Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 października 2018

Stać z boku czy się angażować?


 Dżuma zastąpiła cholerę i kraj cierpi już czwarty miesiąc. Było wiadomo, że nie będzie łatwo jednakże to czego już doświadczyliśmy jeżeli chodzi o kreowanie absurdów, to jest coś co może stanowić w zasadzie tylko klasę samą dla siebie. Nasze państwo znacznie się osłabiło w ciągu ostatnich kilku miesięcy, jest to tym gorsza wiadomość, że przecież wcześniej wcale nie było lepiej! Można powiedzieć – z deszczu pod rynnę, a rynsztok przed nami. Naprawdę nie jest dobrze, wręcz trzeba już mówić, że źle się dzieje.

Już nie ma znaczenia kto spowodował ten kryzys, to się istotnie już z punktu widzenia państwa nie liczy. Liczy się natomiast głównie to, że z tego trzeba jakoś wyjść, nie pozwalając na sytuację w której pogrążylibyśmy się w chaosie, który nie jest na rękę dla nikogo. Odpowiedzialność za zakończenie tej sytuacji w zasadzie bez wyjścia spoczywa na rządzących, którzy zamiast widzieć zdrajców we współobywatelach – mogliby pozostawić nieco pola do kompromisu, właśnie po to, żeby móc dalej rządzić całym państwem, a nie tylko jego częścią, niestety chyba się zatracili w blichtrze władzy i nie rozumieją, że tak jak nie mają monopolu na pozwalanie, kto może i kiedy nosić narodową flagę, tak również i nie mają żadnego prawa – doprowadzić Naród do wojny domowej. Ponieważ nie ma żadnego powodu, dla którego mielibyśmy się spierać o rzeczy, które można ustalić i np. rozstrzygnąć w referendum – jeżeli nie da się inaczej. Przegrani, jak to jest w demokracji mają się podporządkować, a przynajmniej milczeć. Przy czym trzeba im pozostawić tyle przestrzeni, żeby byli w pełni pełnoprawnymi uczestnikami życia społecznego – jeżeli nadal będą chcieli. To jest istota demokracji, nie można o tym zapominać.

Wielu obserwatorów sceny politycznej, w tym chyba większość z ludzi o lewicowych poglądach – ma widząc ten obraz destrukcji i upadku – czy się angażować w ten spór, czy też stać z boku i czekać? Jeżeli się angażować, to po którejś ze stron? Czy też stworzyć trzecią stronę, domagającą się usunięcia w ogóle tych, którzy spór toczą? Jeżeli stać z boku, to do którego momentu? Spalą książki? Wprowadzą cenzurę? Przyjdą po sąsiada? Kiedy ma być moment, w którym przestaniemy stać z boku i udamy się albo na emigrację wewnętrzną, albo na rzeczywistą, ewentualnie pójdziemy do przysłowiowego lasu uprawiać realną partyzantkę?

Trzeba przyznać, że to jest naprawdę bardzo istotny i realny problem. Ponieważ od zachowania się milionów jednostek, które są w tej chwili bierne i oglądają rzeczywistość weekendowych marszów w telewizji – będzie zależeć przyszłość naszego państwa. To żałosne, ale sprowadziliśmy naszą demokrację, czy też mówiąc ściślej – skłócona prawica sprowadziła naszą demokrację do kryterium ulicznego. Zasady rządzące kryterium ulicznym są proste – im więcej, im głośniej, im częściej – tym lepiej. Rację mają ci, którzy są w stanie zgromadzić większą ilość ludzi, najlepiej w kontrze do innych ludzi gromadzących się. W istocie decydują realizatorzy telewizyjni odpowiednio pokazując, to co się dzieje na ulicach.

