Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 sierpnia 2017

Należy wypowiedzieć konwencję ottawską – smutny spadek po Komorowskim?


JOINT ENDEAVOR A close up view (bottom side up) of a Former Yugoslavia PMA-3 PMA-3 Yugoslavian anti-personnel blast mine (shown upside down). By PFC TRACEY L. HALL-LEAHY – US Government image, Domena publicznaanti-personnel mine.

Niestety w dniu 14 grudnia 2012 r., na szczęście już były Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pan Bronisław Komorowski ratyfikował Konwencję o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz ich zniszczeniu, zwaną Konwencją Ottawską. Tekst konwencji w j. polskim [tutaj].

Warto się zapoznać z listą krajów sygnatariuszy [tutaj], żeby bardzo łatwo zrozumieć, dlaczego ta decyzja była jedną z najgorszych decyzji władz Polski, albowiem rozbrajamy się a potencjalny przeciwnik nawet o tym nie myśli. Niestety z własnej woli rozbroiliśmy się, przeciwnik będzie się z nas śmiał wchodząc suchą stopą do naszych lasów, przechodząc przez pola i do miast.

To, co jeszcze niedawno jowialnym lekkoduchom wydawało się aktem cywilizacyjnego humanitaryzmu, niestety jest dzisiaj oznaką słabości. Co prawda Konwencja nie zakazuje min kierunkowych, ale to nie to samo. Mina reakcyjna z elementami elektroniki rozpoznającej np. drgania – wielkości połowy długopisu może urwać nogę, albo nawet zabić człowieka. Ponieważ jest zrobiona z plastiku lub z drewna, żeby przejść trzeba teren albo przeszukać ręcznie, albo przetrałować lub przynajmniej wypalić. Żadne wojsko nie zejdzie z asfaltu, jak zobaczy, że koledze urwało nogę, a jego genitalia to już historia. Właśnie o to chodzi w broni minowej – nie tylko ma być groźna, ale przede wszystkim ma paraliżować przeciwnika przed swobodą działania w terenie, który przejmuje.

Gdybyśmy w 1939 roku mieli miny, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Takie tempo natarcia wojsk niemieckich i słowackich oraz wkraczania Armii Czerwonej, z jakimi mieliśmy do czynienia, byłoby niemożliwe do przeprowadzenia. Miny zmusiłyby przeciwników przynajmniej do trałowania, a to bardzo spowalnia przeciwnika. W ten sposób polskie dowództwo miałoby więcej czasu na przegrupowanie, podciągnięcie odwodów i dowodzenie. Jednak, jeżeli nie chcemy sobie popsuć nastrojów to lepiej nie wspominajmy tych dramatycznych dni września.

Dzisiaj broń minowa może być standardowa jak dotychczas, albo inteligentna. Miny mogą widzieć zagrożenie i wcale nie muszą eksplodować. Inteligentne minowanie polega na tym, żeby przepuścić zwiad i pierwsze siły nieprzyjaciela, a np. zniszczyć siły główne, albo zaplecze, – które się niczego nie spodziewa. Miny to bardzo groźna broń, po prostu przerażająca. Paraliżują swobodę ruchów nieprzyjaciela.

Niestety miny zostają po wojnie i stanowią zagrożenie dla ludności cywilnej. Jednakże w naszym przypadku liczy się przede wszystkim zdolność do zachowania suwerenności państwowej na posiadanym terytorium. Oznacza to, że nie można mieć żadnych wątpliwości – obrona musi mieć najwyższy priorytet.

Nie możemy być samoograniczeni, podczas, gdy główny potencjalny przeciwnik może wykorzystywać to groźne uzbrojenie, w praktyce paraliżując ewentualne kontrnatarcie naszych wojsk. Zwłaszcza, że jest oczywistością, że jeżeli w ogóle chcemy przetrwać w konflikcie, musimy co najmniej sparaliżować jego możliwości walki na jego własnym terytorium położonym w bezpośrednim pobliżu naszych granic. Ta nierównowaga jest czymś nienormalnym i wynika z błędów myślenia polityków, którym się chyba wydawało, że czeka nas koniec historii.

Miny mają jeszcze jedną fenomenalną zaletę. Otóż, te standardowe – składające się z materiału wybuchowego oraz metalu, są bardzo, ale to naprawdę bardzo tanie. Jak również niezwykle łatwo się je produkuje i można je niesłychanie szybko rozstawić. Zaminowanie pasa granicznego oraz wybrzeża – to podstawa. Zresztą i tak zrobi to przeciwnik dzięki minowaniu narzutowemu poprzez lotnictwo i artylerię rakietową dalekiego zasięgu – minując nasze terytorium w punktach krytycznych, dla uniemożliwienia ruchu naszych wojsk. Potem jak nadejdzie w to miejsce, po prostu określonym sygnałem je dezaktywuje lub zdetonuje, nie ryzykując strat własnych.

