broń masowego rażenia i nowoczesne, wiarygodne środki jej przenoszenia, mogą zagwarantować nam możliwość zniechęcenia potencjalnego przeciwnika. Do osłony tego rodzaju broni, potrzebna jest silna armia konwencjonalna. Bez jej zabezpieczenia, potencjalny przeciwnik może doświadczyć nas hybrydowo lub proxy i pokonać na poziomie konwencjonalnym, czyniąc potencjał odstraszania strategicznego złomem niemożliwym do wykorzystania.

To wszystko oznacza, że trzeba na obronność wydawać większe, naprawdę większe pieniądze – w sposób o wiele mądrzejszy, lepiej zaplanowany i efektywniejszy. Do tego potrzebne są duże pokłady patriotyzmu, ponieważ Rzeczpospolitej jak zawsze, nie jest stać na płacenie swoim obywatelom, za przywilej jej obrony. Sojusznicy oczywiście też nie zaszkodzą, pod warunkiem, że będą to sojusze symetryczne, pomimo asymetrycznej sytuacji wynikającej z naszego buforowego, czy też, jak kto woli – tranzytowego położenia.

Wnioski są jednoznaczne – trzeba zupełnie inaczej spojrzeć na wyzwanie, jakim jest obrona narodowa, czy też generalnie kwestie bezpieczeństwa państwa. To jest sfera, w której trzeba być szczerym przed samym sobą, nie można sobie pozwolić na wiarę w to, co wydaje się nam słuszne. Ponieważ wojna przychodzi jak złodziej, a w naszych warunkach, przy tym kierownictwie politycznym, niestety frazesy, chciejstwo i futurologia zaczynają dominować nad postrzeganiem rzeczywistości – wszystko jest niewiadomą.

Mija sporo czasu od kiedy dobra zmiana wzięła władzę, ale nie zrobiono nadal niczego, co poprawiłoby naszą obronność, a można zrobić kilka prostych ruchów i znacząco podniesiemy swoje możliwości obronne, nie trzeba na nie nawet bardzo wielu pieniędzy, trzeba politycznej odwagi i odpowiedzialności.

Wojna przy naszym położeniu geograficznym jest czymś naturalnym, tak naturalnym jak to, że wstaje słońce i płynie Wisła. Nie możemy się oszukiwać, że jej nie będzie – zaklinanie rzeczywistości nic nie da, nie sprawdza się. Przynajmniej tego powinniśmy nauczyć się z naszej „bogatej” historii.

Tags: , , , , , , , , , , , , , ,

14 komentarzy “Planowane działania wzmacniające armię nie poprawią naszej zdolności do obrony”

  1. inicjator
    28 lipca 2016 at 05:18

    Dobre!
    “nikt nam na takie myślenie nie pozwoli […] umierania za Suwałki lub Białystok” – do sformułowania: “Armia nie może być zbieraniną z dogorywających jednostek, którą wysyła się z dnia na dzień na misje wojskowe”.

    I to było wszystko w temacie obronność, szczególnie co do zdolności ponoszenia PEŁNYCH KOSZTÓW samodzielnego logistycznego zabezpieczenia misji zagranicznych.

  2. wlodek
    28 lipca 2016 at 06:30

    Oj Krakauerze,twoje ciągotki militarystyczne skłaniają mnie do zadania pytania.Z kim i w imię czego mamy walczyć?Odpowiedź musi być jednoznaczna bo to określa nasze sojusze,a wymachiwanie nawet nową szabelką nic nie da,nasze zaangażowanie w Iraku i na Ukrainie wzbudza tylko śmiech i ofiary fizyczne i finansowe.!Jak mówią Rosjanie”diengi na wietier”

