Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 czerwca 2018

Państwo biedne i słabe nie powinno prowadzić polityki opartej na chciejstwie


 Państwo biedne i słabe nie powinno prowadzić polityki opartej na chciejstwie, a ściślej na tym, czego by sobie życzyło w sferze polityki, wedle świadomości własnych elit. Jest to znany problem wiary, we własną propagandę, tylko postrzegany o wiele głębiej, bo do poziomu percepcji podejmujących decyzje, którym np. wydawało się, że coś zaistnieje albo że się wydarzy, a tymczasem rzeczywistość okazała się jeszcze ciekawsza od ich domniemań, jak również i od kreowanej na ich podstawie fikcji.

Problem z polityką w wydaniu państw polega na tym, że jest ona w każdej chwili weryfikowana poprzez zderzenie z rzeczywistością. Państwa silne mogą swoją polityką kreować swoją i innych rzeczywistość. Państwa słabe, również mogą kreować swoją rzeczywistość, tworząc państwom (i nie tylko) – silniejszym, odpowiednie okazje do wzmocnienia pozycji swoim kosztem.

Oczywiście lepiej jest być państwem silnym, jednakże uwaga – nie każde państwo słabe, prowadzi politykę, dzięki której jest w stanie stać się państwem silnym, nawet jeżeli bardzo tego chce. Poprzez samo prowadzenie polityki siły, nie da się stać państwem silnym, ponieważ siła państwa jest okolicznością obiektywną, nie da się jej wewnętrznie zadekretować, chyba że tylko na użytek wewnętrzny w umysłach ludzi karmiących się fikcją tworzoną na własny użytek.

Jeżeli państwo słabe rzeczywiście chciałoby stać się państwem silnym, to powinno przygotować strategię dojścia do sytuacji, w której postawi swoje otoczenie zewnętrzne i interesariuszy wewnętrznych w nowej rzeczywistości. Jednakże bez wcześniejszego zdradzania intencji, jak również pokazywania kierunku polityki, którą chce prowadzić. Ponieważ jako państwo nadal słabe i świadome swojej słabości, musi się liczyć z tym, że inni mogą chcieć mu utrudnić drogę do samodzielności a następnie do siły. Nie chodzi nawet o zwykłe utrzymanie zamiarów i działań w tajemnicy, bo to jest prawie niemożliwe w średnim jak i w długim okresie czasu. Chodzi o działanie z determinacją i na określonym kierunku, ale bez dorabiania niepotrzebnej tj. ponadstandardowej ideologii. O wiele lepiej wszystko działa i się sprawdza, a przede wszystkim płaci się mniejszą cenę za zmiany, jeżeli przez cały czas udaje się zachować pozory. Przecież polityka, w tym ta wielka – międzynarodowa, to głównie gra pozorów i sztuka dobrania odpowiedniej formy, dla nawet najokrutniejszego i najbardziej cynicznego postępowania.

Czy to się nam podoba, czy nie, ale wykładnikiem polityki państwa słabego musi być oportunizm. Owszem, to bolesne, zwłaszcza jak sprawy dotyczą własnej pamięci, w tym rachunków krwi, jednakże zdolność do oportunizmu jest podstawą w przejściu do pragmatyzmu, na późniejszym etapie, kiedy trzeba będzie przymyka oczy na różne decyzje służące zachowaniu nowego, niezwykle ciężko wypracowanego statusu. Uwaga – silnemu każda, nawet największa podłość ujdzie na sucho, natomiast słaby – będzie zdyskredytowany, nawet samym pomysłem, dążeniem lub zamiarem. Dlatego właśnie słaby, który broni się moralnością i na domniemaniach w kwestii cudzej moralności opiera swoje prawo do istnienia, musi być sam nie mniej moralny, niż chciałby żeby wobec niego zachowywano się moralnie.

Na to wszystko nakłada się kwestia odpowiedniego planowania, w tym w szczególności korzystania z sił i środków. Wiadomo, że państwo słabe ma ograniczoną ilość środków, jak również niewielkie siły możliwe do zmobilizowania.

Najlepiej jest budować siłę cudzymi siłami i na cudzy rachunek. Niestety to wyjątkowo trudna sztuka, zwłaszcza jeżeli rachunek ma być rachunkiem zysków, a nie strat. Jednakże to jest możliwe. W mniejszym lub większym stopniu, ale jednak jest na to szansa, przy odpowiednim nastawieniu elit, jak również opracowaniu odpowiedniej strategii np. zakładającej transformację, właśnie z użyciem obcych zasobów. Cała sztuka wówczas polega na zachowaniu kontroli nad procesami, które realizują za nas obcy, co również jest w pewnym mierze możliwe i prawdopodobne, jeżeli tylko starannie ułożymy relacje.

Jeżeli więc jesteśmy zgodni, co do faktu, że państwo biedne i słabe nie powinno prowadzić polityki opartej na chciejstwie, to jaką politykę powinno prowadzić takie państwo?

Odpowiedź jest banalna, ale zarazem w swojej konstrukcji wewnętrznej bardzo złożona. Państwo słabe i biedne, powinno prowadzić politykę budowy siły i zamożności, dokładnie taką, na jaką pozwalają warunki i dostępne zasoby. Przede wszystkim powinno unikać straty czasu, ponieważ czas jest tym zasobem, który dla państw biednych i słabych biegnie inaczej niż dla państw bogatych i silnych.

Oczywiście powyższe rozważania to tylko model, nie żeby chodziło o jakieś szczególne państwo, no ale sami możecie państwo podstawić dane do składowych modelu.

Tags: , , , , , , , , , ,

3 komentarze “Państwo biedne i słabe nie powinno prowadzić polityki opartej na chciejstwie”

  1. Mykoła
    6 kwietnia 2016 at 09:57

    Przecież biedny zawsze coś chce, to się tyczy wszystkiego i niema się co dziwić. tylko bogaty może dać bo ma co jak nie jest zachłanny i wzbogacił się na biednym lub dzięki niemu.

  2. Bior
    6 kwietnia 2016 at 10:16

    Gdyby na chwilę zapomnieć o kagańcach nakładanych przez silne państwa słabeuszom to zasadniczym staje się pytanie czy z tak podzielonym pod względem materialnym oraz politycznie polskim społeczeństwem można realizować jakiekolwiek ambitne plany rozwojowe. Zaufanie społeczne jest zerowe, w praktyce promowane są postawy tzw. zaradności życiowej i bogacenia się polegającego na oszukiwaniu ziomków. Często można spotkać się z opinią, że za takie państwo nie warto walczyć i lepiej byłoby gdyby przyszedł X lub Y i zrobił tu porządek. Wydaje mi się, że budowanie czegokolwiek w zdegenerowanym społeczeństwie nie może się powieść.

  3. inicjator
    6 kwietnia 2016 at 17:42

    Najważniejsze jest przesłanie Autora, żeby nie tracić najcenniejszego zasobu, jakim jest czas.

    Ale do takiego rozumienia wagi czasu dla Państwa – potrzeba MĘŻÓW STANU, nie pętaków …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up