• 17 marca 2023
    • Społeczeństwo

    Szacunek

    • By Izabella Gądek
    • |
    • 30 marca 2016
    • |
    • 2 minuty czytania

    Szacunek to przedziwna wartość. Od zawsze wpajana nam, jako ważna podstawa w obcowaniu z drugim człowiekiem, współcześnie stała się niezrozumiałym czynnikiem konfliktów i dylematów. Szacunek, to respekt i zrozumienie, jakim powinniśmy darzyć ludzi i otoczenie. Naturalne cuda. Zwierzęta, które są coraz bardziej od nas zależne. Szacunek dotyczy też akceptacji tego, z czym nie do końca się zgadzamy. Jest to wyraz zrozumienia, dla innych poglądów, czy norm. Innych zasad i wychowania. Boję się jednak, że współczesny świat, wymusza na nas szacunek, któremu ulegamy pod presja, odbierając godność samemu sobie.

    Gubię się w różnorodności ludzkich stanowisk, z jakimi muszę się stykać. Muszę, nie mam wyboru. Żyję w społeczeństwie i mam obowiązek dostosować się do większości. Respektować najgłupsze zakazy, które są teraz normą. Schylać głowę przed kretynami, którzy pod przykrywką demokracji starają się jak najwięcej ukraść. Muszę przymykać oko, na lekarskie wybryki, prawne luki, urzędowe machlojki. Nie mogę powiedzieć tego, co powinnam, bo będzie to przejaw braku szacunku. Przedstawiciele naszego narodu odziani w różnorodne, charakterystyczne ubranka – wykorzystują swoje pozycje bez skrupułów, zasłaniając się nakazem okazania im szacunku, ze względu na pełnione funkcje.

    Wielu nauczycieli wymaga szacunku i należytej atencji, tylko z racji wykonywanego zawodu. Nie świecą przykładem, nie uczą godności i prawdy, ale chcą szacunku, który w ich mniemaniu należy im się odgórnie. Nie inaczej postępują urzędnicy, którzy zadziwiają swoją bezczelnością i zakłamaniem. W twarz z widoczną kpiną, mówią rzeczy, które są zaprzeczeniem przyzwoitości i ludzkich wartości, ale szacunek ma być. Patrzą z góry na bezradność petentów. Reguły gry są nie do zmiany. Politycy, chyba przodują w debilizmach, które społeczeństwo powinno respektować. Skazują swoich poddanych na nędzę a biedacy z powodu zależności mają się dalej kłaniać i popierać najbardziej wyszukane formy złodziejstwa. Przedstawiciele Kościoła, z najgorszych przewinień wychodzą obronną ręką, bo nauczony poddaństwa do religii naród, nie potrafi logicznie złożyć kilku faktów, zahukany dekalogiem i wrzaskiem z ambony.

    Pracodawcy to teraz nacja, która potrafi odebrać ostatnie namiastki nadziei i wiary biednemu skazańcowi, który uwiązany 30 letnim kredytem daje sobą poniewierać. Pozwala na wykorzystywanie na wielu płaszczyznach, byle wykarmić rodzinę i mieć na znienawidzoną ratę. Wychowanie i osobiste przekonania, każą nam szanować pracę, ale do cholery – za wszelką cenę trzeba się „frajerzyć”? Gdzie jest granica, gdzie moment, kiedy każdy z nas powinien i może powiedzieć DOŚĆ, bez konsekwencji, jaką będzie jego unicestwienie?

    Rodzina, związki, relacje międzyludzkie, powinny opierać się na szacunku. Powinny… Jak jest? Wiernych sobie partnerów – jak na lekarstwo. Szacunek został pozostawiony dawno za drzwiami skredytowanego mieszkania. Doszły kłopoty ze zdrowiem, dorastanie dzieci i kryzys wieku średniego. Prawda nie istnieje. Między małżonkami iskrzy napięcie a w głosie słychać niebezpieczny syk. Wieczory upływają w ciszy, na marzeniach za straconym życiem, w innym miejscu z inną osobą. Szczęście gdzieś się ulotniło, spełnienie, jest tylko w sporadycznie zapamiętanych snach a w głowie kumuluje się poczucie zagubienia i coraz więcej pytań bez odpowiedzi…

    Czy ja mam szacunek jeszcze do samego siebie?