Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 kwietnia 2017

Baza w Redzikowie vs. Iskandery z Kaliningradu i Iran


SM-3_launch PD Wikimedia Commons

Mamy oto nową sytuację taktyczną na północy Polski. Dotychczas byliśmy bezbronni wobec potęgi rosyjskich systemów napadu powietrznego i rakietowego, a obecnie pojawia się szansa na możliwość obrony kraju dzięki amerykańskiej obecności wojskowej. W Redzikowie na Pomorzu ma powstać baza amerykańskich rakiet przeciwlotniczych i przeciwrakietowych, zdolna zniszczyć w zasadzie każdy cel powietrzny w promieniu do około 350 km (w zależności od tego jakich rakiet będzie używać). Mowa jest o radarze i rakietach 24 SM-3 w tym SM-3 Block IIA, a także SM-3 i SM-6. To znaczący potencjał, zupełnie zmieniający realia obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej w regionie południowego Bałtyku.

Jeżeli do tego udałoby dodać jakieś ruchome komponenty obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej – w tym amerykańskie zestawy „Patriot”, to rzeczywiście „tarcza” jako taka mogłaby mieć sens. Jednakże nie można się zgodzić na to, że kupimy swoje „Patrioty”, tylko po to, żeby chronić amerykańską stacjonarną „tarczę” w Redzikowie! Nasza obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa musi służyć innym celom, a amerykańska instalacja wymaga własnej dodatkowej osłony. Wówczas to będzie rzeczywiście groźna broń.

Bez względu jednak na to, jak bardzo nasycimy przy pomocy rakiet nasze Północne rejony, to i tak problem będzie bardzo poważny, ponieważ rosyjskie rakiety klasy „Iskander”, mają nadzwyczajne możliwości przenikania przez obronę przeciwrakietową, tzn., z założenia są po to projektowane, żeby przez taka obronę móc przeniknąć. W grę wchodzi spłaszczona trajektoria lotu oraz cały szereg rozwiązań technologicznych, które jeszcze nawet nie są znane na Zachodzie.

W sensie politycznym, budowa bazy jest odpowiedzią NATO na rosyjskie działania na Ukrainie, tj., przyjęcie do Federacji Rosyjskiej – Półwyspu Krymskiego oraz rzekomą interwencję zbrojną na wschodzie Ukrainy, w ukraińskiej wojnie domowej (na co nie ma wiarygodnych i obiektywnych dowodów).

W sensie taktycznym, Amerykanie wykorzystują położenie Polski i Rumunii, budując wyrzutnie rakietowe – tanie w utrzymaniu, głównie z przeznaczeniem wobec rakiet z Iranu, które hipotetycznie mogą być wystrzelone w kierunku USA. Ze względu na położenie Iranu, najprawdopodobniejszą trajektorią przelotu do USA jest m.in. niebo nad Polską. Oznacza to zatem, że Iran mając tego świadomość, może skutecznie porazić cel w Redzikowie, jeżeli jego pociski zostaną zaatakowane z terytorium Polski. Musimy się z tym liczyć, oczywiście media w Polsce o tym nie powiedzą, a politycy milczą. Proszę się zastanowić, biorąc pod uwagę oczywiście doskonale rozwinięty przemysł rakietowy w Iranie, jak również ambicje jądrowe tego kraju, – jakiego typu głowicę, miałaby irańska rakieta wymierzona w bazę w Redzikowie, mająca na celu utorowanie drogi do USA? Zastanówmy się? Może wypchają ją daktylami? Ketchupem? W sensie jakimś doskonałym irańskim sosem, zrobionym z tamtejszych przypraw? Może dżemem? Ewentualnie mlekiem? O tak, zsiadłe mleko jest prawdopodobne! No, przecież nie podepną tam prawdziwej broni jądrowej?

Z rosyjskiej strony, to rzeczywiście istotny element taktyczny, pod warunkiem, że w ogóle potencjał bazy byłby użyty przeciwko Federacji Rosyjskiej. Istotnie, te wyrzutnie mogą być wykorzystane dla rakiet zdolnych osiągnąć terytorium federacji. Jednakże to samo może zrobić w zasadzie każdy okręt wojenny USA ze standardowymi wyrzutniami rakiet, jak również można takie rakiety podpiąć pod samolot. Dlatego, nie jest to jakieś nadzwyczajne zagrożenie, zwłaszcza że jest to cel punktowy. Ma bardziej znaczenie psychologiczne niż rzeczywiste, jednak bez względu na te okoliczności i tak na dzień dzisiejszy będzie to cel numer 1 lub nr 2 na terytorium Polski.

Atak na Redzikowo może mieć nieco inny charakter, można tego dokonać przy pomocy szeregu rakiet, których amerykańska obrona nie będzie w stanie strącić jednocześnie z wielu kierunków. Chodzi o to, że Rosjanie w celu wyeliminowania Redzikowa mogą użyć na raz do ataku z wielu stron – wielu rakiet, zarówno balistycznych jak i manewrujących, do tego zapewne także i bomb kierowanych, jak i dronów. Chociaż znając rosyjską fantazję, to najprościej byłoby zastosować metody dywersji tj., np. zaatakować Redzikowo przy pomocy inteligentnych pocisków moździerzowych, wystrzelonych z moździerza na dowolnym podwoziu kołowym. To może być dobry sposób na rozpoczęcie konfliktu, takie – preludium, które można zorganizować zawsze. Nawet, jeżeli kilka, czy kilkanaście pocisków nie zniszczy całej bazy, to może istotnie sparaliżować jej możliwości działania. Wszystko zależy od dokładności trafienia. To nie jest żadna filozofia dla rosyjskich wojsk specjalnych, mogą to zorganizować bez wysiłku.

