Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lutego 2019

Czy atak na kobietę z nieletnimi córkami już nikogo nie dziwi bo były za skąpo ubrane?


 W jednej z miejscowości na południu Francji 37 letni innokulturowy mężczyzna przebywający na wakacjach wraz z rodziną w miejscowości Garda-Colombe, w tym z dwójką dzieci – zaatakował nożem 46 letnią kobietę i jej trzy córki 8-io, 12-to i 14-to letnią, ponieważ były zbyt skąpo ubrane i ten widok miał mu przeszkadzać – stanowił powód do ataku nożem. 8-io latka została przetransportowana do szpitala helikopterem i walczy o życie, pozostałe kobiety są poważnie ranne.

Strój zaatakowanych kobiet to t-shirty i krótkie spodenki. Jego dzieci nikt nie zaatakował, on został aresztowany po ataku, to zidentyfikowana przez francuskie służby osoba pochodzenia marokańskiego.

Abstrahując od całej sytuacji trzeba się zapytać o postawę mediów, albowiem sprawa została najdokładniej zrelacjonowana przez media brytyjskie, które dotarły do lokalnych służb francuskich. Poza tym w sferze publicznej w Europie prawie milczenie – lekkie przebitki, nic nadzwyczajnego, po prostu atak nożem na kobiety w Europie, bo były zdaniem atakującego zbyt skąpo ubrane. W szczególności razi natychmiastowa próba orzeczenia o stanie choroby psychicznej sprawcy i odsunięcie argumentów o kulturowo-religijnej motywacji tej kolejnej zbrodni.

Proszę się zastanowić, czy jest możliwy jakikolwiek powód, żeby atakować nożem 8-io, 12-to, i 14-to letnie dzieci? Do tego ich matkę? Zwłaszcza, jeżeli się samemu wypoczywa z rodziną? Widocznie tak, albowiem innokulturowy sprawca zaatakował kobiety dzielące z nim wspólny taras.

Sprawa jest oczywiście przypadkowa i właśnie, dlatego jest przerażająca. Zidiociałe w znacznej części media cieszą się, że nie mamy do czynienia z żadną siatką, ani zmową osób innokulturowych, zupełnie przekłamując rzeczywistość. Ta sieć istnieje, ale na o wiele wyższym poziomie współdziałania niż by się nam mogło wydawać, to wspólnota innokulturowej wielkiej idei, czerpiącej z tych samych przekazów kulturowo-religijnych o charakterze nakazów i norm zachowania. Jesteśmy zbiorowo okłamywani przez media prawdopodobnie działające na polecenie części polityków, tak żeby nie przekazywać społeczeństwu prawdziwych informacji.

Powstaje pytanie, co się jeszcze musi stać, żeby społeczeństwo Francji się zbudziło i zaczęło bronić przed zagrożeniem, jakie stanowi część ich otoczenia. Mogli popełnić błąd pozwalając ludziom inno-kulturowym na pobyt we własnym kraju, jednakże nie muszą tkwić w tym błędzie. W historii Francji i Europy było wiele przypadków rozwiązywania problemów z ludźmi stanowiącymi zagrożenie w miejscu życia dominującej pokojowo nastawionej większości. Czy tym razem historia musi się powtórzyć? Prawdopodobnie w tym kierunku kierują się myśli znacznej części francuskiej opinii publicznej, widać to po wzroście nastrojów politycznych popierających partie prawicowe, głównie Front Narodowy, jak również i inne partie i ruchy społeczne, o których w Europie się nie mówi.

Tego typu zdarzenia jak to i inne, jakich doświadczyła Francja w Nicei, czy Niemcy w Bawarii (mówimy o ostatnich dniach) będą coraz częstsze. Będą się nasilać, albowiem taka jest natura tych ataków, że wynikają one z przekazanego sprawcom kodu religijno-kulturowego, który jest aktywizowany przez inne bodźce. Mogą być różne, liczy się natomiast to, że ci ludzie wyznają inne wartości i inaczej reagują na takie same zdarzenia w otaczającej nas rzeczywistości. Być może się to wyda trudne, ale czy mamy alternatywę przed izolowaniem tych ludzi, jeżeli po ostrzeżeniu będą wyrażać dalej swoje poglądy na sprawy, do których powinni się, jako napływowi dostosować (mówimy o kategoriach generalnych)?

