Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 kwietnia 2017

Czy jesteśmy godni 9 maja?


 9 maja wymaga refleksji, zmusza nas i zobowiązuje, czyni wielkimi dłużnikami, tego wiekopomnego zwycięstwa, będącego ukoronowaniem czynu milionów Żołnierzy i Żołnierek Armii Czerwonej, Ludowego Wojska Polskiego i innych wojsk sojuszniczych.

Jakże długa droga prowadziła tych wszystkich dzielnych ludzi, do chwili wiekopomnej, niezapomnianej a zarazem jakże radosnej, gdy po długich latach mrocznej faszystowskiej nocy, kiedy to zło wylęgło i rozpleniło się nad znaczną częścią świata znowu zaświeciło nam słońce wolności!

Trzeba, pamiętając o ofiarach, które wolny świat musiał ponieść, żeby zgnieść łeb faszystowskiej hydrze. Miliony nie wróciły do domów. Milionów domów nie było. Wszystko się zmieniło, rzeczywistość uległa przemianie. Tyle zła jeszcze nigdy nie wyrządzono w imię własnego rozumienia wyższości. Jednak faszystowska hydra, pomimo całej swojej wysublimowanej potęgi, pomimo całej swojej bezwzględności i przy przewadze, jaką dawała jej technologia – legła u stóp zwykłych ludzi, ludzi którzy z imieniem Stalina na ustach i za Ojczyznę, pomni ofiar i cierpień jakich doznali sami i ich bliscy – nie ustąpili, nie poddali się, nie zatrzymali! W imię cierpień Leningradu, ofiar twierdzy w Brześciu, spopielonej i zrównanej z ziemią Białorusi, rozszarpanego Stalingradu, setek tysięcy miejsc, gdzie wróg skalał ziemię przodków swoimi podkutymi buciorami. Oni się nie zatrzymali, ZWYCIĘŻYLI! Chociaż nie było im łatwo, nie tylko ze względu na wroga przed sobą.

Dzisiaj krew się burzy w naszych żyłach i mocne słowo ciśnie na usta, gdy ich Towarzyszom broni odmawia się prawa do upamiętnienia miejsca, które jakże obficie uświęcili swoją krwią! Jak bardzo trzeba nie znać historii, jak bardzo trzeba nienawidzić rzeczywistości, żeby niszczyć świadectwa męczeńskiej śmierci, dzięki której to ofierze z życia mamy wyjątkowy przywilej sami dzisiaj żyć, pisać i czytać te słowa. Miliony go nie miały, zostały zabite, często w sposób okrutny, często nie mają nawet mogił. Przeznaczeniem naszych dziadków i ojców było zostać niewolnikami, albo umrzeć. Naszym przeznaczeniem było się nie narodzić. Tymczasem przyszli Oni, w szarych pałatkach, często nieogoleni, często prawie boso, często ranni, ale szli – z bronią, taką jaką mieli, często głodni, smagani wiatrem i mrozem. Szli pokonać tych, którzy się odważyli rzucić wyzwanie ich Ojczyźnie, z pogardą i z poczuciem wyższości, jakiego nie znał współczesny świat. W imię ideologii, która była złem, zrodzonym przez zło, ze zła i dla zła absolutnego. Oni szli, aż do zwycięstwa. Tego zwycięstwa nikt, nigdy im nie odbierze, nie przekłamie go, nie zrelatywizuje, nie da się udawać, że go nie było, albo jacyś inni ludzie prowadzili czołgi i spali w pałatkach. Nie damy się okłamać, bo znamy ich pieśni, pamiętamy ich przyjazne oblicza, dzielenie się słoniną, chlebem, tym co mieli, biedni – tacy sami ludzie jak, ci których przyszli wyzwalać ze wszystkich stron wielkiego kraju i w imię tego kraju, jego wielkiego Narodu, którego krew wówczas zlała się ostatecznie w jedną krew sióstr i braci.

Dzisiaj nie świętujemy już oficjalnie tego Zwycięstwa z nielicznymi, którzy jeszcze żyją i jakże licznymi ich potomkami. Oficjalna narracja historyczna naszych elit i naszych władz, jest dla znacznej części społeczeństwa po prostu niezrozumiała. Tymczasem nie da się zaprzeczyć faktom, to jednak Ludowe Wojsko Polskie, działające w ramach i przy boku Armii Czerwonej dało nam wolność. Nikt inny, żadni inni Żołnierze, się do tego nie przyczynili, wszyscy przegrali, albo zdradzeni przez sojuszników, albo źle dowodzeni, albo wydani wrogowi, ewentualnie poprowadzeni do męczeństwa a nie do boju. Dlaczego się nie mówi w Polsce dzisiaj, jak sojusznicy potraktowali Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, po cofnięciu uznania dla tzw. rządu emigracyjnego? Dlaczego nikt się nie pyta w imię kogo, jakiej władzy i jakiej Polski – walczyli potem w kraju ludzie, przeciwko oficjalnej władzy, chociaż żadnej innej Polski nie było, a ostatnie rozkazy nakazywały rozformowanie się i Zachód uznał tą Polskę w Warszawie! Dlaczego więc dzieje się to wielkie kłamstwo – dzisiaj, teraz i tutaj, na tej ziemi, wśród nas, potomków tych, którzy przeżyli?

