Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

27 marca 2017

System handlu emisjami (ETS) zagraża przyszłości sektora nawozowego w Europie


Marcin Bodio, Marian-Jean Marinescu, Jacob Hansen Copyright: CEEP

Komisja Europejska pracuje nad rewizją systemu handlu emisjami (ETS) na okres po 2020 roku. Central Europe Energy Partners (CEEP) i Fertilizers Europe wzywają do uwzględnienia sytuacji sektorów, które są najbardziej zagrożone tzw. ucieczką emisji. Inaczej nie będą one mogły inwestować we wzrost produkcji i nowe miejsca pracy w Europie.

ETS to kluczowe narzędzie, jakim dysponuje Unia Europejska w celu przeciwdziałania zmianie klimatu i osiągnięcia 40-proc. redukcji emisji do 2030 roku. Mechanizm ten jest krytykowany ze względu na konieczność płacenia przez przemysł za uprawnienia do emisji, co z kolei obniża jego konkurencyjność na globalnych rynkach. Część uprawnień do emisji jest przyznawana za darmo tym sektorom, które w innym przypadku przenosiłyby moce produkcyjne poza UE do krajów o łagodniejszych przepisach środowiskowych.

Ryzyko ucieczki emisji jest różne w przypadku każdego sektora. Jednym z najbardziej narażonych na nie jest przemysł nawozowy. Naszym zdaniem proces ten zagraża obecnie około 100 tys. miejsc pracy w branży nawozowej na terenie całej Unii Europejskiej przekonywał Marcin Bodio, dyrektor zarządzający CEEP, podczas debaty poświęconej reformie ETS, jaka odbyła się w Parlamencie Europejskim. — Musimy pamiętać, że sektor nawozowy jest istotną gałęzią nie tylko dla rozwoju gospodarczego, ale też bezpieczeństwa żywnościowego UE, jako że połowa konsumowanej dziś żywności jest produkowana dzięki użyciu nawozów.

CEEP, wraz z organizacją branżową Fertilizers Europe, wskazuje na konieczność zróżnicowania rozwiązań w ramach systemu ETS, uwzględniającego uwarunkowania technologiczne poszczególnych sektorów.

— Aż dwie trzecie emisji generowanych przez sektor nawozowy to tzw. emisje procesowe, których technicznie nie da się obniżyć. Jeżeli całe obciążenie związane z redukcją emisji będzie nadal skierowane na pozostałą jedną trzecią emitowanego dwutlenku węgla, na którą potencjalnie można wpływać, będziemy świadkami przenoszenia większości mocy produkcyjnych poza UE do krajów o mniej ambitnej polityce klimatycznej — zaznaczył Jacob Hansen, dyrektor generalny Fertilizers Europe. — Korekta liczby uprawnień do emisji nie może w równym stopniu dotyczyć wszystkich branż, bo w sektor nawozowy uderzy ona trzykrotnie mocniej.

Począwszy od 2005 roku, sektor nawozowy obniżył poziom emisji w Europie o ponad połowę. Było to możliwe m.in. dzięki inwestycjom przekraczającym 1 mld euro rocznie w 120 zakładach na całym kontynencie.

— Sektor nawozowy odgrywa ogromną rolę w Europie Środkowo-Wschodniej. Przemiany polityczne i gospodarcze zaowocowały istotnymi inwestycjami i dalszymi planami rozwojowymi w takich krajach, jak Rumunia, Polska czy Słowacja. Widzimy wiele wyzwań, które wynikają m.in. z funkcjonowania ETS, a także z wyższego kosztu pozyskania energii w porównaniu do krajów, mających dostęp do taniego gazu stwierdził podczas debaty Marian-Jean Marinescu, poseł do Parlamentu Europejskiego. — Musimy znaleźć rozwiązanie, które pozwoli zróżnicować alokację darmowych uprawnień do emisji dla sektorów o odmiennej strukturze.

