Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 maja 2017

Jeden batalion na Polskę to kpina i kosmetyka!


 Oto mamy zadeklarowane wsparcie NATO! Jeden batalion! Pisaliśmy już o prawie zerowym znaczeniu takich sił dla obrony naszego kraju, oczywiście one będą się liczyły w sensie politycznym, jednakże w sensie militarnym to jest kpina, prawie niczego nieznacząca w sensie operacyjnym. Ani na poziomie taktycznym, ani na pewno strategicznym, te siły nie będą miały żadnego znaczenia. Gdyby towarzyszyło im podpięcie logistyczne pod realną infrastrukturę siłową państw zachodnich, zwłaszcza w wymiarze logistycznym, to może jeszcze i by to miało sens taktyczny. Jak również i liczyłoby się politycznie. Ponieważ takie oddziały wystawione na pierwszej linii walk, natychmiast wciągnęłyby do wojny inne kraje NATO.

Można nawet powiedzieć, że wyceniając nas na jeden batalion, po prostu nas ośmieszono. Ponieważ obronę organizuje się albo na poważnie, albo nie ma potrzeby organizować jej wcale. Zwłaszcza w przypadku kraju, położonego w takim miejscu jak nasz. Doskonale wiedzą to i rozumieją wszyscy natowscy dowódcy i politycy. Nie ma problemów z rozumowaniem tej oczywistości także w Polsce. Gorzej jest z percepcją. Na Zachodzie na swoje zobowiązania sojusznicze patrzą głównie poprzez perspektywę zysków i kosztów, u nas niestety nadal dominuje spojrzenie romantyczne, w którym domagamy się wypełnienia przez naszych sojuszników „ich” zobowiązań, które „oni” rozumieją istotnie inaczej niż rozumiemy je my.

W zasadzie, to powinniśmy się obrazić na Sojuszników, ponieważ istotnie z nas zakpili. Gdyby im, chociaż minimalnie zależało na obronie Polski na serio, to zaoferowaliby obecność sił lądowych w realnym komponencie – samodzielnych związków taktycznych. Z rozwiniętą logistyką, wywiadem, wsparciem ze strony sił tego rodzaju, których w kraju, – co powszechnie wiadomo, mamy poważny deficyt. Przede wszystkim chodzi o systemowe wsparcie lotnicze, zarówno ze strony lotnictwa klasycznego jak i dronów. Byłoby inaczej, gdyby zamiast batalionu wojska, (który również się przyda), zaoferowano nam istotny komponent lotniczy. Przykładowo około 150 samolotów wielozadaniowych, z dedykowanym wsparciem dla Polski – w ramach systemu obrony naszego kraju. Dodatkowo przydałby się co najmniej jeden – dedykowany nam okręt podwodny stale na Bałtyku. O obronie przeciwlotniczej i przeciwrakietowej nie ma potrzeby wspominać, ale można liczyć na to, że ją kupimy w końcu sami. Natomiast bezwzględnie lotnictwo, to jest dokładnie to, czego potrzebujemy. Chodzi o stałą gotowość do niesienia wsparcia, szkolenia nad Polską i rejonie wschodniej flanki NATO. Najlepiej, gdyby to wszystko było jeszcze zarządzane w ramach systemu kolektywnej obrony, ale wymiarowanej realnie a nie tylko na papierze.

