Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2017

Bo brakowało odważnego


 Zbliża się kolejna rocznica wielkiej tragedii w Smoleńsku, mimo upływu lat zamiast chwili milczenia i zadumy tworzone są kolejne teorie, które często skalą swojego absurdu obrażają pamięć ofiar. Skala dramatu jest tak wielka, że umysł ludzki protestuje przeciwko stwierdzeniu, ze stało się to tak zwyczajnie, bez przyczyny. Symbolika miejsca powoduje, że „chichot losu” nie może brzmieć bardziej okrutnie i bardziej przerażająco.

Kwestie katastrofy roztrząsało wielu fachowców, tych realnych tych domorosłych i tych którzy stali się specjalistami, tak jak w Polsce mamy w zwyczaju być specjalistami od wszystkiego. Nie opierając się na żadnej fachowej wiedzy poza tzw. doświadczeniem życiowym (czyli czymś co sankcjonuje fachowość dużej część komisji pod egidą Pana Ministra Antoniego Macierewicza) – pozwolę sobie postawić hipotezę która w mojej opinii leży u podstaw katastrofy w Smoleńsku i jest jej podstawową i główna przyczyną.

Wróćmy pamięcią do okresu przed katastrofa, stosunki Polsko-Rosyjskie na szczeblu państwowym od 1989 roku są raczej oziębłe, a krótkie chwile wzajemnej normalizacji są tak krótkie, że trudno na nich budować jakieś rozsądne relacje, do władzy dochodzi koalicja PO-PSL i w stosunkach między naszymi krajami dochodzi do pragmatycznego ocieplenia, obie strony zdają sobie sprawę, że współpraca przynosi więcej korzyści niż konflikt. Na tej bazie zaczynają się tworzyć jakieś ramy współpracy, które mogą doprowadzić do korzystnych dla Polski rozwiązań w wielu sektorach gdzie wzajemne zależności między naszymi krajami są trudne do obejścia. Można uznać że rosyjska administracja rządowa daje cos w rodzaju warunkowego zielonego światła dla zbliżenia gospodarczego z Polską. Wszyscy wiemy jak ważny jest pozytywny klimat do współpracy i błogosławieństwo duetu Premier i Prezydent Federacji Rosyjskiej dla rozwoju takiej kooperacji.

Tymczasem w Polsce mamy wyraźny podział pomiędzy obozem rządowym a prezydenckim, nie wnikając w przyczyny widać, że jest źle. Po stronie rosyjskiej jasnym jest, że o ile z premierem Donaldem Tuskiem i jego obozem politycznym można współpracować na bazie rozwiązań pragmatycznych o tyle obóz Prezydenta Lecha Kaczyńskiego jednoznacznie bazuje na skomplikowanych i niełatwych stosunkach rodem z czasów II-giej Wojny Światowej oraz istnienia PRL i ZSRR. Do dwugłosu strony polskiej dochodzi nawet w tak oczywistych sytuacjach jak upamiętnienie ofiar zbrodni stalinowskiej w lesie katyńskim. Dla Polaków sprawstwo jest oczywiste, dla Rosjan bardzo ciężko przyjąć do wiadomości kto jest odpowiedzialny za zbrodnię na naszych obywatelach. Po tym jak prezydent Jelcyn przyznał publicznie kto był sprawcą większość Rosjan wolałaby o sprawie zapomnieć a przynajmniej nie podkreślać na każdym kroku ich winy. Nie powinno się to wydawać dziwne, ile razy sami się irytujemy gdy wspomina się o Jedwabnem? Tak współwinni byli Polacy, przeprosiliśmy i przyznaliśmy się do winy a wielu naszych rodaków oddało życie ratując Żydów z rąk Niemieckich oprawców. Sami Niemcy wola używać określenia naziści, faszyści to oni są winni, nie naród niemiecki. Każdy stara się wypierać z głowy niewygodna historię.

W takim klimacie międzynarodowym strona rosyjska wyraża zgodę na podwójne uczczenie ofiar zbrodni katyńskiej, dochodzi do podwójnych uroczystości i właśnie ten drugi termin, ta przeklęta mgła. Na pokładzie jest oczywiste pragnienie aby nie spóźnić się na tak ważne i prestiżowe uroczystości. To normalne, że prezydent chce być punktualnie, że chce aby wszystko przebiegło perfekcyjnie. I tutaj w mojej opinii dochodzi do sytuacji która jest przyczyną tej tragedii, na lotnisku nie ma warunków do lądowania to było raczej oczywiste, mówi o tym załoga Jaka, mówi o tym wieża kontrolna i wiedzą to piloci. Chcą sprawdzić, przynajmniej po to aby nikt nie zarzucił im nieudolności. Wieża która wie, ze warunki są poniżej wszystkich norm, jest wyjątkowo miękka wobec pilotów, dlaczego? Cóż oni też wiedzą jak ważne są te uroczystości, oni również wiedzą że każda forma odmowy może zostać uznana przez stronę polską za niemal zniewagę i złośliwość. Teza jest prozaiczna brakło odważnego, który by powiedział NIE. Nie da się wylądować, proszę lecieć na lotnisko zapasowe (trudno powiedzieć czy wieża konsultowała wyżej taka odmowę czy nie) brakło również stanowczego nie załogi polskiego samolotu prezydenckiego. NIE Panie Prezydencie, nie da się tam wylądować. Brakło jednego odważnego który by głośno powiedział to o czym wszyscy wiedzieli, na lotnisku w Smoleńsku nie było możliwości bezpiecznie wylądować.

