Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

27 marca 2017

Subiektywna analiza przesłania Prezydenta RP na Warsaw Summit Experts’ Forum


 Prezydent RP pan Andrzej Duda wystąpił z przesłaniem do uczestników forum ekspertów, organizowanego podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych i GLOBSEC, przy współudziale Atlantic Council, Center for Strategic and International Studies, oraz German Marshall Fund of the United States. Forum w zamyśle organizatorów miało być platformą rozmów o kluczowych zagadnieniach szczytu. Uczestnikami buli czołowi eksperci oraz przedstawiciele najwyższych władz NATO i państw członkowskich Sojuszu – jak czytamy na jednym z profili forum założonym na znanym portalu społecznościowym. Mówimy zatem o crème de la crème szczytu, jest zatem niezwykle ciekawe co adresował do tych znakomitości nasz pan Prezydent. Szczegóły przesłania pana Prezydenta [tutaj]. Nasza analiza będzie siłą rzeczy subiektywna i jako taką należy ją traktować, ale to wynika z treści przesłania, które najdelikatniej mówiąc jest trudne i niezrozumiałe w kontekście wszelkich prób pragmatycznego rozumienia naszej racji stanu.

Tekst przesłania przedstawimy kursywą, a nasze subiektywne opinie tekstem poniżej, [źródło całość j.w.].

„NATO w obronie pokoju.Przesłanie Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy do uczestników Warsaw Summit Experts’ Forum”

Dwa lata temu agresja na Ukrainę naruszyła ład międzynarodowy. W imię próby ponownego narzucenia światu logiki stref wpływów i koncertu mocarstw podważona została zasada nienaruszalności granic w Europie. Znów agresję zbrojną zastosowano jako instrument polityki zagranicznej. Świat miał zaakceptować tezę, że na obszarze byłego Związku Sowieckiego nie obowiązuje już prawo międzynarodowe, ale prawo pięści.

Początek jest przerażający. Jednakże nie, dlatego ponieważ nie zgadzamy się ze sposobem postrzegania ukraińskiej wojny domowej i resztą retoryki pana Prezydenta, wręcz przeciwnie – głęboko ją szanujemy, jednakże warto przy tej okazji postawić pytanie: dlaczego Prezydent RP w tak ważnym wystąpieniu jednoznacznie opowiada się w swojej deklaracji po jednej z e stron konfliktu? Chyba, że chodzi mu o agresję Zachodu za pomocą soft power na niepodległą Ukrainę i dokonany tam zamach stanu? Poza tym, nawet jak się posługujemy pewną retoryką, to trzeba być dokładnym. Czy pan Prezydent nie pamięta o natowskich bombardowaniach Belgradu? Jak je nazwać jak nie prawem pięści, czy może raczej bomb rzucanych kobietom i dzieciom na głowy? Pan Prezydent nie pamięta o tzw. casusie Kosowa, czyli wymuszeniu na rządzie Serbii porzucenia Autonomicznej Prowincji Kosowo i Metochia?

Społeczność międzynarodowa potępiła agresję i nie akceptuje jej skutków. Ale dopóki nie zostanie przywrócone status quo, musimy liczyć się z zagrożeniem pokoju spowodowanym przez próby podziału świata na strefy wpływów.

Litości! Po prostu litości! Jakże można być tak naiwnym? Jakże można tak jednostronnie opowiadać się po jednej ze stron w cudzej wojnie domowej? Z naszego punktu widzenia liczy się tylko to, żeby na Wschodzie był spokój, a to kto jest jego gwarantem z punktu widzenia NATO to sprawa drugorzędna. Liczy się to, żeby to był wiarygodny partner. Czy partner, który heiluje, nazywa ulice imieniem współpracujących z faszystami ludobójców – jest partnerem wiarygodnym, na którym chcemy polegać?

Właśnie dlatego potrzebujemy kolektywnego działania na rzecz wspólnego bezpieczeństwa, po to, by już nigdy nie powtórzyła się sytuacja z przeszłości, gdy państwa demokratyczne jedno po drugim ginęły z rąk autorytarnych najeźdźców. W tym przecież celu powstał Sojusz Północnoatlantycki – by wspólnie bronić pokoju.