Jednakże pomimo tego wielkiego zwycięstwa, zło znowu wypełzło i zaatakowało dzieci i wnuki zwycięzców. Dzisiaj winne temu, że mówią po rosyjsku dzieci i kobiety Donbasu płaczą w piwnicach, siedząc po ciemku w zaduchu, ponieważ zło znowu przypełzło pod mury ich domów. Ich ojcowie i mężowie dają pokazy bohaterstwa i nadludzkiego poświęcenia się w heroicznej obronie własnych domów. Tymczasem wolny świat milczy, nazywa Bohaterów Donbasu – terrorystami, powtarzając propagandę ludzi, którzy tak bardzo pobłądzili, że przyjęli ponownie swastykę jako swój znak, a nienawiść jako ideologię, chociaż ich krew jest krwią z krwi, która przed laty wsiąkała w tą samą ziemię, aby dzisiaj mogli żyć. Niestety, znowu zabijając niewinnych.

Donbas dzisiaj jest miejscem świętym, jego obrońcy to męczennicy. Godni miana swoich ojców i dziadków, obrońców Sewastopola, Stalingradu, Leningradu, którzy zwyciężali walcząc o te same kurhany, o te same łąki i pola! Ich ofiara będzie na zawsze w pamięci ludzi cywilizowanych, albowiem to Oni dzisiaj, każdego dnia bronią wolności. Pomni dramatu swoich rodaków z Odessy, których 2 maja 2014 roku spotkało ludobójstwo z rąk nacjonalistycznie podburzonego tłumu.

Nie jesteśmy dzisiaj godni 9 maja! To święto zwycięzców, a jak świętować jeżeli na głowy ludzi w Donbasie ciągle lecą pociski, a wychodząc z domu nigdy nie wiedzą, czy do niego wrócą. To już drugi rok męczeństwa! Trzeci długi rok! Kto się spodziewał, że po męczeństwie Leningradu, jeszcze kiedykolwiek jakiekolwiek miasto na ziemi Świętej Rusi będzie musiało znosić ostrzał oblężniczy! To są rzeczy niesłychane! Świat widzi to i w najlepszym wypadku milczy! Dlatego nie jesteśmy dzisiaj godni 9 maja! To święto wymaga jedności i pokoju, a dzisiaj nie sposób mówić nawet o spokoju i to pomimo wielkich wysiłków z wielu stron. Nie będzie pokoju, do póki nie pokonamy faszyzmu. Zło trzeba zniszczyć, miażdżąc mu łeb w sposób ostateczny. Czy jesteśmy godni podjąć wyzwanie naszych ojców i dziadków?

Tags: , , , , , , , ,

20 komentarzy “Czy jesteśmy godni 9 maja?”

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    8 maja 2016 at 05:32

    Znakomite! Czy jesteśmy godni podjąć wyzwanie naszych ojców i dziadków? Moim zdaniem nie jesteśmy! Ponieważ nic nie robimy dla Donbasu, nic nie robimy dla dobrej sprawy. Nawet nie wspieramy tych, którzy przypominają nam o prawdzie. Zdaje się heroldów się ścina

  2. wlodek
    8 maja 2016 at 06:59

    Święte słowa.Język pogardy i kłamstwa wyrażone w słowach”Ukraińcy wyzwolili Oświęcim”Hańba!

  3. jerzyjj
    8 maja 2016 at 08:49

    KAŻDY MEDAL MA DWIE STRONY…
    Oficjalna historia Polski w szkołach, w głównych mediach, w spojrzeniu Polaków jest mocno zakłamana. Do tej grupy tematów należy ciągle druga wojna światowa. Mówi się o datach, o bohaterskiej obronie kraju, ale zapomina kto nam to wszystko zafundował.
    Każda osoba myśląca, nie powinna wierzyć w bajki o wielkim geniuszu Hitlera, który przy boku mocarstw po cichu zbudował potężną armię. Anglia i Francja dokładnie widziały zbrojenia Niemiec i …siedziały cicho.
    Dlaczego mocarstwa, które walczyły przeciwko Niemcom, nie odcięły im dostaw ropy ?
    Przecież Niemcy nie mają złóż ropy, musieli ją importować. Bez paliwa nie można wygrać żadnej wojny międzynarodowej. To jest tylko jeden przykład sponsorowania Hitlera przez zachodnich bankowców…
    https://wiadomosci.robertbrzoza.pl/historia-polski/druga-wojna-swiatowa-dalej-zaklamana/

  4. krzyk58
    8 maja 2016 at 10:50

    DOPÓKI miast Szacunku z pogardą(zmanipulowani przez obcych,jeszcze w latach 50′) odnosić się będziemy do Naszych Wielkich Polaków,jak np.Marszałek Polski i ZSRR Konstanty Rokossowski, Zygmunt Berling… DOPÓTY – nie będziemy godnymi spadkobiercami tradycji 9 maja
    Wielkiego Wspólnego Zwycięstwa. Największego od czasów Grunwaldu…
    „Marszałek Konstanty Rokossowski był wielkim Polakiem , którego mali antypolacy uczynili Rosjaninem i Radzianinem . Taki jego obraz tkwi do dziś w świadomości przeciętnego Polaka .”

