Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 kwietnia 2017

Czy nasza racja stanu jest upośledzona?


 Jak to możliwe, że po tak okrutnej wojnie, po tak okrutnych cierpieniach jakich doznaliśmy jako Naród, po zniszczeniu naszego państwa – wybaczyliśmy potomkom zbrodniarzy, naszym zachodnim sąsiadom? Jak to się stało, że Polska, czy też Polacy, dzisiaj w ogóle chcą podawać rękę Niemcom, traktując ich jak sąsiadów? Przecież jeżeli przyjrzymy się skali zniszczeń, cierpień oraz planom okupantów, zakładającym wyniszczenie narodu polskiego – nie powinno być mowy o żadnym pojednaniu, a jeżeli zrezygnowalibyśmy z zemsty, to już samo w sobie byłoby bardzo wiele.

Niemcy nie zapłaciły Polsce odszkodowań wojennych, nie zwróciły w wielu przypadkach nawet tego, co zostało ukradzione. Przy czym mówiąc o odszkodowaniach, trzeba pamiętać o odszkodowaniach za wojnę z 1939 roku oraz za okupację, która trwała do 1945 roku. Wszystko co dostaliśmy, to nie od Niemców ale od Rosjan, przy pewnym sprzeciwie niektórych przedstawicieli Zachodu – byłe niemieckie ziemie zachodnie. Jednak nie tytułem odszkodowania, tego nie ma w Traktacie, a jedynie tytułem potęgi Armii Czerwonej i rozumienia sprawiedliwości dziejowej przez Józefa Stalina.

Działania biskupów, którzy wystosowali swój list do biskupów niemieckich, były początkowo przez tych drugich przyjęte istotnie niechętnie. Nikt nie dał w państwie polskim Kościołowi prawa do prezentowania Narodu i jego interesu, a na pewno już mówienia o wybaczeniu, za tak potworną zbrodnię, której zaznaliśmy. Było to działanie wizjonerskie, jednak o czym trzeba pamiętać, nie zostało dopełnione Traktatem pokojowym pomiędzy Niemcami a Polską. Formalnie w niemieckich prawodawstwie Rzesza Niemiecka to jest coś zupełnie innego niż Republika Federalna Niemiec, przy czym w świetle części interpretacji – nic nie wiadomo jakoby Rzesza Niemiecka była zlikwidowana. Sprytni Niemcy podeszli do sprawy pragmatycznie, zostawiając sobie furtkę na przyszłość, ponieważ wszystko, czego pragnęli zawsze od nas – jako słabszych sąsiadów na wschodzie, to była tylko i wyłącznie ziemia. Ewentualnie jeszcze kradli nam zdrowe małe dzieci, tak jak w trakcie ostatniej wojny.

Państwo ludowe przez cały okres swojego istnienia, traktowało sprawę terenów poniemieckich jako priorytetową, stosowano nawet bardzo sprawny zabieg retoryczny, mówiąc o tzw. ziemiach odzyskanych. Obrona uzyskanego stanu posiadania przed jawnie zgłaszanym w ówczesnym NRF-ie rewanżyzmem, była oficjalną osią napędową naszych stosunków z ZSRR, jako jedynym realnym gwarantem polskiego bytu państwowego, jakikolwiek on wówczas nie był.

Wraz z momentem upadku systemu państw Układu Warszawskiego i RWPG, kwestia granicy natychmiast odżyła w kontekście wywołanego przez Niemców – zjednoczenia. Niemiecki Kanclerz Helmut Kohl, jeżdżąc w te dni po Polsce widział duże transparenty z napisami: „Helmut, Du bist auch unser Kanzler!”, „Wir wollen eine deutche Schule!”, „Die Stadt Gross-Sterlitz grusst den Bundeskanzler”, „SOS OS” (SOS Oberschlesien), „Wir sind und bleiben Deutsch!”, „Wir fordern unsere Rechte”, oczywiście to nie były przypadki. Dużo potu upłynęło, zanim w końcu Niemcy zgodzili się na status quo, to jest nadal nie powstał żaden Traktat pokojowy w rozumieniu końca wojny, który wyraźnie stwierdzałby, że państwo Niemieckie zrzeka się określonego terytorium z tytułu, a w zamian za to państwo polskie rezygnuje z dochodzenia jakichkolwiek roszczeń z tytułu od zjednoczonego państwa niemieckiego.