    • krzyk58
      28 lipca 2016 at 20:57

      Program informacyjny kanału “Rosija1” podał dziś info.
      o odnalezionych “pewnych” dokumentach w małej,polskiej
      wiosce gdzie,m.in. zawarto wytyczne bandytów
      ukrainskich(OUN-UPA), z pod znaku wideł i siekier odnoszące
      się do sposobu traktowania Polaków w każdych możliwych
      konfiguracjach,dotyczy także małżeństw mieszanych…
      Część odnalezionych instrukcji tłumaczy, na czym powinna polegać bezwzględność wobec Polaków i że, jeśli zachodzi taka potrzeba, należy mordować kobiety i dzieci. Wśród dokumentów znajduje się także znany już przez historyków fragment rozkazu nr 1 wzywający do tego, by ukraińscy małżonkowie zabijali swoje polskie żony i mężów.

      http://www.bibula.com/?p=88654

      http://www.dziennikwschodni.pl/hrubieszow/mordowac-kobiety-i-dzieci-dokumenty-upa-znalezione-w-chocholowie-zdradzaja-tajemnice,n,1000184258.html

      • wlodek
        28 lipca 2016 at 21:40

        Tych 10 co głosowali że to nie było Ludobójstwo powinni uczyć się tego na pamięć!

      • Marek
        21 listopada 2016 at 14:11

        W zasadzie mam to gdzieś, ale z ciekawości zapytam – Tobie płacą za sianie nienawiści do Ukraińców, czy jesteś z tych ideologicznie zaangażowanych sługusów kremlowskiej tuby propagandowej ? Mam tylko nadzieję, że jesteś polskojęzycznym Rosjaninem walczącym o interesy swego kraju, a nie Polakiem-zaprzańcem np. z gatunku polskich komunistów, którzy nawet mordowani przez Stalina wrzeszczeli – niech żyje polska republika rad !!!

      • krzyk58
        21 listopada 2016 at 17:10

        @Marek. Odpowiadam ciekawskiemu…dlaczego wszystko i wszystkich podliczasz w kategoriach
        finansowych? Czyżby “jakieś” związki z “pochodzeniem handlowym”? Panie Marku – rozczaruję
        Pana,otóż jestem jak najbardziej – POLAKIEM,
        napiszę więcej POLAKIEM – któremu mocno na sercu leży dobro i jasna przyszłość Ojczyzny…(oczywiście nie w ramach lewackiej,neotrockistowskiej tzw.UE)nigdy
        nie byłem w ZSRR czy FR…a co do ‘polskich’ komunistów mordowanych ‘przez STALINA”, wrzeszczących coś tam w stylu “na ch.j’ na Polskie Wojsko” czy jak piszesz ‘niech żyje
        republika rad”…zadaj (sobie) proste pytanie,
        dlaczego STALIN jest obiektem aż takiej NIENAWIŚCI!!
        “Чем больше фактов о Сталине и его эпохе узнаешь, тем грандиознее вырисовывается фигура этого Великого Гения.
        Для меня сегодня – отношение к Сталину – это критерий ума и честности:
        анти-сталинист – это либо малограмотный дурак, либо подлец.
        Третьего не дано”.

        Проф. С. Лопатников

        https://forum.bits.media/index.php?/topic/12621-ipoteka-stalina-1-godovykh-na-12-let/

        …Ale mniejsza z tym, bo okazuje się, że żydokomuna, której istnienie potwierdzają statystyki, znowu staje się problemem dla świata, przynajmniej w obrębie tak zwanego „Zachodu”. Kontynuowana jest tu bowiem rewolucja komunistyczna, tyle, że prowadzona według strategii zalecanej przez Antoniego Gramsciego, który uważał, że głównym polem bitwy rewolucyjnej powinna być sfera kultury…

        http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3789

        https://www.youtube.com/watch?v=sIaBaVhySoY

        https://www.youtube.com/watch?v=MUCemcHn8_U

        Ps.”I to by było na tyle”…jeśli już Drogi Chłop-cze,
        wyrwałeś moją skromną osobę z zimowego snu..
        a czytać,uczyć się – korzystać z (jeszcze) istniejących możliwości – naprawdę warto…choćby tylko dlatego,by nie pleść PIRAMIDALNYCH BZDUR niczym tabun (polskojęzycznych)”historyków’!
        Czy, też by właściwie zlokalizować(nowe) źródło
        zniewolenia… PONIAŁ?!