W ostatnich dniach nawet sam pan Minister Obrony Narodowej mówił o tym, że jeżeli chodzi o bitwę graniczną, to naszą ambicją jest opóźnianie wojsk potężniejszego napastnika, mamy świadomość, że nie jesteśmy go w stanie pokonać w bitwie granicznej. Jest to prawie prawda, z tym zastrzeżeniem, że coś takiego jak klasyczna bitwa graniczna dzisiaj w konflikcie pełnoskalowym po prostu nie może mieć miejsca na początku, jako inicjacja konfliktu. To zbyt prymitywne na zaawansowanym i wysoko nasyconym sprzętem bojowym Teatrze Działań Wojennych. Zwłaszcza jak przeciwnik dysponuje zdolnością przeprowadzenia zdalnego desantu wielkich sił, w zasadzie na pełni terytorium naszego kraju. Chodzi, więc o to, że wojna może się rozpocząć w głębi terytorium kraju. Myślenie liniowe – dzisiaj w przypadku wojny z np. Federacją Rosyjską, nie ma żadnego sensu. Manewr, szybkość działania wojsk, głębokie urzutowanie jednostek – to specjalność radzieckiej, a obecnie rosyjskiej doktryny „obronnej”. Zresztą trzeba pamiętać, że doskonale sprawdzone na naszym terytorium.

Być może, więc w NATO chodziło o to, żeby dać wyraźny sygnał, że nie zamierzamy prowadzić żadnych poważnych działań, a zmiana status quo na wschodniej rubieży Sojuszu będzie istotnie kosmetyczna? Formalnie dając Polakom batalion, spowodowano efekt polityczny – podobnie jak w krajach bałtyckich. Równolegle dla Rosji jest to czytelny sygnał, że w istocie nic się nie zmieniło, ponieważ w porównaniu z potęgą nawet samej Białorusi, to takie siły są bez realnego znaczenia.

Trzeba mieć tego świadomość, a najważniejszym wnioskiem dla nas jest to, że nadal o naszym statusie decyduje polityka, na którą niestety nie mamy prawie żadnego wpływu, a szkoda!

Tags: , , , , , ,

12 komentarzy “Jeden batalion na Polskę to kpina i kosmetyka!”

  1. inicjator
    16 czerwca 2016 at 05:25

    Autor przesadza, bo ze względów politycznych nasi sojusznicy wkrótce zrobią z obecności 1 batalionu w Polsce i 3 batalionów, w krajach sąsiednich – BRYGADĘ.

    Nie takie rzeczy się w wojsku wyprawia, żeby zadowolić opinię publiczną.

    Dojdzie batalion dowodzenia w Ciechanowie i dowództwo Brygady w m. Arys (dziś Orzysz) – tylko się muszą dogadać KTO to będzie firmował, bo w tej fazie jeszcze nie wiadomo.

    Po prostu wojsko lubi stabilne decyzje, a przed wyborami w USA takie nie mogą zapaść – stąd tylko ten 1 batalion.

    W przyszłym roku na wiosnę może on zniknąć albo wzmocnić się do zarysowanej struktury Brygadowej.

    Wszystko zależy kto obejmie władzę w USA w styczniu 2017 roku.

    Luty 1917 i luty 2017 – setna rocznica!

    Ale będzie się działo.

    No bo potężny wschodni sąsiad Polski też może zareagować na obecność wojskową wojsk NATO u swoich bram.

    Może wyślą na Kubę Brygadę “syryjską”, żeby stacjonowała kilka kilometrów od Guantanamo?

    Z tego co wiem, umowy o wsparciu obronnym Rosji z Kubą nie zostały anulowane.

    Zobaczymy.

  2. krzyk58
    16 czerwca 2016 at 08:41

    BO, tak naprawdę “tu” nie obrona kraju Polan będzie
    priorytetem.TU,idzie o to by jątrzyć,zagęszczać
    atmosferę “europejskiego bezpieczeństwa’ na styku z FR.
    Ktoś po prostu realizuje własne plany kosztem naiwnych
    tubylców,którzy jakoś nie mogą wyrosnąć z mesjanizmu,
    prometeizmu,zwłaszcza na odcinku wschodnim, pomimo tylu przykrych doświadczeń,a może wlaśnie dlatego?

  3. wlodek
    16 czerwca 2016 at 10:05

    Tak krzyku oto tu chodzi! Kiedy Polacy wyzwolą się ze złudzeń!!!