Od tego momentu tj. 14 listopada 1990 roku, kiedy to podpisano traktat graniczny, rzekomo jest wszystko w porządku. Mamy nowe stosunki, a Kanclerz Kohl przytulił premiera Mazowieckiego w trakcie słynnej mszy w Krzyżowej, wykorzystując moment na przekazanie znaku pokoju. Mniej więcej na tych dwóch podstawach są oparte nasze stosunki, których fundamentem jest wcześniejszy list biskupów.

Co z Palmirami? Co z Powstaniem? Co z morderstwem obrońców Poczty w Gdańsku? Co z milionami ludzi zabitych, upokarzanych? Co z przetrąconym życiorysem prawie całego Narodu? Co z dobrami materialnymi? Co z pracą niewolniczą całego Narodu przez mroczne lata okupacji? Takie zapytanie – „Co” można jeszcze wymieniać przez 200 stron, a prawdopodobnie i to byłoby mało, nie wyszlibyśmy poza krzywdy generalne, nie mówiąc o osobistych.

Jak można po czymś takim wybaczyć? A nawet uważać państwo niemieckie za Sojusznika? Może nasza racja stanu jest upośledzona, jeżeli w tak niesłychanie banalny sposób, potrafiliśmy przejść z niewyrównanego rachunku krzywd i cierpień, do relacji w której znowu jeździmy do Niemiec do pracy, a Niemcy wykupują nasz kraj, budując tutaj kolejne fabryki?

Uwaga, nikt nie kwestionuje wszystkiego pozytywnego, co Niemcy zrobili dla Polski po 1945 roku, a w szczególności po 1990-tym, jednakże tam do połowy lat 90-tych, w szkołach były atlasy i mapy, opisujące tereny wschodnie Rzeszy Niemieckiej jako „pod Polską lub rosyjską administracją”. Nikt tych faktów nie neguje, to jest nasze dzisiejsze życie, to nasza codzienność. Jeździmy niemieckimi samochodami, po autostradach wybudowanych w 50% za pieniądze niemieckich podatników. Niemcy traktują nas już nieco inaczej niż „zło konieczne”. Nadal nas nie rozumieją, ale nikt nam nie nakazuje się kochać. Jednakże w ich poczuciu, raczej nigdy nie będziemy równoprawnymi partnerami. Deklaracje Ottona III-ciego z Gniezna, są i pozostaną puste, do póki pomiędzy nami będzie tak olbrzymia różnica potencjałów.

Dzisiaj nikt nie zadaje sobie pytania, jak to się właściwie stało, że pojednanie, bo tak to się oficjalnie nazywa, było w ogóle możliwe i jakie procesy się na nie złożyły i w jakich okolicznościach. Jest to na pewno jeden z większych fenomenów współczesnej Polski, niestety istotnie upośledzający naszą rację stanu, ponieważ w normalnym stanie rzeczy, spraw i stosunków, – powtórzmy ponownie – już samo zaniechanie przez nas zemsty, należałoby uznać za nadzwyczajny wyraz dobrej woli. Dlatego ta sprawa jest niedokończona i jako taka będzie miała swój ostatni akt, przy najbliższej okazji możliwego przesilenia. Nie można mieć złudzeń, że silniejszy odpuści słabszemu. To się nie dzieje w realnym świecie.

Prawdopodobnie popełniliśmy błąd, wierząc w to, że pojednanie oparte na prawdzie, przyznaniu się do winy, zadośćuczynieniu i wybaczeniu – zastąpiliśmy mówieniem o pojednaniu.