  3. Wierny_czytelnik
    28 lipca 2016 at 06:48

    Wiele razy było o tym pisane – inna organizacja państwa i broń masowego rażenia. Inaczej nie przetrwamy.

  4. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    28 lipca 2016 at 07:39

    Włodku nie rozumiesz że kraj musi być silny żeby trwać,. Bronić się będziemy przed każdym kto nas napadnie.

    • wlodek
      28 lipca 2016 at 08:22

      Pamiętam Albanię,dzisiaj zostały bunkry i biedny naród,jeśli nie będziemy podskakiwać to realnie co takiego mamy aby nas napadać?.Pozdro.

      • Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
        28 lipca 2016 at 15:45

        Antek mówi, że mamy tajemnice:-) Bardzo dużo tajemnic:-) A nuż nam ukradną technologie odlewania krasnali ogrodowych. Także tego….

  5. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    28 lipca 2016 at 09:59

    Włodku to co zawsze od 1000 lat – naszą ziemię, nasze kobiety i nas jako niewolników. Dzisiaj wystarczy im tylko ziemia. Pamiętaj o tym, otwórz oczy, czytaj Obserwatora Politycznego – tu dają do myślenia…

  6. Mykoła
    28 lipca 2016 at 12:20

    Szanowny Panie Józefie WEB, co się dzieje z OP, bo ostatnio nie zamieściliście mi dwóch komentarzy. Zwłaszcza ostatniego, w którym się wypowiedziałem jakie “tęgie” głowy zarządzają UE w osobach Tuska, Junckersa, Stoltenberga, Merkel, Schultsa, Timermansa i innych a dzielnie im wtóruje nasz Prezydent A. Duda, jęzdżąc po świecie i namawia inne narody-państwa przeciwko bratniemu narodowi rosyjskiemu ani to po ludzku a tym bardziej katolicku. Całe szczęście, że efekt tych wojaży jest w zasadzie nijaki. A widać to było jak oglądaliśmy żenujący spektakl w czasie spędu w ramach NATO w Warszawie, zwłaszcza sceny: WITAJ-FOTKA-ŻGNAJ. Myślę, że z tego spędu, który został okrzyknięty wielkim sukcesem to chyba pozostaną tylko FOTKI. Panie Prezydencie głosowałem na Pana, nie rób mi Pan wstydu, licz się też Pan z kosztami. Pozdrawiam OP na czele z Panem Józefem.

    PROSZĘ PANA SERWER SOBIE UMIERA. JA NIE WIEM – NICZEGO NIE KASOWAŁEM, WSZYSTKO ODKLIKAM, NIE MAM PANA KOMENTARZY, ANI W SPAMIE, ANI W OCZEKUJĄCYCH I POWIEM WIĘCEJ – NIE MIAŁEM. ZNACZY SIĘ MUSIAŁY ZNIKNĄĆ – NASZ SERWER DZIAŁA JESZCZE JAKIMŚ CUDEM, NIE MAMY ŚRODKÓW NA ZAAWANSOWANE PRACE INFORMATYCZNE. EWENTUALNIE TO PO PROSTU BŁĄD CMS. PRZYKRO MI NIC NA TO NIE MOGĘ PORADZIĆ. WEB. JÓZ. PS. PEWNEGO DNIA CAŁOŚĆ PO PROSTU ZNIKNIE – PRZESTANIE DZIAŁAĆ. PROSZĘ SIĘ Z TYM LICZYĆ.

  7. Straż_graniczna
    28 lipca 2016 at 13:45

    Myślę że jesteśmy tak słabi, że każda pomoc jest potrzebna.

  8. wieczorynka
    28 lipca 2016 at 23:22

    Szanowny Autorze około 70% energii jest zużywana na cele wojskowe (dane światowe), może zaproponować tym co tak produkują urządzenia do zabijania aby zaczęli korzystać z odnawialnych źródeł energii, będzie przynajmniej ekologicznie, przynajmniej według statystyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up