Takie sytuacje spotykają nas codziennie w życiu, na mniejsza skale ale również powodują dramaty. Ile razy brakło jednego odważnego który by zabrał kluczyki pijanemu, brakło odważnego który by zgłosił przemoc u sąsiadów? Miejmy w życiu odwagę mówić nie kiedy wiemy, że to Nie jest potrzebne, nie czekajmy kiedy zrobi za nas ktoś inny bo może się kolejny raz okazać, że brakło tylko jednego odważnego a skutki tego są tragiczne…

Tags: , , , , , , , ,

6 komentarzy “Bo brakowało odważnego”

  1. wlodek
    16 marca 2016 at 10:18

    Przyjęta przez pana Antoniego Smoleńskiego i Szefa MSZ Witolda Niezabijajcienas,strategia wobec Rosji zawiera się w słowach Pojednanie przez opluwanie.!!! Mykała czy popierasz,wiem że nie, ale na wszelki wypadek ,pytam?

  2. Filip44
    16 marca 2016 at 10:52

    Odwrotnie – tam było za dużo “odważnych”, więc próbowali…

  3. jerzyjj
    16 marca 2016 at 11:07

    Analitycy CIA wskazali na to, że zdjęcia amerykańskiego satelity rozpoznawczego pokazują iż rakieta która zestrzeliła MH17 została wystrzelona przez wojska ukraińskie z wyrzutni rządowej, a nie przez prorosyjskich rebeliantów.
    Należący do ukraińskiego rządu radar wyrzutni funkcjonował, kiedy zestrzelono malezyjski samolot
    ——————–//———————
    Na krótko przed tym, jak w mediach zaczęły pojawiać się informacje o zestrzeleniu malezyjskiego Boeinga 777 nad terenami kontrolowanymi przez noworosyjskich powstańców, jeden z cywilnych kontrolerów lotu na kijowskim lotnisku w Boryspolu za pośrednictwem serwisu Twitter zaczął na bieżąco relacjonować sytuację. O jego wpisach informuje portal GlobalResearch.ca.
    Konto @spainbuca należało do Hiszpana znanego tylko pod imieniem (lub pseudonimem) „Carlos”, od pięciu lat pracującego jako kontroler lotów na kijowskim lotnisku. Konto założono w 2010 roku a obserwowało je 11 tysięcy osób. Autor często dzielił się za jego pośrednictwem informacjami z życia ukraińskiego lotniska.
    Wieczorem 17 lipca, jeszcze zanim świat obiegły relacje o tragicznym końcu MH17, „Carlos” porzucił dotychczasowy lekki ton swoich wpisów. W ciągu dwóch następnych godzin w kolejnych krótkich wiadomościach przekazał między innymi:
    – do wieży kontroli lotów w porcie lotniczym Kijów-Boryspol 7 minut po zniknięciu samolotu z radaru wkroczyły ukraińskie służby specjalne wraz z obcokrajowcami, już wtedy mówiono o zestrzeleniu;
    – w ciągu trzech ostatnich minut lotu MH17 towarzyszyły dwa ukraińskie myśliwce, widziane na radarach przez personel kontroli lotów;
    – o eskorcie MH17 przez ukraińskie myśliwce wiedzieli ludzie z ministerstwa spraw wewnętrznych, ale nie wojskowi;
    Lot MH17 był eskortowany przez 2 ukraińskie mysliwce do 3 minut zanim zniknął z radaru. Zapisy radaru skonfiskowano natychmiast po zestrzeleniu MH17.
    Z racji użycia we wpisach języka hiszpańskiego, pozostały one niezauważone przez większość komentujących bieżące wydarzenia 17 lipca. Krótki wywiad z „Carlosem” przeprowadziła jedynie hiszpańskojęzyczna redakcja kanału Russia Today – mówi w nim on, że z racji swoich ostatnich wpisów otrzymał liczne pogróżki od ludzi związanych z „Majdanem” a ukraińskie władze dały mu i jego rodzinie 24 godziny na opuszczenie kraju. Treść wpisów w tym materiale nie jest komentowana ani rozwijana. Konto @spainbuca zostało usunięte z Twittera.
    Informacje podawane przez kontrolera lotów pokrywają się z tymi upublicznionymi przez brytyjskie media. Jak podaje „Telegraph”, trasa ostatniego lotu MH17 była nietypowa: została odchylona od zwykłego kursu o kilkaset kilometrów na północ. Co najmniej dziesięć poprzednich lotów MH17 nie przebiegało nawet w pobliżu terenów objętych walkami. Dla gazety wypowiedział się Robert Mark, pilot komercyjny i redaktor magazynu „Aviation International News Safety”, potwierdzając, że według zapisu tras lotów 17 lipca MH17 leciał nietypową trasą. Dodał także, że w przypadku gdyby był kapitanem tego rejsu i otrzymał polecenie zmiany trasy na przebiegającą nad rejonem walk, nigdy by się na to nie zgodził z własnej woli.
    Z racji użycia we wpisach języka hiszpańskiego, pozostały one niezauważone przez większość komentujących bieżące wydarzenia 17 lipca. Krótki wywiad z „Carlosem” przeprowadziła jedynie hiszpańskojęzyczna redakcja kanału Russia Today – mówi w nim on, że z racji swoich ostatnich wpisów otrzymał liczne pogróżki od ludzi związanych z „Majdanem” a ukraińskie władze dały mu i jego rodzinie 24 godziny na opuszczenie kraju. Treść wpisów w tym materiale nie jest komentowana ani rozwijana. Konto @spainbuca zostało usunięte z Twittera.
    Informacje podawane przez kontrolera lotów pokrywają się z tymi upublicznionymi przez brytyjskie media. Jak podaje „Telegraph”, trasa ostatniego lotu MH17 była nietypowa: została odchylona od zwykłego kursu o kilkaset kilometrów na północ. Co najmniej dziesięć poprzednich lotów MH17 nie przebiegało nawet w pobliżu terenów objętych walkami. Dla gazety wypowiedział się Robert Mark, pilot komercyjny i redaktor magazynu „Aviation International News Safety”, potwierdzając, że według zapisu tras lotów 17 lipca MH17 leciał nietypową trasą. Dodał także, że w przypadku gdyby był kapitanem tego rejsu i otrzymał polecenie zmiany trasy na przebiegającą nad rejonem walk, nigdy by się na to nie zgodził z własnej woli.