Tags: , , , , , , ,

13 komentarzy “Czy nasza racja stanu jest upośledzona?”

  1. Wierny_czytelnik
    6 maja 2016 at 06:00

    Moim zdaniem to jest tekst roku, który każdy w Polsce powinien przeczytać. Niestety nie wiele osób będzie w stanie go zrozumieć.

  2. wlodek
    6 maja 2016 at 06:35

    A co z Ukrainą i UPA? Wołyń pamiętamy!

  3. jurek
    6 maja 2016 at 12:00

    Langsam langsam
    es wird in BRD wieder,
    aber noch nicht,aber in der Zukunf,
    Powoli powoli,bedzie znowu w Niemczech,ale
    nie teraz,ale na przyszlosc,
    tlumaczenie.
    Oni najpierw zbuduja
    fabryki i koncerny
    srednie firmy,a potem
    na koncu zostawia
    anschluss .jeszcze nie
    teraz.
    Wszystkie kola pracuja dla Berlina czyli EU to
    przykrywka dla niepoznaki

  4. krolowa bona
    6 maja 2016 at 17:31

    Powyzszy tak wazny tekst udalo mi sie dopiero za”trzecim podejsciem” w calosci przeczytac, ma on dla mnie niezwykle emocjonalny chatakter, to tak jak by mnie ktos zlapal za pazuche i nie chcial mnie wypuscic, pragnac mi napedzic stracha …wiem o czym mowie i wiem jacy sa Niemcy …niestety musze stwierdzic, ze nasza racja stanu jest uposledzona, dobry psycholog i psychoanalityk wytlumaczyli by te fenomeny tym, ze zawsze ofiara ma wieksza potrzebe wybeczenia swojemu sprawcy, bo chce te dylematy i rozterki zakonczyc, zostawic jakis obszar czasu za soba by zaczac cos nowego, wogole by mic zyc, sprawcy to sa sprawcami, sprawcami i tyko sprawcami, potrzeby pojednania ,skruchy nie znaja …bo innaczej by tego czynu nie popelnili…takie oto fenomeny skrywa dusza ludzka …
    Rzesza Niemiecka nie jest zlikwidowana, ludzie ktorzy maja status urzednika panstwowego / funkcjonariusza panstwiego sa wybierani i szkoleni w/g norm i tradycji Rzeszy, wszyscy technokracji w ministerstwach , sadach it’d. rzadza tu, UE to taka oslona kamuflazowa, jak przyjdzie co do czego to w pare godzin jest tu znowu Rzesza z tymi Bruderszaftorganizacjami dka wszystkich, ktorzy skladaja tzw.egzamin panstwowy po ukonczeniz studiow, to jest tak typowe…zaskakiwal mnie wielokrotnie dobrotliwy ton krakauera w ocenie Niemiec, ocena ta to psychologicznie zjawisko projekcji tj.chec i wola by wszystko byloby tak pozytywne…
    Co do stwietdzenia w tekscie…”byle niemieckie ziemie zachodnie….” nie mige sie zgodzic, gdyz byly to prastare ziemie polskie ( haslo Biskupin ), sa ba to dokumenty archeologicznej o wysokiej wartosci dowidowej, jedanak od zawsze byly przedmiotem apetytow naszego sasiada, ktory je x-razy kolonizowal i nawet na dlugie lata, tak, ze wprowadzona tam niemuecka administracja pozostawila trwaly slad, takze niestety kosciol katolicki i protestscki maczal bardzo niechlubnie tam palce, pragnac zachowac swoje przywileje klasowe i dostep do finansow bardziej dostatnich i uzywanych swiadomie przez Niemcy w sferze politycznej …wlasciwie we wspomnianym fragmencie tekstu winno stac ewentualnie „byle niemieckie ziemie wschodnie ( a nie zachodnie ..) tzw. Marchia Wschodnia …
    Jak juz wspomnialam , ci biskupi polscy dzialali bez umocowania i tylko po to, by ratowac swoj status i miec dostep do finansow, co mialo miejsce…

