Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2017

Krytyka dobrej zmiany nie jest miła rządzącym?


 Zaskakujące są słowa szefa klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości pana Posła Ryszarda Terleckiego. Sposób w jaki ten pan odniósł się do krytycznej roli mediów publicznych poraża, ponieważ jest to najdelikatniej mówiąc pogląd trudny do przyjęcia w systemie pluralistycznym, w którym coś takiego jak niezależność mediów na poziomie redakcji jest fundamentem całego systemu. Nie ma żadnego powodu dla którego media publiczne nie miałyby zajmować Polaków krytyką zmian podejmowanych przez rządzących, jeżeli tylko stosowni redaktorzy czują się na siłach, żeby podjąć publiczną polemikę z merytorycznymi zapisami poszczególnych zmian, to powinni to robić. Ponieważ właśnie w ten sposób realizują interes publiczny w mediach, zarazem pomagając władzy publicznej w sprawowaniu jej mandatu, albowiem uczciwa i merytoryczna publiczna krytyka, czyniona jest po to i ma ten walor, że umożliwia refleksję, w tym przypadku autorefleksję autorów dobrej zmiany.

Nie można się dziwić prawicy, że w taki sposób postępuje. To jest naturalne i zdroworozsądkowe z ich punktu widzenia, po prostu opłaca się im przejąć media publiczne, ponieważ jeżeli nie mieliby nad nimi kontroli, to pozbawiliby się bardzo istotnego kanału wpływu na opinię publiczną, a o tym żeby w mediach publicznych istniało jakiekolwiek ognisko krytykujące władzę, to w ogóle nie może być mowy. Widać jak na dłoni, w jaki sposób rządzący postrzegają państwo i jego instytucje. Aczkolwiek trzeba przyznać, że wszelkie zmiany w mediach publicznych dokonywane są zgodnie z prawem, a przykładowo osłabienie roli Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji do roli de facto strażnika pieniędzy za częstotliwości, to ostateczny dowód na to, że to ciało konstytucyjne jest niepotrzebne i powinno być zlikwidowane już dawno.

Jest oczywistością dla każdego, że kto ma media publiczne, ten ma największe możliwości docierania do największej ilości polskich domów i to absolutnie za darmo. Już samo nie mówienie o tym, że władza robi coś ryzykownie, czy też nawet źle –to już będzie nowy standard, powodujący, że ilość osób krytycznie nastawionych do rządzących będzie w miarę stała tj. adekwatna do poziomu betonowego elektoratu opozycji. Nie będzie przybywać krytyków, a przynajmniej jeżeli jednak będzie się to odbywać, to z zupełnie innym natężeniem, a krytyka ta będzie zupełnie inna niż klasyczna krytyka do jakiej przyzwyczailiśmy się w mediach.

Jednakże takie myślenie prominentnych członków Prawa i Sprawiedliwości powoduje, że media prywatne również muszą się bać, ponieważ nadal formalnie mamy w Polsce wolność słowa. Co nie oznacza, że kolejnej nocy w ramach dobrej zmiany nie powstaną jakieś wytyczne generalne dla rynku wydawców mediów publicznych, bo póki co jeszcze nikt nie zauważył, ale dobra zmiana polegająca na upaństwowieniu mediów publicznych to może być dopiero początek. Być może dobra zmiana w mediach będzie polegała docelowo na tym, że prywatne będzie obowiązywało prawo jak dotychczas publiczne, te publiczne mają działać na wyższym poziomie abstrakcji jako narodowe? No i oczywiście jak się komuś nie będzie podobać, zawsze może zwinąć swój zapewne gorszego sortu interes i stanąć tam, gdzie kiedyś stało ZOMO! Niestety czytając sygnały jakie daje nam władza, możemy się przygotowywać już na kolejne dobre zmiany wprowadzane nocną porą, co jest ciekawe samo w sobie, ponieważ przecież można to samo zrobić normalnie. Chyba, że ktoś nie ma rodziny, to siedzi w Sejmie.

Wraz z upolitycznieniem mediów państwowych tj. narodowych będzie rosła rola mediów niezależnych, ponieważ media narodowe – mogą nie być źródłem obiektywnych informacji. Właśnie z tego powodu nie można liczyć na to, że wolne media niezależne będą pozostawione przez władzę „na wolności”. Wiele może się zmienić, chociażby przez zwykły wymóg – wprowadzenie nakazu publikowania w Internecie treści tylko i wyłącznie pod własnym imieniem i nazwiskiem. Dlatego wolność tego ostatniego medium, którego władza nie jest w stanie zawłaszczyć, ani wyłączyć powinna być nam wszystkim jak najbliższa, bo niezależne portale internetowe będą stanowiły ostatnią ostoję wolności słowa.

Tags: , , , , , , ,

4 komentarze “Krytyka dobrej zmiany nie jest miła rządzącym?”

  1. wlodek
    31 grudnia 2015 at 07:26

    Styropian to tchorzliwi ludzie, przedtem bali się Rosjan,teraz Rosjan i UE.Powrót Antoniego ze Smoleńska, najlepiej o tym świadczy. Tak że nie będzie źle jeśli ludzie wyjdą na ulicę ,a wujek Sam nie pomoże”

    • krzyk58
      31 grudnia 2015 at 09:05

      “TYM” z tzw.”kodu’ bardzo zależy na wyprowadzeniu
      ludzi na ulicę – który,zresztą to już raz po II wojnie? Hę!

      Zmarginalizujmy – ICH!

      • Śledziennik
        1 stycznia 2016 at 02:21

        marzy Ci się do marginalizacji neoZOMO z tarczami, pałkami i sikawkami oraz sławetne ścieżki zdrowia, hę.

      • krzyk58
        1 stycznia 2016 at 07:52

        @Śledziennik – “Maży”, a zarazem MIERZI stosowana
        retoryka, niezmienna w wymowie od dziesięcioleci…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up