Realia są trudne, na dzień dzisiejszy nie mamy obrony przeciwlotniczej z prawdziwego zdarzenia, a o obronie przeciwrakietowej w ogóle nie ma o czym mówić. Dlatego nawet takie wsparcie, może być dla nas bardzo cenne. Przy czym musimy mieć świadomość, że „tarcza”, sama może być jednym z priorytetowych celów dla potencjalnego przeciwnika z Północy, jak również celem pośrednim dla Iranu, jeżeli ten zdecydowałby się na atak międzykontynentalny. Generalnie najlepiej nie jest mieć ŻADNYCH obcych wojsk na własnym terenie. Obce wojska, to zawsze oznaka słabości.

Tags: , , , ,

8 komentarzy “Baza w Redzikowie vs. Iskandery z Kaliningradu i Iran”

  1. Kiełbasa Wyborcza
    15 maja 2016 at 04:52

    No bo jak powiedzieć mieszkańcom że czeka ich bombka atomowa? Przecież to nie wyborcze jest. niech się modlą, więcej niech się modlą

  2. wlodek
    15 maja 2016 at 07:21

    W Słupsku postawić 100 metrowy pomnik Jezusa,może w niego nie będą strzelać? PARANOJA!

  3. Inicjator
    15 maja 2016 at 07:24

    Słuszne i logiczne rozumowanie.

    Poczekajmy na wynik wyborów w USA.

    Skończy się to przygotowaniem samej bazy – bez rakiet.

    Będą czekały w Niemczech na pogorszenie stosunków z Rosją.

  4. jurek
    15 maja 2016 at 10:53

    No tak po co nam to? Rosjanie sa u siebie.To ameryka wysyla wojska i robi kolorowe rewolucje.
    A mowienie to ze dla Iranu to kojelna bzura jaka
    poszczaja US.
    Tak marzy im sie rozbicie RF i Syberia o tak
    chviwosc nie zna granic..Polska to pionek na szachownicy.
    Jestesmy wciagani w gierki US,a oni
    wojny prowadza daleko od swoich granic.
    Brak wojny dla US
    i jej gospodarki to
    katastrofa a banki
    i FID sa obstawione
    ludzmi z waszyngtonu.
    A my cieszymy sie jak ,,dzieci,, aby dowalic ruskim.
    Dla nas nic dobrego pchanie sie w nie swoja wojenke,do dzis lizemy rany po wojnie.Ameryka jedna wojne wyszla bez szwanku a druga tez,i prawdopodobnie trzecia tez,a teatr wojny i dzialania beda prawdopldobnie w Polsce i kraje baltyckie i bialorus.A Ameryka bedzie bezpieczna,a co z nami?

  5. rob
    15 maja 2016 at 14:12

    Po jaką cholerę Iran miałby cokolwiek tu wystrzeliwać? – Przednie brednie poobiednie.
    Zastanówmy się jeszcze jak odperzeć inwazję mongolską

  6. koczkodan
    15 maja 2016 at 19:04

    Ano po taką cholerę ponieważ te rakiety strącą to co wystrzeli na amerykę, więc pierwsza na Redzikowo załatwia sprawę. Jak można tego k. nie rozumieć? Gościu skąd ty jesteś>>? Może z rządu?

  7. krzyk58
    15 maja 2016 at 19:49

    Panowie „rob’ i ‚koczkodan” – istnienie agresywnego „wolnego”
    świata w tym (niegdyś) słowiańskiej
    Lechii zależy od wielu czynników, m.in. od poskromienia
    imperialnych zapędów tych którzy mienią się być władcami
    świata tego.Niegdyś oni także nadawali ton, jako rzekł był pewien władca na polu chwały Naszego Oręża „Oto jest ten, który jeszcze dziś rano mienił się być wyższym nad wszystkie mocarze’…
    (Niech JUŻ spoczywa w pokoju). Teraz i ZAWSZE..

  8. inicjator
    15 maja 2016 at 22:38

    To są wszystko interesy strategiczne wielkiego mocarstwa.

    Dlatego spokojnie – będzie jak postanowi wielki brat zza wielkiej wody.

    Podpisał jakieś porozumienia przed laty, skalkulowali że na ogrodzenie bazy i drogi dojazdowe – wystarczy, to realizują projekt.

    Po wyborach w USA nastąpi wyjaśnienie sytuacji z tymi antyrakietami, bo Iran nie jest już takim wrogiem dla USA jak w momencie podpisywania umów w sprawie bazy w Redzikowie.

    Jeszce raz proszę o spokój.

    A drogi Autorze – to nie jest sytuacja taktyczna nad Bałtykiem, tylko STRATEGICZNA, bo dotyczy GLOBU ZIEMSKIEGO.

    Te ewentualne irańskie rakiety mają lecieć nad biegunem …

    Nie wierzę w realizację umowy o antyrakietach w Redzikowie, szczególnie gdyby miały być wymierzone (zastępczo) w rakiety z terenów Federacji Rosyjskiej (FR).

    Wielki Brat zza Oceanu nie poświęci swoich globalnych stosunków z FR dla obrony JEDNEGO ze swoich LICZNYCH swoich sojuszników.

    Tu (czyli m.in. w Polsce) ma być strefa buforowa, jak uzgodniono przed laty jeszcze z Gorbaczowem.

    Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up