  4. jerzyjj
    16 czerwca 2016 at 12:20

    AUTOROWI I WAM SZANOWNI POLECAM JUŻ PO RAZ TAM KTÓRYS LEKTURE…
    12 lutego 2016 roku już wszystko zostało ,,pozamiatane”i jest realizowane.A te wszystkie pierdoły głoszne przez Macierewicza i Waszczykowskiego i przez wszystkich innych nie odbiegajacych mentalnościa od tych dwóch ewenementów ,,psu na bude” sie zdadzą.

    http://prezydent.org.pl/zdrada-w-monachium.html

    Stany Zjednoczone porozumiały się z Rosją w sprawie podziału stref wpływów w Europie Wschodniej i na Bliskim Wschodzie.
    Rosja zobowiązała się do odstąpienia z agresywnej polityki wobec Japonii, natomiast USA skasowały wszystkie swoje projekty w Europie Środkowo-Wschodniej. Nigdy w Polsce nie powstaną amerykańskie bazy i nigdy w Polsce nie będzie stałej obecności wojsk NATO z USA lub Europy Zachodniej…
    Zaskoczeni ?
    Baczny obserwator powinien zauważyć co sie dzieje obok niego.
    A POCZYNANIA ROSJI NO CÓZ PUTIN TO DOŚWIADCZONY ŻOŁNIERZ,KTÓRY WYCHODZI Z ZAŁŻENIA,ŻE NAJWYŻSZYM STOPNIEM ZAUFANIA JEST
    K O N T R O L A !!!

  5. krzyk58
    16 czerwca 2016 at 18:18

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/06/wyznanie-agenta-cia-dostalismy-miliony-na-rozbicie-jugoslawii/

    https://wiernipolsce.wordpress.com/2016/06/02/ostatni-apel-slobodana-milosevica-do-slowian-wschodnich-ale-i-zachodnich/

    Myślę że “łyso’ jest(w zaświatach) takim różnym epigonom wielkiego Brata -“mazowieckim” &
    zgromadzonym wokół towarzyszom “euro..” o ile jest “łyso”. 🙁
    Ci polskojęzyczni zawsze byli kulą u nogi,jak widzimy
    nie tylko POLSKI – ONI generalnie nienawidzą Słowian!
    Niewielu polityków i ludzi ze świata mediów w Polsce wówczas
    tj. w początkach 1999r. zachowało twarz,generalnie
    prawie wszyscy ześwinili się…chlubnym wyjątkiem
    był (i jest) m.in. tygodnik “Myśl Polska’…
    Polecam (po raz kolejny) uwadze Państwa książkę P.Beina
    pt. “NATO na Bałkanach”… “Od autora:

    Obecnie chodzi o mocarstwa zachodnie, szczególnie USA, o ich walkę o panowanie na bałkańskim skrzyżowaniu dróg Europy, Azji i Bliskiego Wschodu.
    W przyszłości chodzić będzie o inne skrzyżowania – ze wstępu do I wydania książki na Sieci w I rocznicę napadu NATO na Jugosławię.
    Wyparty wydarzeniami 11 IX 2001 roku, potem wojnami z terrorem w Afganistanie i Iraku, kosowski konflikt poszedł w zapomnienie. Przed 1999 r. nie zgłębiałem wydarzeń, z niechęci do środków przekazu. Na Zachodzie, dokąd wyjechałem z PRL w młodości, one także okazały się nieobiektywne. Mimo tragedii kosowskiej przedstawianej na kolorowym ekranie, usatysfakcjonowała mnie zmiana tematu na bardziej istotny niż rozporek Clintona. W relacjach CBC, CNN i kilku innych stacji amerykańskich (tylko te łapię spośród 50 kanałów) coś jednak nie pasowało, mimo że rzecznik NATO w kampanii humanitarnej, Jamie Shea, mówił jak dobry wujek, a amerykańskim i niemieckim generałom też dobrze patrzyło z twarzy.
    Masowa fala uchodźców? Przecież ostrzegano przed eksodusem. Dlaczego nie opublikowano porozumienia z Ramboulliet? Jak zestrzelono„niewidzialny” myśliwiec amerykański? Pociągi pasażerskie wypchane tłumem uciekających przed bombami NATO mają być dowodem ludobójstwa? Dlaczego „dyskusje” telewizyjne przerywają dyplomatom rosyjskim i jugosłowiańskim? Dlaczego unikają tematu broni uranowej? Dlaczego nie ma zachodnich reportaży z Jugosławii, a obrazy serbskie są cenzurowane? Skąd wzięło się 11 migów pod koniec nalotów, skoro NATO zniszczyło je na początku?
    Po rozejmie pytania piętrzyły się szybciej niż pojawiały się odpowiedzi. prawda zaczęła wypływać, ale w przekazach nieznanych ogółowi. Autorami są ludzie rozmaitych przekonań politycznych i wyznań, a nie tylko zwolennicy dyktatur i komunizmu, jak się im zarzuca. Awantura bałkańska byłaby im obojętna, gdyby nie hipokryzja mocarstw i środków przekazu, niewinne ofiary i zagrożenie dla pokoju.

    Wyczyny USA-NATO-UE na Bałkanach demaskują blok, do którego wpędzono Polaków, posługując się zmyłkami z tych samych kuchni, które zgotowały antyserbską propagandę. Książkę sygnuję w 10 rocznicę „masakry“ w Srebrenicy. Ten medialny symbol ludobójstwa Serbów ma hurtowo uzasadniać wszystkie interwencje Zachodu na Bałkanach. W dobie presji na Polaków, żeby wzięli na siebie winy innych z II wojny światowej, podobieństwo nacisków na oba narody zastanawia, kto to robi i po co. Dlatego nie wolno nam zignorować kwestii bałkańskiej.

    https://piotrbein.files.wordpress.com/2010/06/nato_text.pdf

    • wieczorynka
      16 czerwca 2016 at 20:52

      Dwa pierwsze podrzucone linki przeczytane. Życie pokazało, że słowo pisane i powiedziane stało się faktem. Podobne teksty są w internecie na temat FR, czyli podzielić na drobne państewka a wówczas będzie to co z byłą Jugosławią, mam jednak nadzieję, że ten plan się nie ziści.

      • krzyk58
        17 czerwca 2016 at 07:56

        DOKŁADNIE.Analogii do… nawet nie uwzględniałem,
        gdyż podobieństwa nasuwają się same.
        Proces “szatkowania” Słowian(i nie tylko) trwa gdyż założone “gdzieś”
        cele jeszcze nie zostały osiągnięte.
        Pozostajemy z nadzieją iż ziszczą się słowa S.Miloszevicza…

        Pozdrawiam

  6. Vilam
    17 czerwca 2016 at 01:21

    Bez paniki, kadencja Obamy się kończy, nadchodzi Trump. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do jego intencji, to radzę sobie przypomnieć, co przed wyborami pisano i mówiono o Ronnie Reaganie, NAJLEPSZYM prezydencie XX w.!

    • krzyk58
      17 czerwca 2016 at 07:58

      🙂 🙂 :)…

  7. Adam
    17 czerwca 2016 at 05:52

    Cóż może znaczyc jeden batalion, gdy tylko w samym obwodzie kaliningradzkim ,jest rozlokowana 250-o tyś armia…………..

  8. lesiu
    17 czerwca 2016 at 10:14

    O!
    Wsparcie. Za małe. Przeciwko komu i po co?
    Może krakauer się zdecyduje czy Rosja zamierza na nas napaść czy nie i czy obce wojska na naszym terenie to dobrze czy nie.

    • krolowa bona
      17 czerwca 2016 at 14:16

      @lesiu
      Tez bym tak dokladnie to ujela…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up