Sytuacja, z jaką mamy do czynienia jest nienormalna. Nie można się bać wyjść z domu we własnym kraju, ponieważ są w nim osoby uznające inne wartości, które nasze prawo nakazuje nam szanować, chociaż oni uważają, że w zabijaniu nas nie ma niczego złego. Jeżeli władze nie dadzą sobie z tym rady, a jak wszystko na to wskazuje, że nie dadzą, to prędzej czy później rozpoczną się działania w drugą stronę, tj. ze strony poranionej i bojącej się większości. Co wówczas? Zwłaszcza, jeżeli atakowanej inno-kulturowej mniejszości nikt nie będzie współczuł?

Tags: , , , , , , ,

5 komentarzy “Czy atak na kobietę z nieletnimi córkami już nikogo nie dziwi bo były za skąpo ubrane?”

  1. inicjator
    21 lipca 2016 at 05:12

    DObry tekst.

    Takie są efekty fałszywej MULTIKULTI, propagacji gender i źle pojmowanej PP.

    PP – poprawność polityczna, to nie tylko umowa co do używania określeń.

    Słowa mogą wywołać nienawiść i wojny. Fałszywe pojęcia pod ochroną ideologii PP, też obrócą się przeciw ludziom.

    Sprawy należy nazywać wprost.

    Chcą zabijać (a nawet zjadać!) swoje kobiety za jakieś niezrozumiałe dla nas przewiny – niech wracają do siebie i tam to czynią.

    Amen.

  2. wrona44
    21 lipca 2016 at 10:01

    To prawda w naszych mediach prawie nic o tym nie było. Ot taka normalna siekerezada, bo ośmio latka była za mało ubrana. Coś niebywałego