Czy pan Prezydent na pewno to czytał przed opublikowaniem? Zaczyna to, bowiem przypominać podręcznik z historii i wiedzy o społeczeństwie dla klas pierwszych. Niby, kto ma być tym autorytarnym najeźdźcą? Warto znać minimum historii, żeby mieć świadomość tego, o czym się pisze. Nawet gdyby doszło do zaangażowania Rosji w wojnę na Ukrainie, nie byłoby to niczym innym, jak przedłużeniem i rozwinięciem tej okrutnej wojny domowej, albowiem wiadomo, że Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie to jeden Naród! Jedna Święta Ruś! Nic, nigdy i w żaden sposób nie będzie w stanie tego faktu podważyć.

Dziś stoimy w obliczu nowych zagrożeń: wojny hybrydowej, rywalizacji w cyberprzestrzeni, międzynarodowego terroryzmu. Każde z nich wymaga nowej perspektywy i jeszcze lepszej koordynacji działań. Każde wymaga zbiorowego bezpieczeństwa.

Te zagrożenia są znane jak świat, a czymże były działania niemieckich wywrotowców przed 1939 rokiem wobec Polski i Polaków, jak nie wojną hybrydową? Wszystko, co widzimy jest znane, Rzymianie doświadczyli terroryzmu z rąk Żydów już w I w. n.e. Dzisiaj go tak nazywamy, a tak samo Niemcy nazywali działania Armii Krajowej wobec swoich oddziałów okupacyjnych w Polsce! Trzeba być przygotowanym na relatywizm, także ten historyczny – to prawo zwycięzców, to oni piszą historię.

NATO jest najskuteczniejszym sojuszem obronnym w historii. W ostatnim ćwierćwieczu rozszerzyło się o państwa połączone tym samym dążeniem: zapewnienia pokoju własnym i sojuszniczym społeczeństwom. Polakom ta idea była zawsze bliska. Cóż lepiej oddaje wartości Sojuszu Północnoatlantyckiego, niż dawne sztandary polskich żołnierzy głoszące hasło: „Za naszą i waszą wolność”?

O nie, za „waszą” to już nie mamy zamiaru, tego nam wystarczy, ostatnie 300 lat, to wystarczająco długi okres czasu, walczyliśmy już wystarczająco często i to jest wystarczające, zwłaszcza za kogoś innego. Teraz niech inni walczą za nas, albo uzgodnijmy, żeby nie walczyć, bo walka jest niehigieniczna i zdecydowanie szkodzi zdrowiu i środowisku naturalnemu.

Tegoroczny szczyt NATO odbędzie się w Warszawie, stolicy mojego państwa. Symbolizuje to, że Sojusz nie zrezygnuje z osiągnięcia celu, dla którego został powołany. Państwa wschodniej flanki NATO są jego pełnoprawnymi uczestnikami, dzielącymi prawa i obowiązki związane z kolektywną obroną. To właśnie oznacza rozmieszczenie wielonarodowych jednostek Sojuszu u jego wschodnich rubieży. Polska wraz z innymi sojusznikami będzie z determinacją bronić pokoju. Trwały pokój w Europie zależy dziś od stałej obecności NATO w Polsce i w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Rzeczywiście nie można się nie zgodzić, trwały pokój w Europie zależy od tego, co się dzieje w Polsce i w Europie Wschodniej, jednakże obecność NATO wcale nie musi być tutaj czynnikiem stabilizującym, chcielibyśmy żeby była, ale rzeczywistość jest o wiele bardziej szara niż nam się wydaje. Natomiast Sojusz został powołany po to, żeby służyć Zachodowi, jego celom. Inne były w okresie Zimnej Wojny, nieco inne są obecnie. Ktoś się kiedyś zastanawiał, jakie są nasze cele? Przez sporo czasu polskie elity twierdziły, że celem jest wejście do NATO i dołączenie do zachodniej wspólnoty „wolnych Narodów”, jednak nadal nie ma odpowiedzi na to, jakie są nasze prawdziwe cele.

Obecność ta przyczyni się także do podniesienia skuteczności Sojuszu, udoskonalanej podczas wspólnych ćwiczeń. Było to widoczne na przykład podczas niedawnych ćwiczeń „Anakonda 16”. Miałem tam przyjemność spotkać się i porozmawiać z generałami kilku państw NATO. Jeden z nich, Amerykanin, stwierdził: „Nie zawahałbym się oddać moich chłopaków pod dowództwo polskiego oficera. Mam do was pełne zaufanie”.

