Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 kwietnia 2017

Dokąd zmierza dobra zmiana?


 Jak to dobrze, że rządzący Polską znaleźli czas na kolejną miesięcznice smutnych zdarzeń pod Smoleńskiem, to ważne że grupa polskich patriotów potrafi się zjednoczyć i czcić pamięć najbliższych, tragicznie zmarłych w tym dramatycznym wydarzeniu. Jednakże rodzą się pytania, ponieważ kolejna miesięcznica, tak pieczołowicie czczona przez środowiska prawicy rządzącej staje się okazją do implementowania do życia publicznego innych kwestii.

Wiadomo, że w niektórych umysłach, których nie jesteśmy w stanie pojąć wszystko się może łączyć ze wszystkich i dobra zmiana jest coraz bliżej. Jednak czy godzi się na uroczystości poświęconej dramatowi w Smoleńsku mówić o bieżących sprawach politycznych? Dlaczego nie ma oddzielenia spraw, które są w istocie trywialne od tej dramatycznej i smutnej sprawy, po której pamięć zebrani przychodzą tak licznie? Czy w ogóle godzi się i czy jest zgodne z polską tradycją pojmowania śmierci (nadzwyczaj bogatą), równoległe trywializowanie spraw, poprzez zestawienie cierpienia z wydarzeniami niezwiązanymi ze śmiercią? Snuć domysły można, ale raczej nie powinno się tego robić, gdy mówi się o dramacie tak wielu rodzin i prawdziwej narodowej tragedii.

Jeżeli dochodzi do takiego rozbudowania retoryki smoleńskiej o sprawy bieżące, to niestety organizatorzy i uczestnicy tych wydarzeń, muszą liczyć się ze społeczną krytyką swoich poczynań, albowiem pamięć i szacunek dla zmarłych to jedno, a sprawy społeczno-politycznej, to drugie. Ten kto łączy te kwestie wiele ryzykuje.

Tymczasem dowiedzieliśmy się, że dobra zmiana jest coraz bliżej. Wcześniej była mowa o IV-tej Rzeczpospolitej, o sanacji państwa. Dzisiaj ubiera się te pojęcia w określenia w stylu „pop”, które każdy może powielać, w domyśle mając pozytywną konotację. Trzeba przyznać, że jest to genialna strategia retoryki politycznej, której nie da się łatwo pokonać żadnymi standardowymi argumentami. Wystarczy powiedzieć, że dobra zmiana się zbliża, albo że jest zagrożona, ewentualnie że pojawiają się zaprzańcy gorszego sortu, przez których dobra zmiana (w domyśle program rozdawnictwa mieszkań), nie może być zrealizowana, tak jak chciałoby kierownictwo państwa. W konsekwencji mamy kraj podzielony, a rów dzielący Polaków będzie coraz większy. Niestety z jednej strony na zwolenników dobrej zmiany i jej beneficjentów a z drugiej strony, głównie tych którzy na nią będą płacić. Ponieważ nie ma nic za darmo, poza cudownym rozmnożeniem ryb i wina przez Jezusa, chociaż jak wiemy, to także wymagało modlitwy!

Jeżeli dobrze udało się zrozumieć słowa pana prezesa sami wiecie państwo którego, to swoistym miernikiem dobrej zmiany, ma być ilość pomników smoleńskich w Polsce. Ze słów pana prezesa można wywnioskować, że w następnych latach będzie ich przybywać. Jest to bardzo ważna informacja, albowiem jeżeli ktoś chce założyć dobrze prosperujący biznes, ma przed sobą okazję, której nie można przepuścić. Ponieważ najpierw zarobi na budowie i instalowaniu tych pomników, a za kilka lat, jak dobra zmiana – będzie już pojęciem historycznym, traktowanym w Polsce na równi z faszyzmem i komunizmem, czy banderyzmem, na ich deinstalacji i utylizacji. Jeżeli pomnikomania sięgnie rozmiarami tego, czego dokonaliśmy jako Naród wobec jednego z byłych Papieży, to gra jest warta świeczki. Tyle w temacie dla osób czytających pierwszą warstwę przekazu werbalnego, dla tych nieco ciekawszych trzeba dodać pytanie – po co panu prezesowi parametr ilościowy pomników smoleńskich? Czy chodzi o budowę kultu egalitarnego? Łączącego osoby o poglądach prawicowych? Jeżeli tak, to trzeba mieć świadomość, że to może wielu osobom zastąpić pamięć o Katyniu i inne narodowe traumy z pietyzmem pielęgnowane w części środowisk naszego społeczeństwa. Czy taki jest cel? Nowy przekaz? Wymyślenie Drogi Krzyżowej na nowo?