  3. 50-parolatek
    21 lipca 2016 at 15:43

    Moim zdaniem, zaistniałe przypadki to “drobiazg” w stosunku do tego, co może się wydarzyć w najbliższej przyszłości.
    Nasza, tak wysoko rozwinięta technika ze swoimi technologiami bazują i coraz bardziej uzależnione są od NIEPRZERWANYCH DOSTAW ENERGETYCZNO-INFORMACYJNO-LOGISTYCZNYCH i nieprzerwanego CIąGU KOMUNIKACYJNEGO.
    Im bardziej kraj “rozwinięty”, tym bardziej jego techniczna infrastruktura wrażliwa jest na zakłócenia. W przypadku takowych, społeczeństwa stają się bezradne.
    Szczególnie przy przerwaniu dostaw energii elektr.
    W przeciwieństwie do takich jeszcze krajów, jak np. dzisiejszy Rosja (jeszcze), czy Polska lat 60-70-80-ych, gdzie większość pojedyńczych komórek społeczeństwa t.j. poszczególne rodziny/domy swój byt i najbliższą egzystencję opierało na co najmniej półrocznych ZAPASACH (kartoszki, opał, beczka kiszonej kapuchy, przetwory owocowo-warzywne i pół świniaka ze wsi w konserwach na całą zimę), “nowoczesne” społeczeństwa egzystują “just and time”, t.j. “na bieżąco”.
    Zapasów spożywczych nie robi się prawie żadnych, a energetycznie, prawie wszystkie domostwa bazują na prądzie elektr. i uzależnione są od jego nieprzerwanych dostaw. Powie ktoś, że to nieprawda, bo systemy grzewcze w większości bazują na gazie, czy oleju opałowym, których dostawy gwaranduje dostawca i niezależnie od dostaw prądu, możemy mieć pewne zabezpieczenie energetyczne, to to już prostuję.
    Tak, tak jest w istocie, tylko… nowoczesne systemy grzewcze to systemy zamknięte z wymuszonym obiegiem. I tutaj jest pies pogrzebany.Obieg ten “wymuszany” jest pompami elektrycznymi, więc brak prądu jest równoznaczny z brakiem ciepła.
    Produkty spożywcze to najczęściej produkty krótkotrwałe, w małych opakowaniach i przystosowane do przechowywania w stanie co najmniej schłodzonym, jeśli nie zmrożonym (znowu energia elektr.!)
    Srodki telekomunikacji bazują już prawie w całości na łączach internetowych. Nawet poczciwy wynalazek Bella, stary telefon przewodowy zostaje wycofywany z użycia (odcinany!) i masowo przechodzi się na telefonię IpVoip, t.j. odpowiednik starego, tylko bazujący na internecie.
    Tak na marginesie, nie ze względu na “kłopotliwą” starą technologię, bo przewody i tak trzeba doprowadzać do odbiorcy, tylko zwgl. na istniejące przepisy uniemożliwiające zakładanie podsłuchów na takie urządzenia bez zgody sądu, czy prokuratury. Przy technologii IpVoip nie trzeba starać się o taką zgodę, bo rozmowy transportowane są poprzez internet i nie sposób udowodnić komuś, że stosuje podsłuch (NSA i inni).
    Ale nie jest to teraz moim celem, by rozwodzić się nad tym bardzo szerokim tematem.
    Wracając do meritum, z jednej strony mamy konsumenta, z drugiej strony całe logistyczne zaplecze jego zaopatrzenia. Abstrachując już od takich lokalnych przepompowni wody, które na pewno zabezpieczone są na jakiś okres agregatami prądotwórczymi (czy na pewno?), teoretycznie cała masa przetworów spożywczych musi być codziennie dostarczana i tak samo, jak w efekcie końcowym, rozładowywana, przeładowywana i przechowywana w CHŁODZIE.
    NIE MA MARKETU, czy innego CENTRUM LOGISTYCZNEGO, który by posiadał, swoje, niezależne źródło energii elektr. Jesteśmy w 100% uzależnieni od dostaw prądu elektrycznego.
    I tutaj dochodzę do sedna sprawy.
    Może obecne ataki nie są czymś chwalebnym. Szczególnie, gdy są tragiczne w skutkach. Jednak ich następstwa (na razie) nie są odczuwalne dla wszystkich.
    Proszę sobie przedstawić taki scenariusz:
    w setkach, tysiącach, ba, dziesątkach tysięcy (ilu fanatyków przebywa obecnie w EU?) miejsc któregoś kraju EU naraz następują wybuchy niszczące maszty wysokiego napięcia głównych lini przesyłowych, lini komunikacyjnych i telekomunikacyjnych, czy wież nadawczych i nadawczo-odbiorczych. W dodatku to tu, to tam, wybuchają pożary, przerwie się np. jakaś tama itp.
    Co dzieje się wówczas ?
    HAOS, haos na globalną skalę!
    Zaden kraj nie ma tak wielu ekip, by zlikwidować i naprawić powstałe szkody w przeciągu kilku dni, czy tygodnia.
    A jest to ostateczny okres, by nie wybuchła społeczna wpierw panika, a potem już przemoc i totalna walka o przetrwanie.
    Z braku możliwości wzajemnej komunikacji, nawet gdyby próbowano, to przy takiej destrukcji istniejącej struktury i tak nie jest możliwa jakakolwiek koordynacja ze strony służb.
    Szczególnie w wielkich skupiskach ludzkich (miejskich), z braku wody i pożywienia w przeciągu kilku następujących po sobie dni na pewno dochodziłoby do drastycznych następstw.
    Reasumując, większość uchodźców to raczej prymitywne i mało wykształcone osobniki, którzy na ich poziomie nie są w stanie przeprowadzić czegoś takiego. Nie sądzę jednak, by pomiędzy nimi nie było ludzi światłych z inżynierskim przygotowaniem, którzy dokładnie wiedzieliby, co wystarczy uczynić.
    Reszta to już planowanie, logistyka i koordynacja.
    Mili Państwo, moim, a przypuszczam i większości Państwa, zdaniem, operacja “uchodźcy do EU” to nie przypadek. To świadome działanie.
    Nasuwają się tylko dwa pytania: “kto za tym stoi i w jakim celu to zrobiono?”
    Czyżbyśmy byli świadkami tworzenia się “Olimpu” z kilkoma bogami, którzy będą decydować o naszej przyszłości?
    Pozdrawiam

  4. krzyk58
    21 lipca 2016 at 16:44

    Dostosować się do oczekiwań kolonistów,cieszyć się
    z każdego przeżytego dnia,nie myśleć co przyniesie jutro… Udawać że nie ma Nas – Białej Rasy…Nie prowokować (skąpym ubiorem) możliwie często
    chwalić Pana,przynajmniej pięć razy dziennie…
    co by tu jeszcze zaordynować na przetrwanie????????

    TERAPIA SZOKOWA !!- Zapomnieć o półśrodkach,półprawdach
    wrzód na doopie należy przeciąć zdecydowanym ruchem. Problem
    w tym czy zniewieściała,lewacka Europa zechce jeszcze
    chcieć? Czy ma w sobie tyle ikry?

  5. wieczorynka
    21 lipca 2016 at 18:13

    Zgadzam się z 50-parolatkiem, to co dzieje się w krajach europejskich w związku z przybyszami innymi kulturowo to nie przypadek, tak jak nie jest przypadkiem, że we Francji po raz kolejny przedłużono stan wyjątkowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up