Jednakże rozsądek nakazuje zachowanie inne, wszyscy pamiętają słowa Lenina o sznurze na którym powiesi się imperialistów, tutaj mamy do czynienia z sytuacją analogiczną. Niestety ludzie lewicy są zbyt słabi, żeby móc stać i czekać na wynik starcia głównych sił prawicowych. Można jednak na lewicy zaproponować rozwiązanie systemowe, można pokazać że możliwa jest inna Polska, niż ta którą stworzyła i właśnie psuje prawica. Niech prawica sama sobie skręci sznur i się na nim w przenośni „wyhuśta”, prawdopodobnie to będzie cena leczenia dżumy – cholerą, nie mamy innej możliwości. Głównie dlatego, ponieważ nawet jeżeli pojawiłaby się rzeczywista i oddolna siła socjalistyczna, to i tak się nie przebije – tak jak np. powyżej szklanego sufitu nie może się przebić pan Piotr Ikonowicz, bo niektóre media najnormalniej w świecie tak manipulują przekazem, że jest on dalece subiektywny i w formie i przez to ograniczony w treści.

Być może więc – istotnie należałoby się angażować w działania, ale nie bezpośrednio w spór, albowiem należy go po prostu w całości odrzucić, jak również odmówić legitymacji demokratycznej skłóconej i podzielonej prawicy. Tylko poprzez tworzenie nowej – lewicowej i w istocie socjalistycznej alternatywy (nazywać się może dowolnie), można przyjąć postawę aktywną wyjścia z tego klinczu, a zarazem spróbować swojej szansy w znaczeniu udziału w procesie demokratycznym.

Nie ulega wątpliwości, że na pewno będzie to droga przez mękę, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Dzisiaj jest tak jak jest, nic nie poradzimy na to, że jesteśmy w sytuacji wiodącej do wojny domowej? To dziedzictwo rządów prawicy, które zamiast wzmocnić Polskę i przeprowadzić ją ścieżką szybkiego wzrostu, a może i nawet wielkiego skoku cywilizacyjnego przez morze funduszy unijnych – doprowadziła do podziału Narodu i zasiała powszechną nienawiść i brak wiary w państwo, ciągle traktowane jako państwo – ich, tych innych, tych gorszych, posortowanych, zaprzańców, zdrajców, albo moherowych oszołomów. Smutne, to wszystko jest naprawdę bardzo smutne.

Tags: , , , , , , , , , ,

4 komentarze “Stać z boku czy się angażować?”

  1. wlodek
    17 marca 2016 at 07:39

    Dziecięca choroba prawicowości w kapitaliżmie!Socjalny ukłon w programie PiSu należy wspierać,reszta to ksenofobia,zbiór polskich uprzedzeń i mitologii Ojca Rydzyka!

  2. inicjator
    17 marca 2016 at 15:25

    Stać z boku, ale robić zapasy.

    Może być różnie, a pełna spiżarnia plus apteczka – zawsze się przyda.

    No i nie ZAPOMINAĆ rotować nagromadzone zapasy, bo czas niepewności może potrwać ze dwa-trzy lata, chyba że WIELKI BRAT zza Wielkiej Wody nie przyjedzie na NATOWSKIE Szczytowanie w W-wie oraz nie przyśle obiecanych wojsk na ćwiczenia Anakonda-16, tylko orkiestrę …

    Skoro w lutym w Monachium podobno się dogadali w TRÓJKĘ, to niech ta TRÓJKA coś zrobi dla zapewnienia SPOKOJU.

    Bo ludzie w Polsce mają już dosyć zamętu, wolą stać z boku.

  3. DrQ+
    17 marca 2016 at 16:50

    Znakomita, wręcz pyszna analiza, ale różne yuzki i inne kiepy nic z tego Twojego pisania o Mistrzu nie kumają… szkoda talentu, szkoda potencjału, szkoda Pana pracy

  4. jerzyjj
    17 marca 2016 at 18:10

    25 lat so…..ruchy opłacane i szkolone przez CIA (ciekawe z czyjej kieszeni spłacany jest ten dług?) pracowały nad urzeczywistnieniem obecnego scenariusza. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu.
    No i w efekcie w Polsce mamy do czynienia z całkowicie bezmózgowym polactfem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce so……chów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało. TRAGEDIA…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up