• 17 marca 2023
    • Społeczeństwo

    Ponad 3 mln Polaków żyje w sytuacji ciężkiego niedostatku materialnego

    • By krakauer
    • |
    • 15 kwietnia 2016
    • |
    • 2 minuty czytania

    Eurostat opublikował bardzo ciekawe dane [tutaj], pokazujące udział ludzi w stanie ciężkiego niedostatku materialnego w społeczeństwach Unii Europejskiej. Łącznie około 41 mln Europejczyków jest w tym stanie. Tendencja jest spadkowa, w 2015 roku było to 8,2 % populacji a w 2014 roku aż 9 %.

    Ubóstwo dotyka najbardziej rodziny z dziećmi, jak również rodziców samotnie wychowujących dzieci. Bieda o wiele bardziej dotkliwie atakuje gospodarstwa jednoosobowe od takich, w których jest jeszcze drugi amortyzujący dochód.

    Jeżeli przeniesiemy to na mapę naszego społeczeństwa to od razu chce się płakać i krzyczeć z bezsilności, albowiem to są osoby odrzucone przez system, często bierne, chore, samotne, mające ograniczoną zdolność do dokonywania racjonalnych wyborów. To są bardzo smutne wiadomości, o których trzeba cały czas pamiętać i mieć je w świadomości.

    Warto przypomnieć sobie słowa pana Prezydenta Andrzeja Dudy, jak również kilku innych polityków, którzy odważyli się mówić otwartym tekstem o głodnych dzieciach i biedzie w Polsce. To są fakty, których nie można dłużej zamiatać pod dywan i udawać, że jest kolorowo i wszyscy są zadowoleni. Nic z tych rzeczy nie ma miejsca, jesteśmy nadal krajem na dorobku i jeszcze bardzo długo będziemy.

    W tej liczbie są renciści, emeryci, samotne matki, ludzie z elementu społecznego – pełny przekrój naszego społeczeństwa. Jeżeli przyjrzymy się mechanizmom oddziaływania socjalnego, to niestety nie ma równego traktowania, jeżeli chodzi o źródła pomocy. Państwo nie pomaga dlatego bo jesteś biedny, państwo pomaga jeżeli spełniasz określone kryterium, ujęte w danym formularzu. Podejście zindywidualizowane do ludzkich dramatów jest nadal u nas stosunkowo nową formą sterowania pomocą społeczną. Oczywiście są wywiady środowiskowe, kuratorzy, wreszcie pracownicy pomocy społecznej, bardzo ciężko pracujący dla swoich lokalnych społeczności, jednak to wszystko mało. Zwłaszcza tych wspaniałych ludzi powinno być o wiele więcej, ponieważ to na ich wiedzy, wyczuciu i zaangażowaniu – „wiszą” całe strategie pomocy i aktywizacji społecznej w gminach.

    Wielką rolę w walce z biedą odgrywają organizacje pozarządowe, dzięki których pracy udaje się uporządkować bardzo wiele niezwykle trudnych spraw, czy też nawet prowadzić całe sektory lokalnej działalności w imieniu samorządów. Warto jest wspierać tych wszystkich wspaniałych ludzi, tak silnie angażujących się w rozwiązywanie problemów społecznych i pomoc dla biednych ludzi. Często, bowiem to, że np. dziecko z biednej rodziny ma miejsce, gdzie może odrobić zadanie domowe, często zapytać jak czegoś nie rozumie – doświadczonego wolontariusza, to dużo więcej niż wręczanie jego rodzicom pieniędzy, które najprawdopodobniej natychmiast zostaną przeznaczone na alkohol. Takich przypadków i form pomocy jest tak wiele, jak wielka jest skala biedy w Polsce. Byłoby celowe, żeby rząd zajął się zagadnieniem i wspierał dobre praktyki – prowadzone przez samorządy i podmioty z III-ciego sektora, jak również przez kościoły i związki wyznaniowe. Trzeba, bowiem pamiętać o wielkiej dobroczynności specjalnie powołanej instytucji kościelnej, której pomoc jest fundamentalna w wielu przypadkach.

    Jednakże mówiąc o biedzie w Polsce, trzeba pamiętać także o naszych rodakach za granicami kraju, zwłaszcza o tych na wschodzie. Jest celowym udzielenie im wsparcia i wszelkiej możliwej pomocy. Podstawą jest oczywiście pomoc w powrocie do kraju, jednak to jest mało i nie wszyscy chcą wracać. Dlatego przede wszystkim warto pomyśleć o pomocy finansowej dla tych ludzi, jak również o oferowaniu okresowych pobytów w Polsce w celu poprawy zdrowia np. w sanatoriach, a nawet w szpitalach na potrzebne zabiegi. Dzisiaj 500 PLN na Ukrainie to majątek, ufundowanie takiej renty Polakom z Ukrainy, to niezbędne minimum, na jakie powinno być nas stać. Podobnie powinniśmy pomóc Polakom w Rosji i Kazachstanie, najlepiej adresując pomoc indywidualnie, zgodnie z potrzebami każdego, do kogo uda się dotrzeć. Być może to kogoś zszokuje, ale także są biedni Polacy w USA i w Brazylii, nie powinniśmy zapominać także o tych ludziach, jak i o najnowszej emigracji zarobkowej na Zachód Europy.

    Bieda dzisiaj, w epoce sklepów, w których jest 35 rodzajów musztardy, 40-kilka keczupu i innego rodzaju sosów pomidorowych, około 200 rodzajów czekolad i drugie tyle słodkich batoników, a mandarynki w puszkach po przetworzeniu – bywają tańsze od świeżych – nie może być głodnych ludzi. Zwłaszcza, że stale wyrzuca się olbrzymie ilości żywności, przeważnie, dlatego bo zbliża się jej data przydatności do spożycia, albo końcówki serii nie pasują do nowych promocji, a na starych się nie sprzedało (autentyczny przypadek z sieci dużych marketów).

    Osobnym problemem są kwestia opłat komunalnych i leków, jednak nie ma tutaj rzeczy niemożliwych. W zakresie zapewnienia dostępu do pakietów podstawowych – nie może być nawet najmniejszej dyskusji. Nie da się zrozumieć, dlaczego nadal w naszym kraju zdarzają się eksmisje na bruk.

    To wszystko musi się zmienić, państwo musi izolować ludzi od biedy, inaczej nie będzie ich przybywało. Proszę pamiętać o tym, że te 3 mln biednych z niniejszego raportu, to osoby w kraju. Poza nimi przecież około 3 mln ludzi jest w stałej lub okresowej emigracji zarobkowej!

    Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]