Jesteśmy biednym krajem, nie jest nas stać na zaawansowane i masowe uzbrojenie. Jednak jest nas stać na prostą i tanią broń, do której należą miny przeciwpiechotne. To może być jedno z podstawowych systemów uzbrojenia używanych przez wojska Obrony Terytorialnej. Trzeba jednak mieć miny, możliwości ich stawiania oraz przeszkolone wojsko. My dzisiaj tego nie mamy i niestety jest to kolejny zły spadek po rządach opcji politycznej słusznie minionej.

Osoby, które zdecydowały o tym, że Polska rozbroiła się w tym zakresie – mając potężnego sąsiada, który nie tylko posiada, ale jeszcze rozwija broń minową powinny stanąć przed Trybunałem Stanu za działanie na szkodę państwa. Nie ma znaczenia, że niezamierzone. Za głupotę też trzeba zapłacić. Nie chcemy być okupowani! Każdy, kto się przyczynia do osłabiania państwa powinien być napiętnowany. Mamy prawo domagać się ukarania politycznych decydentów, którzy doprowadzili do tego, że nie mamy min. Uwaga – zobowiązania natowskie nie mają znaczenia, NATO być może nas obroni, ale dopiero jak obronimy się sami. Nic nie pomoże nam bardziej niż miny. Dużo min. Oczywiście najlepsze byłyby miny jądrowe, ale o tym innym razem.

Tags: , , , , , , ,

10 komentarzy “Należy wypowiedzieć konwencję ottawską – smutny spadek po Komorowskim?”

  1. Dawid Warszawski
    3 kwietnia 2016 at 05:45

    Zgadzam się, rezygnacja przez Polskę z min to pełny idiotyzm, jak mogli się na to zgodzić? Ten sam błąd był w 1939 wtedy nie było min. Cała granica wschodnia powinna być zaminowana, tak żeby nawet mysz się nie przecisnęła nie wchodząc na jakąś minę – dla nas nikt nie będzie miał litości potencjalny przeciwnik jest okrutny

    • Wojciech
      3 kwietnia 2016 at 09:22

      Skąd u Pana taka jaskiniowa nienawiść? Czy to wrodzona czy nabyta?

    • Pozorovatel
      4 kwietnia 2016 at 12:15

      Potencjalny przeciwnik wprowadził już na nasze terytorium milion bojowników. Zanim przystąpi do ataku wprowadzi jeszcze 2 albo 3 miliony.

      • krolowa bona
        4 kwietnia 2016 at 17:04

        @Pozorovatel
        ma komentator na mysli nas uwielbiajacych “chlopcow banderowcow ” ?

  2. Inicjator
    3 kwietnia 2016 at 10:29

    Słabszy obrońca ma prawo do użycia min.

    W końcu na wojnie chodzi o zabijanie się nawzajem.

    Konwencja miała na celu raczej wyeliminowanie min, żeby po podpisaniu porozumienia, rozejmie, zawieszeniu broni – nie było tych min zbyt dużo, bo to od nich największe straty są wśród ludności cywilnej.

    Zresztą profesjonalni saperzy tak ustawiają miny i dokumentują swoją pracę, że łatwo pola minowe rozbroić, gdy nie są już potrzebne.

    Trzeba tylko przestrzegać cywilizowanych zasad prowadzenia wojny, bo inaczej “saperów musi być dużo”.

  3. wlodek
    3 kwietnia 2016 at 10:47

    Zamiast min,proponuje na naszych granicach postawić wzorem Świebodzina postawić 100 metrowe posągi Jezusa i Marii,będzie taniej i pewniej bo istnieją rakiety i samoloty.Z Bogiem! Krakauerze to paranoja,z czym i przeciw komu? Tym bardziej podobno I brygada USarmy wystarczy?

  4. Franciszek z NY
    3 kwietnia 2016 at 13:47

    Wiedziałem że rządy PO były dla Polski szkodliwe, ale nie wiedziałem że aż tak. Szogun się nie sprawdził.

    • krzyk58
      3 kwietnia 2016 at 22:01

      Wszystkie rządy po 89′ były dla Polski wybitnie
      niekorzystne, doprawdy nie wiem które bardziej,
      AWS, SLD,PO, UW,KL-D,przy wymienianiu tych’że szkodników polskiej racji stanu – scyzoryk samoczynnie
      otwierał mi się w kieszeni, a już nadzwyczajnie gdy wymieniałem
      partię “lewicową”. Prawo i Sprawiedliwość jeszcze
      ma poważne szanse by nie sprostytuować się jak wymienione wyżej…czego szczerze życzę.

  5. Donald nic nie mogę...
    3 kwietnia 2016 at 15:07

    Dziwne, dlaczego zrezygnowaliśmy z broni istotnie defensywnej służącej do obrony naszego terytorium? To Komorowski podpisał? Znaczy się Szogun zatwierdził? Właśnie takich mamy żołnierzy i polityków.

  6. Fretka pana D.
    3 kwietnia 2016 at 19:34

    Przecież to sa jaja – miny to podstawowa broń biednych krajów jak można było z tego zrezygnować? Oczywiście mainstreamowe media tego nie mówią a prawica prześladuje ambasadora żydowskiego pochodzenia… tymczasem realny świat jest tutaj na Obserwatorzepolitycznym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up