    To rzeczywisty problem, jak juz wspomnialam i tak tez widzi to autor: silnieszy nigdy nie odpusci slabszemu, ale ofiara sprawcy pragnie zaesze „odpuscic” jego winy..ma wielka pitrzebe, by wziac wine czy cala odpiwiedzialnosc na siebie …..tu na lamach OP byl taki dylemat z pania Leila, poetka, na ktorej jej partner znecal sie …a ona za te czyny czula sie winna …
    Prosze sie muec na bacznosci, bo co mnie tu spotkalo przekracza ramy tego komentarza i wogole OP, moj bol i troska co bedzie sa bezgraniczne …

    • wieczorynka
      6 maja 2016 at 21:20

      @ Bono, bardzo ciekawy komentarz, mieszkając na Warmii i Mazurach obserwuję sytuacje, które niepokoją nie tylko mnie ale również innych mieszkańców tego Regionu, właśnie z powodów wymienionych w komentarzu. Pozdrawiam.

  5. krzyk58
    6 maja 2016 at 20:46

    Ufffff! Mocny i ważny tekst tuż przed Dniem Zwycięstwa,
    ПОБЕДЫ.Odpowiadam na zapytanie autora, w temacie tekstu
    – zdecydowanie TAK!Popełniliśmy błąd celowy w 89′
    nie w głowie nam było układanie się z Niemcami – MY
    chcieliśmy szybko stać się
    nastojaszczymi europejczykami,”nobilitowani”
    poklepaniem po chudych plecach przez „naszego adwokata”…wypasionego na Naszej m.in. krzywdzie!

    http://werwolfcompl.blogspot.com/

  6. jerzyjj
    6 maja 2016 at 22:00

    W 27 lat po przegranej wojnie Niemcy znowu stały się światową potęgą gospodarczą. W 27 lat po okrągłym stole Polska wypadła z G20…
    Zmuszone do odbudowy swojej gospodarki powojenne Niemcy istotnie były w gorszej sytuacji niż zrywająca z ustrojem socjalistycznym Polska. Na szczęście dla ówczesnych Niemiec, był taki ktoś jak Konrad Adenauer i inni wizjonerzy, którym do głowy by nie przyszło, aby środki pozyskane z Planu Marshalla wydawać na budowę odpowiedników dzisiejszych aqua parków, stadionów i ścieżek rowerowych w środku lasu.
    Polska po 1989 roku miała mniej szczęścia niż Niemcy po roku 1945. My nie mieliśmy swojego Adenaurea. My mieliśmy Bolka,Balcerowicza i aparatczyków, których percepcja pojmowania „dobra wspólnego” często kończyła się na zapewnieniu odpowiedniej ilości pieniędzy sobie i swoim najbliższym. Być może dlatego bilans 27 lat po upływie kluczowych dla historii obu państw dat, wypada korzystniej dla Niemiec, które nie dość, że podniosły się po wojennej pożodze, to jeszcze ponownie stały się gospodarką o znaczeniu światowym.