    http://pmn.bloog.pl/id,330801304,title,Marszalek-Rokossowski-zszargany-i-ponizony-bo-w-strasznie-trudnych-warunkach-walczyl-o-Polskosc,index.html

  5. jk
    8 maja 2016 at 11:01

    Polska świętuje 8- ego

    • krzyk58
      8 maja 2016 at 11:08

      Polska – tak 8(zapytam CO i JAK świętuje?),natomiast POLACY 9!

      • krolowa bona
        9 maja 2016 at 05:25

        08.05’2016 francuski prezydent Hollande’ wraz z bogata delegacja rzadowa zlozyli wience na grobach/ pomnikach nieznanego zolnierza we Francji z uwagi na 71 rocznice zakonczenia 2 WS i kapitulacji Niemiec, 09.05’2016 jest we Francji Narodowym Swietem wolnym od pracy…,…w Niemczech jak zwykle przemilczanka, 08.05’2016 jest

        ruchpmy Dzien Matki ( ? ! ), tzn. przynosza niemieckim matkom z rana do lozka odkurzacz, by sie nie musialy go nsdzukac i chuzia do roboty …..

  6. Inicjator
    8 maja 2016 at 11:17

    Weźmy to wszystko na SPOKOJNIE.

    To wszystko to nasza historia.

    Kiedyś nie będzie różnic między Rokossowskim a Piłsudskim.

    Bo obaj byli Polakami, a największym z nich był Feliks Edmuntowicz Dzierżyński – KRAJAN Józefa Piłsudskiego.

    Dlaczego akurat Dzierżyński?

    Odpowiedź: skuteczność.

    Reszta to jest bełkot HISTERYKÓW.

    Liczy się, że żyjemy.

    Amen.

  7. wieczorynka
    8 maja 2016 at 18:24

    Dziękuję Armii Czerwonej oraz żołnierzom Wojska Polskiego, obojętnie w jakiej formacji służyli, że urodziłam się w kraju gdzie dotychczas nie było wojny a ja mogę napisać te słowa podziękowania.

    • krolowa bona
      9 maja 2016 at 05:37

      @wieczorynka
      ja takze, chwala wyzwolicielom i zwyciezcom, wieczny pokoj i slawa poleglym na polu walki i ponad 2 mln radzieckich zolnierzy /jencow wojennych zmarlych smiercia glodowa w Niemczech wieczna pamiec i pokoj ich duszom

  8. jerzyjj
    8 maja 2016 at 18:33

    ffffffffffff PREZYDENTA !!!
    Dlaczego Dudy nie będzie na obchodach dniach zwycięstwa w Moskwie? Takie pytanie usłyszeli po wyjściu ze studia politycy, którzy gościli dzisiaj w Radiu ZET. Niespodziewanie dla wszystkich zadawali je… dziennikarze z Rosji.
    Duda odwiedza Kanadę i nie może pojawić się na obchodach Dnia Zwycięstwa w Moskwie upamiętniających zakończenie II wojny światowej w Europie – odpowiedział Dera.

    • krolowa bona
      9 maja 2016 at 05:11

      Kanade ? Z uwagi na szalejace w Kanadzie pozary w glownie w stanie Alberta / stan wyjatkowy / wszystkie termiy ofizjalnych spotkan’ zostaly odwolane, takze z uwagi na bezpieczenstwo gosci itd…

    • jerzyjj
      9 maja 2016 at 06:46

      panie web.joz.
      pana poprawki zmieniaja sens mojego komentarza wiec prosze na przyszłość albo tego nie robić albo kasować całść
      ffffffffff PREZYDENTA A ffffffff PREZYDENTA
      to jest zasadnicza różnica prawda…

      NIECH PAN NAWET NIE KPI. WEB. JÓZ.

  9. jurek
    8 maja 2016 at 18:55

    hm no tak nie bylo
    Polakow w Berlinie,a jesli byli to mowi sie niechetnie i pokatnie.To byli ludzie gorszego sortu.
    Niestety nie mowi sie o tym bo to przeczy nowej polityce RP.
    takie sa realia

  10. wlodek
    8 maja 2016 at 19:07

    Polskie elity polityczne znalazły się w żopie.Nie świętują w imię poprawności politycznej aby nie urazić Niemców 8Maja,ani 9Maja aby nie przypominać Rosyjskich Zwycięzców. Dołączam się do słów Wieczorynki, Sława Zwyciężcom i Wyzwolicielom.!

    • krolowa bona
      9 maja 2016 at 05:40

      @wlodek „ujal””, przylaczam sie do tego ujecia..,a w Niemczech „przemilczanka” ….wojna, jaka wojna …08.05’16 byl dzien matki ….az rzygac sie chce …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

About krakauer,

Scroll Up