Chłodna wstawka! Proszę potem nie mówić, że niezależne portale nie podają źródeł, jeżeli Prezydent może anonimowo cytować, to każdy może.

Dla mnie jego słowa mają ogromną wartość, gdyż są oznaką prawdziwego partnerstwa i braterstwa broni. Takiego, o jakim mogliśmy jedynie marzyć jeszcze trzydzieści lat temu, gdy byliśmy przedzieleni żelazną kurtyną. Dziś polscy żołnierze są gotowi bronić sojuszników. Mogą dowodzić Amerykanami, a sami służyć pod rozkazami Brytyjczyków czy Holendrów. Trudno wyobrazić sobie bardziej wyrazisty symbol sojuszniczej więzi.

O braterstwie broni, to szanowny pan Prezydent powinien wiedzieć mniej więcej tyle, że powstaje ono, jak krwią wspólną zrasza się jedną ziemię, a dłonią z krwią zakrzepłą podtrzymuje się sztandar – tak jak nasi Ojcowie i Dziadkowie pod Lenino! Można sobie wyobrazić bardziej wyrazisty symbol sojuszniczej więzi – to Czerwony Sztandar powiewający na Bramie Brandenburskiej i Biało-czerwony na Siegessäule (Kolumnie Zwycięstwa). W końcu to Wojsko Polskie maszerujące ramię w ramię, ze Swoimi radzieckimi towarzyszami broni na Placu Czerwonym po zwycięstwie. To są prawdziwe symbole, prawdziwej sojuszniczej więzi!

To partnerstwo musimy jednak cały czas pielęgnować. Hasło „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” nie może się odnosić jedynie do polityków i dowódców. Potrzebujemy braterstwa nie tylko broni, lecz także braterstwa wizji, wartości, zasad. Potrzebujemy sojuszu państw i narodów, nie zaś wyłącznie sojuszu prezydentów, premierów i ministrów.

Zdaje się, że pan Barack Obama Prezydent Stanów Zjednoczonych, powiedział panu Andrzejowi Dudzie coś na temat wartości i zasad. Kwestią fundamentalną jest to, jak to zostało zrozumiane i przepracowane percepcyjnie.

Jestem przekonany, że szczyt NATO w Warszawie będzie pod tym względem przełomowy i że Sojusz Północnoatlantycki odzyska swój wigor. Nie ma bowiem lepszej gwarancji pokoju w Europie niż silne NATO.

Końcówka bardzo ładna i prawidłowa.

Wnioski muszą być złożone. Przede wszystkim nie wiadomo, dlaczego znowu Prezydent naszego państwa opowiada się po jednej ze stron konfliktu w cudzej wojnie domowej. Przecież to nie jest zgodne z naszą racją stanu. W uproszczeniu chodzi o to, że nikt nam nie zabrania „przyjaźnić się” z Ukrainą, przy rozsądnym zachowaniu się wobec Rosjan. Trzeba być nieracjonalnym, żeby dla sojuszu, którego nie ma – popsuć relacje z termojądrowym supermocarstwem, które jest w stanie dostarczać do Polski, potrzebne nam surowce najtaniej z wszelkich możliwych opcji, a dodatkowo kupić prawie każdy nasz wyrób. Możemy sobie tylko życzyć polityki, której istotą będzie współpraca zarówno z Ukrainą, jak i z Federacją Rosyjską, czy to naprawdę jest takie trudne, że musimy być zawsze przeciwko komuś?

Tags: , , , , , ,

14 komentarzy “Subiektywna analiza przesłania Prezydenta RP na Warsaw Summit Experts’ Forum”

  1. jerzyjj
    11 lipca 2016 at 04:41

    NIE ZAPOMNIMY !!! DZISIAJ !!! 11.07.2016 proszę – uczcijmy razem pamięć o Ofiarach! Zapalmy w najbliższy poniedziałek w naszych oknach świeczki, by dać wyraz, że pamiętamy o tym nierozliczonym do dziś ludobójstwie”.
    W NASTEPNYCH WYBORACH PiS – owi TEŻ PODZIEKUJEMY TAK JAK SLD,AWS-owi,PO + PSL …

  2. Himalaje Hipokryzji
    11 lipca 2016 at 05:02

    W istocie to przemówienie na spotkaniu 12-to latków

  3. inicjator
    11 lipca 2016 at 05:31

    Dziwna ta jednostronność.