  4. inicjator
    16 marca 2016 at 16:58

    Słuszne stanowisko Redakcji, a zarazem najkrótsze wytłumaczenie przyczyn katastrofy smoleńskiej.

  5. 5t
    16 marca 2016 at 21:43

    Doskonała analiza!

  6. krolowa bona
    17 marca 2016 at 03:46

    Analiza wydarzen wydaje sie wielce prawdopodobna, trudno pogodzic sie jest z faktem, ze do jednego i tego samego samolotu “wpakowano” cala elite wladzy….tego z uwagi na bezpieczenstwo i stabilnosc panstwa nie robi sie nigdy….mala grupka jedzie autobusem, inna pociagiem, inna znowu samolotem….kto to byl orgsnizatorem takiej masowki ? I czy wyciagnieto z tego arcytragicznego wypadku wnioski na przyszlosc…to ma kolosalne znaczenie….
    Odnosnie zachowan zrozpaczonej po stracie bliskich rodziny i innych nalezalo by w sposob zdecydowany zaproponowac osobom dotknietych tym bolem opieke i dlugoterminowa terapie psychologiczna….reakcje i te cisgle nowr teorie odnosnie przyczyn katasyrofy nir sa niczym innym, jak Posttraumatycznym syndromem stresowym i jego leczenie nalezy do rak specjalisty, a nie do rsk politycznyvh spekulantow i kombinatorow wszelkiej masci oraz jskis tam szukajscych sensacji i uznsnia dziennikarzy czy kolumnistow niskiego lotu rodem z jarmarku roznisci …jak kazdy samolot musial i ten tupolew byc gdzies byc ubezpieczony, bo tego wymagaja przepisy midzynarodowe, czy ten ubezpieczyciel nie wypelnil swoich obowiazkow i nie zaproponowal w/w terapii tym poszkodowanym rodzinom i innym bliskim? Takze ubezpieczyciel samolotu zgodnie z przepisami musialby wyplacic odszkodowania i renty rodzinom zmarlych w tym wypadku, a nie skarb panstwa, jak donosily polskie media …tym rozpaczajacym publicznie krewnym po stracie bliskim im osob trzeba wreszcie w fachowy sposob pomoc …,te przedstawienia nie sa odpowiednia terapia …!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up