***

Informacja redakcji: Wszelkie prawa do tekstu i zdjęcia zastrzeżone dla podmiotu: Central Europe Energy Partners.

Angielska wersja tekstu: [tutaj]

Tags: , ,

4 komentarze “System handlu emisjami (ETS) zagraża przyszłości sektora nawozowego w Europie”

  1. Defcom 5
    13 maja 2016 at 05:48

    Macie zadziwiająco dobre źródła informacji, można powiedzieć prosto z mordoru, czy wręcz z paszczy rekina

  2. Pozorovatel
    13 maja 2016 at 08:59

    System opodatkowania emisji i handlu uprawnieniami emisyjnymi dwutlenku węgla nie zdołał (i nie zdoła) ani odrobinę zmniejszyć stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Natomiast stworzył nową gałąź rynków finansowych oraz znakomicie obniżył konkurencyjność gospodarek europejskich wobec Chin i Stanów Zjednoczonych. Nie przesadzajmy też ochroną miejsc pracy w przemyśle nawozowym. Ten bowiem, jak pozostałe gałęzie masowych produktów chemicznych, angażuje głównie kapitał i kopalne węglowodory. Udział robocizny w wartości produktu finalnego jest raczej symboliczny. Przypuszczam że podstawowym celem sankcji wobec Rosji była ochrona przed ucieczką do niej europejskiego kapitału likowanego w przemyśle azotowym i petrochemicznym. Stan ten nie będzie trwał długo i im większe będą koszty emisyjne tym większa będzie presja na zniesienie sankcji. Oczywiście USA będą wywierały presję na Europę aby sankcje utrzymać a europejski przemysł chemiczny przenosić do USA posiadające nadwyżkę gazu. Z pewnością polityka ta nie przysłuży się ani ochronie środowiska naturalnego ani europejskim interesom gospodarczym. Najrozsądniejszym było by zarzucenie jej i uruchomienie rozwiązań faktycznie chroniących nasze środowisko.

    • krolowa bona
      13 maja 2016 at 14:33

      Wywod i analize @Pozorovatel podzielam w calej rozciaglosci, nawet uzupelniajac dodaje, ze kto jest bogaty to moze zatruwac srodowisko do woli, stac go na zakup na „wolnym.rynku” dodatkowych praw do emisji, na ktory to zakup biednieszych przedsiebiorstw wogole nie stac, tak „bruny ” przemysl moze sie dalej rozwijsc kompletnie nie myslac o czystrzych technologiach lub o tworzeniu czystych srodowiskowych enklaw….byly nawet glosy, zeby poprzez specjalny fundusz z „brudnych” galezi „finansowac ” brak przemyslu np.na wyspach greckich sluzacym cslemu swiatu jako miejsce odpoczynku i wakacji, zamiast napadac na Grecje, ze nie jest tak uprzemyslowiona jak np.Niemcy …Konkluzja koncowa komentarza @Pozorovatel wlasnie wspomina o takim rozwiazaniu…nie moze byc cala kula ziemska zabudowana przemyslem perochemicznym czy azotowym it’d., nie tylko z uwagi na granice wolnej konkurencji.przy nadpodazy rynkowej, wojen o surowce wyjsciowe ale z uwagi na to , ze ludziom do zycia jest niezbedne czyste powietrze, czysta woda i naturalny tetfn zielony pochniajacy emisje CO2 ….czego napady na Grecje i swojego czasu na Korsyke, Sardynie czy Sycylie ..,it’d.

  3. wieczorynka
    13 maja 2016 at 21:43

    Kochani handlarze CO2 czytaj ETS, porozmawiajcie z naukowcami, tymi nie opłacanymi przez korporacje a dowiecie się, że obecna nauka nie ma pełnych danych co tak naprawdę powoduje zmianę klimatu. Takie zmiany następowały wielokrotnie i trudno ocenić co jest przyczyną. Obecny system na świecie działa w myśl zasady „rynek jest wart…” zatem handel CO2 też jest wart ileś tam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

About Redakcja,

Scroll Up