    Co z tego będziemy mieli jako państwo?

    • wlodek
      11 lipca 2016 at 06:33

      W anty rosyjskiej retoryce wyprzedziliśmy amerykańskiego pracodawcę. Szczyt zakłamania i głupoty, a Prezes i tak o Tobie zapomniał! Gorzej jak Rosjanie będą pamiętać!

  4. Henryk Sawka
    11 lipca 2016 at 07:52

    Jestem przekonany że autor napisałby kilka razy lepsze przesłanie 🙂 takie żeby im w pięty poszło

  5. awkzim
    11 lipca 2016 at 08:19

    ad inicjator
    Odpowiedź jest prost i można ją samemu wygenerować. Postępowanie jest następujące:
    – proszę wejść na stronę nuclearsecrecy.com;
    – po jej otwarciu wejść w zakładkę NUKEMAP;
    – otworzy się mapa w poz. 1 Or type in the name of a city: wpisać nazwę miejscowości;
    – w poz. 2 Enter a yeld ( in kilotons) wpisać wielkość ładunku w KT, dla przypomnienia Kalibry to 300KT;
    – następnie klick przycisk „DEYONATE” z poz. 3 „Click the DETONATE button below.”
    – dalej można: płakać, przerazić się lub w..ć, obserwując rezultat.

  6. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    11 lipca 2016 at 09:21

    Nie słuchałem wystąpienia, ale czytając tytuł artykułu pomyślałem, że być może prezydent przemawiając ukrył jakieś przesłanie anty-zachodnie, a autor tego tekstu to wyciągnie, a tu….nic nowego. Ja głupi i naiwny.

    • krzyk58
      11 lipca 2016 at 13:05

      Nie tylko Ty – Grzegorzu…ja ‚toże”! 🙂
      Ktoś, kto w rączkę(bandycką)całuje – NIGDY nie będzie
      „moim’ prezydentem…O NIE!
      MY Naród,POLACY – SŁOWIANIE i ONY „obóz nie-rządu”!

  7. Kodłuch
    11 lipca 2016 at 11:01

    tekst po prostu PRZECUDNY! Brawo! 😀

  8. krzyk58
    11 lipca 2016 at 13:26

    „Dwa lata temu agresja na Ukrainę naruszyła ład międzynarodowy….” MOCNY WSTĘP 🙂 – godny co najmniej
    „Siemoniuka” lub innego „Komoroskiego’!!!!

    Dalej już można (sobie, i nie tylko) DAROWAĆ!!

    Stek BZDUR!

    Oszczędzam nerwy i uszy – przenigdy nie
    pozwoliłbym sobie na podniecanie się „sabatem
    w jaskini zbójców’. Szkoda czasu i atłasu…

  9. krzyk58
    11 lipca 2016 at 13:30

    Cd. Co do agresji byłbym zgodny jeśli pan Prezydent RP miał na uwadze hordy natowskch najemników,psów wojny – to i owszem!!
    Stąd właśnie wzięła się kulminacja zła…

  10. krzyk58
    11 lipca 2016 at 19:43

    Prezydent Andrzej Duda podczas konferencji prasowej z szefem NATO Jensem Stoltenbergiem w Warszawie: „Sojusz nigdy nie był agresorem, nigdy nie był okupantem”. Rozumiem, że 1999 rok to dla wielu prehistoria. Ale jak w takim razie zakwalifikować trwającą 78 dni (od 24 marca do 10 czerwca 1999 roku) kampanię lotniczą Sojuszu Północnoatlantyckiego przeciw suwerennemu państwu Federalnej Republice Jugosławii?

    NATO bez skazy? http://www.mysl-polska.pl/942

    Żenujące widowisko. http://www.mysl-polska.pl/943

    Polityka wschodnia jest błędna.

    http://www.mysl-polska.pl/944

  11. Kamczatka
    12 lipca 2016 at 22:10

    https://m.facebook.com/896212553809379/photos/a.896456803784954.1073741828.896212553809379/979067268857240/

    Kwintesencja spotkania klubu TALK ONLY.
    Lekki flirt czy początek „wielkiej miłości”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

About krakauer,

Scroll Up