    • krolowa bona
      7 maja 2016 at 01:42

      @jerzyjj
      prosze mi wybaczyc, ale komentator pare razy juz podnosil powyzsze tezy, nie uwzgledniaja jednak one wszystkich waznych faktow, ktore maja kolosalny wplyw na stan Niemiec, ktorych sukcesem mam wrazenie wrecz Psn sie zachwyca……cecha charakterystyczna Niemuec, bardzo tyowa dla nich.i tylko dla.nich jest specyficzna organizacja spoleczenstwa polaczona z represaliami za kazde minimalny nieposluch czy nawet milimerowa , ludzka odmiennosc np. Niemcy w absolutnie jednakowy sposob pisza recznie cyfre 4 i 9, leki idywidualnosc powodowana chatakterem pisma laczy sie z pytaniem i dociekaniem przy bezblednym oczytaniu tej cyfry czy to jest naprawde np.9. !!!! takie przedstawienie czego nigdzie na swiecie nie mozna spotkac…to samo wieczor np.po 20 jest czerwone swiatlo na ulicy, ani jednego samochodu ..trzeba czekac, az bedzie zielone bo moze ktos zauwazy i zadzwoni.na policje, by ukarac takiego „przestepce”/ obywatela , ktore nie chce sie wladzy niemieckiej sluchac ….o tych czerwonych swiatlach wieczor to.pusza z oszrzezeniem Usa, francuskie , japonskie wogole. przewodniki turystyvzne z calego swiata jako ciekawistke i pisza ile kosztuje kara /mandat za te ciezkie przewinienie…..chce wskazac, ze czego nie robia Niemcy, bedzie to forma ucisku, sankcjami, karami wymuszone, nie ma mowy na jakikolwiek wzglad, to jest smiertelnie powazne ..nawet obchodzenie karnaealu w „Rozany Poniedzialek ” od godz. 00 do godz 00 tj 24 godziny jest przestrzegany tak wiec, wszystko co jest jako cel zalizone bedzie po trupach przeprowadzone …owszem , to spraeia , ze efekty dzialan w Niemczech zaraz widac, gdy tymczasem te czerwone swiatla. wieczor to we Francji rozumisne jest jako zalecenie , uwaga moze nawet pojawic sie samochod … czego komentator nie wspomina, ze Usa zaplacilo krocie w pieniadzu i udoszepnieniu darmiwych.licencji.i know how za budowe niemieckich samolotow bombowych , transpirtiwych, odrzutowych itd. sprzetu w szerokim znaczeniu, wynikow badan atomowych i wodorowych itd., itd. ktore jako inzynierskie plany byly zamorowane min.w klaszorach w Saksoni, zanim Armia Czerwona tam przyszla i przemycone przez kler …chidzilo.o mln. i.mld $ i uzytek z bezplatnych.licencji i know how dla Niemuec, by zrobic z nich tame przed „Sovietami” wlasnie „zdobyczami” przemyslu Usa, nastepnie byly wrecz niewyobrazalne dochidy i.przywileje od wszystkich dyktatur militarnych z Ameryki Poludniowej , ze wszystkuch a byly.one w kazdym kraju Ameryki Lacinskiej , nawieksze zyski mualy Niemcy od dyktatury militsrnej w Chile, Argentynie, Brazylii itd…Niemcy tzn. przestepcy 2 WS , Ss-mani itd. organizowali cale panstwo ogarniete dyktatura , ich wywiad, spisob torturowanua ludzi, zmuszania ich do posluchu itd. do dzis rodziny szukaja swoich porwanych i ztorturowanych krewnych, co np.robil francuski adw. Serge Klgerfeld ze swoja zona Beata..na prywatna reke scigali po calej Ameryce Lacinskiej tych niemueckich zbrodniatzy , ktorzy bezkarnie tam dalej pracowali i zarabiali sami oraz i niemiecka ojczyzna krocie …prosze Pana nie ma takiej miary na calym swiecie, ktora dawalo by sie i Polske i Niemcy zmierzyc, przeto Pana tezy wlasciwie mnie osobiscie nawet nie tylko poruszaja ake nawet obrazaja ….Dobrej Nocy zycze …!

      • krzyk58
        7 maja 2016 at 08:38

        Sterowana pruska mentalność.Zero finezji,polotu.
        Takie generalnie posłuszne zaprogramowane roboty.
        Układni i programowo uprzejmi. Zorganizowani aż do bólu…całkowite przeciwieństwo
        szerokiej słowiańskiej duszy.Uwagi może nie dotyczą w takim stopniu południa Niemiec (Bawaria,Badenia).