To prawdopodobnie wielki błąd pana prezesa, albowiem katastrofa smoleńska doskonale nadaje się na kult elitarny, przeznaczony tylko dla „najbardziej wtajemniczonych” i zaufanych współpracowników, z najwyższego grona. Trzeba bowiem pamiętać, że przy całym szacunku – ofiary tej katastrofy, były jednak dla społeczeństwa nieznane, poza najważniejszymi politykami. Jak w takich warunkach utrzymać więź? Tygodnice? Dziennice? Kwartalnice? Wprowadzić dzieciom na lekcjach religii osobną rubryczkę w dzienniczkach, gdzie będzie odnotowywana obecność na tych uroczystościach przy lokalnym pomniku? Czy to o to chodzi w podstawach ideologicznych dobrej zmiany? Jeżeli nie o to, to o co? Dokąd zmierzasz dobra zmiano?

Odpowiedź na to pytanie przesądzi o kształcie Polski w następnych latach jej istnienia, jak również o odporności struktury państwowo-społecznej na ewentualny reset.

Tags: , , , , , , , ,

7 komentarzy “Dokąd zmierza dobra zmiana?”

  1. inicjator
    12 lipca 2016 at 05:27

    Istotne zdanie: „Ten kto łączy te kwestie wiele ryzykuje.”

    Pomieszanie z poplątaniem, a Prezes tego nie widzi, otoczenie mu nie wytknie niestosowności tematyki polityki bieżącej na imprezie „wspomnieniowej”, że nie wypada. Jego Śp. Matka – która podobno jako jedyna miała na Niego wpływ – nie żyje.

    Tak na w zasadzie drobiazgach skończy się DOBRA ZMIANA.

    Zniknie w smoleńskiej mgle …

  2. wlodek
    12 lipca 2016 at 06:46

    Wystarczy prześledzić awans Antoniego Smoleńskiego, rusofoba piewcy zamachu i mamy odpowiedź na pytanie Dokąd zmierza dobra zmiana?

    • wieczorynka
      12 lipca 2016 at 20:29

      Nie masz racji Wlodek, Antoni Smoleński ma wybitnego 20-letniego doradcę i ten zespół ze wszystkim sobie poradzi.

      Dla równowagi dodam, że niektórzy ministrowie w czasach PO też chętnie zatrudniali młodych doradców a nawet doradczynie jako asystentki, tłumaczki itd. Pozdro.

  3. krzyk58
    12 lipca 2016 at 08:47
    • krzyk58
      12 lipca 2016 at 16:54

      Jabłonowski „ma gadane” lecz jest taki moment w zamieszczonym wideoroliku gdzie
      (moim zdaniem) „przegina pał/kę’.Po to by nieco
      wyprostować ów monolog, wstawiam „szutkę” – Моня звонит из Израиля другу в Одессу: – Сеня, что там у вас творится?.. -Да Украина немножко воюет с Россией… – Ну и что, есть потери? -ДА, есть… – Украина потеряла: Крым, пару областей, несколько самолётов и вертолётов, танков, БМПеш, разного там оружия, прилично народу и… – А что потеряли Русские?.. – Моня, ты не поверишь, а Русские, ещё на войну так и не приехали…?

  4. krzyk58
    12 lipca 2016 at 17:15

    „Jeżeli nie o to, to o co?’ To – to – to!…należy
    wprowadzić oficjalnie kult (świecki) a i zaprząc do
    roboty KK – jeśli nie pełnia świętości to przynajmniej
    stopień błogosławionych należy wydębić.

    Znacznie powiększy nam się grono błogosławionych,
    będziemy modlić się o wstawiennictwo, „tam na górze”,
    o OPIEKĘ, a także o zdrowie(zawsze może się przydać, a zwłaszcza w ‚pewnym ” wieku)gdy na pełnię formy(rozum) intelektualnej już 🙂 liczyć nie można.

    Niestety, sprawy b. szybko idą w złym kierunku…

    Ps…. Po zamachu majowym w 1926 i wprowadzeniu rządów autorytarnych kult Piłsudskiego stał się oficjalną ideologią państwową, której rozpowszechnianie nasiliło się jeszcze po jego śmierci w 1935[7]. Portrety Piłsudskiego wisiały na ścianach w instytucjach i urzędach państwowych[8]. Marszałek był głównym tematem wielu utworów literackich, widniał na obrazach, był honorowym członkiem wielu organizacji, obywatelem honorowym kilkudziesięciu miast, jego imieniem nazywano instytucje, obiekty, statki, samoloty itd. Kult osoby Piłsudskiego był ważnym elementem wychowania patriotycznego, któremu poddawane były dzieci i młodzież w szkołach. W 1938 Sejm uchwalił specjalną ustawę, która pod karą więzienia zakazywała szkalowania imienia Józefa Piłsudskiego.

  5. wieczorynka
    12 lipca 2016 at 20:24

    Jeżeli jakiś temat jest usilnie „wałkowany” tym szybciej społeczność staje się odporna i temat lekceważy, tak będzie i tm razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

About krakauer,

Scroll Up