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Bizantynizm_niemiecki

      • krolowa bona
        7 maja 2016 at 11:22

        @krzyk58
        Nawet bardziej uwagi te dotyczy Bawarii ( to najbardiej presyjny system ) i Badenii-Winterbergii, obecnie „pruski” Berlin jest ze slowianszczony, nawet sie mowi, ze zpolonizowany i sa tam luzy mentalne i organizacyjne..za to byle obszary NRD to tylko z boska pomoca mozna ujsc tam w tloku..

      • krolowa bona
        7 maja 2016 at 11:42

        @krzyk58
        Tak, bizantynizm niemiecki dominuje do dzis zycie i mentalnosc i to w najdrobniejszym szczegole, margenalizacja spoleczenstwa i znsczenie „wladz” i represji za niepodporzadkowanie sie jest jedyne w swoim rodzaju, Pana odsylke do wyjasnienia hasla BIZANTYNIZM NIEMIECKI zalecam nie tylko @jerzyjj ale wszyskim czytelnikom a nawet autorowi felietonu, gdyz oddaje to , co ja tu piesze w moich komentarzach i nie zawsze spotykam sie ze zrozumieniem…..na wielu osobach min. mam wrazenie ,ze na @jerzyjj BIZANTYNIZM NIEMIECKI rozporciera czar i powab, choc on byl przyczyna tych tragedii 1 i 2 WS a i teraz choc o 1000% „zlagodnialy” zagraza nadal, to mentalnosc i moralnosc obca innym…to organizacja obca innym, nieludzka, ja tu powolywalam sie na mityczne PANSTWO MIRMIDONOW, co takze oddaje ton wszyskiego
        Za wsparcie moich tez i wywodow serdeczne dzieki
        Pozdrowienia

  7. jurek
    7 maja 2016 at 10:07

    Tak to prawda Niemcy wykorzystaly plan
    finansowy marschala.
    My po przelomie sprzedalismy gospodarke,no prywatyzowalismyco sie dalo,efekt taki,ze sektor bankowy jest w 70 % nie polski.
    Komunisci twierdzili kto ma banki ten rozdaje karty.

  8. bona
    21 maja 2016 at 10:16

    Zgadzam się. Ten tekst to elementarz stosunków polsko-niemieckich. Tyle tylko, że autor stawia pytanie (albo „zarzut”), na które jest tylko jedna odpowiedź – a co mamy zrobić?. Obrazić się?. Niestety historia tak sprawiła, że Niemcy otrzymali od USA potężne pieniądze i w ten sposób w istocie „wygrali” wojnę, drugą wojnę światową. Trzeba przyjąć myślenie chińskie – czekamy cierpliwie. A co możemy teraz robić? Ja myślę, że najważniejsze dla Polaków to aby się BOGACILI. Tylko wtedy argumenty poparte siłą będą słyszane. Ot i odpowiedź… Jest to o tyle łatwiejsze, że niemieckie społeczeństwo jest obecnie dzięki zasobności totalnie uśpione, szerokie strumienie ciemnoty intelektualnej zawładnęły już drugim niemieckim pokoleniem. A my Polacy – my musimy walczyć od pierwszego do pierwszego, jeździmy (owszem z przymusu) za granicę do pracy, uczymy się języków, wchodzimy w te społeczeństwa. To dobrze wróży. Kaczor nam nic nie da, ale procesy społeczne mam nadzieję już niedługo dadzą znać o sobie. Dziś Niemcom można wmówić, że imigracja złodziejska to dobrze i oni w to uwierzyli. Niech tak dalej się dzieje. A my jeździjmy róbmy proste czynności, kolejne pokolenie już awansuje a jescze kolejne już będzie mogło głośno mówić co myśli i ptrzejść do czynu. Jeżeli w Londynie mamy nowego burmistrza z …. to i ludzie z Polski zaczną wkrótce mieć wpływ na stan rzeczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

About krakauer,

Scroll Up